krolowa.mieczy
11.11.09, 11:41
18 października zrobiłam sobie rozkład "dokąd zmierzam i czego po
drodze nie chcę zobaczyc".
Najtrudniej samemu jest zinterpretowac coś dla siebie.
Od tamtego czasu trochę się zmieniło - najbardziej w mojej głowie.
chyba powoli wychodze z depresji...
1. moje ego -
8 pucharów
2. punkt wyjścia -
królowa mieczy
3. obecna sytuacja -
9 pucharów
4. mój następny cel -
as monet
5. cel długoterminowy -
7 mieczy
6. fundament, na który wpływa moje otoczenie -
as pucharów
7. wpływy zew. które wkrótce odegrają w moim życiu dużą rolę -
4 monet
8. ludzie którzy nie są mi bliscy ale mimo wszystko mają wpływ na
moje życie -
kapłanka
9 - to czego próbuje się wyprzec, czego nie dopuszczam do siebie -
śmierc
No tak, mój obraz siebie wywrócił sie do góry nogami. Zdeptane ego.
Co było to było - trudno. Nie potrafię jeszcze do końca pozbyc się
wspomnien złych rzeczy wyrządzonych mi w ciągu mijającego roku. Jako,
że to karta brama mam nadzieję , że przejdę ją silniejsza
emocjonalnie. Królowej mieczy nie musze chyba tłumaczyc - po prostu
nią jestem.
Tak, czuje że nadszedł czas na stworzenie domu i rodziny. Przyznaję
się - nie jestem już egoistką, chcę piec chleb, podcierac pupcie,
gotowac obiady...
Celu długoterminowego nie rozumiem - byc może ma to coś wspólnego ze
studiami. od dawna o tym myślę i chcę jeszcze sie pouczyc.
Moja rodzina ostatnio się uaktywniła w stosunku do mnie - nie czuję
się opuszczona jak przez ostatnie naście lat.
4 monet nie kapuję - fakt, zawzięcie bronię swojego ale nie za
wszelką cenę. Ta pozycja dla mnie znak zapytania.
I wy - wy bardzo mocno wpływacie na mnie - wszystkie kapłanki na tym
forum

Śmierc po części zaczynam rozumiec - po śnie o śmierci, który miałam
i potem ta karta. Wiem, że rozpaczliwie trzymam się starych ścieżek i
nie umiem ich opuścic. Mentalnie dojrzewam do nowych wyzwań i
doswiadczen - fizycznie nie potrafię tego jeszcze spełnic.