Dodaj do ulubionych

Tarocista Ryszard Zawadzki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 14:11
Wiem,wiem że było już kilka wątków o Panu Zawadzkim (przeczytałam je)
ale może znajdą się osoby które z perspektywy kilku lat mogą się
wypowiedzic na temat sprawdzalności wróżby tego Pana. Do zadania
tego pytania zainspirowała mnie koleżanka która bardzo sobie tego
Pana ceni.Sama mam bardzo mieszane uczucia po przeczytaniu
wszystkich wątków.Jaka jest prawda???
Obserwuj wątek
    • Gość: Julkaaa Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 10:06
      Wzial 100 zł, był mało sympatyczny, jego wrózba, ogólnikowa, nie
      precyzyjna, można powiedzieć że się 10% sprawdziło, ale przekaz tych
      10% procent był nie sprecyzowany, i taki trochę "aby szybciej".
      Wielu rzeczy nie powiedział a były to rzeczy które wydarzyły się u
      mnie w ciagu roku od wrózby. Nie pójdę więcej. Polecam Tomasza
      Gocłowskiego, Anne kempisty, ich wrózby sprawdzają się nie w 100%
      ale mozna z nich wyciągnąć wnioski i pokierowac trochę obecna
      sytuacją.
      • Gość: magda Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.12, 21:04
        bylam u niego kilka lat temu. wiecej nie pojde.

        po pierwsze: zadzwonilam najpierw (wiadomo), zeby umowic sie na spotkanie i od razu zapytalam o koszt (teraz juz nie pamietam ile to bylo, ale powiedzmy, ze 120 zł). w dniu wizyty okazalo sie, ze cennik sie zmienil i koszt wynosil przykladowo 140zl (pani asystentka/sekretarka powiedziala, ze to tak od "tego miesiaca"- to nie mogla mi tego powiedziec jak dzwonilam? przeciez wiedziala, kiedy mialo byc moje spotkanie- zenada na starcie. nie chodzi o te 20 zl, bo to byla roznica tego rzedu, ale o sam fakt).
        2. wybralam Zawadzkiego glownie ze wzgledu na to, ze "reklamowal sie", ze jako JEDYNY W POLSCE stawia krzyz zycia czy cos takiego (to pozwala na wejscie w poprzednie wcielenia, zeby ustalic powod rzeczy,ktore dzieja sie teraz). na spotkaniu okazalo sie, ze krzyza mi nie postawi lol powiedzial, ze on go stawia tylko w waznych sprawach (a moja to niby blaha?!) żal nr 2.
        3. mozna bylo zadac 7 pytan (chyba) i tylko tyle. teoretycznie moze sie wydawac, ze to wystarczajaca ilosc, ale z drugiej strony Pan odpowiadal jednym zdaniem... no bez jaj. wydaje sie, ze konkretnie, ale jednak troche MALO.
        4. po czasie moge stwierdzic, ze niestety NIC mi sie nie sprawdzilo... :/ no, nie moge sie wypowiedziec o wszystkim, bo np. powiedzial mi, ze jestem dlugowieczna- wiec nie moge jeszcze potwierdzic. na razie mnie szlag nie trafil, wiec tak: SPRAWDZA SIE :P ale generalnie jego konkrety mi sie nie sprawdzily, a ogol trudno stwierdzic- jak np. ze na stare lata bede miala dziedzicze problemy z krazeniem (a kto w dzisiejszych czasach nie ma z tym problemu? 10% spoleczenstwa?)

        wszystko to trwalo jakies 15 minut.

        niestety jestem na NIE.
        • Gość: Ronald Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.03.12, 15:41
          Witam wszystkich !!
          Pomimo licznych, rozchwianych komentarzy nt. R. Zawadzkiego ostatnio postanowiłem się do niego udać po poradę. Bardzo lubię konkretne, jasne sytuacje-odpowiedzi, a nie "lanie po ścianie" jak zdarzało się kłaść karty odwiedzonym przez mnie wróżkom. 7 konkretnych pytań i 7 skondensowanych, konkretnych odpowiedzi. Jak się okazało R. Zawadzki był strzałem w dziesiątkę !!! Co prawda na zbytek empatii ze strony tego Pana nie można liczyć - i bardzo dobrze !!!!!!!! W końcu nikt litując się nad danym człowiekiem nie będzie wstanie mu pomóc. Trzeba walić prawdę "między gały" i to jest najlepsze podejście. Poza tym człowiek bardzo kulturalny, sympatyczny i w moim odczuciu przystępny. Chętnie odpowiadał jeśli chciałem o coś dopytać, co mnie szczególnie zainteresowało. Ogólnie jestem zadowolony. Wskazówki udzielone przez niego bardzo cenne, a bieg wydarzeń bardzo prawdopodobny. Jedna rzecz już nawet się zadziała wg. scenariusza nakreślonego przez R. Zawadzkiego :-) Dla szukających gotowej recepty na życie tego Pana nie polecam. Natomiast chcących skorzystać z możliwości świadomej kreacji rzeczywistości z pomocą Tarota - jak najbardziej TAK :-) Trzeba tylko pamiętać, że mało jest rzeczy, gdzie nic nie można zmienić. Jeśli coś z wróżby się nam nie podoba lub nie odpowiada możemy zmienić postępowanie/nastawienie i wtedy wróżba się NIE SPRAWDZI i na tym właśnie polega konstruktywny sposób korzystania z nich. Tego Pana z pewnością polecę wielu osobom. Co do czasu spotkania - 20 min. - bo i po co więcej, skoro po nim wszystkiego co chciałem, się dowiedziałem.

