o motylach w brzuchu

19.08.02, 12:40
dzień dobry, ja w sprawie pewnego barana.. (nieśmiało zachęcona tym, że na
forum aż roi się od znaczków oznaczających odpowiedzi, co wygląda bardzo
optymistycznie :o)
baran urodził się(albo raczej..urodziła..) 28.03.1971 o godz. siódmej
rano,próbował już mailem pytać panie wróżki..ale nie dostał odp., zresztą jak
sam napisał, liczył się z tym, i mimo wszystko pozdrawiał serdecznie, ale..
jest uparty, i chyba zależy mu na odpowiedzi bardziej, niż myślał..
a jego pytanie było o motylach w brzuchu..i o tym, co dalej z nimi zrobić..
trzymać się kurczowo tego, co jest teraz, mimo tego, że to nie jest to, co
barany lubią najbardziej, czy może..
spróbować pójść w zupełnie inną stronę, chociaż..ten baran jest trochę
zagubiony, i nie bardzo wie, jaka to strona..
pytanie to jest bardzo ogólne, ale..dotyczy pracy, życia osobistego, i w
ogóle wszystkiego..bo to taki baran na zakręcie..
czy jest jakaś nadzieja na tęczę na tym niebie baranim?

pozdrawiam serdecznie :o)
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 20.08.02, 10:04
      dopisek do małej historii barana:
      ten baran strasznie nie lubi być poganiany, a dostał czas na zastanawianie się
      tylko do końca tygodnia, co sprawiło, że stado motyli w brzuchu bardzo się
      powiększyło..

      a..jeśli ktoś tu jeszcze zagląda, mam pytanie do innych baranów: czy w was też
      jest tak pełno sprzeczności? raz leniuchowanie na maksa, stado samolotów nie
      jest w stanie zakłócić uprawiania świętego spokoju, a za chwilę..ochota wielka
      na przyspieszanie, na to, żeby mnóstwo się działo, i wszystko mocno i szybko.
      albo..bycie nieśmiałym ogromnie, a chwilę potem..zupełnie coś innego :o)


      uściski dla wszystkich :o)
      baran (teraz..onieśmielony trochę swoją szczerością :o)
      • faunka Re: o motylach w brzuchu 20.08.02, 10:13
        a..czy mogę jeszcze o coś zapytać? :o)
        czy związek tego barana z rybami..mógłby mieć jeszcze jakieś szanse,
        chociaż..to byłby powrót do zakończonej historii(za którą ten baran chyba
        bardzo tęskni..ale..nie jest do końca pewnien, czy to ma jakiś sens?bo te ryby
        bardzo namieszały, a teraz..schowały się jak ślimak w swoim domku, i chociaż
        nie uciekły na koniec świata, to może..lepiej dać sobie z tym wszystkim spokój?)

        baran (teraz już onieśmielony bardzo,bardzo.. :o)
    • akg7 Re: o motylach w brzuchu 20.08.02, 15:12
      Pozdrawiam serdecznie baranka starszego ode mnie DOKLADNIE o roczek. Ja tez
      jestem z 28.03. Jak patrze na siebie to moge powiedziec tyle ze lubie i
      poleniuchowac i lubie sie rzucic w wir dzialania (obojetne czego to dzialanie
      dotyczy), bo chyba z baranami to jest tak, ze jak juz cos robia to robia to na
      maxa, czyli calym soba. Sa uparte i brna bez opamietania,
      "Czy jest jakaś nadzieja na tęczę na tym niebie baranim?" Mysle ze tak, w koncu
      mimo zakrecenia i tak mamy rozowe okulary na nosie

      Tez porzadnie zakrecony baranek, a raczej baranka
      Pozdrawiam
      • faunka Re: o motylach w brzuchu 21.08.02, 08:47
        akg7 napisała:

