urok-odpowiecie mi na kilka pytan?

IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 14.05.08, 18:47
witam,
nie znam sie na magii dlatego chcialabym zasiehnac porady u
osob,ktore wiedza na jej temat na pewno troche wiecej niz ja.
Pytania dotycza uroku milosnego.
Moze opowiem pokrotce moja sytuacje zyciową.Bylam w zwiazku
5lat,urodzil nam sie synek 10miesiecy temu,partner wyjechal rok temu
do pracy na drugi koniec polski.Tam 2 miesiace temu poznal
kobiete,dla ktorej zostawil mnie i synka.
Twierdzi,ze sie w niej zakochal a mnie kochac przestal.
I stad moje pytania.Czy urok milosny dziala?w jaki sposob dziala?
jaki czas po rzuceniu uroku trzeba odczekac,aby sie cos zaczelo
dziac?Jak ja mam sie zachowywac i co ja mam robic,zeby ewentualny
urok zadzialal?Prosze nie piszcie mi,ze to niemoralne,bo to kwestie
juz przelknelam..
Dziekuje z gory za wszystkie odpowiedzi.
    • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 19:25
      A czy mówił, że dziecko też przestał kochać?
      • Gość: marta Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 14.05.08, 21:03
        nie,twierdzi,ze synka kocha.a czemu pani pyta?
        • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:08
          Bo to ważna więź i świadczy o jego relacji z wami i tamtą osobą
          • Gość: marta Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 14.05.08, 21:18
            a czy moglaby pani odpowiedz na moje pytania?
            • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:23
              Aha, pewnie że tak! niepotrzebny ci żaden urok.
              Sam wróci.
              • amarta25 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:32
                Gdyby mial wrocic,juz by wrocil do nas..
                A jego zwiazek chyba powoli rozkwita,a ja czuje ze nie moge do tego
                dopuscic.Wiem,ze wy wszyscy tutaj jestescie przeciwni urokom,ale
                mysle ze to moja ostatnia szansa.Tonacy brzytwy sie chwyta..
                Nie moge juz dluzej czekac na cud :(
                • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:38
                  To akurat nie cud, tylko koleje losu, jego i twoje.
                  Jeszcze raz:
                  - mężczyzna, z którym łączyło cię silne uczucie, wróci,
                  - przyczyną nie była kobieta, przyczyną była sytuacja między wami i to, że nie
                  umiałaś "ogarnąć" tego związku.
                  • amarta25 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:44
                    skad to pani wie?nie potrafie objac tego moim malutkim najwidoczniej
                    mozdzkiem.
                  • Gość: monia Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.gprs.plus.pl 14.05.08, 21:45
                    Czyli pozostaje Ci cierpliwie czekać-bo skoro ma wrócić to i tak
                    wróci!!!Pewnie za chwilkę tamta mu zbrzydnie i uświadomi sobie jak
                    dobrze mu było z Tobą.Pytanie tylko czy będziesz umiała mu wybaczyć
                    i zapomnieć ten wyskok??I czy przy każdej awanturze mu tego nie
                    będziesz wypominała.
                    • amarta25 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:48
                      ja jestem w stanie pojsc na kompromis,zniwelowac te cechy ktore sa
                      zle,jestem w stanie zapomniec,dla dziecka,dla siebie.
                      Ale czy mozna sie dowiedziec jak dlugo mam czekac?miesiac,rok,5lat?
                      czy karty,jasnowidz,czy innego rodzaju magia moze mi odpowiedziec?
                      czy po prostu musze sie uzbroic w cierpliwosc,zagryzc zeby i czekac?
                      powoli wpadam w chorobe psychiczna..
                      • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:52
                        ?
                        Jaką chorobę psychiczną - to po prostu ból. To znaczy, tfu, po prostu, ale boleć
                        potrafi bardzo.
                        Tak już do twojej informacji - ta kobieta, która obecnie go do siebie przyciąga,
                        jest z kimś związana, lubi "urozmaicone" związki.
                        Niedługo wybuchnie afera.
                        I monia miała rację, przygotuj się na wybaczenie, bo on najpierw "sprawdzi grunt".
                        • amarta25 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:57
                          co ma pani na mysli mowiac "sprawdzi grunt"?
