faunka
19.08.02, 12:40
dzień dobry, ja w sprawie pewnego barana.. (nieśmiało zachęcona tym, że na
forum aż roi się od znaczków oznaczających odpowiedzi, co wygląda bardzo
optymistycznie :o)
baran urodził się(albo raczej..urodziła..) 28.03.1971 o godz. siódmej
rano,próbował już mailem pytać panie wróżki..ale nie dostał odp., zresztą jak
sam napisał, liczył się z tym, i mimo wszystko pozdrawiał serdecznie, ale..
jest uparty, i chyba zależy mu na odpowiedzi bardziej, niż myślał..
a jego pytanie było o motylach w brzuchu..i o tym, co dalej z nimi zrobić..
trzymać się kurczowo tego, co jest teraz, mimo tego, że to nie jest to, co
barany lubią najbardziej, czy może..
spróbować pójść w zupełnie inną stronę, chociaż..ten baran jest trochę
zagubiony, i nie bardzo wie, jaka to strona..
pytanie to jest bardzo ogólne, ale..dotyczy pracy, życia osobistego, i w
ogóle wszystkiego..bo to taki baran na zakręcie..
czy jest jakaś nadzieja na tęczę na tym niebie baranim?
pozdrawiam serdecznie :o)