          Pozdrawiam
    • Gość: bawolarni Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.manc.adsl.virgin.net 07.10.08, 16:59
      Witam
      ja także skorzystałem z wróżb pana Zawadzkiego , rzeczywiście są ekspresowe ale
      nie o to chodzi, są one trafne i precyzyjne i takie mają być.Trzeba tylko ze
      spokojem przyjąć to co się usłyszało. Ja akurat usłyszałem dobre rzeczy chociaż
      jeszcze troszeczke musze poczekać żeby mój czas pustelnika się zakończył.:)
      Pozdro
    • Gość: Klaudia Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.subscribers.sferia.net 31.10.08, 02:35
      witam!
      Jak już pisałam kilka postów temu, miałam podobne doświadczenia z wizytami u
      pana R.Zawadzkiego. Byłam niedawno ponownie i był nieco milszy i szczegółowy,
      ale jednocześnie nadal bardzo konkretny.
      Mam porównanie z inną, choć bardzo miłą tarocistką, ale niestety niekompetentną
      (nic się z jej wróżby nie sprawdziło i gdybym jej posłuchała dziś byłabym
      bezrobotna). Za radą pana Ryszarda pracy nie zmieniłam i tego nie żałuję, bo tak
      jak przepowiedział, dostałam umowę na czas nieokreślony (choć wcale się na to
      nie zanosiło).
      Doceńmy to, że ten pan oszczędza nam nasz czas poprzez unikanie zbędnych i
      wyssanych z palca porad.
      Pozdrawiam
        • Gość: klaudia Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.subscribers.sferia.net 01.11.08, 00:58
          W odpowiedzi na wątek podejścia pana Zawadzkiego do klienta:
          to jest niestety potrzebne, aby zbytnia empatia nie odebrała wróżącemu
          obiektywizmu przy udzielaniu odp. na trapiące nas pytanie.
          Dystans potrzebny jest również z innego powodu, otóż jeśli klient od początku
          widzi z jakim człowiekiem ma styczność, to nie będzie zbyt natrętny i
          roszczeniowy (wiem coś o tym, bo moja praca polega na ciągłym kontakcie z ludźmi
          i jeśli się tej granicy nie postawi(szczególnie na początku), to ludzie próbują
          dyktować swoje warunki, nie licząc się z moim czasem i innych oczekujących).
          Pozdrawiam:)
          • Gość: Basia Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.aster.pl 01.11.08, 10:00
            "otóż jeśli klient od początku
            > widzi z jakim człowiekiem ma styczność, to nie będzie zbyt
            natrętny i
            > roszczeniowy (wiem coś o tym, bo moja praca polega na ciągłym
            kontakcie z ludźm
            > i
            > i jeśli się tej granicy nie postawi(szczególnie na początku), to
            ludzie próbują
            > dyktować swoje warunki, nie licząc się z moim czasem i innych
            oczekujących)."

            Za 100 zł można by więcej wymagać od niejakiego pana Zawadzkiego niż
            krótkich odpowiedzi i to tylko na zadawane pytania. Co to
            znaczy "roszczeniowe podejście"? Płacę, więc wymagam, i mam
            prawo "stawiać warunki". Nie mówię tu o wróżenie przez 2 czy 3
            godziny, ale 15 minut to chyba zdecydowanie za krótko. Ja też
            chciałabym kasować 100 zł za 15 minut. Niezły utarg. I skoro pan
            Zawadzki jest taki zdolny, to mógłby sam od siebie też coś
            powiedzieć co widzi w kartach, bo niektórych rzeczy sami nie
            jesteśmy w stanie przewidzieć i o nie ZAPYTAĆ tego pana.
            A tak w ogóle to mnie się nic nie sprawdziło z tego co powiedział.
            Gość zbija kasę na naiwnych. Nie polecam.
            • Gość: Rett Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: 82.139.155.* 04.02.09, 08:36
              Dodam, że tej śmierci można było uniknąć. Zapewniłam wcześniej
              siostrę,że nic Jej nie grozi, chociaż ma o siebie dbać (to dodałam
              już od siebie). Dbała. Jesli takich rzeczy nie widzi się w kartach,
              to nalezy przestać się nimi zajmować, panie Zawadzki. Mam do pana
              potworny żal
          • Gość: anita83 Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: 217.149.245.* 03.12.09, 21:02
            Byłam. O procent sprawdzenia, a było wręcz odwrotnie niż mówił.Tak jakby chciał
            działac na moja niekorzyść.Gdybym go posłuchała i uwierzyła w to co mi
            powiuedział, to rozstałabym się z kochajacym mnie do dziś mężem i weszła w
            zwiazek z mężczyzna, który teraz ma sprawę w sądzie za znęcanie się.
    • Gość: Storota Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: 213.77.117.* 31.10.08, 23:19
      Zgadzam się. To czy wróżba się sprawdzi zależy od nas samych. Mnie
      się sprawdziło. Jeśli chodzi o moje pytania to powiedział, że
      osiągnę to o co pytam jeśli podejmę działania w tym celu. I miał
      rację, bo ja często rezygnuję z czegoś ze strachu że się nie uda.
      Wszystko co powiedział o mnie jest zgodne z prawdą. Mojej koleżance
      sprawdziły się wróżby dotyczące najbliższej przyszłości.
      Bardzo mu dziękuję za pomoc i udzielenie odpowiedzi na trapiące mnie
      pytania dotyczące mojej osoby.
    • Gość: ktos Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.aster.pl 11.11.08, 11:29
      Bylam dwa razy u Pana Zawadzkiego.moze forma spotkania z Nim -
      ekspresowe wrozenie - budzi niechec ale sprawdza sie.mi sie
      sprawdzilo, moze nie wszystko ale wiekszosc z tego co mialo mnie
      spotkac..poza tym to my jestesmy kowalami swego losu, wrozba ma
      pokazac mozliwe wyjscie, droge a nie byc wyrocznia.wiec prosze nie
      mowcie ze wrozka jest zla tylko dlatego ze wam sie cos nie
      sprawdzilo.na realizacje tego co ma byc chyba tez troche czasu
      potrzeba, czasem mijaja lata.
      • Gość: marcinek Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.glfd.adsl.virgin.net 13.11.08, 15:20
        Gdybyś była kowalem a=swojego losu to kiedy przychodziłas na świat powinnaś
        wybrać sobie rodzinę np. Ale nie o to chodzi ,oczywiście w jakimś stopniu to my
        determinujemy swoje zachowanie i określamy ccele dozrealizowania ale nie
        wszystko też od nas zależy są rzeczy na które nie mamy wpływu.Ale to jużjest
        dłuższy temat.
        Pozdro:)
    • Gość: kotka Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.12.08, 18:28
      pan Zawadzki to świetny tarocista tylko ma jedną wadę za szybko to
      robi ostatnio jak byłam u niego to 8 pytań w ciągu 10 minut.- i za
      mało mówi czyli odpowiada na pytanie wychodzi się z tamtąd z
      niedosttem odpowiedzi jeśli Pan to przeczyta prosze poświęcac
      ludziom więcej czasu bo wiem że jest pan dobrym
      człowiekiem.pozdrawiam
      • Gość: mariaelena Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 11:07
        Bardzo ci współczuję też straciłam siostrę. Minęły lata ale to boli - i brakuje.
        Niezależnie od tego co teraz myślisz o p.Zawadzkim, pomyśl też o tym jak bardzo
        i przed czasem cierpiałabyś z przepowiednią jej śmierci. Nie wiem czy się
        pomylił, czy zagrał jak psycholog. Ja też byłam u p.Zawadzkiego 3 razy w ciągu
        roku i problem był ten sam ale za każdym razem już zmodyfikowany bo nad nim
        pracowałam sama ze sobą wiedząc, że żaden wróżbita mi nie pomoże jeśli tego sama
        nie przerobię. Zastanawiam się czy pytania o życie i śmierć to na pewno te z
        którymi powinniśmy iść do wróża. Czy odsłaniając kurtynę przyszłości nie sięgamy
        wtedy po sacrum dla nas nie dostępne. Myślę, że jest to też bardzo trudne dla
        czytającego karty. Musi rozstrzygnąć czy człowiek siedzący naprzeciw udżwignie
        ten ciężar. To chyba (nie wiem, nie jestem wróżką) jest jakaś walka sumienia,
        empatii i potrzeba bycia wiarygodnym. Nie wiem jak to działa u p.Zawadzkiego. Ja
        byłam potraktowana twardo. Żyję z dość tragiczną perspektywą ale to jednocześnie
        daje mi czas by się przygotować. Z tego co przeczytałam na forum i z własnych
        wrażeń czuję, że p.Zawadzki ma jakiś problem z rozpoznaniem czasu, że jakby
        widzi i czyta lepiej to co jest odległe, niż to co ma się zdarzyć za kilka
        miesięcy. Ani to wada, ani zaleta, predyspozycja. Proszę osoby, które miały
        takie przesunięcie w czasie aby do mnie napisały. Niektóre ze spraw, jakie miały
        nastąpić do końca zeszłego roku nie zaistniały. Na inne czekam do połowy roku,
        choć już coś mi mówi, że to nie ten termin. Czy ktoś z Was ma jakieś
        doświadczenia z odczytem zdjęć przez p.Zawadzkiego? Pozdrawiam wszystkich.
        • Gość: Marcin Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.nrth.adsl.virgin.net 05.02.09, 12:35
          Witam, po tym ci piszesz mogę stwierdzić, że nie jest ci łatwo chociaż mam
          nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Wracając do twojego pytania o czas też się
          nad tym zastanawiałem , nie jestem specjalnym fanem wróżek u p. Zawadzkiego
          byłem raz i musze powiedzieć, że wahania dotyczące czasu jednak istnieją dobrze
          byłoby określić maksymalny czas takiego przesunięcia u mnie jak do tej pory cos
          co miało nastąpić w listopadzie nie nastąpiło więc jest przesunięcie. A propos
          Podobał mi się twój list bardzo wyrozumiały.
          • Gość: mariaelena Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 13:26
            Dzięki Marcin! Wiesz to chyba nie jest tylko wyrozumiałość, to jest to Małe
            Dziecko, które każdy z nas ma wewnątrz tylko, ze albo go nie słucha, albo odsyła
            go do kąta. Ono nam mówi dużo więcej niż wróżki. Można to też nazwać intuicją.
            Widzę, że przeglądasz to forum by się umocnić w przekonaniu, że p.Zawadzki ma
            (lub nie) rację. Tak robią ludzie, którzy na coś czekają w wielkim napięciu. Ja
            też tu jestem często ale nigdy nie pisałam. Myślę (tylko myślę), że ty czekasz
            na coś pozytywnego. Jestem daleka od udzielania komukolwiek porad ale podzielę
            się z tobą takim moim doświadczeniem - jakiś czas temu wymarzyłam sobie podróż,
            daleką. W realu nie było na nią żadnych szans. Zaczęłam ją sobie wyobrażać, ze
            szczegółami, studiowałam mapę, wręcz czułam zapach tej ziemi. Codziennie przed
            snem wizualizowałam sobie to marzenie. Trzeba było tylko kilku miesięcy i
            wszystko stało się faktem. To działa poza nami i nie potrzebne są do tego żadne
            super zdolności.Najważniejsze by ani na moment nie zwątpić. Wtedy niestety
            zaczyna się od początku. Więc jeśli czekasz to zamień to na działanie. Ja ile
            razy czekałam w takiej inercji, że coś przyjdzie samo to nigdy nie nadeszło. Co
            do weryfikacji czasu u p.Zawadzkiego nie wiem jak można by było tego dokonać. On
            chyba musi o tym wiedzieć i pewnie też nie daje sobie z tym rady do końca.
            Czasami tacy ludzie wymagają jakiegoś odosobnienia, zmiany, można to nazwać
            oczyszczeniem (jak my wszyscy), może akuratnie my trafiliśmy na jego słabszy
            czas, bo to, że ma spory potencjał intuicyjny nie wątpię. podejrzewam, że
            zagląda czasem na forum, lub ktoś z jego otoczenia to robi jako, że ciekawość
            jest cechą immanentną ludzi. Może takie opinie jak nasze coś mu powiedzą.
            Pozdrawiam ciepło.
            • Gość: Marcin Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.popl.adsl.virgin.net 05.02.09, 16:07
              Witam, sądząc po twoim liście musisz być bardzo mądrą i dojrzałą osobą, tak
              zaglądam tutaj od czasu do czasu bo sam jestem ciekaw opinii innych ludzi. Teraz
              byłem ciekaw na przykład twojej odpowiedzi.Jeżeli chcesz to możemy porozmawiać
              drogą mailowa ponieważ niechciałbym aby inni czytali moje myśli. Mój mail to
              bawolo1@poczta.onet.pl
    • nieuczek Re: Tarocista Ryszard Zawadzki do rett 04.02.09, 18:47
      bardzo mi przykro jak czytałam ten wpis od ciebie i rozumiem Twoje
      rozgoryczenie, a jak możesz napisać czy tylko to sie nie sprawdziło
      czy wszystko co mówił P.Ryszard, moja siostra się do niego wybiera i
      jak przeczytałam ten wpis to się zastanawiam czy jej nie odradzić
      tej wizyty chociaż jest on b.cenionym tarocistą
      • Gość: Rett Re: Tarocista Ryszard Zawadzki do rett IP: 82.139.155.* 05.02.09, 09:37
        Przykro mi, ale nie sprawdziła mi się ani jedna z przepowiedni pana
        Zawadzkiego(jak do tej pory). Jeśli tarocista nie widzi w kartach
        śmierci kogoś bliskiego i zapewnia mnie z uśmiechem (a uśmiech to
        naprawdę wyczyn w wykonaniu pana Zawadzkiego), że nic złego się nie
        stanie, to uwierz mi szkoda pieniędzy. Przyznam, że chtnie dałabym
        panu Zawadzkiemu jeszcze raz tyle samo, albo i więcej, aby przestał
        manipulować ludźmi, bo nie przystoi to psychologowi. Dodam
        jeszcze,że u pana Zawadzkiego była też moja przyjaciółka(kilka dni
        wcześniej niż ja). Podziela moje poglądy.Jej również nic na razie
        się nie sprawdziło.
    • mariaelena Re: Tarocista Ryszard Zawadzki do rett 17.02.09, 14:29
      czytam twoją odpowiedz bezpośrednio skierowaną do rett i nie wierzę własnym
      oczom. Czy aby na pewno przeczytałaś jej posty, czy wiesz o czym pisała? Pisała
      o stracie najbliższej osoby, gwałtownej i nieodwracalnej. Nie pisała, że jest
      niezadowolona z opisu swojego charakteru lub braku zapowiadanej nowej miłości.
      Czy wogóle potrafisz rozróżnić te sprawy, ich ciężar emocjonalny? Jestem więcej
      niż zdumiona, że komuś tak dokniętemu można odpowiadać odpisując iż pan Zawadzki
      jest nieomylny, ponieważ dobrze ci doradził czy kupić domek po prawej czy po
      lewej stronie ulicy. To dobrze, że doradza ci w interesach. To dobrze, że robisz
      zakupy wg. jego wskazówek. To dobrze, że jesteś zadowolona z życia. Życzę ci
      tego jak najdłużej. Jednak w tym tempie nie znajdujesz chyba czasu by okazać
      innym choć nieco empatii i zrozumienia. Gdybyś napisała ten post ogólnie to
      można by było go przyjąć ale ty odpisałaś bezpośrednio jej. Koszmarek. Nie znam
      rett, nie korespondujemy, odpisałam jej bo czułam jej rozpacz i zawód. Nie
      krytykuję pana Zawadzkiego, starałam się nawet go wytłumaczyć, wychodząc z
      założenia, że ma prawo do błędu. Nie jest przecież Kreatorem naszego życia a tym
      bardziej śmierci. Poza tym trzeba traktować innych tak jak my chcielibyśmy być
      potraktowani w chwili potknięcia, tzn, tolerancyjnie. No cóż, twój post też tak
      potraktuję ale zastanów się nad stopniem swojej wrażliwości. Czy ona nie jest
      aby za bardzo "ulotna"?
          • mariaelena do balbinki 18.03.09, 10:08
            Dość długo starałam się "bronić" pana Zawadzkiego ale czytając kolejne posty
            zaczynam przychylać się do hasła "to nie to". U mnie też minęło zbyt wiele czasu
            by wierzyć w realizację tego co wyczytał z kart. W moim przypadku to chyba
            lepiej:) Być może jest tak jak mówi wiele osób, że trzeba trafić na odpowiednią
            dla siebie osobę. Pan Z. do łatwych rozmówców nie należy i faktycznie karty
            tarota dają takie pole do popisu dla wróżbity, że nie można ich odczytu
            traktować jako komunikatu na zasadzie - tak lub nie- to są karty opisowe,
            medytacyjne. Trzeba część z przesłania oddać pytającemu bo żadna sytuacja nigdy
            do końca nie jest czarno-biała. Jestem ciekawa czy miałaś odwagę powiedzieć
            wprost panu Z. że dał ci dwie różne odpowiedzi (jeśli to było identyczne
            pytanie)? Jak na to zareagował? Do mnie w podobnej sytuacji tylko się
            uśmiechnął, jakby nigdy nic. A swoją drogą los może się odmienić, nawet
            diametralnie, zależy ile czasu minęło. A przeznaczenie nie zmienia się i trzeba
            je przerobić. Pozdrawiam.
        • wiedzma_hobbystka Re: Tarocista Ryszard Zawadzki do rett 18.03.09, 19:31
          Czy to znaczy, że decyzja o tym czy się zbadać lub iść do lekarza została przez
          was uzależniona od tego co powie wróżbita?
          Wróżba uśpiła waszą czujność? Przykro mi z powodu śmierci siostry, ale chyba
          teraz leczysz swoje wyrzuty sumienia zwalając winę na Zawadzkiego, że uspił
          czujność.
          • Gość: balbinka Re: Tarocista Ryszard Zawadzki do rett IP: *.office.asbud.com 19.03.09, 16:09
            ja mam mieszane uczucia.... jak byłam za 1 razem zrobił na mnie wrażenie i dużo
            rzeczy sie sprawdziło.
            gdy poszłam drugi raz po 2 latach ogarnęły mnie wątpliwości, zwłaszcza że jak
            pisałam jego odpowiedź na to samo pytanie była diametralnie inna. Niestety nie
            zapytałam dlaczego teraz sprawa wygląda inaczej ale zastanawiam się czy to
            możliwe, aby sytuacja się zmieniła??
          • Gość: rett Re: Tarocista Ryszard Zawadzki do rett IP: 82.139.155.* 20.03.09, 17:49
            Co Ty wygadujesz człowieku? Moja siostra sie leczyła. Umarła nagle z
            innego powodu.Pan zawadzaki zapewnial mnie,ze nic jej nie grozi
            przez najbliższe dwa lata. Nic nie widział zlego w kartach. Gdyby
            nie pojechala w podróz moze by sie nic nie stalo.Moze? Ja tyklko
            przestrzegam przed tym naciagaczem. Mojej przyjaciolce tez
            naopowiadał bzdur. Teraz pan Zawadzki podniosl stawkę. Ludzie
            uwierzcie szkoda pieniezy , czasu.
