faucon6
10.09.09, 18:24
Inicjatory Golden Tarot, pozycja prosta.
To jest wrozba dla mnie. Mam ostatnio przerazliwe dasy na mojego
faceta. Kocham go ale byle pretekst jest dobry zeby sie odsunac.
Teraz chodzi o kwestnie finansowa. Zaprosil mnie do bardzo drogiej
Opery zebym mu towazyszyla. Nie na wyjazd nad morze gdzie zawsze za
siebie place, nie na obiad gdzie co 2 wyjscie place ja. Tylko do
Opery. I niestety ja za siebie place. Mam tego dosc. Bo najbardziej
boli mnie to ze gdzies mnie zaprasza, a traktuje jak kolezanke. Nie
dziewczyne, bo nawet nie wytlumaczy tylko przedstawia fakty. Moze
cos sie zmieni, choc teraz to juz mi obojetne. Mam dosc.
1. Sedno sprawy: krolowa bulaw
to ja, osoba ktora sama o sobie decyduje, lubi wiedziec co sie
dzieje i miec na to wplyw, kierowac czyms nawet z boku. Lubi miec
swiadomosc tego na czym stoi. Jest przedsiebiorcza i zdecydowana.A
moze karta mowi o mojej okropnej "porazce" tzn, ze wlasciwie nie
wiem jak sie zachowac i co zrobic, nie wiem co zrobic zeby traktowal
mnie jako partnera, ktory w pelni mowi: NIE.
2. To jak widze to ja: 9 denarow
tu chcialabym zeby on zaplacil. Z premedytacja, w koncu mnie
zaprosil, w koncu nalegal bo chcial zebym mu towarzyszyla.
3. To jak odbiera to on: 7 bulaw
wie ze nie chce za siebie zaplacic i wie ze nic nie powiem, albo
powiem ale zaplace. Tylko bede miec juz dosc 'zapraszam Cie'.
4. Powod dla ktorego to robi: Ksiezyc
5. Co naswietla, jak odczytywac ten powod: mag
cos kombinuje, umyslil sobie. Nie wiem, wiem ze mnie kocha, ale w
tym momencie mocno kombinuje i nie liczy sie ze mna. Raczej chce
mnie uglaskac. To nie sa karty: chce zebys z nim poszla, ale nie
jest w stanie pokryc tego wyjscia
6. Co robic: sad
dobrze sie zastanowic nad cala sytuacja, wyjasnic to co mna tak
rusza. Wlasnie to ze mnie zaprosil, to mnie rusza.
7. Czego nie robic: 4 puchary
nie laczyc tego z uczuciami, nie przekreslac wszystkiego. Przestac
dzialac tak emocjonalnie
Rada: 5 denarow
A to moze byc tez przewrotne - znalesc sposob zeby on zaplacil,
poprosic.
Ale ja nie chce. Juz mam dosc jego "zaproszen". Jestem zla. Moze mi
przejdzie, moze jestem nadasana dziewczyna. W koncu 9 monet i 5
monet. Ale nie jestem taka jak inne, zarabiam, stac mnie. Tylko
wymagam tez traktowania siebie jakbym byla jego dziewczyna. A nie
jakbym byla kims na kim moza oszczedzac, bo nie warto w niego
inwestowac.
Co ja powinnam zrobic, jak odczytywac ta sytuacje?
Zlosliwiec (teraz
Dziewczyny czy ja na prawde przesadzam?