        > Pozdrawiam serdecznie baranka starszego ode mnie DOKLADNIE o roczek. Ja tez
        > jestem z 28.03. Jak patrze na siebie to moge powiedziec tyle ze lubie i
        > poleniuchowac i lubie sie rzucic w wir dzialania (obojetne czego to
        dzialanie
        > dotyczy), bo chyba z baranami to jest tak, ze jak juz cos robia to robia to
        na
        > maxa, czyli calym soba. Sa uparte i brna bez opamietania,
        > "Czy jest jakaś nadzieja na tęczę na tym niebie baranim?" Mysle ze tak, w
        koncu
        >
        > mimo zakrecenia i tak mamy rozowe okulary na nosie
        >
        > Tez porzadnie zakrecony baranek, a raczej baranka
        > Pozdrawiam







        hej, jak miło, że ktoś się odezwał :o)
        strasznie zazdroszczę Ci odpowiedzi ogromnej od pani wróżki.. :o)
        a jeśli chodzi o te różowe okulary..tak, chyba coś w tym jest, zawsze gdzieśtam
        dostrzegamy chyba malutkie, kolorowe optymistyczne iskierki :o)
        trzymaj się ciepło, bratnia barania duszo ;o)

        faunka
        • akg7 Re: o motylach w brzuchu 29.08.02, 17:19
          Witam ponownie, z tymi motylami to roznie bywa...
          Ale ze my barany dzialamy intuicyjnie, rob to co Ci intuicja podpowiada. Ja sie
          tez wrozek pytalam, i choc odpowiedz dostalam nawet dlugasna, wiele sie nie
          dowiedzialam. Bylam tez wczesniej osobiscie u wrozki, ale stwierdzila, ze
          jestem strasznie rozbiegana myslami i nie nadaje sie do wrozenia. Fakt bylam
          rozbiegana, bo serduszko ciagnelo mnie w dwie przeciwne strony. Intuicyjnie
          wyczuwalam pewne rzeczy i tak jak mowila mi intuicja zrobilam. Moze cos
          syskalam, i chyba niestety tez cos stracilam, ale tak widac mial byc. Moje
          rozterki sie nie rozwialy, ja jednak wierze, ze nie bedzie zle. Tak wiec dalej
          jestem na rozdrozu, bo ani rozwiazania w sprawach uczuciowych, ani w zawodowych
          jeszcze nie znalazlam. Rozmawiam i z jednym i z drugim, szukam pracy i tu i
          tam, co bedzie??? Kurcze naprawde nie mam pojecia. Wierze, moja intuicja mnie i
          tym razem nie zawiedzie.
          A Tobie Kochany Baranku, radze sie skupic tez na Twojej intuicji. Wierze, ze Ci
          dobrze podpowie. Jesli Ci na kims zalezy, to walcz o niego. Nawet, jesli nic z
          tego nie wyjdzie, nie bedziesz sobie plula w brode, ze nie sprobowalas. Jesli
          nie odpowiada Ci praca, szukaj nowej. Nie zapominaj, ze my barany lubimy ruch i
          jak sie cos kolo nas dzieje, przeciwnosci przeciez nie sa dla nas przeszkoda, a
          wyzwaniem. A wiec ruszaj do przodu i powalcz troche o lepsze jutro, a od razu
          zrobi Ci sie lepiej.
          Odezwij sie i powiedz czy sie odkrecilas?

          Pozdrawiam
          mlodszy baranek
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 26.08.02, 07:59
      dzień dobry :o)
      ja tylko..bardzo,bardzo,bardzo..proszę, żeby przy moim wątku też pojawił się
      taki mały znaczek oznaczający odpowiedź..

      baran
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 27.08.02, 08:25
      dzień dobry :o)
      chciałam się tylko..uparcie podciągnąć do góry, bo strasznie spadam na wątku..

      pozdrawiam wszystkich(a najbardziej chyba tych..czekających, tak jak ja,
      ale..trzymamy się, prawda? :o)

