zawiedziona wrozbami...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 21:12
Powiem wam,ze ja jestem zawiedziona wrozbami... Korzystalam z uslug kilku tarocistek... nic sie nie sprawdzilo,mimo iz moiwly podobne rzeczy... Chyba nie wierze we wrozby, to wszystko ma podloze wylacznie psychologiczne... czlowek wierzyu w to co sam chce, a wiele wrozb spelnia sie na zasadzie "samospelniajacej sie przepowiedni". To tylko moja opinia... nikogo nie atakuje w ten sposob. tak tylko mysle na podstawie moich doswiadczen... Pozdrawiam:)
    • Gość: Zhijk Re: zawiedziona wrozbami... IP: *.pl 08.03.07, 23:44
      Tez nie wierze. Byłam na dwóch seansach u jednej z duzym odstepem czasu, mowiła mniej wiecej to samo, choc nie mogla pamietac. To co mówiła wydawało sie byc b. prawdopodobne.
      wiele lat minęlo, nie sprawdzilo sie.
      • Gość: Mirabela27 Re: zawiedziona wrozbami... IP: *.208.unknown.vectranet.pl 09.03.07, 09:35
        Zgadzam się. Do niedawna jeszcze zajmowałam się sporo Tarotem i korzystałam z
        usług wróżek. Nic się nie sprawdziło. To wszystko nie ma sensu. Będzie, to, co
        będzie i nikt nie jest w stanie przewidzieć co.
    • Gość: B. Re: zawiedziona wrozbami... IP: 217.153.133.* 09.03.07, 10:24
      Podzielam Wasze zdanie. Byłam w swoim życiu u dziewięciu tarocistów czy wróżek,
      nawet tych bardzo renomowanych! Nic się nie sełniło, wszystko stek bzdur. Całe
      to wróżbiarstwo to naciąganie i żerowanie na naiwnych, i wykorzystywanie ich-
      często trudnej- sytuacji życiowej. Pozdrawiam :)
      • Gość: B. Re: zawiedziona wrozbami... IP: 217.153.133.* 09.03.07, 10:27
        I jesze dodam, że w tym wszystkim najgorsze jest to, że taka wróżąca pani (czy
        pan), sama wie, że kłamie i wymyśla bujdy na resorach, a pomimo to nie ma
        skrupułów w oszukiwaniu naiwnych.
        • Gość: Ewka spostrzezenia... IP: *.chello.pl 09.03.07, 16:13
          kilkanascie lat temu ( a mam juz 39 ) jak prawie kazda mloda kobieta tez
          uleglam magii wrozek. Zalozylam sobie nawet taki maly kajecik :))) w ktorym
          spisywalam kazde slowo wrozek, wrozy , jasnowidzow i innych w tej profesji. Nie
          chodzilam czesto ( 2 razy do roku na przestrzeni okolo 10 lat ) udawalam sie za
          kazdym razem ( poza paroma wyjatkami ) do roznych osob. Niestety nic
          konkretnego sie nie sprawdzilo, natomiast pewne rzeczy mialy miejsce ale byly
          to zdarzenia zyciowe statystycznie bardzo prawdopodobne do zaistnienia bez
          pomocy zadnej wrozby :))) Powiedzialabym tak: wszystko na odwrot albo wogole w
          innym kierunku potoczyly sie moje losy i dalej tocza :))) Z reguly byly to
          osoby polecone przez innych bo sa "dobre" albo "duzo sie sprawdza". Znajome ,
          ktore polecaly nie mialy zadnego interesu zeby to robic bo rownie jak ja byly
          zainteresowane swoim losem a nie "naganianiem" klienteli dla wrozek.
          Czesto sie zastanawialam w czym tkwi sedno sprawy. Przeciez to malo mozliwe,
          zeby 100% osob zadowolonych z wrozek nagle sprzysieglo sie i klamalo. Moze
          faktycznie istnieje przyslowiowa "jedna na milion" posiadajaca jakies
          niewytlumaczalne i niezdefiniowane przez nauke zdolnosci a reszta to tylko
          pochodna tego "biznesu" korzystajaca z ogromnego zapotrzebowania na wrozby. A
          moze faktycznie nie kazda osoba nadaje sie na "rozszyfrowanie" jej losow badz
          przeznaczenia.
          No coz...opinii pewnie jest duzo i roznej masci ....wszystko to ma najczesciej
          charakter subiektywny. Jak to zwykle mowie: opinia jest jak d...pa, kazdy ma
          swoja :)))
          Pozdrawiam forumowiczow :)))
          • Gość: Miki Re: spostrzezenia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 17:14
            Też ostatnio zaczęlam się nad tym zastanawiać,dlaczego jednym wróżby się
            sprawdzają a innym nie.Mi pewna wróżka od pewnego czasu mówi to samo,pierw
            chodziłam do niej co 6 mies,a ostatnio co 3 mies.Wszystko to co mi mówi się
            sprawdza oprócz męża.Zresztą ostatnio sama mi powiedziała,że ona sama już nie
            wierzy w to co mi mówi,tzn.w to co jej karty mówią odnośnie mojego
            męża.Najgorsze jest to,że wszystkim moim koleżankom i znajomym jej wróżby się
            sprawdzją,tylko mi nie.Czasami mi się wydaje,że im bardziej czegoś chcemy,tym
            bardziej to się nie sprawdza.
            • malgorzata.os1 Re: spostrzezenia... 09.03.07, 17:59
              Kiedys osoba zajmujaca sie Tarotem powiedziala mi tak"pamietaj,im wiekszy napor
              tym wiekszy opor".Chyba faktycznie tak jest..dlatego czesto sprawdzaja sie nam
              rzeczy ktore nie sa dla nas az tak istotne,a to o czym myslimy,czym sie
              przejmujemy denerwujemy niestety albo nie zdarza sie albo przesuwa sie w
              czasie.Byc moze zbyt duzo emocji ktore towarzysza sprawa na ktorym nam bardzo
              zalezy w jakis sposob wysyla negatywna energie i odsuwa od nas pewne
              sprawy.Sama mam takie doswiadczenie.Kiedys bylam u Tarocistki ktora
              przepowiedziala mi ze moj owczesny byly chlopak do mnie wroci za 3
              mce...powiedziala tez wiele innych rzeczy dotyczacych zupelnie innych
              kwestii...te ostatnie sprawdzily sie a chlopak...coz minely te 3 mce i
              nic..potem pol roku,rok..ja w koncu przestalam sie stresowac tym ze go przy
              mnie nie ma..odpuscilam jakos,przestalam sie tym zadreczac...kiedy myslalam ze
              juz po wszystkim on zadzwonil..poszlam na spotkanie bez przekonannia..potem
              bylo kolejne spotkanie a potem...byliscmy znow ze soba przez dwa lata.Wrozba
              przesunela sie o prawie rok,spelnila sie gdy ja przestalam non stop zastanawiac
              sie "kiedy to bedzie"..wiec chyba faktycznie cos jest w tym ze pewne rzeczy
              przychodza do nas wtedy kiedy juz uspokoja sie nasze emocje...pozdrawiam:)
              • Gość: Miki Re: spostrzezenia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 22:34
                Ja już też przestałam się zadręczać,bo wiem,że nie wróci,chociaż mam dziwne tel
                od niego,ale to jest tylko zabawa i w końcu dotarło do mnie że to nie ma sensu.A
                może trzeba po prostu przestać wierzyć we wróżki,żyć swoim życiem i pozwolić
                komuś innemu zająć miejsce w swoim sercu.
              • Gość: domi Re: spostrzezenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 11:38
                mam takie pytanko do Ciebie....Napisalas,ze wrozka powiedziala Ci,ze wroci do Ciebie... ale czy powiedziala Ci,ze to jest przeznaczony Tobie mezczyzna,ze bedziecie razem? Bo napisalas,ze byliscie ze soba potem 2 lata, z czego mozna wnioskowac,ze juz nie jestescie razem... Pozdrawiam:)
                • Gość: Mirabela27 Re: spostrzezenia... IP: *.208.unknown.vectranet.pl 11.03.07, 16:50
                  Uważam, że nawet, jeśli wróżka powie, że to absolutnie nie ten, masz z nim
                  skończyc itd., to niekoniecznie musi mieć rację. Czasem wszystko ulega
                  przemianie, sytuacja w życiu też, czego wróżki czasem nie przewidzą.
                  I zgadzam się też z opiniami uczestniczek forum, że jeśli już wróżba czasem się
                  spełni, to w mniej ważnych sprawach. Rzeczywiście, w sprawie uczuć przeważnie
                  nic się nie sprawdza u wielu osób. U mnie np. wcale, za każdym razem.
                  • Gość: Beata Re: spostrzezenia... IP: *.fbx.proxad.net 18.04.07, 12:59
                    Nie jestem fanka wrozek. Kilka miesiecy temu, ze wzgledu na moja sytuacje
                    zyciowa, znajoma namowila mnie na pojscie do wrozki. Zgodzilam sie, ale
                    podchodzilam do tego z rezerwa. Znajoma ta dala mi adres "sprawdzonej wrozki".
                    Bylam zaszokowana tym co mi powiedziala. Co do przyszlosci. Jeszcze czekam na
                    sprawdzenie bardzo waznej sprawy, co do ktorej wrozka powiedziala mi, ze
                    powinna zakonczyc sie pomyslnie.
                    Po jakims czasie postanowilam isc do innej wrozki. Niestety wybralam wrozke
                    polecana przez kogos na forum. Tym razem bylam zaskoczona, ale raczej
                    negatywnie. Nie dowiedzialam sie zadnych konkretow. Pani ta krazyla i starala
                    sie wyciagnac ode mnie jak najwiecej informacji na temat, ktory mnie
                    interesowal. Za kilka miesiecy znow wybieram sie do wrozki, ale tym razem pojde
                    do tej pierwszej "sprawdzonej".
                    Dlatego uwazajcie jak decydujecie sie na pojscie do wrozki. Starajcie sie o
                    dane jakiejs "sprawdzonej" wrozki miedzy znajomymi. Nie kierujcie sie raczej
                    wrozkami reklamowanymi przez te same osoby.
                    • hepburn Re: spostrzezenia... 18.04.07, 13:16
                      No tak, fakt jest taki, że nie ma co kierować się opiniami z forum,
                      jakiegokolwiek forum. Wiarygodności i miarodajności nie uświadczysz w taki
                      sposób.

                      Ja mam swoje ulubione Panie Wróżki o których usłyszałam od znajomych i tym się
                      kierowałam, gdy chodziłam na seanse. Coprawda napisałam o tym na tym forum, ale
                      nie po to aby kogokolwiek reklamować. W sumie to takie kółko graniaste... ktoś
                      prosi o opinię- chcesz o kimś coś napisać, piszesz dobrze... zaraz pojawia się
                      parę postów, w których ktoś pisze, że to robienie komuś reklamy, napiszesz o
                      kimś niepochlebnie... zaraz pojawiają się lawinowo posty w których pisze ktoś,
                      że to ktoś z zawistnej konkurencji. I tak zle i tak nie dobrze... kwadratura
                      koła, dosłownie.
                      Myślę, że trzeba wypośrodkować opinie, na pewno jest tu gro autoreklamy pewnie
                      z 98 %, ale jest też tu pewnie 2% bezinteresownej sympatii i chęci podzielenia
                      się swoimi myślami. Wszystkim życzę rozsądku :)
                      Kasia
                      • mikalo5 Re: Do Beaty 18.04.07, 13:35
                        A mozesz mi podać namiar na tę pierwszą wróżkę?
    • romanticca Re: zawiedziona wrozbami... 19.04.07, 17:15
      Przede wszystkim jak pewnie wiecie Tarota odczytuje się intuicyjnie więc od
      zdolności wróżki zależy bardzo wiele.
      Druga rzecz jest taka, że karty nie mogą podać tego co będzie na pewno,
      ponieważ mamy wolną wolę. Tarot może doradzić, przewidzieć możliwy bieg
      wypadków, pokazać konsekwencje.
      Na przykład: Skoro chłopak miał wrócić do dziewczyny, a ona się o tym
      dowiedziała, to być może postąpiła w którymś momencie inaczej niż by postąpiła
      nie znająć wróżby i to spowodowało, że jednak nie wrócił.. mącę? ;)
      Jest też w psychologii pojęcie "samospełniającej się przepowiedni". Tu jest to
      całkiem fajnie opisane:
      psychotekst.com/strona.php?nr=316
      Mi się nie sprawdziła przepowiednia bardzo dla mnie ważna i po wielu analizach
      i przemyśleniach wiem już na pewno, że była to moja wina.
      pozdrawiam
    • agrentowy4321 Re: zawiedziona wrozbami... 06.03.23, 12:00
      Myśle, że to ciekawe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja