swoje3grosze
26.11.09, 13:29
Podczytuję Was już od ponad roku, z dłuższą przerwą.
Ponad rok temu poczułam "pociąg" do tarota. Namiętne czytanie tekstów, 2
książki na start i oczywiście długo oczekiwana talia.
Karty rozłożyłam raz. Mam wrażenie, że powiedziały bardzo dużo patrząc na tę
sytuację przez pryzmat czasu.
Talię zostawiłam na dnie szuflady ze względu na zbyt duże emocje, które
towarzyszyły temu na początku i niechęć bliskich do tego typu "rozrywek".
Dziś piękny słoneczny dzień. Jestem sama w domu i od paru dni roił mi się w
głowie pomysł wyciągnięcia kart.
Zrobiłam to, oczywiście w celach poznawczo-hobbystycznych

.
Karty układały się dziwnie "przejrzyście". Aż nazbyt jak na początek.
Mam wrażenie, że za mało razy je przełożyłam.
Czy w takiej sytuacji rozkłady należało by powtórzyć?
Korzystam z Ridera Waita, pełna talia, bez odwracania.
I tak na przykład:
Sprawa dot. bliskiej mi osoby. Są spore problemy w związku. Jakiś czas temu
wizyta u psychologa (jednego - niestety drugie potrzebowało go bardziej).
Nałóg, agresja itd. Facet jest nie poważny, niedojrzały jeszcze mimo pozorów.
Małżeństwo jest stosunkowo młode. Kobieta wciąż liczy, że facet się zmieni.
Każdy powinien mieć oczywiście szansę na poprawę, ale w moim odczuciu facet ją
kiwa - może nawet nieświadomie. Tydzień starań, przepraszań na zamydlenie
oczu. Potem znowu to samo. Związek jest młody tzn. znali się przed ślubem 3
lata, ale jak zwykle po ślubie pojawiają się nowe okoliczności (rok po).
Nadmieniam, że dzieci nie ma choć są poważne plany, ale niestety nie bez obaw.
Oprócz obaw dot. związku są też obawy związane z poważną przewlekłą chorobą
partnera.
Nurtowało mnie pytanie "czy powinni być ze sobą?"
Zrobiłam prosty rozkład:
1 - przeszłość - UMIARKOWANIE
2 - teraz - SIŁA
3 - przyszłość - PIĘĆ MIECZY
Moja próba interpretacji.
Przeszłość: Związek był z rozsądku. Ona po przejściach po poprzednim związku,
on z kolei szukał stałości. Oboje byli dla siebie atrakcyjni fizycznie.
Ostrożnie, ale potoczyło się.
Teraz: Próbują coś zmienić, przetrwać trudne chwile, coś zmienić,
przezwyciężyć trudności.
Przyszłość: Chyba to im zbyt dobrze nie wróży...klęska, przegrana. Boję się,
że może to oznaczać kres ich małżeństwa.
Czy mogę prosić o wsparcie? Ewentualnie podpowiedź czy należało by zapytać
jeszcze raz? Może lepszy byłby inny (prosty) rozkład na przyszłość związku?
W innym rozkładzie wyszły mi 3 karty pałek i wisielec więc troszkę mam
wątpliwości - może źle pomieszałam talię...
Czy błędem było wyciąganie kart po kolei? Powinnam była może je losować z
talii przypadkowe karty? Nie pomyślałam o tym...