      pozdrowienia
      baran ćwiczący cierpliwość :o)
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 29.08.02, 08:36
      dzień dobry :o)
      tak, wiem..gwiazdy chyba nie mają dla mnie żadnych pomyślnych wieści?
      OK, trudno..tak sobie tylko sprawdzam, jak bardzo uparta jestem :o)
    • bajaczek Re: o motylach w brzuchu 29.08.02, 10:21
      Baranku! Co prawda ja nie jestem wróżką, a jedynie Skorpionkiem samoukiem -
      optymistą, ale chcę Ci powiedzieć, że jeżeli coś Ci w twoim obecnym życiu nie
      odpowiada i więcej jest dla tego minusow niż plusów, i nie rokuje ta sytuacja
      żadnej poprawy to daj sobie z tą sytuacją spokój. lepiej zmienić niż trwać w
      niesatysfakcji i tracić chęć na działanie. Wszystko będzie lepiej jak sama o
      tym będziesz decydować, a przede wszystkim pozytywnie myśleć. Odpowiedź od
      wróżki na pewno dostaniesz - cierpliwości! Wiesz teraz słońce, urlopy etc.
      wszystko idzie na wolniejszych obrotach. Głowa do góry
      Cześć!
      Bajaczek
      • faunka Re: o motylach w brzuchu 30.08.02, 09:29
        hej, Skorpionie przyjazny, dziękuje za fajnego posta :o)
        decyzje..fakt, większość za mną, dużo ich podjęło się..trochę samo, chciałabym
        tylko wiedzieć, co może być dalej..
        może należałoby jednak skręcić w zupełnie inną stronę?

        pozdrawiam,
        baran
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 02.09.02, 10:27
      hej, dzień dobry :o)
      czy..wy też czasami tak sobie myślicie, że..skoro panie wróżki nie odpowiadają,
      to wróżba musi być baaaaardzo kiepska, a one ..po prostu.. nie chcą nam
      przekazywać złych wiadomości..?

      pozdrowienia,
      baran
      • akg7 Re: o motylach w brzuchu 02.09.02, 12:25
        Witam ponownie, z tymi motylami to roznie bywa...
        Ale ze my barany dzialamy intuicyjnie, rob to co Ci intuicja podpowiada. Ja sie
        tez wrozek pytalam, i choc odpowiedz dostalam nawet dlugasna, wiele sie nie
        dowiedzialam. Bylam tez wczesniej osobiscie u wrozki, ale stwierdzila, ze
        jestem strasznie rozbiegana myslami i nie nadaje sie do wrozenia. Fakt bylam
        rozbiegana, bo serduszko ciagnelo mnie w dwie przeciwne strony. Intuicyjnie
        wyczuwalam pewne rzeczy i tak jak mowila mi intuicja zrobilam. Moze cos
        syskalam, i chyba niestety tez cos stracilam, ale tak widac mial byc. Moje
        rozterki sie nie rozwialy, ja jednak wierze, ze nie bedzie zle. Tak wiec dalej
        jestem na rozdrozu, bo ani rozwiazania w sprawach uczuciowych, ani w zawodowych
        jeszcze nie znalazlam. Rozmawiam i z jednym i z drugim, szukam pracy i tu i
        tam, co bedzie??? Kurcze naprawde nie mam pojecia. Wierze, moja intuicja mnie i
        tym razem nie zawiedzie.
        A Tobie Kochany Baranku, radze sie skupic tez na Twojej intuicji. Wierze, ze Ci
        dobrze podpowie. Jesli Ci na kims zalezy, to walcz o niego. Nawet, jesli nic z
        tego nie wyjdzie, nie bedziesz sobie plula w brode, ze nie sprobowalas. Jesli
        nie odpowiada Ci praca, szukaj nowej. Nie zapominaj, ze my barany lubimy ruch i
        jak sie cos kolo nas dzieje, przeciwnosci przeciez nie sa dla nas przeszkoda, a
        wyzwaniem. A wiec ruszaj do przodu i powalcz troche o lepsze jutro, a od razu
        zrobi Ci sie lepiej.
        Odezwij sie i powiedz czy sie odkrecilas?

        Pozdrawiam
        baranek
        • faunka Re: o motylach w brzuchu 03.09.02, 10:20
          hej, dzień dobry :o)
          panie wróżki nie mają ochoty opowiadać mi o gwiazdach(może..same ostatnio
          trochę się pogubiły..? pozdrawiam je :o)
          ale i tak dobrze było tu zamieszkać na wątku, bo znalazłam przyjazną duszę
          baranią ;o)
          dzięki za posta, masz dużo racji..kiedy wiem, czego chcę, będę robić wszystko,
          żeby to mieć :o)
          intuicja..też się odzywa, i to bardzo głośno :o)
          kiedy zbieram to wszystko w całość- nie jest tak źle, chociaż..własnie, ten
          zakręt zrobił się ostatnio trochę duuuuuży, dlatego prosiłam o zaglądanie w
          gwiazdy..choćby takie malutkie :o)

          pozdrawiam, odezwij się mailowo, jesli masz ochotę :o)
          baran









          akg7 napisała:

          > Witam ponownie, z tymi motylami to roznie bywa...
          > Ale ze my barany dzialamy intuicyjnie, rob to co Ci intuicja podpowiada. Ja
          sie
          >
          > tez wrozek pytalam, i choc odpowiedz dostalam nawet dlugasna, wiele sie nie
          > dowiedzialam. Bylam tez wczesniej osobiscie u wrozki, ale stwierdzila, ze
          > jestem strasznie rozbiegana myslami i nie nadaje sie do wrozenia. Fakt bylam
          > rozbiegana, bo serduszko ciagnelo mnie w dwie przeciwne strony. Intuicyjnie
          > wyczuwalam pewne rzeczy i tak jak mowila mi intuicja zrobilam. Moze cos
          > syskalam, i chyba niestety tez cos stracilam, ale tak widac mial byc. Moje
          > rozterki sie nie rozwialy, ja jednak wierze, ze nie bedzie zle. Tak wiec
          dalej
          > jestem na rozdrozu, bo ani rozwiazania w sprawach uczuciowych, ani w
          zawodowych
          >
          > jeszcze nie znalazlam. Rozmawiam i z jednym i z drugim, szukam pracy i tu i
          > tam, co bedzie??? Kurcze naprawde nie mam pojecia. Wierze, moja intuicja mnie
          i
          >
          > tym razem nie zawiedzie.
          > A Tobie Kochany Baranku, radze sie skupic tez na Twojej intuicji. Wierze, ze
          Ci
          >
          > dobrze podpowie. Jesli Ci na kims zalezy, to walcz o niego. Nawet, jesli nic
          z
          > tego nie wyjdzie, nie bedziesz sobie plula w brode, ze nie sprobowalas. Jesli
          > nie odpowiada Ci praca, szukaj nowej. Nie zapominaj, ze my barany lubimy ruch
          i
          >
          > jak sie cos kolo nas dzieje, przeciwnosci przeciez nie sa dla nas przeszkoda,
          a
          >
          > wyzwaniem. A wiec ruszaj do przodu i powalcz troche o lepsze jutro, a od razu
          > zrobi Ci sie lepiej.
          > Odezwij sie i powiedz czy sie odkrecilas?
          >
          > Pozdrawiam
          > baranek
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 05.09.02, 12:18
      uparte: dzień dobry :o)

      i jeszcze chyba..jeśli dobrze,trochę,pamiętam: im bardziej prosiaczek zaglądał,
      tym bardziej nie było puchatka..

      ach..

      pozdrowienia,
      baran
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 06.09.02, 14:34
      dzień dobry :o)
      mój pierwszy wpis tutaj był chyba trochę fatalny, i jak widać..zbyt
      optymistyczny..
      teraz jestem mniejszym optymistą, bo takim, który czuje się trochę, jakby spadł
      ze schodów..

      zmykam na wakacje, kiedy wrócę, mój wątek pewnie zniknie zasypany innymi
      prośbami..

      ale zanim zniknę, i tak chciałabym pozdrowić wszystkich :o)

      baran
      • tallina Re: o motylach w brzuchu 07.09.02, 09:21
        nie lubię, kiedy ktoś się smuci... dlatego podciągam Ciebie :-))
      • akg7 Re: o motylach w brzuchu 10.09.02, 16:09
        Nie damy Ci zniknac tylko dlatego, ze jestes na zasluzonych wakacjach
        Pozdrawiam
        Baran
        • faunka Re: o motylach w brzuchu 16.09.02, 08:34
          hej, dzięki wszystkim fajnym ludziom, którzy mnie podciągali :o)
          a teraz robię to sama(uparcie.. ;o)

          baran po wakacjach :o)
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 17.09.02, 08:17
      dzień dobry :o)
      to może..ja też się trochę podciągnę, chociaż to już chyba bez sensu..w moich
      gwiazdach musi być coś niesamowicie nie tak..

      zazdroszczę Ci, akg7(i pozdrawiam ciepło :o)
      panie wróżki mają dla Ciebie dobre wieści, no i chyba lubią Cię dużo bardziej,
      niż mnie..

      baran
      • akg7 Re: o motylach w brzuchu 17.09.02, 15:41
        Witam po urlopiku, mam nadzieje, ze dobrze odpoczywalas.

        Nie martw sie, z naszym uporem i Ty sie doczekasz znaczka kolo Twojego watku.
        A moze to cyferki watku, albo dzien wpisu sa jakies pechowe? Skopiuj i
        zaczniemy od nowa "windowanie" :) Podpowiem, ze w moim przypadku to czasami
        dziala, choc Wrozki chyba tez na urlopach. Nie odpowiedzialy mi na ten
        najwazniejszy watek.... ale tez sie zaraz podciagne.

        Jak bedziesz miala ochote sie odezwac poza forum, to zapraszam
        aneta.g@idea.net.pl. Fajnie jest znac takiego BARANKA z tego samego dnia!!!

        Pozdrawiam
        Aneta
        • faunka Re: o motylach w brzuchu 17.09.02, 15:52
          hej, akg7, dzięki, spróbuję odezwać się niedługo :o)

          a ponieważ uparta jestem chyba okropnie..i czuję, że może już niedługo zaświeci
          dla mnie zielone światełko? światełko bijące od pań wróżek.. :o)

          pozdrawiam wszystkich, tych którzy wpisują swoje podziękowania, i tych, którzy
          ciągle czekają, tak jak ja :o)

          baran
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 18.09.02, 08:15
      hej, tak sobie myślę..
      może zagląda tu ktoś, kto się chwilę nudzi..to znaczy..
      kto ma chwilę, żeby opowiedzieć mi, jakie znaczenie ma nasz ascendent? duże,
      bardzo duże, czy jest tylko czymś takim..co nas dookreśla? albo może określa
      zupełnie na nowo?
      a poza tym..jak można sprawdzić swój ascendent? można to wybuszowac gdzieś w
      necie?

      pozdrawiam jesiennie :o)
      baran
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 19.09.02, 11:29
      dzień dobry :o)
      moje kolejne stawanie na palcach..
      wydaje mi się, że już wiem, jak funkcjonuje to forum..trzeba w odpowiednim
      momencie znaleźć się na odpowiednim miejscu..czyli mówiąc krótko, być
      szczęściarzem :o)


      przesyłam pozdrowienia wszystkim :o)
      baran (szczerze mówiąc..załamany kompletnie, ale skoro się jest upartym..)
      • akg7 Re: o motylach w brzuchu 19.09.02, 15:33
        jestes wyjatkowo cierpliwym baranem. Cierpliwosc to nie jest moja cecha
        charakteru. Teraz lece windowac swoj watek do gory :))
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 20.09.02, 15:22
      no to tradycyjnie:
      hooooooop! :o)


      pozdrawiam,
      baran
    • akg7 nie trac nadziei!!!! 23.09.02, 11:12
      Nie zapominaj ze sa inne barany, ktore beda Cie wspierac! A Wiec do gory!
      Pozdrowionka
      Baran :))
    • akg7 nie trac nadziei!! 23.09.02, 11:31
      Nie zapominaj ze sa inne barany, ktore beda Cie wspierac! A Wiec do gory!
      Pozdrowionka
      Baran :))
    • mii.krogulska Re: o motylach w brzuchu 23.09.02, 20:20
      Witam serdecznie,
      przepraszam drogiego Baranka, że musiał aż tyle czekać na odpowiedź. Ale
      wiadomości w sumie mam pomyślne, bo i tęcza będzie, i na mleczną drogę też
      widzę pewne szanse :)
      Ten rok jednak nie sprzyja ani radykalnym decyzjom zawodowym, ani też wielkim
      miłościom (choć już tej zimy to się zmieni). Ot, zamieszania, pomyłek, zwłoki
      ze wszystkimi sprawami może być więcej niż zwykle, i może to Barankowi
      przeszkadzać, a nawet napawać pesymizmem. W astrologicznym języku mówi się tu o
      wpływie planety Neptun, która zsyła dziwne tęsknoty i przypomina o wszystkich
      niezrealizowanych marzeniach. Wpływ taki można jednak pozytywnie wykorzystać -
      szczególnie na porządki w duszy i w sercu. Podczas takiego roku lepiej
      poprzestać na małych krokach i małych przyjemnościach, cieszyc się tym, co
      jest - bo wielkie marzenia i wielkie nadzieje mogą po prostu zwieść Baranka na
      manowce. Czyli doradzam długie spanie, filozoficzne lektury i słuszny dystans
      do wszystkich złośliwych istot, jakie można spotkać na swojej drodze. Już
      zima tego roku będzie lepsza, a początek przyszłego roku ukaże wiele trudnych
      dziś spraw w o wiele lepszych barwach. Zima może też przynieść Barankowi pewne
      zmiany w życiu zawodowym - niespodziewane propozycje, szybkie decyzje,
      arcyciekawe wyjazdy, namiętne uczucia. W każdym razie wszystko wymagac będzie
      refleksu, odwagi - a nie będzie to czas stracony.
      Radzę więc jeszcze raz spać, odpoczywać, dbać o siebie - a wiosna 2003 okaże
      się lepsza, o lecie nie mówiąc. Jedynie lipiec 2003 może przynieśc pewne
      problemy zdrowotne lub rodzinne, ale nie powinny być one długotrwałe.
      Dodam też, że od zimy tego roku sprzyja Pani szczczęście w miłości - mjoże
      pojawić sie ktoś, kto zmieni Pani życie osobiste. Nie wiem, czy będzie to
      powrót Ryby (choć z Rybami ma Pani dobre relacje), czy będzie to ktoś nowy.
      Warto jednak mieć oczy otwarte, pojawiać się w różnych ciekawych miejscach, bo
      los sprzyja szczęśliwemu zakochaniu.

      Pozdrawiam serdecznie, Mii
      • faunka Re: o motylach w brzuchu 24.09.02, 10:13
        dzień dobry :o)
        od czego by tu zacząć..
        moje ulubione dziś haiku to:WIĘKSZA NIŻ MYSIKRÓLIK RADOŚĆ MYSIKRÓLIKA :o)
        tak się chyba czuję..obudziłam się, świeciło słońce, i wygląda na to, że mam
        dziś bardzo słoneczny dzień. dziękuję za odezwanie się do mnie,
        bardzo,bardzo :o)
        nie wiem, dlaczego, strasznie potrzebowałam, właśnie teraz, takiego:będzie
        dobrze :o)
        no i dostałam prezent, właściwie wtedy, kiedy już przestałam wierzyć, nawet w
        swoją upartość..


        pozdrawiam słonecznie kochane panie wróżki :o)

        uśmiechnięty baran (który..chciałby jeszcze nieśmiało zapytać o strzelca, który
        pojawia się, i znika, na jego baranim niebie, ale..może to za dużo, tak ciągle
        czegoś chcieć..?)


        akg7, dla Ciebie mam specjalne ciepłe uściski, bo cały ten prezent chyba też
        bardzo dzięki Tobie :o)
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 26.09.02, 14:54
      dzień dobry :o)
      postanowiłam uparcie zapytać o strzelca , jego data to 25.11.1973
      mogę mu zaufać, czy może..?

      a w ogóle, to moje ostatnie podciąganie, chciałam tylko mieć przy wątku cyferkę
      31, czyli moją ilość wiosen :o)

      pozdrawiam wszystkich :o)
      baran
    • faunka Re: o motylach w brzuchu 01.10.02, 09:15
      akg7, jeśli czasem tu wpadasz..przesyłam słoneczne uściski :o)
      no i..witamy w domu! :o)

      a jeszcze..nieśmiało..zapytam panie wróżki o mojego strzelca.. :o)

      pozdrawiam :o)
      baran
    • nadia.kona Re: o motylach w brzuchu 10.01.23, 15:44
      Bardzo ambitne zagadnienie
    • nadia.kona Re: o motylach w brzuchu 22.01.23, 06:23
      Ciekawe wręcz wciągające
    • ingaponga Re: o motylach w brzuchu 02.03.23, 02:35
      Sporo czytałam na ten temat
    • tonamip124 Re: o motylach w brzuchu 19.03.23, 22:10
      Ile wy zajmujecie się tym?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja