Pomocy

IP: *.sattom.pl 17.09.07, 15:03
witam,

Chodzi o taką rzecz. Otóż kilka dni temu moja obecna narzeczona wzięła moją
fotografię i udała się z nią do wróżki. Wróżka (chyba za pomocą kart,
dziewczyna nie chce mi sie zwierzyć jak to było) wywróżyła jej, że jej
pierwszy mąż (czyli ja niby) zginie młodo w wypadku samochodowym. Za... iście
pomyślałem: świetlaną przyszłość za plecami mi wywróżyły. Wprawdzie zabobonny
nie jestem ale taki obrót sprawy dał mi do myślenia. Czy już mam sobie miejsce
na cmentarzu kupować?? Jak to jest z tymi wróżbami??
    • Gość: biedronka Re: Pomocy IP: *.129.77.83.cust.bluewin.ch 17.09.07, 15:47
      Wspolczuje ci.Kiedys wrozka powiedziala mi,ze zgine na przejezdzie
      kolejowym.Teraz zanim przejade kilka razy sie rozgladam,zawsze
      pamietam.To juz mi zostanie,niestety... Sa wrozki i wrozki amatorki-
      partacze.Mam nadzieje,ze sie ulecze z tej obawy,Tobie zycze tego
      samego.Pozdrawiam
    • Gość: Iza Re: Pomocy IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.09.07, 16:21
      Spokojnie. Żadna poważna wróżka nie mówi takich rzeczy, ponieważ
      działa to jak samo spełniająca się przepowiednia. Karty nigdy nie
      kłamią, natomiast interpretacja może być niedoskonała. Kiedyś mojej
      znajomej w identyczny sposób wróżka przepowiedziała śmierć jej męża,
      ale dodała, że jeśli będzie jezdził wolniej to uniknie śmierci.
      Chłopak żyje do dziś, a koleżanka umierała przez pół roku ze
      strachu, po czym odrzuciła tą myśl i już nigdy nie poszła i podobno
      nie pójdzie do tej pani.Pozrawiam i głowa do góry!!!
    • blog.estee Re: Pomocy 19.09.07, 01:33
      Gość portalu: msr napisał(a):

      > witam,
      >
      > Chodzi o taką rzecz. Otóż kilka dni temu moja obecna narzeczona
      > wzięła moją fotografię i udała się z nią do wróżki. Wróżka (chyba
      > za pomocą kart,dziewczyna nie chce mi sie zwierzyć jak to było)
      > wywróżyła jej, że jej pierwszy mąż (czyli ja niby) zginie młodo w
      > wypadku samochodowym. Za... iście pomyślałem: świetlaną przyszłość
      > za plecami mi wywróżyły. Wprawdzie zabobonny nie jestem ale taki
      > obrót sprawy dał mi do myślenia. Czy już mam sobie miejsce
      > na cmentarzu kupować?? Jak to jest z tymi wróżbami??

      Na tym właśnie polega różnica między profesjonalistą, a
      manipulatorką i amatorką.

      Jeżeli profesjonalista zauważy, że w kartach jest takie ZAGROŻENIE
      zwróci na to uwagę, i podpowie, że warto, żebyś uważał na takie
      sytuacje.
      Amatorka i manipulatorka uzna, że nie można tego zmienić, że tak na
      pewno będzie, że nie ma siły, postraszy, dorobi do tego atmosferę
      grozy i atmosferę swojej nieomylności...
      Mam jedną radę: U-CIE-KAJ! Jak najdalej od takich "doradców".

      Po pierwsze, żaden wróżbita na tej planecie nie ma 100%
      sprawdzalności, więc ŻADEN nie może powiedzieć, że coś się NA PEWNO
      wydarzy.
      Po drugie, nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie, którego
      absolutnie nie można uniknąć. Człowiek ma wolną wolę. I rozum. I
      zdolność do świadomego kierowania swoimi losami. Czyli zarazem
      zapobiegania nieszczęściom.
      Jeżeli jedziesz drogą, i zauważasz znaki mówiące o tym, ze 2
      kilometry dalej ta droga nagle kończy się przepaścią, to czy dalej
      nią jedziesz, bo tak wcześniej zaplanowałeś, czy wybierasz inną? No
      właśnie.

