Dodaj do ulubionych

Pytacie..pytacie...pyatcie tarota?

10.09.09, 22:47
No własnie a jak procentowo wg Was wygląda sprawdzalnośc wróżb,
które sobie stawiacie ??
Obserwuj wątek
    • asia.33 Re: Pytacie..pytacie...pyatcie tarota? 10.09.09, 22:54
      Moje wrózby (dla mnie) sprawdzają sie na przestrzeni lat....jedne
      wydarzenia szybko inne wolniej ...ale jak na razie sprawdzaja !
      Najlepsze sa duze rozkłady.
      • ma_ewa01 Re: Pytacie..pytacie...pyatcie tarota? 10.09.09, 23:03
    • anahella Re: Pytacie..pytacie...pyatcie tarota? 11.09.09, 04:47
      Beatek, nie używaj słowa sprawdzalność, bo to jest jakbyś mówiąc o butach pytała
      o chodzalnośćsmile

      Wróżba ma się sprawdzić. Tarot mówi prawdę, tylko czasem tarocista się myli.
      Zatem pytając o ową sprawdzalność, naprawdę pytasz o nieomylność lub jej
      przeciwieństwo tarocisty.

      A to zależy od wielu czynników.

      Np. mam stałą klientkę, która wystarczy że przełoży karty na trzy, a ja już
      mówię co będzie. Praktycznie nie muszę robić rozkładu.

      Czasem z kimś innym jopię się w karty, zbieram je i mówię klientce, że niestety
      nic z tego nie będzie, bo ja nic nie widzę.

      Czyli mam gorsze i lepsze dni, albo gorsze i lepsze połączenia z klientkami.
      Jedna mówi mi: "nooo sprawdziło się ale nie wszystko" a inna "wszystko się
      sprawdziło".

      Czasem jest tak, że naprawdę sprawdza się wszytko, tylko nie odpowiada to
      wyobrażeniom klientki z chwili wróżby. Klientka pytała kim jest jej znajomy z
      internetu. Okresliłam go jako mężczyznę dużo podróżującego. Ona wyobraziła sobie
      biznesmena latającego klasą biznes po całym świecie, a tymczasem on był
      kurierem. No i dla niej się nie sprawdziło, bo chciała biznesmena.

      Pytanie jeszcze ile czasu musi minąć. Trudno się określa czas w tarocie, jeśli
      nie ma ram czasowych w pytaniu.
      Są panie (to kwiat forum Wróżbiarstwo), które piszą "nic się nie sprawdziło", a
      były u wróżki trzy dni wcześniej.

      Czasem tarot zwyczajnie mówi coś zupełnie innego niż ja umiem odczytać.
      Koleżanka po stracie ukochanego kotka, spytała jakie zwierze ma wziąć, myślała o
      nowym kocie lub psie. Wyciągnęła Moc. Powiedziałam, że to będzie kot, bo na
      obrazku jest kobieta z lwem. Potem się okazało że jednak wzięła szczeniaczka.
      Nie sprawdziło się? W sumie moja interpretacja się nie sprawdziła, ale jednak
      tarot pokazał coś z prawdy: otóż piesek trafił do niej od koleżanki przypadkowo
      spotkanej w tramwaju. Nie widziały się ze 25 lat. Mówiła o koleżance Elza, bo
      tak tę koleżankę nazywali w szkole. Elza, to imię lwicy - bohaterki z kultowej
      książki z czasów naszego dzieciństwa. Czyli tarot pokazał skojarzenie z
      przezwiskiem ofiarodawczyni.

      Jeśli sama sobie wróżę (robię to rzadko),najczęściej ciągnę jedną kartę z
      internetu, wtedy w grę wchodzą tylko Arkana Wielkie, i musi być to pytanie
      zadane tak, by była prosta odpowiedź. Wtedy sprawdza się wszystko.

      Przykład: zadałam pytanie "jak mi się będzie pracować przy pewnej sprawie?".
      Wyciągnęłam Cesarza. Już się sprawdza od kilku dni: osoby chętnie współpracujące
      traktuję z olbrzymią łaskawością. Kto jest pracowity i konkretny - ma moje
      wszelkie namaszczenia. Nie chciałabyś być w skórze buntownika...
    • jasmin_25 Re: Pytacie..pytacie...pyatcie tarota? 11.09.09, 08:35
      mi sie sprawdzaja takie odpowiedzi krotkoterminowe, te dlugoterminowe to nie
      wiem czy sie sprawdzaja bo dopiero zaczelam z tarotemwink Tylko czesto jest tak ze
      widze karty i interpretuje je tak jakbym chciala zeby bylo, a po fakcie sie
      okazuje ze przedobrzylam. Moge sobie to sprawdzic potem, bo wiekszosc rozkladow
      zapisuje. Np. ostatnio sie z kims nieznajomym umowilam i na pytanie czy isc
      wyszly calkiem dobre karty,oprocz rezultatu: krolowa mieczy, na przyszlosc
      karta juz byla dobra. No i wrocilam z owego spotkania niczym ta mieczowa
      krolowa,spotkanie sie zwyczajnie nie odbylo. Po fakcie okazalo sie co tarot
      faktycznie chcial mi powiedziec a czego ja nie chcialam zobaczycsmile Mysle ze
      takie krotkoterminowe wrozby to calkiem dobry sposob zeby sie uczyc interpretacjiwink
      • mrgodot Re: Pytacie..pytacie...pyatcie tarota? 11.09.09, 13:40
        Ja sobie wróżę dość często, w ramach ćwiczeń i muszę przyznać, że
        wróżby mi się absolutnie sprawdzają. Probkem w tym, że nie zawsze w
        danym momencie jestem w stanie właściwie zinterpretować konkretną
        kartę. Wracam do rozkładu po fakcie i widzę, że Tarot mi to pokazał
        w tak oczywisty sposób, że nie mogłam uwierzyć, szukałam drugiego
        dnia a odpowiedź była dosłownie na obrazku.
        Parę dni temu zamóiłam meble do mieszkania i udało mi się załatwić
        pomocników do ich wniesienia. Trzech studentów mieszkających na moim
        osiedlu, których nie znałam, ale zostali mi poleceni. Rozmawiałam z
        jednym z nich i obiecał, że pomogą, czekają na telefon jak meble
        przyjadą. Denerwowałam się w dniu przywozu więc wyciągnęłam 3 karty
        na pytanie jak przebiegnie wnoszenie mebli z ich pomoca. Wyszło mi:
        2 Buławy, As Kielichów i 5 Kielichów (stosowałam też odwrócone).
        Pomyślałam - przyjdzie dwóch, potem ten as,czyli jakby tylko jeden i
        rozczarownaie. Byłam pełna obaw, że ostatecznie sama będę musiała je
        wnosić, ew. z pomoca jednego. Efekt: przyszło dwóch. Jeden sobie
        świetnie radził, ale drugi z trudem pomagał mu przy wnoszeniu sofy.
        Namęczył się biedak, ale wnieśli. Całą resztę - skręcanie i
        wynoszenie cięższych mebli z mojego mieszkania (bo prosiłam też o
        wyniesienie starych) odwalił ten silniejszy. W sumie Tarot pokazał
        to bardzo dosłownie.
        I ja na szczęście nie musiałam się udzielać. smile
        • beatek733 Re: Pytacie..pytacie...pyatcie tarota? 11.09.09, 17:31
          oj oj oj lata ćwiczen przede mną wink chciałabym tak fajnie czytac
          karty jak Wy smile
        • anahella Re: Pytacie..pytacie...pyatcie tarota? 12.09.09, 03:03
          > 2 Buławy, As Kielichów

          Przynajmniej byli ostrożni i nie poobijali framugi - tak to widzęsmile
      • anahella Re: Pytacie..pytacie...pyatcie tarota? 12.09.09, 03:01
        jasmin_25 napisała:

        > Mysle ze
        > takie krotkoterminowe wrozby to calkiem dobry sposob zeby
        > sie uczyc interpretacjiwink

        Moim zdaniem to najlepszy sposób. Myśle, że im mniej doświadczona wrożka, tym na
        któtszy czas powinna robić tarotowe prognozy, bo szybko dostaje informacje
        zwrotne, i szybko jest w stanie porównać swoje prognozy z kartami, które widziała.

        Na początku oczywiście chciałam wróżyć "na całe życie", ale szybko zrozumiałam
        że to mnie do niczego nie doprowadzi. Potem wróżyłam na miesiąc, nie dłużej i
        tylko na sprawy bieżące, na nadchodzące wydarzenia typu "jak się zakończy
        najbliższa sprawa w sądzie? - gdy termin był wyznaczony na np. za tydzień.

        Potem, gdy nabrałam pewności siebie, zaczęłam stawiać na dłuższe okresy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka