Urodzeni 11.listopada

10.11.03, 08:54
Jestem ciekawa czy mozna wyczytać cos z dnia i godziny urodzin. Ur sie 11
listopada 1984r o godz 16.o5, jakby ktoś kto interesuje się astrologią mogłby
mi coś powiedziec, doradzic. Moje zycie nie jest zbyt kolorowe wiec jakas
nadzieja by mi sie sprzydała. Z gory dzieki.
    • sugar.free Urodzeni 11.listopada 14.11.03, 00:43
      hej Mysza, no nie martw się tak za bardzo :-) 11 listopada to baaardzo dobry
      dzień na urodziny :) coś o tym wiem ;-) Buziaki!!!
      • ja118 Re: Urodzeni 11.listopada 14.11.03, 08:32
        A co wiesz o dacie urodzenia 11 listopada, bo ja również urodziłam się tego
        dnia i moje życie nie wygląda cudownie w ostanich latach. Czy nadejdą lepsze?
        • sugar.free Re: Urodzeni 11.listopada 14.11.03, 22:10
          wiem dośc dużo, bo sama urodziłam się 11 listopada :-) ale kazdy ma swój własny
          cykl życia, jedno z nas przechodzi do następnego, inne dopiero jest w jego
          połowie...
          • ulapa Re: Urodzeni 11.listopada 16.11.03, 14:35
            Ja też się urodzilam 11,11,72 o 10,15
            • ja118 Re: Urodzeni 11.listopada 17.11.03, 08:31
              Czy obecnie Wasze życie jest cudowne? Mnie ten rok dał bardzo popalić. Miałam
              wrażenie że jest to rok pożegnań z wieloma bardzo ważnymi osobami w moim życiu.
              A dodatkowo problem gonił problem w życiu ososbistym. Wielokrotnie miałam
              dosyć. A może to rok przełomowy w moim życiu?
              • sugar.free summary 17.11.03, 09:37
                ja118 napisała:

                > Czy obecnie Wasze życie jest cudowne? Mnie ten rok dał bardzo popalić. Miałam
                > wrażenie że jest to rok pożegnań z wieloma bardzo ważnymi osobami w moim
                życiu.
                >
                > A dodatkowo problem gonił problem w życiu ososbistym. Wielokrotnie miałam
                > dosyć. A może to rok przełomowy w moim życiu?



                Czy mam cudowne życie? odpowiem, że czuję się szczęśliwa, nareszcie jestem w
                stanie się tym cieszyć i to dzielić; cieszę się tym co mam, bo mam bardzo,
                bardzo wiele (dziękuje Ci Szpaczku mój kochany...). Ten rok nie był tak trudny
                jak 2002, ale czuje jak wiele mi ten 2003 rok przyniósł, ile sie nauczyłam, ile
                rzeczy zrozumiałam i odkryłam w sobie; a czy mogę nazwać 2003 przełomowym? to
                dopiero okaże się po latach.
                Życzę Wam wszystkim wielu sił w pokonywaniu trudności, w nauce życia.
                Trzymajcie się Skorpionki - paranoicy, zazdrośnicy, uczuciowcy, wrażliwcy...
                przecież jesteście świadomi siły jaka w Was drzemie... a może czas ją obudzić?

                :-)

                Sugarfree
Pełna wersja