Rozklad Kryzys

07.05.10, 21:41
1. Rozkład "Kryzys" na pytania jak mogę pokonać kryzys, gdzie jest
wyjście.
1 - niepowodzenie, strata, to co spowodowało kryzys
2 - to co cię oszcz edza, co pomaga
3 - wyjście z kryzysu (droga prowadząca do karty 4)
4 - tu jest cel, schronienie

Ad1)7 denarow- ciagłe odkladanie meza seksu na pozniej a w
rezultacie calkowity jego brak bo to bylo tylko slowo wytrych abym
dala mu spokoj(slowo "zaraz" powinno byc jego drugim imieniem)
Ad2)

Ad2)9 mieczy-umiejętność argumentowania i logicznego przekonywania
do swoich racji


Ad3)as kielichow-wyjsciem z kryzysu jest odnowienie milosci ( no
niestety nie zmusze nikogo do wspolzycia jesli tego nie chce)Czyzby
wiec ratunkiem bylaby jakas nowa milosc?


Ad4) umiarkowanie- regularny normalny seks jest moim schronieniem
    • mrgodot Re: Rozklad Kryzys 07.05.10, 22:25
      Ivana, potraktowałaś to bardzo dosłownie w sferze seksu. A ja sądzę,
      że nie to tarot chciał ci pokazać. Zinterpretuję bardziej ogólnie.
      Uwzględniam cienie bo nie odwracasz.

      > 1. Rozkład "Kryzys" na pytania jak mogę pokonać kryzys, gdzie jest
      > wyjście.
      > 1 - niepowodzenie, strata, to co spowodowało kryzys
      > 2 - to co cię oszcz edza, co pomaga
      > 3 - wyjście z kryzysu (droga prowadząca do karty 4)
      > 4 - tu jest cel, schronienie
      >
      > Ad1)7 denarow- ciagłe odkladanie meza seksu na pozniej a w
      > rezultacie calkowity jego brak bo to bylo tylko slowo wytrych abym
      > dala mu spokoj(slowo "zaraz" powinno byc jego drugim imieniem)
      smile To bardzo przykre. No comments.
      Dla mnie tu jest twoje czekanie, cierpliwość i ... nic. No w sumie
      ile można czekać. Nuda i stagnacja. Ale bardziej ogólnie - ty
      czekasz na coś więcej i nic nie dostajesz. Tu jest początek kryzysu
      bo te plony z waszego życia powinny być wspólne.

      > Ad2)
      > Ad2)9 mieczy-umiejętność argumentowania i logicznego przekonywania
      > do swoich racji
      A ja sądzę, że masz w sobie taką umiejętność dążenia do wolności,
      znalezienia tego okienka (ot, choćby te romase) gdzie na chwilę
      zaświeci słońće. Nie dałaś się wpędzić w ten kierat, chcesz się
      uwolnić, ale za tym idą dręczące myśli co będzie, jak, jakie
      konsekwencje. Jeśli pokonasz je w samej sobie (te koszmary, wyrzuty
      sumienia) to znajdziesz wolność. Ta karta prowadzi cię do
      Umiarkowania (tam jest ocalenie). Twoim schronieniem jest
      ustabilizowanie tej sytuacji - albo ty się pohamujesz (no to będzie
      trudne) albo ... to dalej
      >
      > Ad3)as kielichow-wyjsciem z kryzysu jest odnowienie milosci ( no
      > niestety nie zmusze nikogo do wspolzycia jesli tego nie chce)
      Czyzby wiec ratunkiem bylaby jakas nowa milosc?
      Właśnie. Jeśli nie odnowisz tej miłości bo się nie uda, to nowa.
      taka, która powoli doprowadzi cię do karty Równowaga. As Kielichów
      ma być bodźcem. Jak nie podziała na męża, to trudno.

      > Ad4) umiarkowanie- regularny normalny seks jest moim schronieniem
      Twoim schronieniem jest normalny, zdrowy związek, gdzie jest miejsce
      na wszystko i wszystkiego po trochu. Ale Umiarkowanie to nie są
      związki z doskoku. To jest stabilny związek.
      Jeśli będziesz kierować się tylko popędem to będziesz zdana na Koło
      Fortuny. Jeśli będziesz czekać - to może się okazać, że wiecznie.
      Przeanalizuj sobie Asa Kielichów - to nie jest As Buław!
      • ivana Re: Rozklad Kryzys 07.05.10, 22:42
        [b]mrgodot ale zaden mezczyzna nie pokocha mezatki.. taka jest
        prawda... wiec ja tez musialam sie ogranicdzyc tylko do pozadania
        aby nie przegrac(król bulawwink) Na namietnosc w malzenstwie nie mam
        na co liczyc, najlepiej w ogole o niej zapomniec. Trzymam sie tej
        swojej malej stabilizacji bo widze w niej tez inne wartosci ktore sa
        szlachetne i wartosciowsze niz seks . Z kolei bez seksu nie ma
        zdrowia i kolo sie zamyka;-(
        • mrgodot Re: Rozklad Kryzys 07.05.10, 22:54
          ivana napisała:

          > ale zaden mezczyzna nie pokocha mezatki..
          pokochać to i może, ale niewiele osób - kochanek i kochanków - chce
          być ciągle tym/tą trzecią. I co zrobisz jeśli trafisz na takiego co
          cię pokocha? Kłamstwo ma krótkie nogi.

          Trzymam sie tej
          > swojej malej stabilizacji bo widze w niej tez inne wartosci ktore
          sa szlachetne i wartosciowsze niz seks . Z kolei bez seksu nie ma
          > zdrowia i kolo sie zamyka;-(

          I dlatego jesteś w tym Kole Fortuny, 4 Monet i 9 Buław. Z całą
          pewnością są rzeczy ważniejsze niż seks. Ale seks jest częścią
          składową miłości. A jest coś wazniejszego niż potrzeba kochania i
          bycia kochanym? Wg. mnie ten brak seksu, który poruszasz ma głębsze
          znaczenie i pokazuje, że czujesz się nieakceptowana w pełni przez
          partnera. Przecież on ma jakieś swoje powody, dla których to robi. A
          ty masz swoje potrzeby i też pownnaś o nie walczyć. Wiesz dlaczego
          nie chce się z tobą kochać? Może tu jest odpowiedź na to co cię
          dręczy. Nie szukaj winy w sobie, ale nie uciekaj przed tym w związki
          na boku. Nie tędy droga. Sama się krzywdzisz.
          Te rozkłady służą analizie siebie, samopoznaniu. Coś ci pokazują,
          coś odsłaniają ale trzeba umieć się do tego przyznać i przede
          wszystkim rokłada się je po to, żeby sobie samemu pomóc i znaleźć
          wyjście. smile
      • ivana Re: Rozklad Kryzys 07.05.10, 22:52
        > Ad3)as kielichow-wyjsciem z kryzysu jest odnowienie milosci ( no
        > niestety nie zmusze nikogo do wspolzycia jesli tego nie chce)
        Czyzby wiec ratunkiem bylaby jakas nowa milosc?
        Właśnie. Jeśli nie odnowisz tej miłości bo się nie uda, to nowa.
        taka, która powoli doprowadzi cię do karty Równowaga. As Kielichów
        ma być bodźcem. Jak nie podziała na męża, to trudno.

        w moim pierwszym dzisiaj rozkladzie na decyzje odnosnie pytania czy
        warto wchodzic w romans z tym mezczyzna o ktorego pytalam a skladal
        sie z 3 kart pojawil sie oprocz asa bulaw rowniez az pucharow. Czy
        to moze byc jakas wskazowka aby jednak odkrecic te znajomosc? A moze
        powinnam postawic jakis rozklad na tego mezczyzne albo ten zwiazek
        ktory postawilby kropke nad "i"?
        • mrgodot Re: Rozklad Kryzys 07.05.10, 22:59
          Nie Ivana. Ty nie powinnaś sobie robić rozkładu na to, czy w romans
          wchodzić czy nie. Nie w ten, to w inny i wiecznie możesz o to pytać
          i dostawać tę samą odpowiedź. Jeśli chcesz sama siebie zrozumieć i
          pomóc sobie znaleźć odpowiedź(ale nie dlaczego będąc mężatką boisz
          się angażować w romans)co robisz źle, gdzie idziesz błędną drogą to
          musisz sobie pomedytować nad jakimś głębszym rozkładem, pokazującym
          ci co ty tak naprawdę robisz ze swoim życiem.
          W imię miłości do dziecka trzymasz sie rodziny, ale jednocześnie nie
          boisz się romansów bo dziecko się nie dowie? A jak się dowie kiedyś?
          To bardzo krótkowzroczna strategia. ale to już off-topic nietarotowy.
    • asia.33 Re: Rozklad Kryzys 07.05.10, 23:08
      1 - niepowodzenie, strata, to co spowodowało kryzys = 7 denarow
      cierpliwosc, biernosc i czekanie , za długo to trwa chyba
      2 - to co cię oszczedza, co pomaga = 9 mieczychyba tu zdajesz
      sbie sprawe ze czekałas poniewaz problem lezy w "glowie" u partnera
      3 - wyjście z kryzysu (droga prowadząca do karty 4) = as puch
      tu mi sie kojarzy ze szczeroscia , wzajemnym okazywaniem
      uczucia ..no faktycznie ja dziewczyny wspomniałay to nie as
      kiji...to miłosc z kazdym elementem wiec nie tylko sex ale i uczucia
      4 - tu jest cel, schronienie = umiar hmm umiar to karta
      dochodzenia do siebie, to karta leczenia , aptek , receptur..IbVank
      a moze nalezy spróbowac terapii małzenskiej bo Twoj maz jest za
      młody by trzeba było sie z tym pogodzic problem jest tu w głowie w
      psychice i eszcze powinien miec przed soboa z 10 lat aktywnosci
      sexualnej. Jestes madara kobieta musisz go nakłonic na terapie ,
      łagodnoscia i okazywaniem uczuc i musisz uwazac na słowa ..one nie
      moga ranic i wprowadzac go w kompleksy tylko wrecz przeciwnie ..sam
      tytuł skoro kryzys to musi byc i wyzdrowienie -wyjscie z niego
      • ivana Re: Rozklad Kryzys 08.05.10, 10:59
        Asiu faktycznie jest tak ze problem tkwi u niego w glowie bo wiele
        razy lagodnie probowalam rozmawiac na ten temat i nie doczekalam sie
        zadnej odpowiedzi. Na terapie malzenska probowlam go naklonic ale
        niestety bezskutecznie. Straszylam go rozwodem. Nie chce go. Mowil
        ze sie zmieni ale nadal nic sie nei zmienilo. Jest tak uPArty ze nie
        znam bardziej upartego faceta. Wiem ze nie mam zadnego wyjscia.
        Okazujemy sobie nawzajem milosc platoniczna ale on nie ma ochoty na
        nic wiecej. Nie jest tez gejem, bo o tym tez myslalam. Szanuje go
        ale wiem ze do konca zycia bede musiala znosic te biernosc bo on nie
        uda sie do psyChiatry.
    • coco_angel Re: Rozklad Kryzys 08.05.10, 09:44
      patrzca na rozklad powiem tak czekasz czekasz i nie ma owocow..9
      mieczy jednak rozpatrywalabym jako utyskiwanie, nahcylanie sie nad
      problemem ale to karta takiego meczennika, ktory nie widzi drogi.. a
      droga jets - ukazalo to umiarkownaie i tu przychylam sie do zdania
      asi33 - terapia dla Ciebie i meza...
      As kielichow jak slusznie zauwazyla mrgodot to karta bardzo wazna -
      jak dla mnei nie tylko nowe milosci, ale karta twojego ego, twojegow
      wnetrza, karta milosci wlasnej i takiej swiadomosci czego trzeba,
      dlatego racje bytu ma tu terapia..
      Jesli zalezy Ci na rodzinie, dziecku musisz podjac wezwanie...powiem
      szczerze z kart nie widze zadnych kart wejscia w nowy romans..a
      wlascnie uleczenie tego co jets w Tobie...mrgodot pieknie ujela
      wieksze przeslanie Tarota: przemyslenie tego co jets w Twoim zyciu,
      maz z jakiegos powodu ucieka w prace nie chce zblizen, ale macie
      dziecko wiec nei zawsze tak chyba bylo? ze barkowalo Ci satysfakcji
      seksualnej? Moze maz pod ta skorupa zobojetnienia ukrywa cos co go
      gnebi?a jak Twoja terapia?
      kontynuujesz?
      • ivana Re: Rozklad Kryzys 08.05.10, 11:05
        Zawsze tak bylo ze nie palil sie do seksu i nie chce tego tu
        roztrzasac bo to zbyt bolesne. Poswiecilam sie bo myslalam ze to sie
        zmieni. I kicha. Nic sie nie zmienilo i sie nie zmieni. Seksuolog
        nic nie zrobi jak nie przyjde z mezem. On nie pojdzie na terapie
        nigdy. Mam dziecko bo po slubie Wrecz zmusilam go do tego abysmy sie
        kochali. Pamietam ten dzien jak doszlo do zaplodnienia. Lekarz
        pozniej dziwil sie ze wiem kiedy urodze, bo znalam dzien poczecia.
        Romanse ranily mnie i owszem ale bez nich cierpialabym bardziej.
        Romanse traktowalam jak lekarstwo. To boli. Nie chce o tym mowic.
        • coco_angel Re: Rozklad Kryzys 08.05.10, 11:22
          Ivanko, ale romanse tez nei sa droga wyjscia, widac ze bardziej sa w
          Twojej glowie, fantazjach a moze i iluzjach i rozdrabniasz sie,
          sorki za szczerosc ale ksztaltujesz obraz siebie tak: jak nei ten to
          tamten, przeskakujesz w tym temacie z kwiatka na kwiatek..chcesz
          sprobowac i nie chcesz...wrcasz do jakis starych znajomosci, chcesz
          szukac tam ukojenia za chwile poruszasz sprawe innego.. miotasz sie
          i.. to Ci nei daje ukojenia, wcale nie jest lekarstwem..Musialo byc
          cos co sprawilo ze pokochalas meza i jetses z nim...odkryj to zrob
          bilans..cel to umiarkownaie rownowaga, stabilnosc ktora da ci sile
          poprzez asa kielichow czyli trudna prawde
          Mowisz ze boli i nie chcesz o tym mowic.. i tu jest wlasnie bolesna
          prawda siebie As kielichow...ja tak ta karte pojmuje i tak mi sie
          zawsze ukazywala.. swiadomosc siebie, bolesnosci emocjonalnych
          tematow..
          Co do rozmowy z mezem : moze jak odkryjesz ta tajna sciezke do niego
          to i on sprobuje terapii?
          na razie jestes na drodze 9 mieczy.. karty meczennika...
          • ivana Re: Rozklad Kryzys 08.05.10, 11:29
            To za co pokochalam swego meza w wieku lat 19 nie byl z pewnoscia
            seks. Dopiero po 30 kobiety wiedza czym on wlasciwie jest i jaka
            pelni role coco. Ludzie sie zmieniaja. Potrzeby tez. On nigdy nie
            byl namietny. Nigdy. I nigdy pierwszy nie dazyl do seksu. Dla mnie
            seks jest utwierdzeniem mnie w poczuciu kobiecosci. Jest na tyle
            wazny ze jego brak moze doprowadzic mnie do depresji wiec
            kochankowie byli lekarstwem. Dbalam o swoje zdrowie psychiczne bo
            balam sie ze "umre" duchowo.
            • coco_angel Re: Rozklad Kryzys 08.05.10, 11:42
              Ivanko, nie gniewaj sie : mam wrazenie ze Ty nie rozumiesz, o co mi
              chodzi... wszystko sprowadzasz do seksu i namietnosci...swiadomosc
              siebie nie jest tylko swiadomoscia seksu i kobiecosci i libido..
              Myslenie ze seks jets utwierdzeniem Twojej kobiecosci swiadczy ze
              masz cos nie przepracowane jesli chodiz o akceptacje swojej osoby..
              Upraszczasz...trzymasz sie jednej sciezki...9 bulaw....smile
              Dbanie o zdrowie psychiczne nie sprowadza sie tylko do
              seksu....naparwde...musisz uswidomic sobie duzo wiecej...nie chce tu
              byc mentorem i daleko mi do niego, ale ty uparcie trzymasz sie
              czegos co nie daje ci zadnego spelnienia, wrecz przeciwnie miotanie
              sie...
              co do meza za cos go pokochalas, wtedy to co jest teraz przeszkoda
              w twoich relacjach z Toba wtedy byc moze bylo cnota...
              a ja uwazam ze ludzie sie nie zmieniaja tylko daja sie poznac z
              innej strony...to prawda ze swiadomosc seksulanosci nastepuje po
              30tce, ale czy aby tylko seks jets sensem tej swiadomosci??
              • ivana Re: Rozklad Kryzys 08.05.10, 14:01
                Coco ja sie nie gniewam ale uwazam ze nigdy "glodny nie zrozumie sytego".
                Akceptuje siebie. To nie jest kwestia wlasnej akceptacji. Rozumiem tez Twoje
                zdanie, jak najbardziej ale doskonale wiesz ze ludzie rodza sie z okreslonym
                temperamentem i tego akurat nie da sie zmienic. Ja probuje zrozumiec tych ktorzy
                sa zimni i nie potrzebuja namietnosci . Zarazem licze na zrozumienie "tych
                zimnych" wobec mojej osoby. Ludzie sa bardzo rozni. Dlatego tak wiele mozemy sie
                od nich nauczyc i tak wiele mozemy im dac.
                • coco_angel Re: Rozklad Kryzys 08.05.10, 22:36
                  Ivano zalezy kogo uwazasz za sytego....i zalezy jak pojmujesz
                  akceptacje...ja niestety mam wrazenie ze wszytsko u Ciebie kojarzy
                  sie z jednym...
                  I mam inne zdanie patrzac na karty ktore rozkladasz ...
Pełna wersja