                          prosze mi powiedziec,skad pani wie takie rzeczy?
                          bardzo chcialabym pani wierzyc..
                          czy swiadczy pani gdzies swoje uslugi?czy mozna z pania porozmawiac
                          gdzies indziej niz tu na forum?chcialabym moc z pania porozmawiac i
                          oczywiscie odwdzieczyc sie za pomoc
                          • Gość: monia Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.gprs.plus.pl 14.05.08, 22:01
                            Myślę, że "sprawdzić grunt" to znaczy wybadać, czy nadal Tobie na
                            nim zależy i czy mógłby wrócić do was.
                            • amarta25 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 22:03
                              on to wie..
                          • amarta25 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 22:19
                            moj post nie ulozyl sie po kolei i pewnie go pani nie przeczytala
                            pani Ewo.
                            Czy mozna z pania porozmawiac gdzies bardziej prywatnie?Chcialabym
                            sie tez jakos odwdzieczyc za udzielona mi pomoc.Przynajmniej dala mi
                            Pani nadzieje :) a to juz cos
                    • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:48
                      Cześć, Monia,
                      baaaaardzo mądra uwaga.
                      To jest jedna z przeszkód w godzeniu czy też wracaniu do siebie par po takich
                      przejściach. Emocje wybuchają, bo nie zagojone rany bolą.
                      • amarta25 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:50
                        ja jestem osoba,ktora szybko zapomina wyrzadzone mi zlo..czasem to
                        dobrze,czasem nie..
                        pani ewo,ponawiam pytanie,jak dlugo mam czekac?czy to pani tez wie?
                        • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 21:53
                          Odpowiedź jest wyzej.
                          Tu nie chodzi o zapomnieć, tylko o takie coś w nas, co zostaje, przywołuje
                          wspomnienia, skojarzenia, niefajne myśli - tego się trzeba pozbyć. Świadoma
                          decyzja to jedno, a wyczyszczenie tego to drugie.
                      • Gość: monia Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.gprs.plus.pl 14.05.08, 21:57
                        Dziękuje p.Ewo.Po prostu wyobraziłam sobie siebie w tej sytuacji i
                        wiem, że ciężko jest zapomnieć i zaufać na nowo-bo skoro raz znalazł
                        sobie inną to dlaczego ma znowu sobie za jakiś czas nie znaleźć?
                        Myślę, że muszą sobie dużo rzeczy oboje wyjaśnić i na nowo poukładać
                        ich wspólny świat na nowo zaufać.I nie wpadac w panikę jak się
                        spóźnia z pracy, albo pójdzie na piwo z kolegami, że znowu może ma
                        jakąś babkę na boku.Zaufanie i szczerość...życzę powodzenia!!!
                        • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 22:08
                          :D
                          Trafiłaś w sedno tego wszystkiego, to naprawdę tak jest i jest trudne do zagojenia!
    • amarta25 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 22:26
      kurcze..nie wiem,czy juz Pani nie ma na forum czy moze nie widzi
      Pani moich postow..
      • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 22:29
        aaa, wkleiłaś posty między posty.
        Nie musisz mi się za nic odwdzięczać, ty na pewno nie.
        To jest prezent na "nową drogę" i już.
        Jestem pewna, że warto było...
        PS. Jakby co, to wpadnij kiedyś jeszcze...
        • Gość: amarta Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 14.05.08, 22:40
          dziekuje Pani Ewo.. Chcialabym jednak moc jakos z Pania porozmawiac,
          poradzic sie co mam w mojej sytuacji robic,ile czekac,dlatego
          wlasnie prosilam o jakis kontakt.. A taka pomoc na tyle sie ceni,ze
          za poswiecony Pani czas chcialabym sie odplacic..
          • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 22:45
            Zmiany w Tobie zajdą tak szybko, że pewnie nie zdążyłabyś mi zapłacić :D
            A tak serio to czuję, że było warto...

            pozdrawiam
          • j.krezel Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 22:46
            Droga Marto jesteś jeszcze?
            • Gość: marta Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 14.05.08, 22:47
              jestem
              • j.krezel Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 22:50
                Musisz wiedzieć że jeśli chcesz ratować swój związek to walcz i to
                ostro o swojego mężczyznę i ojca twojego dziecka
    • Gość: amarta Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 14.05.08, 22:49
      miejmy nadzieje,ze tak szybko jak Pani mowi :)
      ale i tak jestem zobowiazana do zaplaty w jakiejkolwiek formie by
      ona nie byla :) prosze mi pozwolic na to
    • Gość: amarta Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 14.05.08, 23:01
      jak mam ostro walczyc?jaka bronia i w jaki sposob?
      • j.krezel Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 14.05.08, 23:07
        jest wiele sposobów walki ale jeśli chcesz dowiedzieć się więcej
        możesz zadzwonić teraz 607048897
        • Gość: amarta Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 14.05.08, 23:17
          a nie mozemy porozmawiac przez internet,komunikator np gg?
          • franciszek.modrzycki Smutne, ale prawdziwe... 15.05.08, 06:08
            Oczywiscie, ze zawsze jest jakies wyjscie.

            Niestety, jak facetowi pada sperma na oczy, to zaden urok nie jest w
            stanie temu zaradzic (tak bedzie przynajmniej do czasu, kiedy
            pozbedzie sie jej nadmiaru).

            Caly ten cykl mozny nieco przyspieszyc... Przystaw temu gnojowi do
            jaj pistolet i pociagnij za cyngiel.

            P.S. Jestes jeszcze mloda kobieta, wiec moze jeszcze nie znasz
            zlozonosci psychiki mezczyzny. Otoz, mowiac krotko, ta psychiki
            jest mniej skomplikowana, niz budowa mlotka.
            • ewajanson-on-line Re: Smutne, ale prawdziwe... 15.05.08, 07:40
              Oooo, Franek, ale ty zgryźliwy dziś. Cześć!

              Dziewczyna warta zachodu, bo szybko odda innym to, co dostanie.
              A co do facetów, to, haha już w "Pieśni nad pieśniami" jest napisane, i to
              pięknie, gdzie się kryje ta ... "tajemnica".
              • Gość: marta Re: Smutne, ale prawdziwe... IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 15.05.08, 08:17
                uwielbiam pana wypowiedzi Panie Franciszku,mimo wszystko napawaja
                mnie optymizmem :)
                Pani Ewie juz tez dziekowalam,wiec sie nie bede powtarzac :)
                Wraz z nowym dniem wstalam odrobine spokojniejsza.
                Uzbrajam sie w cierpliwosc i czekam na bieg wydarzen.
                Tylko to moge zrobic.
                Milego dnia Wam zycze :)
                • j.krezel Re: Smutne, ale prawdziwe... 15.05.08, 09:15
                  Spokojniejsza? dziwne....a tak na marginesie to żaden facet nie
                  jest w stanie zostawić tej drugiej połowy oraz 10-cio msc. dzieciaka
                  dla innej kobiety którą zna jak sama twierdzisz od 2-msc. ja też
                  życzę udanego dnia wszystkim.
                  • Gość: marta Re: Smutne, ale prawdziwe... IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 15.05.08, 09:29
                    co w takim razie sugerujesz?ze ja klamie?czy ze on mnie oklamuje?
                    dlaczego mam nie byc spokojniejsza?
                    piszesz tak,bo do ciebie nie zadzwonilam i nie skorzystalam z twoich
                    uslug?
                    gdybys potrafil chociazby postawic sie w mojej sytuacji,wiedzialbys
                    jak moge sie czuc i z pewnoscia zrozumialbys,ze sana juz nie wiem co
                    robic.
                    • j.krezel Re: Smutne, ale prawdziwe... 15.05.08, 21:37
                      O jakich usługach mowa? dziwne że odbierasz czyjąś bezinteresowną
                      pomoc jako usługę? ale jeśli tak to odbierasz to faktycznie albo
                      jesteś mocno zagubiona albo zbyt jednostronnie ukierunkowana ?
                      dodam że ja na twoim miejscu spakowałbym swoje rzeczy oraz zabrał
                      dzieciaka i pojechał do twojego mężczyzny a dokładniej pojechałbym
                      po twojego mężczyznę (życia) i wróciłbym razem z nim do domu. Ale to
                      ty decydujesz czy łapać to swoje szczęście czy czekać aż .........?
                      ty decydujesz nie inni pamiętaj o tym....Powodzenia
                      • ewajanson-on-line Re: Smutne, ale prawdziwe... dziecko 15.05.08, 21:43
                        Taaa, dobry sposób, spakować dziecko w walizkę, narażając na nie wiadomo jakie
                        sceny i przeżycia, a potem dziecku traumę odkręcać.
                        Na walizce matka nie powinna pisać "towar przetargowy", bo mądre skorzystanie to
                        jedno, a wojny to insza sprawa.W ramach wojny.
                        Oj nie, nie tęęęęęęędy ta droga.
                        • j.krezel Re: Smutne, ale prawdziwe... dziecko 15.05.08, 21:52
                          ja znam osobiście takie przypadki i przyniosły pozytywny skutek. Co
                          do pani trele-morele karmy ,szarmy i tym podobne to moja recenzja w
                          tym temacie jest jasna PACHNIE MI TU REKLAMĄ I CHYBA SIĘ NIE MYLĘ
                          ZAROBIŁA PANI NA TYM FORUM ZŁĄ OPINIĘ I TERAZ CZAS NAPRAWIAĆ? TYLKO
                          CO? życzę powodzenia internetowej wyroczni.
                          • Gość: marta Re: Smutne, ale prawdziwe... dziecko IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 15.05.08, 22:10
                            do j.krezel - przepraszam jesli tak odebrales moje slowa,byc moze
                            jestem zagubiona.co do twojego sposobu na rozwiazanie mojego
                            problemu,to niestety obawiam sie ze nie zadzialalby. nie wiem na co
                            licze,na lut szczescia,na to ze on sie pewnego dnia obudzi i
                            zastanwoi sie nad tym co w zyciu najwazniejsze? nie wiem.
                            a co do pani ewy to naprawde nie wiem dlaczego sie tak do niej
                            wszyscy przyczepiacie,jest serdeczna osoba,widac ze mowi co mysli,a
                            to sie w tych czasach ceni.
                          • ewajanson-on-line Re: Smutne, ale prawdziwe... dziecko 15.05.08, 22:38
                            Aaaa, następny mieszacz... rozumiem. I mam "podkład" do form działania.
                            Fakt, dzwoniło dziś do mnie kilka osób z komentarzem, że nie podobało im się
                            nachalne twoje wręcz "zadzwoń do mnie, to z tobą porozmawiam" - miały rację.

                            A dzieci trzeba chronić, bo jeśli my ich nie ochronimy, to kto?
                            PS. opinię mieszaczy na forum mam w.. hmm, a ludzi wartościowych tu bardzo sobie
                            cenię.
                            Ot, życie.
                          • ewajanson-on-line j.krezel - lekcja no 1 gratisowe porady 15.05.08, 22:50
                            Lekcja no 1 - darmowa!!! dla Ciebie
                            - jeśli nie umiesz przedrzeć się przez ten szum energetyczny, nie wcinaj się!
                            To świadczy o twojej niefachowości.
                            Numer w stylu "zadzwoń do mnie" to każdy może zrobić,

                            Lekcja nr 2 - darmowa!!! dla Ciebie
                            - jak się okazało, sporo osób fachowych znam stąd w realu, bo kiedyś razem
                            pracowaliśmy. I to są osoby z takim profesjonalizmem, o jaki tobie trudno, a
                            moze nigdy!

                            Lekcja no 3 darmowa!!!! dla Ciebie!

                            - nie sztuka dojrzeć nic za czymś, ale sztuka dojrzeć coś za niczym,

                            Lekcja no 4, i tu będziesz mieć "po kieszeni".
                            - zmieniłam zdanie, będę tu udzielać porad darmowych. Moje prawo.
                            • j.krezel Re: j.krezel - lekcja no 1 gratisowe porady 16.05.08, 09:33
                              o jakiej kieszeni mowa? hahaha oj głodnemu zawsze chleb na myśli --
                              ----jakie energie ? jakie lekcje ? udaj się do dobrego konowała bo
                              lekarz w tym przypadku będzie bezradny.Wypisujesz jakieś bzdety do
                              osób które szukają wsparcia że za dwa miesiące ktoś wróci --a ja
                              pytam na jakiej podstawie wprowadzasz ludzi w stany iluzji? tobie
                              osobiście przypinam kartę KSIĘŻYCA już wcześniej czytając o tobie
                              opinię zastanawiałem się jaki jest twój cel? poprawną opinię wydał
                              pracownik szpitala i brawa dla niego za trafne określenie. To ja
                              tobie dam dobrą radę nie lekcję bo na lekcję jesteś nie--nie-
                              niereformowalną osobą UWAGA... sama piszesz do siebie używając dwóch
                              lub więcej komputerów i sama sobie odpisujesz wprowadzając ludzi w
                              szalony wir twojego stanu świadomości który ma na celu tylko jedno
                              KASA,KASA,KASA,--ROZGŁOS I FAŁSZ jak znam życie to pojawi się tutaj
                              wirtualny pan FRANCISZEK i jego teksty które wprawiają ciebie w
                              zachwyt no pewnie bo to twoje teksty już ktoś napisał cytuję : ty
                              głupia babo siedzisz tylko przed komputerem bo nie masz co robić :
                              ale ja powiem tak masz zbyt dużo wolnego czasu i w taki sposób
                              szukasz pieniędzy wypisując bzdety które wyczytałaś z przecenionych
                              książek. Jeśli pisałem zadzwoń teraz to tylko po to aby odciąć
                              ciebie od rozmowy z twoją przyszłą ofiarą a dokładniej mówiąc odciąć
                              ciebie od ciebie samej bo masz rozdwojoną jazń. Ale ja lubię
                              wyzwania i twoja energia jest mi zupełnie obojętna strasz sobie inne
                              osoby swoimi tekstami, lekcji udzielaj swoim wnukom o ile je
                              posiadasz bo jesteś chyba strasznie samotną osobą. To tyle do
                              pani ,pani widmo bo nawet nie jesteś w stanie zalogować się swoim
                              prawdziwym nazwiskiem na tym forum a świadczyć to może o fakcie
                              ukrywania swojego prawdziwego wizerunku więc czego się boisz? może
                              tak zwanych tych złych energii aby ktoś tobie nie przywalił prosto w
                              palce? za wypisywanie bzdetów? moja rada nie wprowadzaj ludzi w
                              potrzebie w stany złudnych nadziei a proponuj raczej doążenie do
                              szczęścia w granicach zdrowego rozsądku i walkę czyli walkę i obronę
                              o swoją rodzinę w chwilach zagrożenia tak doradzaj innym bo czyż
                              świat od zarania dziejów nie opiera się na prawach walki ,walki ale
                              w imię słusznej sprawy w imię litery prawa i w imię
                              kościoła .Kościół nakazuje walkę i modlitwę w słusznej sprawie więc
                              ja doradzałem i doradzał będę walkę o zdrowie walkę o zachowanie
                              rodziny tak aby szczęście i pokój gościły zawsze i wszędzie również
                              w twoim umyśle czego tobie droga Ewo życzę i pozdrawiam .
                              • Gość: marecki Re: j.krezel - lekcja no 1 gratisowe porady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 11:35
                                BRAWO!!!!! Nareszcie ktoś ubrał to co Pani Ewa wyczynia w
                                odpowiednie słowa... miała niby już nie mieć czasu na forum i na
                                odpisywanie a nadal siedzi tutaj przez pół dnia....i robi wodę z
                                mózgu-raz niby pomaga, za chwilę szydzi z kogoś...rozdwojenie jaźni
                                rzeczywiście...
                              • ewajanson-on-line Re: j.krezel - lekcja no 1 gratisowe porady 16.05.08, 16:42
                                "Księżyc" - powiadasz - i jaki z tego morał?
                                • Gość: do zuzy Re: j.krezel - lekcja no 1 gratisowe porady IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 17.05.08, 20:38
                                  w jaki sposob i skad wiesz?pozdrawiam
                              • azaheca Re: j.krezel - lekcja no 1 gratisowe porady 17.05.08, 22:12
                                Pan Franciszek nie jest Ewą,to akurat wiem na 100%,jeżeli cała reszta twoich
                                wywodów jest równie prawdziwa to się kompromitujesz tylko.Pewnie ja też jestem
                                klonem Ewy,co?
                                • franciszek.modrzycki dla azaheca 22.05.08, 07:08
                                  azaheca napisała:

                                  > Pan Franciszek nie jest Ewą,to akurat wiem na 100%,jeżeli cała
                                  reszta twoich
                                  > wywodów jest równie prawdziwa to się kompromitujesz tylko.Pewnie
                                  ja też jestem
                                  > klonem Ewy,co?

                                  ---

                                  Dzieki azaheca.
                                  Ja juz sie wystraszylem, ze zostalem dziewczyna.... no i musialem
                                  pobiec do lazienki i sprawdzic... ale wszystko jest po staremu.

                                  Serdecznie pozdrawiam,
                                  ten sam co zawsze "q..."
                  • zzuuza Re: Smutne, ale prawdziwe... 17.05.08, 09:33
                    zapewniam Cię, że może....
                    wiem co mówię....
                    Pozdrawiam
    • sagun do Marty tylko 16.05.08, 17:25
      Marto nie znam sytuacji. Nikt na forum Ci tu nie pomoże , bo nie ma
      takiej osoby. Nie udzielają sie tutaj.
      Coś było nie tak że związek si rozpadł...że wyjechał tam gdzie
      spotkał kogoś. Tu jest wola Boga.
      Jeśli szukasz takiej osoby, pamiętaj o jednym nie weźmie za
      spełnienie Twojego życzenia ani złotówki !!!!!. Widzisz każdy mag
      zna zaklęcie na pieniądze i jego nie używa. Zna cenę tego zaklęcia.
      Zasada magii białej i czarnej. Magia jest jedna, ale jeśli ktoś ją
      dzieli...to czarna mówi tylko że bierzemy tylko coś dla Siebie.
      Przywołujesz demona i rozkazujesz mu by spełnił Twoją wolę.., np.
      sallosa potężnego księcia - rozpala miłośc w kobietach do mężczyzn ,
      mężczyzn do kobiet.
      Skorzystaj jednak z archaniołów...Anael będzie najlepszym.
      Porada moja pójdź do dobrej tarocistki na początek, dobrej
      podkreślam.
      Nie takiej która bierze, 100 zł, 200 zł 300 zł.
      Są takie które wróżą latami, a nie chcą zapłaty, albo tylko
      symboliczną.
      Jeśli takiej nie znasz w swojej miejscowosći ....nie korzystaj !!!!
      Może muszę Ci pomóc, ale muszę to przemyśleć.



    • Gość: marta do saguna IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 16.05.08, 22:36
      Dziekuje za porade..miesiac temuu bylam u tarocistki w moim
      miescie,cieszy sie dosc dobra slawa..co to jednak daje?
      byc moze tylko wiare i nadzieje..
      W jaki sposob ty moglbys mi pomoc?
    • Gość: marta do zuzy IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 17.05.08, 20:40
      w jaki sposob i skad wiesz?pozdrawiam
    • mmmkkk2 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 23.05.08, 08:22
      nie mam dziecka, więc moja sytuacja może jestt tylko podobna, ale
      nie proś aby wracał, jeżeli sam od siebie nie zechce wrócić. Czas
      pozwoli zapomnieć, skoncentruj się na dziecku, ja nie mialam na
      czym to skoncentrowałam się na pomaganiu ludziom, i na pracy. Minęły
      dwa lata zanim się pozbierałam i mogłam na nowo myśleć o innym
      uczuciu, a co najważniejsze mogłam z tym co zostawił normalnie
      porozmawiać, bez żadnych emocji , i uwierz mi "zbladł" z moich
      oczach i już bym go nie chciala chociaz mialbyc to ten jedyny :)
      • ewajanson-on-line Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 23.05.08, 09:04
        No widzisz, sama sobie odpowiedziałaś a propos klątwy.
        Dlatego, ze pomagasz innym, będziesz miała trochę pod górkę.
        To nawet nie jest pech czy coś w tobie, to wynika zupełnie z czegoś innego.
        Pomagaj dalej - cokolwiek by się nie działo, wyjdziesz z tego obronną ręką.
    • Gość: marta Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 23.05.08, 10:22
      ja niestety tak nie potrafie,bede walczyc do konca..
      dla siebie i dla jasia.
      Latwiej jest zapomniec jak nie musisz tej osoby widziec, nie musisz
      z nia rozmawiac i miec stalego kontaktu.
      Brak kontaktu w mojej sytuacji jest niemozliwy..
    • agrentowy4321 Re: urok-odpowiecie mi na kilka pytan? 06.03.23, 01:13
      Niekiedy może być to ciekawe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja