wrozby przez mail - komu sie spelnily

01.06.07, 22:33
JAk to jest z wrozbami przez tel. Ostatnio skorzystalam z 2 wrozek - u jednej
zamowilam wrozbe mailowo a u drugiej bylam osobiscie. Powiedzialy calkiem
sprzeczne przewidywania w pewnych kwestiach. Obie sa polecane - na tym forum
jako jedne z najlepszych. Jak sie do tego odniesc? Ktora wrozba ma szanse sie
spelnic?
    • Gość: cyprianka Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 22:39
      Bardzo dobrze ci tak. Idę do jednej wróżki i czekam na spełnienie wróżby. Jeśli
      widzę, że dzieje się coś zupełnie odwrotnie to dopiero wtedy korzystam z porady
      innej wróżki. Potem się dziwicie, że wróżki odmawiają przyjmowania osób z forum.
      Właśnie takich jak ty oszołomów.
      • morelka_bonda Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily 01.06.07, 22:41
        WYLUZUJ!!!!!
        Czemu mnie oceniasz bo kilku zdaniach. nie napisalam w jakim terminie z nich
        skorzystalam, wiec nie wypowiadaj sie madralo. Jak chcesz wyrzucic swoje
        flustracje to moze niekoniecznie rob to w moim watku!!!
        • Gość: Iza Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 23:16
          no chyba rzeczywiście cyprianka przesadziła.
          A może zastanów się która wróżka bardzeij przemówiła do ciebie? Może ta, która
          jekieś fakty z przeszłosci podała ci, moż eodczucie podczas kontaktu? chodzi mi
          o intuicję.
          • Gość: Magda Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily IP: *.aster.pl 04.06.07, 21:00
            zgadzam sie. To kwestia intuicji. Trzeba wybrać to co najlepsze z tych wróżb.
            Ja też korzystam z kilku wróżek. Naogól wszystko się potwierdza, ale czasem
            drobne roznice w analizach pozwalają spojrzec na problem pod roznym kątem.
            Osobiscie polecam Panią Marię mandale@autograf.pl Bardzo szczegółowe analizy.
        • Gość: F_R_USTRACJE!!! Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily IP: *.e-wro.net.pl 01.06.07, 23:23
          Już któryś raz widzę ten sam błąd na forum.
          Na litość boską FRUSTRACJE!
          Czy te posty pisze za każdym razem ta sama osoba, pod różnymi nickami, skoro
          sadzi takie same błędy w tym co pisze?
          • sawanna3 Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily 02.06.07, 08:07
            Też mysle, że nie powinno sie korzystać w krótkim czasie z pomocy róznych
            wróżek, bo tylko robi sie człowiekowi mętlik. Mnie się sprawdziła wróżba
            mailowa od wrózki Amelii, ale szczerze mówiac początkowo nie byłam zachwycona,
            bo pragnęłam zeby było inaczej, a wrózka napisała kilka rzeczy z którymi trudno
            mi było sie pogodzić i korciło mnie żeby napisać jeszcze do kogoś innego, kto
            może napisałby mi to co chciałam zeby było. Ale po upływie czasu widzę, ze
            Amelia miała dużo racji.
            • Gość: Mirabela27 Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily IP: *.tkdami.net 02.06.07, 18:31
              Ale z tym oszołomem to było poważne przegięcie! Każdy robi, co uważa za słuszne
              dla niego i nie można go za to krytykować, gdy nie robi innym krzywdy.
              • Gość: cyprianka Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 11:52
                Oszołom szkodzi przede wszystkim sobie i innym (np. wróżce, która mu powiedziała
                prawdę ale on tego nie akceptuje, podważa jej przepowiednię i szuka następnych
                wizjonerów).
    • anahella Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily 02.06.07, 20:29
      Moim zdaniem nie spelni sie zadna, ani tez zadna nastepna, bo w tym momencie
      niewazne co powiedziala wrozka - wazne co Ty z tego zrozumialas i jaki metlik
      sobie w glowie zrobilas. A ze sobie zrobilas to jest pewne, bo kazda wrozka
      wyzwala w Tobie innego rodzaju energie, kazda nastepna kladac karty,
      nieswiadomie robi Ci w glowie wiekszy balagan.

      Dziewczyny, po co pytacie o te same sprawy roznych wrozek? Za duzo pieniedzy,
      czy czasu macie? A moze po prostu szukacie tak dlugo, az ktoras powie Wam to, co
      chcecie uslyszec?
      • Gość: :) Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 21:09
        pytamy bo czasem przyszłosć wydaje się tak nieprawdopodobnie bajkowa, że chcemy
        ją potwierdzić:)
        • anahella Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily 03.06.07, 00:18
          Gość portalu: :) napisał(a):

          > pytamy bo czasem przyszłosć wydaje się tak nieprawdopodobnie bajkowa,
          > że chcemy ją potwierdzić:)

          No dobrze, ale to jest tak
          Pani X idzie do wrozki, pyta o pana Y. Wrozka mowi: bedzie dobrze, zakocha sie w
          Tobie.
          Pani X leci do innej wrozki. Druga wrozka mowi: on ma kogos

          Pierwsza wrozka widzi sprawy inaczej, druga inaczej. Tymczasem klientka mysli:
          "no tak, ma jedna a do mnie bedzie sie zalecal? czy ja jestem jakas glupia zeby
          byc ta druga?" i zmienia stosunek do tego pana. Pan Y widzi zmiane stosunku i
          juz sie do pani X przestaje zalecac.

          Przyszlosc budujemy sami, nie tylko dzialaniami, slowem, gestami ale tez myslami.
          • Gość: domi anahella ma racje... IP: *.bagu.cable.ntl.com 03.06.07, 18:10
            Ja takze uleglam nalogowemu chodzeniu do wrozek i bede zalowac tego do konca zycia... Nie posluchalam tego co moiwla mi pierwsza, bo to co powiedziala nie wydawalo mi sie prawdopodobne, dlatego zaczelam chodzic do nastepnych... Niesttey wrozba sie nie sprawdzila... i to przez moje wlasne dzialania, zamiast posluchac wrozki, uzbroic sie w cierpliwosc i poczekac ja naciskalam... no i wszystko stracilam... Poza tym slyszalam,ze najpewniejsza jest pierwsza przepowiednia i ze wlasnie na tej pierwszej czlowiek powinien sie opierac jako najwaznijeszej... Na koniec powiem wam tylko tyle,ze przez moje uzaleznienie sracilam nie tylko mnostwo pieniedzy,ale zrobil mi sie ogromny balagan w glowie... Odwiedzilam 5 wrozek... w tym chwalonego na forum jasnowidza,ale na pytanie czy wyjade zagranice powiedziala nie...tak jak trzy inne wrozki..a ja od dwoch miesiecy mieszkam poza granicami kraju. Za to ta pierwsza przewidziala to... wiec cos musi w tym byc...
            Najlepiej uzbroic sie w cierpliwoc i czekac nie przestajac przy tym normalnie zyc... Ja do dzis zaluje ze nie spoluchalam rady wrozki...

            Pozdrawiam:)
            • wrozby.milosne Re: anahella ma racje... 03.06.07, 20:04
              Gość portalu: domi napisał(a):

              > Najlepiej uzbroic sie w cierpliwoc i czekac nie przestajac przy tym
              > normalnie zyc...

              Zgadzam się z Tobą.

              Mogę jeszcze dodać, że nie należy wyłączać rozumu i wróżbę traktować jako cel:
              coś co sobie wypracujemy, a nie jako prezent od losu, który znajdziemy pod choinką.
              • Gość: :) Re: o chęci potwierdzeniu bajkowej przyszłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 21:49
                to o chęci potwierdzeniu bajkowej przyszłości pisałam z autopsji. Pierwsza
                wróżba była cudowna mimo, że od wróżki o której krażą sprzeczne opinie. Chociaż
                obiektywnie mówiąc to w Niej wyczułam życzliwość, ciepło i uśmiech. druga ta na
                potwierdzenie bardzo chaotyczna i niewiele w niej było przyszłości, raczej
                doskonała analiza sytuacji obecnej a na przyszłość kilka lekko sprzecznych
                informacji. To wrózka o której tutaj na forum jest sporo dobrego, choć dla
                mnie, abstrah..ąc od tego co mi napisała, jako osoba dość chłodna w odbiorze.
                Ale jeśli tak jak ktoś już tu powiedział i jeśli ma się sprawdzić ta pierwsza a
                dodam że to jest pierwsza w życiu to trzymam mocno kciuki i wierzę że się uda
                mimo mojego niedowierzania że może być aż tak pięknie:)
                • anahella Re: o chęci potwierdzeniu bajkowej przyszłości 04.06.07, 02:55
                  Super. Skoro juz czujecie zyczliwosc od tych osob, to uszanujcie je. Uszanujcie
                  ich czas, uszanujcie ich wiedze. Uszanujcie wlasne pieniadze, i wlasny czas,
                  oraz swoj optymizm, bo z doswiadczenia wiem, ze pierwsze wrozby najczesciej
                  (choc nie zawsze) sie spelniaja, ale dokladajac energie kolejnych same sobie te
                  wrozby niszczycie. Kusicie los. Przyszlosc rysuje sie pieknie? Dlaczego chcecie
                  to zepsuc?

                  Jest taka slaska legenda o Jasiu, ktory w biedaszybie spotkal Skarbka.
                  Jas potrzebowal pieniedzy, zeby kupic pierscionek zareczynowy dla ukochanej.
                  Skarbek powiedzial mu gdzie i kiedy ma sie udac, wtedy otworza sie magiczne
                  wrota do jaskini, wypelnionej skarbami przez zbojcow. Jest tylko jeden warunek:
                  moze wziac tylko jeden pierscionek, ktory ofiaruje ukochanej i nic wiecej.
                  Jas posluchal Skarbka, i poszedl we wskazane miejsce. Wszedl przez magiczne
                  wrota i zaczal przebierac w pierscieniach. Pomyslal sobie, ze tyle tego tam
                  jest, ze moze wziac kilka, jeden by podarowac ukochanej, a reszte by sprzedac i
                  kupic za nie stado krow.
                  Napchal zlota do kieszeni, za pazuche i w garscie. Czas biegl szybko, musial
                  wiec wracac. Gdy byl na progu magicznych wrot, pierscionek ktory wybral dla
                  dziewczyny wypadl mu. Bylo ciemno, wiec po omacku zaczal go szukac. Magiczna
                  godzina sie skonczyla i wrota zatrzasnely sie na zawsze, ucinajac mu nogi.
                  Jas poczal czolgac sie do domu, i na drodze zli ludzie ograbili go ze zlota.
                  Dziewczyna nie chciala spojrzec na kaleke i wybrala sobie innego, wiec Jas
                  skonczyl pod kosciolem zebrzac o pare groszy na chleb.

                  Zastanowcie sie dlaczego Jas skonczyl tak jak skonczyl: bo sam sobie to zrobil.

                  Jesli na forum sa Slazaczki i znaja inna wersje, to wybaczcie - ale czytalam te
                  legende w dziecinstwie i nie wiem czy dobrze ja pamietam.

                  I na koniec przepraszam, ze poprzedniego posta napisalam pod innym loginem -
                  sprawdzalam poczte i zapomnialam sie przelogowac. Pod tamtym loginem nie pisze,
                  zostal zalozony przez trzy wrozki na potrzeby imprezy wrozbiarskiej i jesli ktos
                  z niego bedzie pisal, to tylko przez pomylke, moge to byc ja albo moje kolezanki.
                  • Gość: :) Re: Anahello IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 09:49
                    Nie chcemy a przynajmniej ja nie chcę zepsuć przyszłości Anahello. Tylko że
                    jestem strasznym asekurantem może to i wynik jakiś ukrytych kompleksów, braku
                    pewności w siebie ale potrzebuję mocnego potwierdzenia żeby się z powrotem nie
                    wycofać i nie zamknać w swojej skorupce.Przynajmniej w tym przypadku ale w
                    wielu pozostałych chyba też.. Teraz przynajmniej wiem że konieczna będzie
                    cierpliwość przez kilka miesiecy bo to powiedziały zgodnie obydwie.(resztki
                    zdrowego rozsadku powstrzymały mnie od wrózki trzeciej ale na jak długo???:))
                    zresztą wiedziałam przez cały czas, ze od siebie mogę tu dać tylko cierpliwość
                    o reszcie już nie ja tu decyduję:( A co bedzie później?? Mnie wystarczy
                    urzeczywistnienie chociaż cześci tamtej pierwszej wersji.Do spełnienia całej
                    musiałabym postawić całe swoje trzydziestokilkuletnie życie do góry nogami. Na
                    dzień dzisiejszy nie widzę szans choć to kwestia podobno pieciu lat:)
                    pozdrawiam.K.
                    • anahella Re: Anahello 05.06.07, 17:43
                      Gość portalu: :) napisał(a):

                      > Nie chcemy a przynajmniej ja nie chcę zepsuć przyszłości Anahello. Tylko że
                      > jestem strasznym asekurantem może to i wynik jakiś ukrytych kompleksów, braku
                      > pewności w siebie ale potrzebuję mocnego potwierdzenia żeby się z powrotem nie
                      > wycofać i nie zamknać w swojej skorupce.

                      Ok, ja to rozumiem. Ale zamiast isc i sprawdzac wrozbe lepiej jest zrobic cos by
                      ta piekna wrozba sie sprawdzila, uprzedzic los (jako te roztropne panny w
                      przypowiesci z Nowego Testamentu). Nawet jesli teraz nie mozemy nic zrobic, to
                      mozemy wykonac dobry ruch na przygotowanie sie do tego faktu. Chocby pojscie do
                      manikiurzystki:)
                      A przede wszystkim nalezy normalnie zyc dalej.

                      A od takiego latania od wrozki do wrozki - wywrozone szczescie moze przejsc kolo
                      nosa. Bo co z tego, ze kolejna wrozka obieca nam bruneta wieczorowa pora, skoro
                      on juz stoi pod naszymi drzwiami, stuka a my jestesmy u kolejnej wrozki;)
    • Gość: alex-alex Anahela IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.07, 07:23
      Witam

      czytam od niedawna to forum, pisałem też coś tutaj i muszę powiedzieć, że
      Analhela to niezwykle mądra osoba. Tyle wskazówek, mądrych wskazówek ile ona
      daje - naprawdę, mądra kobieta. Dotąd sam nie wierzyłęm we wróżby, karty
      ezoterykę, ale sam musiałem skorzystać z rady wróżki. Wróxba okazala się piękna,
      potwierdziłem ją jeszcze raz, i jeszcze raz - wyszło to samo. Dalej już nie idę,
      do kolejnej -po co? Mam ok. pól roku na weryfikację, już dziś zauważam symptomy
      sprawdzania się, sądzę więc, że dalej będzie się sprawdzać. A ma być pięknie.
      Dotąd nie zawsze bylo pięknie, ale czy zawsze musi w życiu być pod gorę? Los
      może się przecież odmienić...

      Dziękuję Ci Anahelo, pomogłaś mi wiele zrozumieć.
      • anahella Re: Anahela 05.06.07, 17:35
        Witaj, dziekuje za mile slowa, chce jednak jedna rzecz sprostowac. Twoj mail
        moze byc zrozumiany jakobym to ja Ci wrozyla, co oczywiscie jest nieprawda i
        jesli ktos tak to zrozumial, to nie sadze by bylo to zamierzeniem autora
        wypowiedzi.

        > Mam ok. pól roku na weryfikację, już dziś zauważam symptomy
        > sprawdzania się, sądzę więc, że dalej będzie się sprawdzać. A ma być pięknie.
        > Dotąd nie zawsze bylo pięknie, ale czy zawsze musi w życiu być pod gorę? Los
        > może się przecież odmienić...

        Nie musi byc pod gore. W zyciu bywa rozne, tylko ze stan szczesliwosci oceniamy
        najczesciej jako stan normalny, a nieszczescie jako odchylke od normy. Dlatego
        tak bardzo nas dotykaja wszystkie przeciwnosci losu.

        Z przytoczeniem legendy o pazernym Jasiu i Skarbku to jest tak: dostajemy dobra
        worozbe, wiec biegniemy do wrozki, bo chcemy jeszcze raz to uslyszec. To
        naprawde milo sluchac, ze bedzie super. Ja to doskonale rozumiem. Ale przy
        nastepnej wrozbie zaczynamy sie dopytywac o kolejne rzeczy i tu zaczynaja sie
        schody, bo wrozby czesto nie sprawdzaja sie tak jak sobie wyobrazamy, i w chwili
        spelnienia jestesmy na innych pozycjach i innymi ludzmi niz w chwili wrozby.

        Moge to wyjasnic na prostym przykladzie. Mloda mezatka idzie do wrozki. Karty
        mowia, ze sie rozwiedzie. Z punktu widzenia obecnego wrozba jest zla. Piec lat
        pozniej ta sama kobieta wie, ze wyszla za maz za damskiego boksera i alkoholika,
        ktory maltretuja ja i dzieci. Znajduje w sobie sile by od niego sie uwolnic. Z
        punktu widzenia chwili reazlizacji wrozki to bylo najlepsze co mogla zrobic dla
        siebie i dzieci.

        To mniej wiecej tak, jak z sikaniem do kufla w "Desperado" - dowcipie ktory
        opowiada Quentin Tarantino grajacy kuriera.

        Jeszcze raz dziekuje za mile slowa, mam nadzieje ze sama kiedys o sobie tak bede
        myslec;)

        I na koniec: jesli naprawde uwierzyles u wrozki, ze bedziesz szczesliwy, jesli
        wiesz co zrobic by to osiagnac, to bedziesz. Bo wierzyc + dzialac = sukces:)
        • Gość: alex-alex Re: Anahela IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.07, 18:05
          Oczywiście, że nie Ty mi wróżyłaś. Do dziś nie wiedziałem ,że wróżysz też
          innym-poza sobą. Mnie karty postawił ktoś inny, i nie byla to tylko jedna osoba
          - jestem z tych niedowarkow, ktorzy muszą potwierdzić. jedno muszę napisać -
          wraz z kolejną wróżbą sytauacja w przyszłości nabierala konkretów, jedno bylo
          jednak wspólne- za kaźdym razem były podane podobne fakty-tu nazwę je
          osiągnięciem sukcesu. I tego się trzymam. Nigdy nie pracowalem tak ciężko jak
          ostatnio i gdyby okazalo się że to wszystko na nic byłbym w niezłym dołku.
          Dlatego nie uwierzylem do konca pierwszej wróżbie i poszedłem dalej- dla
          uzyskania potwierdzenia.
          Pisałem już o tym spokoju, jaki mnie opanowal, mam go do dziś. I chyba tylko ja
          sam wiem, jakie to dla mnie ważne.

          Anahelo - nie pisałem tego dlatego, aby sprawić komuś przyjemność, nie o to
          chodzi. Czytalem dużo Twoich postow, nie tylko na tym forum, myślę, że Ty
          naprawdę niejedno widziałaś, wiesz, o czym piszesz. Robisz to w sposób subtelny
          i niezwykle mądrze. Tak myślę.
          Raz jeszcze serdecznie Cię pozdrawiam.
          • anahella Re: Anahela 06.06.07, 01:33
            Gość portalu: alex-alex napisał(a):


            > - jestem z tych niedowarkow, ktorzy muszą potwierdzić. jedno muszę napisać -
            > wraz z kolejną wróżbą sytauacja w przyszłości nabierala konkretów, jedno bylo
            > jednak wspólne- za kaźdym razem były podane podobne fakty-tu nazwę je
            > osiągnięciem sukcesu. I tego się trzymam. Nigdy nie pracowalem tak ciężko jak
            > ostatnio i gdyby okazalo się że to wszystko na nic byłbym w niezłym dołku.


            A, i tu jest pies pogrzebany: Dostales wrozbe, zastosowales sie, poszedles
            dalej. Tarot pokazuje to, co jest tu i teraz. Jesli dzialales zgodnie z droga
            pokazana przez Tarota, to nastepna wrozba byla wzbogacona o Twoje dzialanie i
            Twoje dzialanie zdeterminowalo przyszlosc, a nie blakajace sie po salonach
            wrozbiarskich energie. Nawet jesli odleglosc miedzy wrozbami byla niewielka to
            Twoja wola i chec wykonania danej pracy juz ukierunkowala wrozby.

            I teraz sie zastanawiam: czy nalezysz do osob, ktorym wrozby sie sprawdzaja, czy
            pierwsza wrozba nastawila Cie tak pozytywnie, ze nie miala mozliwosci sie nie
            spelnic? Mozesz powiedziec ile z tej wrozby bylo Twojej pracy, a ile
            sprzyjajacych okolicznosci losu?


            > Dlatego nie uwierzylem do konca pierwszej wróżbie i poszedłem dalej- dla
            > uzyskania potwierdzenia.
            > Pisałem już o tym spokoju, jaki mnie opanowal, mam go do dziś.
            > I chyba tylko ja
            > sam wiem, jakie to dla mnie ważne.
            >
            > Anahelo - nie pisałem tego dlatego, aby sprawić komuś przyjemność, nie o to
            > chodzi.

            Tak czy siak mile polechtales moje ego:)
            • Gość: alex-alex Re: Anahela IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.07, 07:39
              Właśnie- jak to z tymi energismi jest? Czym one są? Ktoś coś kiedyś wspominał,
              ale ja tego nie rozumiem - kilka wróżb na ten sam problem powoduje jakieś
              zakłocenia?
              A wracając do wątku - dostalem pierwszą wróżbę z sugestią - proszę dalej robić
              to co dotychczas - więc robiłem tzn pracowalem, nawiązywalem kontakty itp. Po
              kilku dniach przyszedł mail, trochę niewiarygodny i z bardzo daleka - powoli
              zaczęło się to krystalizować, dobrze wyglądać. Wtedy byla druga wróżba- już
              bardziej dokładna, z większą ilością szczegółów i wskazówek. Robiłem dalej swoje
              i dostalem jeszcze jedną wróżbę- tu mi szczęka opadla, dokładnie potwierdzila
              poprzednią plus jeszcze takie sprawy pokazała, że zaniemówiłem.
              Anahelo- jeśli więc to co napisalaś jest prawdą- że wola i chęć działania
              ukierunkowała wróżbę- a ja nadal pracuję nad tym co robiłem do tej pory - to
              wróżby się na pewno spełnią. Toż to piękna perspektywa! Do tego jeszcze mocne
              pozytywne myślenia... Anahelo- czy życie może być tak piękne, czy może się tak
              odmienić? Czekam na to, tak bardzo bym chciał... dla siebie i moich bliskich.
              • anahella Re: Anahela 09.06.07, 04:56
                |Sam sobie udowadniasz ze tak jest.
                Beda na pewno i gorsze momenty, bez tego sie nie obejdzie - jak to w zyciu.

                Ale pamietaj: na swoj sukces zapracowales. Nalezy Ci sie, bo zasuwasz. Nie jest
                to dar od losu, tylko efekt Twojej pracy.
        • Gość: domi mowi sie tyle o dzialaniu... IP: *.bagu.cable.ntl.com 05.06.07, 20:58
          masz racje anahello ze trzeba dzialac bo nic samo nie przychodzi... tylko ja np. w moim przypadku uslyszalam od wrozki rade,abym nic nie robila, abym pod zadnym pozorem, chocby nie wiem jak mnie krecilo abym sie nie odzywala do pewnej osoby,ze ta osoba sama do mnie przyjdzie... Tylko takie czekanie nie za bardzo mnie zadowala, bo ilez mzna czekac-czekam juz prawie rok... Czasem czlwoiek chcalby dzialac,ale jak zadzialac skoro wrozka poradzila aby nie dzialac ;-)

          Pozdrawiam
          • anahella Re: mowi sie tyle o dzialaniu... 06.06.07, 01:40
            Gość portalu: domi napisał(a):

            > masz racje anahello ze trzeba dzialac bo nic samo nie przychodzi...
            > tylko ja np. w moim przypadku uslyszalam od wrozki rade,abym nic nie robila,
            > abym pod zadnym pozorem, chocby nie wiem jak mnie krecilo abym sie nie
            > odzywala do pewnej osoby,ze ta osoba sama do mnie przyjdzie... Tylko takie
            > czekanie nie za bardzo mnie zadowala, bo ilez mzna czekac-czekam juz prawie
            > rok... Czasem czlwoiek chcalby dzialac,ale jak zadzialac skoro wrozka
            > poradzila aby nie dzialac ;-)

            Nie umiem Ci odpowiedziec. NIe wiem dlaczego wrozka tak Ci powiedziala, bo nie
            wiem czy to byl Tarot, i jesli tak, to jakie karty byly.

            Czy znasz "za" i "przeciw" zaniechaniu dzialania? Bo moze chodzilo o to, ze on
            sie odezwie jak Ty ulozysz sobie zycie z innym, i wtedy bedzie to test tego
            zwiazku? - Domyslam sie, ze to sprawa sercowa, troche smutno czekac na kogos
            ponad rok. - Tak tylko kombinuje, bo nie znam sprawy ani tamtej wrozby.
            • sunflower241 Re: mowi sie tyle o dzialaniu... 08.06.07, 22:28
              Kladla mi tarota... z kart wyszlo,ze bedzie spotkanie. Niestety nie wiem jakie to byly karty... Powiedziala,ze on sie do mnie odezwie i w czasie tego spotkania wyzna milosc. Nie wiem na jakiej podstawie stwierdzila,ze mam sie nie odzywac do niego, moze intuicyjnie... Tylko to tak bezsensu czekac i czekac... ale chyba zaufam jej radom,bo juz raz nie poslucalam i do teraz zaluje...

              Pozdrawiam:)
              • anahella Re: mowi sie tyle o dzialaniu... 09.06.07, 04:57
                Czy Domi i Sunflower to ta sama osoba?

                Przepraszam, ale rok czasu to wystarczajaco aby o milosci zapomniec.
                Skoro przez tyle czasu sie nie odezwal, to jaki jest sens gdy odezwie sie po roku?
                to tak z punktu widzenia kobiety, ktora sie szanuje, nie wrozki.
                • Gość: domi Re: mowi sie tyle o dzialaniu... IP: *.bagu.cable.ntl.com 09.06.07, 11:13
                  tak to ta sama osoba :)

                  Masz racje, to wystarczajacy czas aby zapomniec... w sierpniu minie rok a mimo wszystko jest ciezko... U wrozki bylam pod koniec marca tego roku, wczesniej bylam we wrzsniu, wowczas takze mi doradzila abym sie nie odzywala i nic nie robila. Ja jej nie psoluchalam i wydaje mi sie,ze dlatego sie nie sprawdzilo... Moj byly partner w zeszlym tygodniu przyslal mi wiadomosc, pierwszy raz tak ciepla i otwarta, a ja nie wiem co mam zrobic. Podziekowalam za mile zyczenia,ale caly czas mam w glowie slowa wrozki,aby sie jako pierwsza nie odzywac... A moze powinnam sie odezwac? tylko sie boje,ze znow wszystko zepsuje...
    • ollaboga77 Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily 09.06.07, 20:14
      ja zamowiłam wrózbe u Abaraks. Opisała mnie i moja sytuacje rodzinna bardzo
      dobrze. Opisała rózniez przyszłosc. Faktycznie niedawno poznałąm kogoś kto może
      byś osobą o której Abaraks mi pisała.

      ja bardzo dziekuje wróżce Abaraks, bo wlała we mnie swoim meile duzo nadziei że
      jednak wygram to zycie!
    • agrentowy4321 Re: wrozby przez mail - komu sie spelnily 06.03.23, 10:07
      Trzeba uwzględnić różne opinie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja