Obrona czy atak?

14.11.03, 22:20
jak bronić sie przed kimś, kto posiada dużą moc energetyczną oraz
jednocześnie jest dla mnie archetypem mężczyzny. Jednocześnie siła jaką on
posiada to siła negatywna. Jak nie pozwolić, aby moc tej osoby nie
przekraczała moich granic, aby nie "przerzucała" na mnie swych negatywnych
mysli, słów, uczuć. Szkodzą mnie i moim bliskim. Łączy mnie z tą osoba
zależność finansowa, z tym, że to on jest zależny ode mnie a tymczasem czuję
jakbym to ja była zależna... Jesli to ma jakieś znaczenie: ja ur. 11-11-1974
12.00, on 01-04-1970 (godziny nie znam), oboje Łódź.
    • mskaiq Re: Obrona czy atak? 15.11.03, 13:43
      Atak jest negatywna sila energetycznie. Tak samo jak zazdrosc, zawisc, strach
      czy omawianie innych ludzi. Te wartosci czasem przynosza nam dziwna
      satysfakcje ale maja bardzo niszczacy wplyw na nas. Wierze ze sa one zrodlem
      wielu chorob.
      Pozytywne energie to radosc, milosc, dbanie o ludzi, zwierzeta czy ogolnie
      mowiac robienie dobra wokol siebie. Wierze ze te energie maja moc lecznicza.

      Jak bronic sie przed negatywnymi energiami. Przede wszystkim pozostawac po
      stronie pozytywnych energi. Bardzo duzo pomaga kontrolowanie siebie, tego co
      robisz a takze mysli. W tym pomagaja cwiczenia fizyczne a takze dieta. Moze to
      byc codzienny spacer ale raczej intensywny, bieg czy jskiekolwiek inne
      cwiczenia ale najlepiej na swiezym powietrzu. Dieta to przede wszystkim duzo
      owocow i warzyw.
      Jest stare polskie powiedzenie w zdrowym ciele zdrowy duch i to sie bardzo
      potwierdza.

      Jesli chodzi o druga osobe o ktorej mowisz ze ma negatywny wplyw energetyczny
      na Ciebie to jego negatywizm rowniez bierze sie z akceptowania negatywnych
      energi. My potrafimy zbierac taka energie zupelnie nie swiadomi tego (dlatego
      potrzebna jest kontola siebie). Nikt nie rodzi sie z negatywnymi energiami one
      przychodza pozniej, dla wiekszosci z nas bardzo nieswiadomnie.
      Pozdrowienia.
      • sugar.free inaczej 15.11.03, 14:41
        to co piszesz jest jasne. Bardziej pytam jak mam się bronić przed kimś, kto
        wyposażony w negatywna moc, chełpiący sie jej siłą, emanuje nią w ten sposób,
        że dotyka mnie i to dość boleśnie. Nie chcę się tutaj tłumaczyć, że jestem
        słaba, bezradna kobietka ale w tym przypadku mam do czynienia z własną
        bezradnością. Bezradnoscią wobec formy czystego zła. Czuję.. wiem, że jestem po
        drugiej stronie i wiem, że jestem na tyle silna aby przeciwstawić sie temu
        złu.. brak mi jednak koncepcji, może odwagi... nie wiem...
    • psotusia Re: Obrona czy atak? 15.11.03, 15:44
      To jest facet spod znaku Barana i nie ma szans, żeby jego negatywne
      oddziaływanie na Ciebie, uległo zmianie.
      Szkoda czasu.
      • sugar.free ale jak? 15.11.03, 16:05
        jak się przed nim bronić...??? jego siła wobec mnie ociera sie o władzę...
    • mojra.511 Re: Obrona czy atak? 15.11.03, 17:26
      Hmmmmmmmmm........
      Wiem że to może wydać się dziwne i z lekka nienormalne,alle spróbuj z
      wizualizacją.Wyobraź sobie że jesteś od niego silniejsza,że broni cię
      wielki,solidny, mur nie do przebicia.Zbuduj barierę.Myśl pozytywnie.Stań się
      niezależna.A gdy poszukasz bardzo głęboko swojej siły,znajdziesz ją.Jestem tego
      pewna.


      ---
      • sugar.free może... 15.11.03, 18:01
        może, może...
    • mskaiq Re: Obrona czy atak? 16.11.03, 13:53
      Nikt nie jest w stanie zmienic tego co jest w Tobie. Ty mozesz i dlatego
      Twoje zadanie to zachowac wszystko co dobre w Tobie a usuwac to co zle czyli
      negatywne energie.

      To nie jest prawda ze ktos rani Ciebie, Ty ranisz sama siebie. Ktos inny moze
      to tylko zainicjowac negatywne energie w Tobie dac pierwszy impuls, ale to Ty
      decydujesz czy akceptujesz je czy odrzucasz. Jesli nie odrzucisz ich to
      zostana i beda sie rozwijac.Taka jest natura zla..

      Przepraszam ze o tym pisze ale w Tobie w tej chwili jest dosc duzo negatywnych
      energi zwiazanych z tym czlowiekiem. Jest w Tobie starch i niepokoj a takze
      gotowosc do konfrontacji z druga osoba. Zla nigdy nie pokona sie zlem, mozesz
      je tylko wzmocnic w taki sposob. Jesli zakceptujesz konfrontacje z tym
      czlowiekiem to bedziesz przegrana. Ten Twoj znajomy rowniez bo chociaz
      opisujresz go jako czyste zlo to dla kazdego czlowieka zlo jest czyms obcym.
      My je akceptujemy nie zdajac sprwe, potrfimy byc pod jego wplywem i to moze
      byc bardzo gleboki wplyw.

      Pytasz jak masz reagowac na Swojego znajomego, znajdz usmiech dla niego,
      wyrozumienie i jak najwieksza akceptacje. Im wiecej bedzie dobra w Tobie i
      pozytywnej energi skierowanej do niego tym bardziej jestes bezpieczna on
      zreszta rowniez.

      Pozdrowienia.
      • sugar.free nie-zgoda 17.11.03, 00:49
        nie mogę się do końca zgodzić z tym co piszesz. Nie chcę tu twierdzić, że
        jestem chodzącym ideałem, bo nie jestem, ale mam wrażenie, że nie do końca
        rozumiesz istotę poruszanego problemu oraz relacje jakie powastały między mną a
        tą drugą osobą. Może nigdy nie spotkałaś/-eś nikogo takiego i nikomu nie życzę
        poznawania ludzi takiego pokroju. Podejrzewam, że stąd bierze się Twoje
        niezrozumienie.
        Nie mogę się jednak zgodzić z podawanym przez Ciebie mechanizmem odczuwania
        przeze mnie zła jakie on wysyła a tym samym powstawania bólu; mam wrażenie, że
        stałam się jedynie nośnikiem jego złej energii, bo sama nawet nie życzę mu źle.
        Jedyne uczucie jakie we mnie wzbudza to litość, bo mam świadomość ile zła
        pobudza do życia... bo już nie umie inaczej, podejrzewam, że nawet nie wie, że
        można inaczej. Nie umie dotrzymać najprostszej obietnicy, kłamie, brak mu
        skrupułów i sumienia (do czego z niekłamana satysfakcja się przyznaje). Czuję
        jednak brzemię tych negatywnych uczuć, tą ilość zła jaka wyrzuca w moim
        kierunku, choć nie zrobiłam temu człowiekowi nic złego. Jedynie co mogę teraz
        to czekać, czekać co będzie dalej. Ale nie chcę pozostawać bezbronna, zdana na
        jego łaskę i niełaskę... ot, co.

        pozdrawiam
    • mskaiq Re: Obrona czy atak? 17.11.03, 13:28
      Piszesz ze byc moze nie spotkalem kogos tak zdominowanego przez zlo jak Twoj
      znajomy. Spotkalem, ale problem jest gdzie indziej. Ono (zlo) w swojej czystej
      formie jest poza czlowiekiem. My bardzo czesto ulegamy zlu ale zawsze mamy
      wybor.
      W tej chwili Ty stoisz przed takim wyborem. Jest to wybor pomiedzy obrona a
      atakiem. Ty wiesz sama po ktorej stronie sa negatywne a po ktorej pozytywne
      energie.

      Twoj znajpomy wybiera rowniez i masz racje ze Jego wybor jest zly, On nie
      rozumie tego co robi. Piszesz ze masz do Niego litosc mysle ze lepiej jest
      rozumiec niz miec litosc do innego czlowieka . Czasem spotyka sie ludzi
      ktorych emocjonalna dojrzalosc i swiadomosc jest bardzo ograniczona. Wtedy zlo
      potrafi dzialac prawie bez ograniczen wszystko jest akceptowane bez
      zastrzezen. Rezultat tego jest widoczny, czlowiek wtedy naladowany jest
      negatywnie z tad sie bierze Twoje uczucie ze Twoj znajomy jest pelen
      negatywnych energi.
      Te energie nie moga siegnac Ciebie, nigdy przez obcowanie z nia, problem
      zaczyna sie w tym momecie kiedy sprowokowani przez zlo sami zaczynamy dzialac
      w sposob negatywny. Wtedy Ty stajesz sie ofiara. Dlatego kazdy rewanz jest
      tak niebezpieczny. Nie mozna pokonac zla zlem, w ten sposob wzmacnia sie zlo.

      Piszesz ze nie mozesz pozostawac bezbronna i zdana na Jego laske i nielaske.
      W poprzednim liscie wspominalas o tym ze szkodzi Tobie i Twoim bliskim.
      Nie znam ukladow pomiedzy Toba a Twoim znajomym. Z tego co napisalas to On
      jest zalezny finansowo od Ciebie. Jesli ma wplyw na Twoje sprawy tak ze moze
      Ci szkodzic to ustaw je tak aby nie mial na nie wplywu.
      Jesli to dotyczy tylko negatywnych energi to czlowiek nie moze ich przekazac
      poprzez obcowanie. Zlo taka moc posiada, ale i ono moze wykorzystac tylko
      Twoj blad czyli zakceptowanie czegos zlego. Nie daj sie sprowokowac.
      • sugar.free negatyw-pozytyw 17.11.03, 22:57
        Dzięki za dużo ciepłych słów i wsparcie - to przede wszystkim. Duzo dziś
        myslałam o tym, czy gdzieś nie popełniam błędu w sobie w relacji z człowiekiem,
        który siedzi gdzieś na samym dnie. Masz rację z tym wyborem - stoje przed nim a
        jednocześnie już wybrałam - paradoks? Nie, mam świadomość, że potrafię go
        zaatakować, że mam w sobie sporo siły, której kierunek, wartość i cel na jaki
        ją spożytkuję zależy jedynie ode mnie. Mam świadomość, że poprzez atak
        frontalny zniżyłabym się do jego poziomu. Wiem też, że mogłabym tą zależność
        usunąć całkowicie, ale dziś mnie na to nie stać... i chyba to także sprawa
        honoru, nie pobłażania kreaturom, które myślą, że są tak cwane, że wszystko im
        uchodzi płazem. Podkreślam - nie akceptuję zła jakie świadomie wyrządza ludziom
        wokoło i stram się nie dać sprowokować, nie dać się sprowadzić do roli
        ofiary... to wiem, że mogę.

        Być ponad tym...

        Myslałam nad wizualizacją - mur, tarcza obronna, od której odbijałaby się
        energia wypełniona złem. Co o tym sądzisz?
        Jeszcze raz pomyśl nad sprawą bycia "nośnikiem" zła. Dokładnie czułam po
        ostatnim spotkaniu z tą osobą, jakby się zło do mnie "przykleiło" i zaczęło
        oddziaływac na moich bliskich, choć sama nie podjęłam żadnych działań idących w
        negatywnym kierunku. Może masz jeszcze jakies pomysły na ten temat?


        pozdr.
        Sug.
    • mskaiq Re: Obrona czy atak? 18.11.03, 12:55
      Rozpoczne od muru ktory moglby nas oddzielic od zla. Takie mury powstaja
      wszedzie, w kazdym budynku sa domofony, w wielu innych pdwojne metalowe drzwi,
      itp.
      To co robimy jest spowodowane strachem. Strach jest najsilniejsza energia zla.
      Kazde przelamanie strachu oznacza bardzo wiele bo przestajemy byc od niego
      zalezni i stajemy sie wolni.

      Byl taki czas kiedy probowalem wizualizacji czy przenoszenia pozytywnych
      energi na odleglosc a takze budowania czystej energi wokol siebie ktora miala
      mnie chronic przed zlem. Szukalem podobnie jak Ty rozwiazania moich problemow
      ktore mialy pewne podobienstwo do Twoich. Zrobilem wiele kursow ktore
      zajmowaly sie ta tematyka ale problem istnial nadal. Wybudowanie muru okazalo
      sie niewystarczajaca ochrona, zlo penetrowalo go latwo.

      Otrzymalem w koncu pomoc i rozpoczalem zmudna prace pozbywania sie zla. Nie ma
      innej metody, ten proces nalezy rozpoczac od siebie.
      Bardzo wazna jest swiadomosc tego co sie dzieje w nas, naszych mysli a jeszcze
      wazniejsze naszych emocji. Bardzo wazna jest ich kontrola. Na poczatku
      obserwuj kiedy pojawia sie w Tobie zlosc, zniecierpliwienie, niepokoj. Nie
      akcepuj zlosci, pokonaj zniecierpliwienie. Rozladuj niepokoj, zwykle poprzez
      cwiczenia fizyczne i diete.

      Zadne zlo nawet w najczystszej swoje formie nie moze zaszkodzic nam ale my
      mozemy to zrobic i skutki moga byc dewastujace. Zlo musi prowokowac,
      wywolywac zlo w nas. Kazda akceptacja zla to negatywna energia ktora zaczyna
      plynac w nas.

      Wroce na chwile do Twojego znajomego, mozesz Go zaatakowac i mozesz mu dac
      nauczke. Czy bedziesz miala satysfakcje ? Mozna powiedziec rozdeptalam
      kreature nalezalo mu sie.
      Gdybys zdecydowala sie to zrobic to byloby wielkie zwyciestwo Zla, chcialo Cie
      sprowokowac i udalo sie.
      Za to i tak my zaplacimy bo im wiecej cierpienia uda sie nam wyrzadzic innej
      osobie tyle samo bedzie mozna wyrzadzic nam. Nie ma znaczenia kim jest osoba
      ktorej wyrzadzamy zlo. Moze to byc czlowiek ktory na kazdym kroku wywoluje
      zlo. Jest to regula ktora rzadzi naszym pobytem tutaj. Nie wolno wywolywac zla
      chocby intencje nasze byly najszczersze i najlepsze.

      My czesto mamy wrazenie ze zle doswiadczenia ucza nas, ze jest to szkola
      zycia. Niestety nie jest to prawda. Zle doswiadczenia zwykle ucza nas
      podejrzliwosci, akceptacji strachu i ogolnie zla.

      Pozdrowienia i na bardziej radosna nute jest rowniez i Dobro, piekno Jego
      jest trudne do opisania wszyscy Go doswiadczamy kiedy jestesmy radosni i kiedy
      jest nas spokoj i optymizm .

      • sugar.free thx 20.11.03, 22:21
        dzięki za porady-rady... staram się być otwartą, zmieniać, czytać w sobie,
        wciąż się uczyć... Co z tego co chcę dokonać uda mi się doprowadzić do końca,
        jeszcze nie wiem... oby, oby..

        Sugarfree
      • sugar.free izolacja vs. spokój 26.11.03, 01:27
        za parę dni będe musiała spotkac się z tym panem. Staram sie być przygotowana
        na spotkanie, choc bardzo zmudnie idzie mi walka z własnymi ułomnościami... Bo
        ak tu nie okazywać złości, zniecierpliwienia czy zdenerwowania, gdy ma się
        naturę choleryka? A wiem, że zatrzymywanie emocji wewnątrz mnie szkodzi mi
        bardziej niż ich okazanie. Większość planet jest ponad osią AC-DC, co zdradza
        zachowania ekstrawertyczne. Jak nie dać się sprowokować? Zamknąć oczy? Czemu on
        umie budowac nade mną przewagę? Jak to robi? Może znajomośc mechanizmu coś mi
        pomoże?
    • mskaiq Re: Obrona czy atak? 27.11.03, 06:44
      Nie jestes cholerykiem ja tez tak kiedys myslalem o sobie. Kiedys stracilem
      prawo jazdy trzy razy za przekraczanie predkosci. Swiat dla mnie obracal sie
      zbyt wolno.
      Dzisiaj panuje nad tym wszystkim, Ty tez mozesz.

      Jesli chodzi o zlosc, niepokoj i strach to sa wszystko emocje ktore potrafia
      wyrzadzic bardzo wiele szkody. Dlatego wtedy kiedy pojawia sie niepokoj, zlosc
      czy strach dzialaj odwrotnie tzn nie wybuchaj zloscia, nie dopuszczaj
      niepokoju i strachu. Wiem ze latwo sie mowi trudniej to osiagnac ale jest to
      mozliwe. Mi sie to udalo zrobic a wiec i Tobie sie to uda. Kontrola
      negatywnych emocji jest pierwszym krokiem medytacji. Nastepny krok to juz
      kontrola msli.

      To nie On buduje przewage nad Toba to Ty Sama. Boisz sie tego spotkania,
      ukladasz jego scenariusze, to co masz powiedziec itp. Nie rob tego, w ten
      sposob budujesz emocje ktore moga eksplodowac wlasnie w czasie spotkania z tym
      Czlowiekiem. Nie pozwalaj na myslenie o tym spotkaniu. Te mysli beda
      przychodzily ale odrzucaj je. Bedzie ich pelno w Tobie dotad az je pokonasz
      wtedy przestana przychodzic bo nie beda mialy o co sie zaczepic. Ja kiedys
      mialem ich pelno, przychodzily i powodowaly spustoszenie. Dzisiaj czasem czuje
      ich przejscie ale nie maja sie o co zatrzymac, odchodza bez jakiejkowiek
      szkody.
      W tej selekcji myslowej bardzo pomaga spacer, a jeszcze lepiej bieg czy inny
      fizyczny wysilek na swiezym powietrzu. To zreszta jest jeden z najlepszych
      sposobow na rozladowanie istniejacych negatywnych emocji.
      Jesli chodzi o to spotkanie to nie martw sie, bedzie znacznie latwiejsze niz
      myslisz. W tej chwili Twoje mysli i ich gonitwa po Tobie jest najwiekszym
      problememale tomozna kontrolowac. Sprobuj.
      Pozdrowienia.
      • anonim810 Re: Obrona czy atak? 30.11.03, 15:16
        3 słowa: Medytacja, Miłość, Oddanie innym
        • sugar.free Re: Obrona czy atak? 30.11.03, 22:34
          Medytacja
          była, jest i będzie we mnie. Kto jest nauczycielem? Życie.
          Miłość
          była, jest i będzie we mnie. Kto jest nauczycielem? On.
          Oddanie innym
          było, jest i będzie we mnie. Kto jest nauczycielem? Każdy z nas.
    • sugar.free podziękowania 12.12.03, 23:59
      za słowa pełne wsparcia i wiary
      coś się zmieniło
      coś ruszyło z martwego punktu
      i już się tak nie boję
      serce nie ucieka do gardła.. nogi nie odmawiają już posłuszeństwa..
      jest spokój.
      -
      -----------
      FreeYourMind
Inne wątki na temat:
Pełna wersja