Gość: muzyka.gra
IP: 89.229.53.*
06.07.09, 17:28
Witam,
Miałam dziś sen o kościele. Nie pamiętam szczegółów.
To był mały kościółek, na początku było w nim bardzo tłoczno, ale po chwili
ludzie się rozbiegli i została garstka ludzi (w tym my: mój przyszły mąż i
ja). Ktoś powiedział, że to normalne, że zawsze tak się dzieje, jak już ksiądz
rozda jedzenie/pieniądze - nie mogę sobie przypomnieć. Później pojawił się też
ksiądz (ten, który ma nam udzielać ślubu), coś mówił - nie pamiętam co.
Ogólnie to kilka razy zmienialiśmy miejsce, przenosiliśmy się z ławki do ławki.
Nie byłby to dla mnie dziwny sen (pewnie podświadomie ciągle mam w głowie nasz
ślub, który już za 3 miesiące), ale dziwne jest to, że narzeczony powiedział
rano, że śniło mu się, że byliśmy w kościele i siedzieliśmy z lewej strony (w
moim śnie na początku to też była ławka po lewej stronie).
Co oznacza taki se? I jak to możliwe, że śniło nam się tak samo/podobnie?