Gość: WODNIKI RULES
IP: *.3s.pl
06.04.09, 11:46
Byłem w związku z Panną przez 5 lat, takie wnioski:
Ja wariat, głowa w chmurach, 1000 pomysłów na minutę, wpierw mówię
potem myślę, strasznie zakochany, pomagałem we wszystkim, w niczym
jej nie krytykowałem, kocham podróżować, poznawać nowych ludzi, chce
być wszędzie gdzie się coś dzieje i jest duzo ludzi, ale kocham też
byc samemu, chodzić po górach, uwielbiam wieczorne przejażdzki
samochodem z radiem na full.
Ona, sztywna, bez pomysłów na spędzanie wolnego czasu, ale życie to
już miała zaplanowane do końca, zazdrosna o wszystko, cały czas
mnie krytykowała, obrażała się cały czs i milczała godzinami i cały
czs płakała, a ja chodz to nie była moja wina musiałem góry
przenosić, żeby się pogodzić! Tragedia, niech se znajdzie jakiegoś
naukowca lub urzędasa w szarym garniturze!
Teraz poznałem Wodniczkę:) i o 13 umówiliśmy się na lunch! z nią
jest super, gadamy o wszystkim i przeskakujemy z tematu na temat!
Rewelacja! Kocha sport, podróże, ma własne zdanie, które Panna nigdy
nie miała!
Yuppi!!!!!!!!!!!!!