      Pozdrawiam :)
      A narzeczonej radzę trzymać się Z DALEKA od tej wróżki od siedmiu
      boleści. Dla jej własnego dobra.
      • kaska-kasandra Re: Pomocy 19.09.07, 01:50
        Proszę o podanie swojej daty urodxeenia oraz p[artnerki.Denerwują m
        nie takie odpowiedzzi.p
      • kaska-kasandra Re: Pomocy 19.09.07, 01:57

        Prosew o cierplwość i odpowiemZ:)\
        • Gość: msr Re: Pomocy IP: *.sattom.pl 20.09.07, 13:08
          Moge na maila??
    • ewcik03 Re: Pomocy 19.09.07, 18:08
      nie przejmuj się wróżka amatorka,żadna wróżka z prawdziwego
      zdarzenia by czegoś takiego nie powiedziała
    • anahella Re: Pomocy 19.09.07, 23:55
      Zamiast miejsca na cmentarzu kup w sklepie ze smiesznymi rzeczami, plastikowy
      palec, zebys mial sie czym pukac w czolo, gdy narzeczona nastepnym razem zasypie
      Cie podobnymi rewelacjami! Bo na okolicznosc takich wrozb szkoda Twojego palca.

      Co to za bzdury?

      Jedno jest pewne: uczciwa wrozka nigdy nie przepowie smierci klienta lub jego
      bliskich. Ta, ktora sie tego dopuszcza to tania efekciara.

      Ciekawa jestem co ta informacja mialaby zmienic w zyciu Twojej narzeczonej? Ma
      zepsuc jej najpieknieszy dzien zycia, ktorym powinien byc Wasz slub? No bo po
      takiej wrozbie lepiej do kosciola z ukochanym nie isc, prawda?

      Ryknij smiechem, i powiedz "niech sie twoje slowo w g.. obroci". Moze odzyskasz
      w ten sposob spokoj ducha, a wrozka... niech sobie wejdzie na ulicy w psia kupe:P

      I stanowczo zazadaj od narzeczonej aby nigdy nie opowiadala Ci czego sie na Twoj
      temat nasluchala u wrozek. Ona i tak bedzie do nich chodzic, szkoda tylko ze
      bywa u osob o tak niskiej moralnosci.

      Na pocieszenie Ci powiem, ze gdy bylam mloda dziewczyna zaczepila mnie Cyganka.
      Bylam wtedy smiertelnie zakochana w koledze. Cyganka wywrozyla mi, ze bedzie ze
      mna, a potem mnie porzuci i za kare ze mnie skrzywdzil - umrze jeszcze przed
      matura.
      Nasza historia potoczyla sie tak: nigdy nie stanowilam z nim pary, choc
      nawiazala sie miedzy nami przyjazn. Uwiodl moja kolezanke, ale zostal porzucony
      dla innego. Ja w tym czasie juz bylam zakochana w innym. Mature zdal i stracilam
      go z oczu. Po latach spotkalam go w supermarkecie z obecna zona i gromadka
      dzieci. Wygladal na calkowicie zywego... :)

      Z dzisiejszego punktu widzenia - gdy jestem od ladnych paru lat wrozka - uwazam
      ze to dobrze ze taka wrozba mi sie trafila, bo wiem ze nigdy, ale to przenigdy
      nie wolno szafowac slowami o niczyjej smierci.
      • angelbell Re: Pomocy 20.09.07, 12:23
        Spokojnie, rzetelna wrozka sprawdzilaby jakie zagrozenie istnieje
        dla Ciebie (jesli w ogole w co w swietle wrozby owej mozna
        zwatpic).Podalaby szczegoly i rade co z tym zrobic, jak uniknac.A w
        ogole kto wie czy dobrze te karty czytala, moze widziala tam karty
        ktore rownie dobrze moga oznaczac zderzenie z drzewem jak i
        zderzenie sie dwoch wyrazistych osobowosci i kryzys w zwiazku...a
        przeciez niemal kazdy zwiazek przechodzi w ktoryms momencie jakis
        kryzys i czasem to jest ostre, bolesne i wyglada jak
        kraksa "malzenskiego pojazdu", ale umiejetnie postepujac mozna
        uzyskac z tego korzysc dla zwiazku w efekcie...nie bierz sobie do
        serca tego.A co jesli mialbys miec zawal ( w kartach potrafi to
        wyjsc jak smierc o charakterze wypadkowym) w wieku na przyklad 85
        lat a twoja dama pozylaby dluzej bo do 90-tki i chodzilaby na
        spacerki i herbatki z sasiadem...no o tym sie nie mysli , ale to tez
        jest zejscie z tego swiata szybciej niz druga polowa a jednak wydaje
        sie naturalne i kazdy bierze to pod uwage jako ze kiedys tam droga
        tu konczy sie... .Uch, przykra sprawa bo gdybys sam to uslyszal,
        moglbys wrozke do dokladnych wyjasnien pociagnac a ze ona... .No nie
        wiem jak Ty, ale ja bym poszla do tej damy z czystej ciekawosci jak
        bedzie brzmiala jej wersja dla Ciebie.Nie namawiam bo nie chce zebys
        czul sie zle, ja mam dosc mocne nerwy na takie rozne ciekawe osobki
        i bardzo trzezwe spojrzenie na zycie i swoje autorstwo w nim :))
      • Gość: msr Dzieki za slowa otuchy. Chyba mi to cos IP: *.sattom.pl 20.09.07, 13:12
        daje bo czytajac odpowiedzi czuje sie lekko lepiej :))

        Pozdrawiam serdecznie
        • anahella Re: Dzieki za slowa otuchy. Chyba mi to cos 20.09.07, 21:54
          Do uslug.:)
          Naprawde nie powinienes sie tym przejmowac, bo takie wrozby zwyczajnie sie nie
          sprawdzaja.

          Zajrzyj sobie na bloga Dori - w relacji z Jarmarku Dominikanskiego poruszyla ten
          temat, i bardzo fajnie - moim zdaniem - go ujela.

          kuferek.blox.pl/2007/08/Czy-pani-przepowiada-smierc.html
          • angelbell Re: Dzieki za slowa otuchy. Chyba mi to cos 21.09.07, 01:57
            Trzymaj sie msr :) Dobrze bedzie :)Proroczym slowem ci rzekne:
            Posępnego Żniwiarza spotkasz... kolo najblizszego monopolowego- z
            posepna mina bedzie osuszal buteleczke "Żytniej".Odmow krotka
            modlitwe za jego duszyczke nazajutrz skacowana...bo z twoja wszystko
            w porzadku jest.I wspolczuje twoim spadkobiercom....auu, dluuugo
            beda czekali na swoj wielki dzien hehe
    • kasandra-k Re: Pomocy 21.09.07, 23:40
      Najgorsze jest to, że takie osoby jak ta psełdo "wróżka" zajmują się
      wróżeniem, z tego co widać coraz więcej ich:( Więcej szkody i
      niepoju zasieją. Nie przejmuj się, obróć to w głupi żart, a
      partnerce powiedz, że jeśli chce korzystać z tego typu usług niech
      idzie do sprawdzonej, pewnej i rzetelnej wróżki.
      Pozdrawiam:)
      • iwo19 Re: Pomocy 22.09.07, 17:13
        I ja szukam tutaj U Was pomocy.Postaram sie krotko.
        Tydzien temu wybralam sie renomowanej wrozki.Od kilku osob slyszalam
        ze jej wrozby sprawdzaja sie. Powiedziala mi sporo faktow moje
        przeszlosci.Cechy charakteru moich bliskich tez byly zgodne z prawda.
        Najgorsze powiedziala mi o moim mezu i to nie daje mi spac w nocy.
        Wiem ze jestesmy para o bardzo burzliwych charakterach, kochamy sie
        jednego dnia i nienawidzimy drugiego.
        Wrozka powiedziala mi ze ani w kartach ani z dloni ona nigdzie nie
        widzi milosci, ze maz mnie dwa raz zdradzil, nie kocha mnie , ja
        jego tez( tylko mi sie wydaje ze go kocham), ze sie rozwiedziemy i
        bede miala drugiego bardziej wrazliwego , z ktorym bede szczesliwsza.
        Problem w tym ze od 20 lat mimo tajfunow, mysle , wiem ze go kocham,
        wierze(wierzylam) ze on tez mnie kocha.
        Pewnie to glupio teraz brzmi ale , ja nie potrafie sobie dac z tym
        rady.Mysle o tym , nie moge spac , a najgorsze ze nie potrafie
        zachowywac sie normalnie w stosunku do mojego M. Zauwazyl ze dziwnie
        sie zachowuje.
        Nie moge przejsc nad tym do pozadku dziennego.
        Czy oprocz pozadnego kopniaka , lub paluszka do postukania sie w
        glowke mozna mi pomoc?
        Czuje sie jak lekka paranoiczka. W czasie gdy bylam u wrozki wlasnie
        przechodzilismy nasze super duper dobre dni, kiedy zachowujemy sie
        jak zkochane nastolatki. Teraz jestem jak paranoik sprawdzajacy
        kazdy gest slowo , szukajac podtekstow.
        Ps. Wrozka powiedziala ze niedlugo moj syn z czegos spadnie i
        polamie sobie jakas konczyne.
        Spadl ze slizgawki i zlamal obojczyk. Nie polepszylo to mojego
        samopoczucia i zachowania.
        • angelbell Re: Pomocy 22.09.07, 17:24
          Poza kopniakiem i paluszkiem jest jeszcze terapia malzenska, ale
          trzeba sie troche wysilic...ale skoro sie kocha to przeciez wysilek
          ow nie wykracza poza mozliwosci.A co do wrozby, nie kwestionuje co
          ta kobieta rzekla, roznie jest ze zwiazkami w ktorych partnerzy
          szarpia sie ze soba lub siebie wzajemnie.Jesli to lubia i jesli sie
          to nie odbija na na psychice dziecka(pisze ale sama nie wierze w to-
          odbija sie i to jak!)to ok, jesli zas nie to ktores moze nie
          wytrzymac w koncu-po 20 czy 25 czy 30 latach, coz...
          • iwo19 Re: Pomocy 22.09.07, 17:44
            Rozumiem to. terapie fundujemy sobie sami od wielu lat, rozwiazujac
            jakos nasze problemy. Zdaje tez sobie sprawe z tego ze moje
            malzenstwo moze sie kiedys rozpasc. Wszystko sie moze zmienic.
            Jedynie co, to nie w tym momencie, nie teraz ,kiedy jest( bylo przed
            tygodniem wszystko OK).
            Pewnie niedokladnie wyjasnilam moja rozterke. Ona powiedzial ze nie
            widzi tu nigdzie milosci.
            Jezeli jest taka dobra, wie ,przepowiada i widzi to co jezeli ma
            racje?
            To co to jest to ja czuje? To co to jest co odbieram od mojego M?
            Czy cale moje zycie to jedno nieporozumienie?
            nadal nie wiem czy jasno sie wyrazam. Ciezko wyjasnic wlasne uczucia.
            • angelbell Re: Pomocy 22.09.07, 18:01
              Napisałaś:
              >Czy oprocz pozadnego kopniaka , lub paluszka do postukania sie w
              glowke mozna mi pomoc?

              Uznałam to za pytanie, więc odpowiedziałam...Myśląc o terapii miałam
              na myśli pracę z terapeutą.
              • iwo19 Re: Pomocy 22.09.07, 18:12
                :)
                No tak sama sie o to prosze.
                Pewnie chcialabym uslyszec"nie wierz w to , wroc do niej jeszcze
                raz, wrozka moze sie mylic, amoze to nie chodzilo o twojego meza
                tylko o jego brata blizniaka, itp", albo sama nie wiem co jeszcze.
                Musze si poskladac do kupy.
                Nie spodziewalam sie ze wizyta u wrozki moze tak mnie rozbic.
            • hexe15 Re: Pomocy 22.09.07, 18:53
              iwo19 napisała:

              > Rozumiem to. terapie fundujemy sobie sami od wielu lat,
              rozwiazujac
              > jakos nasze problemy. Zdaje tez sobie sprawe z tego ze moje
              > malzenstwo moze sie kiedys rozpasc. Wszystko sie moze zmienic.
              > Jedynie co, to nie w tym momencie, nie teraz ,kiedy jest( bylo
              przed
              > tygodniem wszystko OK).
              > Pewnie niedokladnie wyjasnilam moja rozterke. Ona powiedzial ze
              nie
              > widzi tu nigdzie milosci.
              > Jezeli jest taka dobra, wie ,przepowiada i widzi to co jezeli ma
              > racje?
              > To co to jest to ja czuje? To co to jest co odbieram od mojego M?
              > Czy cale moje zycie to jedno nieporozumienie?
              > nadal nie wiem czy jasno sie wyrazam. Ciezko wyjasnic wlasne
              uczucia.

              iwo19 napisała:

              > Rozumiem to. terapie fundujemy sobie sami od wielu lat,
              rozwiazujac
              > jakos nasze problemy. Zdaje tez sobie sprawe z tego ze moje
              > malzenstwo moze sie kiedys rozpasc. Wszystko sie moze zmienic.
              > Jedynie co, to nie w tym momencie, nie teraz ,kiedy jest( bylo
              przed
              > tygodniem wszystko OK).
              > Pewnie niedokladnie wyjasnilam moja rozterke. Ona powiedzial ze
              nie
              > widzi tu nigdzie milosci.
              > Jezeli jest taka dobra, wie ,przepowiada i widzi to co jezeli ma
              > racje?
              > To co to jest to ja czuje? To co to jest co odbieram od mojego M?
              > Czy cale moje zycie to jedno nieporozumienie?
              > nadal nie wiem czy jasno sie wyrazam. Ciezko wyjasnic wlasne
              uczucia.

              Nie bardzo rozumiem , gdzie jest problem. Komu więcej ufasz sobie,
              czy wróżce?
              Jestem wprawdzie wróżką, ale polecałabym Ci więcej zaufania do
              siebie i swoich uczuć.
              Jakąż wartość mogą mieć dla Ciebie słowa wróżki przekonujące
              Cię ,że męża nie kochasz, skoro Ty jego kochasz. Nie daj się
              zwariować.
              To jest w sumie podstawa. Zaufanie do siebie samej.

              Nie znam tutaj powodu, dlaczego poszłaś do wróżki.
              Bo do wrózki rzadko, kiedy chodzi się ze zwykłej ciekawości,
              aczkolwiek to nie jest wykluczone.
              Zazwyczaj u podstaw leży powód.

              Nie chce tutaj kwestionować wypowiedzi wróżki, bo nie mi oceniać
              prace innych.
              Ale skoro terapie fundujecie sobie od lat i swoje problemy
              rozwiązujecie . To myślę , że nie stoi nic w drodze, aby swoje
              problemy nadal z pozytywnym rezultatem dla Was rozwiązywać.

              Jeżeli jeszcze raz sie do wrózki wybierzesz , to staraj sie pytać
              nie tylko o to co sie wydarzy, ale i o możliwości rozwiazania
              problemu.
              I co Ty możesz w tym kierunku zdziałać.

              • Gość: iwo19 Re: Pomocy IP: *.nap.wideopenwest.com 22.09.07, 19:09
                terapie fundujemy sobie sami, to byla przenosnia. Duzo rozmawiamy.
                Masz racje, ze nie mozna dac sie zwariowac, ale to bylo tak
                sugestywne.
                Poszlam do wrozki , bo chcialam pomoc mezowi w rozwiazaniu jego
                dylematow w pracy( byl w sytuacji "na rozdrozu" gdzi kazde wyjscie
                wydaje sie podobne w skutkach).
                Mialam tez pytania o dzieci, corka wybiera studia, syn troche
                choruje. Czekam tez na wazna dla nas zmiane naszego tutaj statusu,
                sa to dla mnie nurtujace mnie pytania.
                Nie mialam pytan o moj zwiazek.Moze poza jednym" co zrobic zeby nie
                zepsuc". Nieoczekiwalam takiego "rozpracowania" mojego zwiazku.
                Moj maz ma brata blizniaka i przychodzi mi do glowy ze po dacie
                urodzenia , wrozka widziala wlasnie jego a nie mojego M.
                • hexe15 Re: Pomocy 22.09.07, 19:29
                  Gość portalu: iwo19 napisał(a):

                  > Nie mialam pytan o moj zwiazek.Moze poza jednym" co zrobic zeby
                  nie
                  > zepsuc". Nieoczekiwalam takiego "rozpracowania" mojego zwiazku.

                  Jedna z przyczyn, dlaczego wrozby się nie sprawdzają, bo często
                  karty pokazują ukryte obawy lub ukryte życzenia pytającego. Czasami
                  pokazywane są obawy,lek, a nie to, co się w rzeczywistości wydarzy.
                  Co do Twojego przypadku, to trudno mi cokolwiek powiedzieć, przy
                  rozmowie nie byłam, wiec nie mogę pochopnie oceniać.

                  > Moj maz ma brata blizniaka i przychodzi mi do glowy ze po dacie
                  > urodzenia , wrozka widziala wlasnie jego a nie mojego M.

                  Taka mozliwosc równiez istnieje.


                  • Gość: iwo19 Re: Pomocy IP: *.nap.wideopenwest.com 22.09.07, 21:09
                    Dzieki, moze to prawda, zawsze sie czegos boje.
                    Musze sobie z tym jaks poradzic.
                    :)
    • Gość: Ewa Re: Pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 15:54
      Nieodpowiedzialna oraz niekompetentna wrozka. Nie mozna wyczytac z
      kart smierci, tym bardziej tego robic nie mozna.
    • agrentowy4321 Re: Pomocy 06.03.23, 06:56
      Ile wy zajmujecie się tym?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja