witch-witch
13.08.05, 20:41
Od dawana wiem,że moje sny są SPECJALNE. Własciwie nie wiem bardziej czy ma
mnie to cieszyć, czy też bardziej martwić. Więc we snach moja podświadomość
podpowiada mi wydarzenia mające miejsce w przyszłości i które co do joty się
sprawdzają. Jednak wiele snów i ich symbolikę musze sama rozwikłać.
Np. taki sen, prawie rok temu, ale ogromnie intensywny, dlatego go długo pamiętam.
Śniło mi się, że jestem w małym miasteczku w Finladii albo w Anglii. Jest
pięknie żielono dookoła ptaszki śpiewają, prześliczne małe domki, historyczne.
A ja idę wraz z moimi znajomymi przepiękną drogą. W pewnym momencie dołancza
do mnie mój facet, tak go nazwę moze dość niezręcznie, idziemy razem i czuję
radość z pięknego lata, obok pola, na których rosną dojrzałe ogromne melony.
Droga się kończy i ja i mój facet, wchodzimy na dużą łódż ale jeszcze nie
statek. Nagle zapada NOC!Niebo usiane gwiazdami. Płyniemy o zmroku tą łódką
dookoła fale morskie ale dosć spokojne, choć z morza wyłaniają się stare
opuszczone porta. Przepływamy obok nich i dopływamy do końca drogi i
wychodzimy z tej łodzi i jest...zima. Śnieg. Idziemy razem przez wielki zimowy
ogród, gdzie na drzewach jest snieg. Jest ranek....I koniec snu.
Cała symbolikę tego snu jestem w stanie sobie wytłumaczyć, natomiast mam
kłopot z wytłumaczeniem sobie symbolu nocy. Co to oznacza?Zmiany w życiu o 180
stopni?Niewiadomą? Coś czego jeszcze nie przeżywam?
To bardzo ważny sen dlatego za wasze wsparcie w rozwikłaniu tej "tajemnicy"
Będe naprawdę wdzięczna.
__________