kaska110
29.10.03, 11:06
To tak banalne,że aż śmiech ogarnia,tyle,że mnie nie do śmiechu....czy ktoś
może mi pomóc - bo ja sama jakoś sobie nie radzę. Zdaję sobie sprawę ze
swoich słabości i wad ale nie potrafię po męsku zacisnąć pięści i zmienić
cokolwiek...Nie wiem jak to się stało,że uległam tak fatalnemu
zauroczeniu,które całkowicie niszczy moje życie.Czy ktoś mogłby mi
odpowiedzieć,czy gość ur.25.12.76r nie wiem gdzie i o której jest tylko
małym krętaczem i pechowcem dla którego byłam tylko użyteczna czy też to ja
ur. w w-wie o 15.40 22.06.65r jestem jakaś niedorobiona,bo przecież ciągle
coś jest nie tak...Wiem,jeśli nie potrafię sobie sama odpowiedzieć powinnam
iść do wróżki,ale nie mam poprostu kasy-stąd ta prośba...