    • Gość: ELLIOTKA Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.chello.pl 07.04.09, 14:41
      Skradziono mi z domu kilka cennych przedmiotow i pieniadze. Poszlam z ta sprawa do zawadzkiego- opowiadal,ze zlodziejem jest ktos z kregu przyjaciol,ze zazdrosci mi od zawsze,ze jest spod podwojnego znaku zodiaku(bliznieta ,waga lub ryby),ze ta osoba niedlugo zachoruje na ciezko chorobe,a ja bede jej bardzo pomagala i ze w ciagu roku dowiem sie ktore z przyjaciol mnie okradlo. Minely 3 miesiace i policja znalazl zlodzieji!!! zupelnie obce osoby ,okradly jeszcze kilka mieszkan na naszym osiedlu... SAMI WYWNIOSKUJCIE JAKIE MAM ZDANIE NA TEMAT ZAWADZKIEGO I JEGO WROZB
    • Gość: Aksarel Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.ghnet.pl 09.06.09, 00:02
      Byłam u niego w grudniu i już w trakcie jego "wróżenia" miałam ochotę wybuchnąć
      śmiechem. Żeby Wam uzmysłowić, w jaki sposób "wróży" pan Zawadzki, przytoczę
      fragment rozmowy:
      Pytanie: Czy pomyślnie rozwiąże się sprawa przepisania na mnie mieszkania?
      Zawadzki: Ale prosze mi coś więcej na ten temat powiedzieć.
      Ja: W styczniu ma zostać na mnie przepisane mieszkanie, dokumenty już zostały
      złożone.
      Zawadzki: Ale co za problemy są z tym mieszkaniem?
      Ja: Już dwa razy miało zostać przepisane, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie.
      I tu pan Zawadzki nagle "dojrzał w kartach", że będą z przepisaniem tego
      mieszkania znowu problemy.
      Z pozostałymi pytaniami było tak samo. To jest psycholog, więc wyciągnąwszy już
      od nas informacje potrafi je interpretować.
      Jeśli chodzi o sprawdzalność to będę szczera - Póki co jest pół na pół. Z tym że
      sprawdza się to, czego łatwo się można było domyślić (typu to mieszkanie), a
      zupełnie nie sprawdzają się wróżby ogólne. Już nie wspomnę o tym, że znam kilka
      osób, które korzystały z usług pana Zawadzkiego (wszystko to kobiety) i
      wszystkim im, podobnie jak mi, został przepowiedziany "mężczyzna z drogi".
      Strasznie zatłoczone muszą być te drogi;) Abstrahuję już od tego, że żadnej z
      nas ta część wróżby się nie sprawdziła:)
      • Gość: rysiu.misiu Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: 188.33.108.* 09.06.09, 12:01
        Aksarel napisał(a):

        > wszystkim im, podobnie jak mi, został przepowiedziany "mężczyzna z
        drogi".
        > Strasznie zatłoczone muszą być te drogi;) Abstrahuję już od tego,
        że żadnej z
        > nas ta część wróżby się nie sprawdziła:)


        Cóż, nie wiem czy się ucieszysz czy też nie, ale tym mężczyzną
        drogowym jest sam Zawadzki. Wszystkie drogi prowadzą do Rysia...
        • Gość: Klaudia Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.subscribers.sferia.net 02.08.09, 00:59
          Witam.

          Niestety w mojej przepowiedni od pana Ryszarda Zawadzkiego również pojawił się mężczyzna "z drogi", ale w życiu już nie (to było kilka lat temu). Po drodze było 2 mężczyzn, pan Ryszard rozpracował ich charaktery bezbłędnie (nie chciałam w to wierzyć, ale życie to potwierdziło, niestety bardzo boleśnie), dlatego uniknęłam 2 potencjalnie tragicznych związków .
          Co do sytuacji zawodowej i finansowej, to jak na razie generalnie większość się sprawdza. Żal mi tylko tych "spraw sercowych", ale mówi się "trudno" - przestałam się łudzić, bo w życiu nie można mieć wszystkiego.

          Pozdrawiam użytkowników portalu:)
          • Gość: ra Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: 94.254.151.* 05.08.09, 11:16
            Ja byłam 2 razy i było tak:
            W 2002 p. Zawadzki przepowiedział mi niemal co do dnia kiedy kiedy się zakocham
            - powiedział, że w urodziny i faktycznie 2 dni po - byłam już "w parze".
            Jednocześnie powiedział, że ten mężczyzna nie zostanie moim mężem i że po 1,5
            roku zwiazku, zakocham się w w przyszłym mężu właśnie. Tak się nie stało, mężem
            jest ten "urodzinowy", zakochana jestem nadal bez zmian :).
            W 2005 przepowiedział mi kiedy zacznę odnosic sukcesy zawodowe z własnej
            działalnosci (wówczas nieśmiało planowanej)- "za 2 lata" - i tak się stało.
            Całkowicie od siebie dodał, ze bedzie to inna branża niż ówcześnie planowana
            oraz przestrzegł mnie przed zmianą pracy i stanowiska przez określony czas
            (faktycznie otrzymałam kuszącą ofertę, której nie przyjęlam i potem okazało się
            to zbawienną decyzją w moim zyciu). Życie zrobiło niespodziewany zwrot i branża
            takze kompletnie się zmieniła - a więc miał rację.
            Pytałam o ewentualny zwiazek mojej mamy i przepowiedział, ze znajdzie fajnego
            partnera do 1,5 roku, co się kompletnie nie sprawdziło :(
            Tak więc oceniam skuteczność na 80%. A rady, które dał od siebie bardzo mi pomogły.
            • Gość: szara myszka Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.aster.pl 05.08.09, 12:39
              ja byłam tylko raz, niestety nie sprawdziło się nic. Odpowiedzi
              niemalże dwu/trzy zdaniowe z moimi dopytywaniami, jakby od
              niechcenia odpowiedziane.
              Też była mowa o facecie z drogi. Nie było ani żadnego faceta, ani
              żadnej drogi, drogi był tylko seans. Jak dla mnie to dużo pieniędzy.
              Nadmienie, że nie rozumie dlaczego ktoś traktuje człowieka, za
              niemałe zapłacone pieniądze, jak natręta i mówi od niechcenia.
              Przecież jakby niebyło, zapłaciłam za czas. Ponadto to jest praca,
              nie łaska, ani chyba nie zabawa. Ja pracuje w Urzędzie, nie płacą mi
              tam od osoby, tylko mam stałą pensję. Zdarza się, że mam kiepskie
              dni- pogoda nie taka, ktoś nie taki, mam swoje uczucia i emocje, ale
              mimo wszystko niezależnie od tego, do każdego się uśmiecham, jestem
              życzliwa, udzialam wyczerpujących odpowiedzi. W sumie nie powinnam,
              bo tym bardziej nie mam motywacji, bo tylko mam stałą pewną pensję.
              Nie mam pretencji do niespełnionej wróżby. Mam żal za zniechęcenie,
              apatie w kontakcie z klietnką, odpowiedzi tonem łaski, typu "toooooo
              coooooooo jeszcze chce pani wiedziec?". Powiedziane tak, że człowiek
              czuje się jak zbity pies któremu który zebrze o nad-dodatkową miske
              z jadłem.

              Byłam też u Pani Marii Bigoszewskiej, wróżba też się nie sprawdziła.
              Nadmienie, że całkowicie odmienne "fakty" niż u Pana Zawadzkiego,
              rok wcześniej. Co do podejścia do klientki- Pani Mariia ma trochę
              lepsze, ale też pozostawia wiele do życzenia.
        • Gość: Klaudia Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: 188.33.96.* 30.10.09, 23:38
          Zgadza się! Już 2 razy to usłyszałam (facet z drogi, poznany za dwa lata) i nic,
          dlatego zwątpiłam. Mojej mamie też miał się pojawić partner za 2 lata, a minęły
          już 4 i oczywiście nic. Nie lubię być pocieszana poprzez oszukiwanie, więc wolę
          usłyszeć nawet najgorszą prawdę o czekającej mnie możliwej samotności. Sądzę, że
          to lepsze, niż mydlenie komuś oczu. Przynajmniej żyjąc z taką świadomością
          człowiek może przywyknąć do tej myśli i sytuacji. Cieszę się, że przepowiednie
          Pana Ryszarda sprawdzają mi się chociaż w sprawach zawodowych i finansowych, nie
          pomylił się też w ocenie charakterów potencjalnych kandydatów na męża
          (oczywiście mówię tu tylko za siebie). Z tego powodu udaję się na wizytę raz na
          długi czas, a o uczucia w moim przypadku nie ma już sensu pytać.
          Pozdrawiam
    • mariaelena Re: Tarocista Ryszard Zawadzki 04.12.09, 17:15
      A właśnie - 10 lat temu. Wtedy pan Zawadzki był mistrzem, teraz jest
      wróżbitą wypalonym. Czy nie zauważyliście, że zwłaszcza w sprawach
      uczuciowych ma same fałszywe prognozy? Jest taki wpis na forum,
      który daje do myslenia. Jestem podobnego zdania. Po 3 wizytach w
      ciagu półtora roku można już coś zrozumiec. To człowiek, który
      potrafi byc bardzo toksyczny. Osobom medialnym i wrażliwym radzę
      uważac, bo czekając na realizację jego "przepowiedni" stracą mnóstwo
      cennego czasu i wpadną w korkociąg nieustającej nadziei. Stracony
      dar pan Z. tuszuje wyuczonymi zachowaniami psychologa. Na tym można
      długo i czasami nawet skutecznie bazować ale nie do psychologa
      idziemy lecz do tarocisty, więc takie podejście jest z jego strony
      nieuczciwe. Ja długo "leczyłam się"z tego co powiedział. Właściwie
      jest mi winien kilka ładnych miesięcy życia. NIC co powiedział nie
      było prawdą, ani nawet nie otarło się o prawdę. Może niech go
      odwiedzaja ci co chcą zakładać interesy, kupować domy i etc. Dom
      można mieć taki lub inny, podobnie firmę, ale o to co najważniejsze
      nie pytajcie tego pana, pozdrawiam
      • tromysza po latach 07.12.09, 12:50
        Byłam u Ryszarda Zawadzkiego w 2000 roku. Rzeczywiście, rzeczowy, konkretny.
        Wtedy sprawdził mi się w 100 proc. Przewidział rozstanie z narzeczonym, opisał
        okoliczności i przepowiedział w następnym roku spotkanie męża in spe, opisal
        jego charakter, okoliczności spotkania i tego jak nam się będzie żyło. Potem
        byłam u niego jeszcze parę razy. Większość sie sprawdziła, ale zdarzały
        się pomyłki. Uważam, że ma duży dar, ale nikt nie sprawdza się wszystkim.
        Wysłałam do niego parę koleżanek, kilka mówiło- super, i z perspektywy
        sprawdziło się bardzo wiele, kilku nie sprawdziło się nic. I bądź tu mądrym :)
      • Gość: gość Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: 212.180.248.* 17.02.10, 10:33
        ja też wróżyłem u niego. Niestety nie sprawdziło się nic i bardzo
        zmino mnie potraktował jak mu o tym powiedziałem. Bardzo
        nieprzyjemny zarozumiały facet. to chyba jak ktoś napisał ręka ręke
        myje znajomości swoje robią a szarzy ludzie co chcą wróżby to nic
        się nie sprawdza, bynajmniej pisze, że mnie się niec nie sprawdziło.
        Może komuś tak ale mnie nic sie nie sprawdziło.
      • Gość: Mimi Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.10, 21:32
        To jest arcy, owszem ale oszust, potrafi bezlitośnie naopowiadać bzdur, straszyć
        wypadkami, śmierciami. Mnie powiedział kiedy umrze matka. Chwała Bogu żyje już 2
        lata po jego arcy - przepowiedni. Tylko niech piszący dobrze o tym "wrózbicie"
        pomyślą jak się żyje z takimi rewelacjami dzień po dniu. Takich rzeczy nie mówi
        szanujący się ezoteryk, chyba że uważa się za Boga. A on tak właśnie uważa. Dla
        mnie taki typ to moralne dno. Ale jak chcecie to chodźcie do niego. Potem ktoś
        naładowany bzdurami pana Z. napisze że to nagonka na niego. Najlepiej niech sam
        doświadczy.
          • Gość: Mimi Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.10, 13:24
            Witaj PB! Odpowiedziałeś, więc chcę ci napisać, że bardzo się mylisz, totalnie
            się mylisz, podejrzewając mnie, że jestem nieuczciwą konkurencją wobec pana Z.
            Gdybyś wiedział komu odpowiadasz, troszkę byś się zawstydził:) Nie szkodzi, tak
            to odebrałeś tak napisałeś, masz prawo. Możesz wierzyć, możesz nie wierzyć, to
            już twój problem. Naprawdę sądzisz, że pytałam o sprawy zawarowane dla Stwórcy?
            O smierć matki? Ty byś tak zrobił? Ja tę "informację " dostałam niejako gratis,
            przy okazji innych rewelacji. Przy mnie pan Z. nie był lakoniczny, ale to co
            mówił spowodowało, że po wyjściu od niego trzęsłam sie jak galareta mimo, że nie
            jestem słabą kobietką. Piszesz o karmie i o kreacji. To tematy rzeki. Przecież
            każdy z nas idąc do tarocisty nosi wewnątrz nadzieję na dobre rozwiązanie
            problemu i chce aby karty to potwierdziły. Nie da sie przerobić mózgu i emocji
            na białą kartę w momencie przestąpienia progu wróżbity, by ten mógł separować
            się od naszych podświadomych potrzeb. Czyż nie tak? Akurat w moim przypadku nic
            nie potwierdzało nadziei, więc gdzie tu prawo kreacji? Co do jednego masz rację,
            kto nam karze wierzyć w to co słyszymy? Tylko dlaczego tam chodzimy? Pozdrawiam,
            Mimi
        • Gość: PB Re: Tarocista Ryszard Zawadzki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 15:02
          poza tym byłem 3x i nigdy nie "straszył" i nie "opowiadał" /wiele osób nawet na tym forum pisze, że odpowiada konkretnie i lakonicznie/ więc powiem szczerze - Mimi wygląda mi na nieuczciwą konkurencje. No chyba, że zadziałało uniwersalne prawo karmy: z jakim nastawieniem przyszła, takim została poczęstowana i/lub prawo kreacji: czego oczekujesz to prowokujesz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka