zuzka712
12.11.09, 23:02
Małżeństwo się rozsypało. Rozwód 2 lata temu. On mieszka z inną. Ja
mieszkam we wspólnym domu. On nie chce się dogadać w sprawie
ewentualnej spłaty albo sprzedaży domu. Ma darmową metę w razie
kłótni. Ja już tak dłużej nie chcę. Chyba się już otrząsnęłam z
okołorozwodowej depresji. Postanowiłam oddać sprawę do sądu. Na
jutro umówiłam się z prawniczką.
Pytanie dotyczy wizyty (czyli tak naprawdę rozpoczęcia sprawy).
Za:
3 mieczy
Przeciw:
6 kielichów
Karty pokazują, że teraz największą rolę odgrywają emocje/uczucia.
Za decyzją przemawia fakt, że nastąpiło rozstanie, trzeba się
pogodzić ze stratą, pozwolić sobie na przeżycie bólu, ale ciachnąć
tym mieczem.
Interpretacja przeciw ciągle sprawia mi problem

ale próbuję:
Niewłaściwe jest wspominanie przeszłości, wybaczenie, tęsknota za
rodziną...
Bardzo prosze o pomoc bardziej doświadczone koleżanki,zwłaszcza
jeżeli chodzi o interpretację PRZECIW.
Powstała taka wątpliwość, ze może jednak to oznacza, że przeciw
założeniu sprawy (i ciachnięciu ostatnich więzów) przemawiają
wspomnienia dobrych chwil, może wybaczenie? Jako wynik będę tęsknić
za rodziną?
Przemawia do mnie ta pierwsza opcja, drugiej się obawiam...