gamesza1
20.12.03, 20:43
Mam koleżankę, która jest wróżką.. Ja tez zaglądam od czasu do czasu w karty, ale raczej amatorsko, więc ją jako profesjonalsitkę zajmującą się tym od kilkunastu lat proszę czasem o zaglądnięcie w to co mnie czeka... W ciagu prawie 3 lat za każdym razem mówi mi, że za pół roku odejde od swojego aprtnera i zwiążę się z kims innym.. w sumie ani razu nic sie nie sprawdziło, może dlatego, że kocham mężczyznę, z którym jestem i zawsze w sercu czułam to, że chce z nim być... Były między nami różne burze, docieraliśmy się, ale paradoksalnie im wiecej czasu upływa, tym lepiej sie rozumiemy i coraz bardziej zbliżamy.. mojej koleżance nie podobało sie to, że jej wróżby nie robia na mnie wrażenia i nie potakuje jej przepowiedniom.. Ja je przyjmuje jako ewentualność, a nie wyrocznię.. za każdym razem czułam, że jest lekko obrażona, a ostatnio wylała na mnie całą swoja złość butnując sie przeciw temu, że nie chcę sie podporządkować temu co ona mówi...uznałam, że nie jest mi życzliwa, a jej proroctwa sa tylko poboznym zyczeniem, ale nie moim.. sama dobiega 40-tki, nie ma partnera, w sumie moge powiedzieć, że jest stara panną, więc czasem mam wrażenie, że źle mi życzy.. gdyby posłuchala jej rad, dawno juz rozstalabym sie z partnerem.. ostatnio podala mi przyklad, ze jej znajoma obrazila sie na nia, ze wywróżyła jej koniec małżeństwa, a po pewnym czasie przeprosila, bo sprawdzilo sie, wiec ja chyba powinnam tylko czekać na to, aż jej wróżba równiez spełni sie w stosunku do mojej osoby... Czuje złe fluidy , choc dzieli nas spora odległość.. Ona interesuje sie magią i choc uchodzi za bardzo miłą i litościwą osobę, to nie wiem co tak do końca o niej myśleć... Czyjes złe mysli mogą spowodować nieszczęście.. Może cos mi poradzicie? Z góry dziekuje i pozdrawiam..