Przeświadczenie nadchodzącego zła.

29.10.03, 14:21
Proszę Was o pomoc, gdyż w pewnych momentach nachodzą mnie bardzo złe myśli.
Mianowicie ni z tego ni z owego czuję jakby nadchodzace zło.Boję się np.że
ktoś mi bliski zginie,jestem prawie pewna ze w wypadku samochodowym.
Kiedy byłam mała cały czas miałam przed oczami śmierć własnego ojca.Widziałam
płacz i siebie jak się w tym momencie czuje.Bałam się tej wizji.Mój ojciec
rzeczywiscie umarł, gdy miałam 13 lat,dodam ze zupełnie
nagle,niespodziewanie.A ja czułam się jak wyrocznia ,która przeciez zawsze to
wiedziała.Nie wiem co z tym zrobic,jak interpretować,bo teraz ten niepokój
dotyczy mojego chłopaka.Moze po prostu za dużo myśle i zastanawiam sie co by
było gdyby..
    • mskaiq Re: Przeświadczenie nadchodzącego zła. 30.10.03, 15:14
      Piszesz o myslach ktore sieja niepokoj. Trzeba ich unikac i starac sie je
      przelamywac. Akceptowanie takich mysli prowadzi do obsesji. Nie pozwalaj sie
      takim myslom rozwijac w sobie, wtedy kiedy przychodza nie rozwazaj ich nie
      analizuj a odrzucaj. Mysli potrafia byc niezwykle niebezpieczne.My je czesto
      akceptujemy jako nasze pomimo tego ze nas rania i to czasem niezwykle gleboko.
      Intuicyjnie nie akceptujesz ich, niepokoja cie sa obce w tobie. Jedynym
      sposobem jest kontrolowanie tych zlych mysli.
      Nie wolno rowniez akceptowac czegos co bym nazwal negatywnym przeznaczeniem
      ktore paralizuje nasze dzialania, czesto wymusza akceptacje zlego. Jest
      rowniez dobre. Akceptujac ta strone nie mozesz przegrac to rowniez czuje sie
      cala nasza intuicja. Dobre jest bezpieczne, nie budzi niepokoju.
    • lola24a Re: Przeświadczenie nadchodzącego zła. 30.10.03, 16:24
      Hmmm... Generalnie rzecz biorąc każdy z nas może być taką wyrocznią, bo to że
      od zawsze widziałas śmierć ojca a on umarł gdy miałas 13 lat zupełnie nic nie
      znaczy. Gdybyś zaczela czuć owo zło a ojciec umarłby jakoś w tym czasie, to
      byłoby się czym martwić...
      Pozdro
      • zagubiona4 Re: Przeświadczenie nadchodzącego zła. 02.11.03, 20:04
        Moj Tato przeczuwal swoja tragiczna smierc na kilka miesiecy przed. W dzien
        wypadku powiedzial mojej mamie: "Wiesz, czuje, ze niedlugo umre." Moja mama
        poklepala go po ramieniu, usmiechnela sie i powiedziala:" Jeszcze nikt nie
        umarl z powodu drzazgi w palcu" (Rankiem Tato rabal drzewo na opal).
        Wieczorem o osmej juz nie zyl.
    • ada296 temat dla mnie 04.11.03, 01:06
      gdy moja Mama zgineła w wypadku samochodowym - ja pytałam Taty czy w naszej
      rodznie ktoś zginął w wypadku samochodowmym
      potem się okazało,że to było w tym samym czasie
      potem zginął mój przyszywany wujek w czasie kiedy o nim rozmawiłam z Jego Żoną
      rozmawiałyśmy o tym, że prowadzi taki tryb, życia, że gdyby z Nim się cos
      stało..
      i Jego śmierć była dla mnie niejako "oczywista"
      takich momentów w życiu miałam wiele
      i dlatego gdy dzieci nie ma w dmou a jedzie gdzieś Erka na sygnale - staram
      się odrzucić złe myśli
      żeby nie "zapeszyć"
      nie lubię takich swoich złych przeczuć
      a mogę o nich naprawdę długo opowiadać
      pozdrawiam
      • anahella Re: temat dla mnie 09.11.03, 01:31
        To ciekawe, co mowisz:
        Ja mam podobnie, ale dotyczy to moich dalszych znajomych a nie moich bliskich.
        Przezylam ostatnio kilka smierci w najblizszym groni kolezenskim, i zawsze po
        tym jak myslalam ze chce pogadac sobie z mama kolezanki albo ojcem kolegi
        dochodzila do mnie smutna wiadomosc o ich smierci. W dzien, gdy zmarl moj
        przyjaciel bardzo chcialam zadzwonic i pogadac z jego zona (przyjaciel byl
        ciezko chory i zona liczyla sie ze smiercia) ale cos mi mowilo ze telefon bylby
        w tym momencie nieodpowiedni, ze to nie jest dobry moment na dzwonienie. W tym
        czasie ona byla u niego w szpitalu, gdy on umieral. Mysle, ze zmarli w ten
        sposob chca sie z nami pozegnac.
Pełna wersja