Gość: youli
IP: *.magma-net.pl
20.07.08, 23:08
się aż tak pomylić i to w najwazniejszej sprawie życia. Byłam rok
temu u pewnej wróżki, dość popularnej we Wrocławiu. Powiedziała mi,
że spotka mnie wielka miłość, opisała mi tego mężczyznę i dała do
zrozumienia, że to ten konkretny będzie moim mężem. Spotkanie miało
byc do konca lata w zeszłym roku...niestety nie doszło. Myślałam, że
przesunął się czas i tyle.
Mineło trochę czasu poszłam do innej wróżki a ta powiedziała mi, że
ta a ta osoba jest mi pisana. Powtórzyła niemal to samo.
Pare dni temu dowiedziałam się, że ten (niby mi przeznaczony) ożenił
sie z inną. Tak siedze i oglądam jej zdjęcie i oczom nie wierzę.
Niby rok temu miało być spotkanie, do niego nie doszło. Karty
stawiane na onecie (jeszcze mieisąc temu) mówiły, gdy myślałam o tej
osobie, że będzie z nią spotkanie, wielka miłośc, a nawet ślub i
spełnienie marzeń.
A tym czasem on poslubił inną. Życze młodej parze wszystkiego co
najlepsze, tylko po co mnie te karty tak zwodziły i dawały nadzieje.
Ja tak bardzo go kochałam i pragnęłam dac mu miłość. Ale poszłam do
wróżki by dowiedzieć się prawdy...czy mam jeszcze na co liczyć.
Okazuje sie, że to co mówiły karty to był jakiś koncert zyczeń,
aczkolwiek wiele rzeczy o których mi mówiły to nawet o tym nie
śniłam.
Nie wiem już co robić...chyba spedzę całe życie w samotności....to
jakiś koszmar