Dodaj do ulubionych

słowo o etyce wróżbiarskiej...

03.06.10, 08:32
Moi drodzy, mamy do dyspozycji narzędzie, które pozwala wiedzieć więcej i to
nas do czegoś zobowiązuję. Nie używajmy kart w charakterze dziurki od klucza,
przez którą podglądamy życie innych ludzi, tropimy ich wady, odkrywamy intymne
sekrety. Tarot nie powinien służyć do inwigilacji bliźnich, zwłaszcza za ich
plecami. I nie chodzi tylko o to, że ktoś sie o tym nie dowie. To nie
jest żadna motywacja, gdyż etyka osoby wróżącej nie może zależeć od
okoliczności. Kładąc na kogoś karty wkraczamy w jego energię, ingerujemy w
jego pole. Jeśli posiadamy zgodę tej osoby, wchodzimy przez otwartą furtkę,
jeśli nie - wkradamy się cichaczem, jak złodziej. Warto to sobie uświadomić,
zanim położymy karty z pytaniem o miłość koleżanki, sytuację kolegi z pracy
albo rozpracujemy charakter kogoś z rodziny. Powtarzam - Tarot to nie zabawka
i wkraczanie w czyjąś energię jest wielkim, niewybaczalnym grzechem tarocisty.
A nasza Szkółka nie może być miejscem, w którym takie działania sa tolerowane
i akceptowane.
Czyli raz jeszcze : jeśli sprawa nie dotyczy nas bezpośrednio, jeśli chcemy
tylko wiedzieć - poprośmy o zgodę osobę, której ta wiedza dotyczy. Nie kładźmy
w tajemnicy kart na koleżankę naszego chłopaka - wszystko, co trzeba pokaże
partnerski na niego i nas osobiście.
Ogólnie, proszę więcej czujności w tym względzie.
Wszelkie próby inwigilacji osób trzecich będą kasowane.
Pozdrawiam
Msmile
Obserwuj wątek
    • zainteresowany1977 Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 10:48
      Wychodząc z propozycją podejmowania prób budowania portretu ,,wystawionej" w
      temacie na forum osoby nie miałem intencji odkrywać tajemnic jej życia w złej
      intencji (o czym wyraźnie napisałem). Oczywiście mogłyby się znaleźć osoby,
      które w ten sposób chciałyby poznać słabości czy duże tajemnice znanych im osób
      i to byłoby bardzo nie fer. Po raz kolejny proszę o skasowanie tematu w którym
      zainicjowałem taki trening i zgłaszam pomysł by skasować tematy innych osób
      które poszły za moim śladem.
      • misboaa Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 10:56
        zainteresowany1977 napisał:

        > Wychodząc z propozycją podejmowania prób budowania
        portretu ,,wystawionej" w
        > temacie na forum osoby nie miałem intencji odkrywać tajemnic jej
        życia w złej
        > intencji (o czym wyraźnie napisałem). Oczywiście mogłyby się
        znaleźć osoby,
        > które w ten sposób chciałyby poznać słabości czy duże tajemnice
        znanych im osób
        > i to byłoby bardzo nie fer. Po raz kolejny proszę o skasowanie
        tematu w którym
        > zainicjowałem taki trening i zgłaszam pomysł by skasować tematy
        innych osób
        > które poszły za moim śladem.
        >
        Pomysł z portretem był bardzo dobry do trenowania smile i przypominam,
        że coill sama siebie wystawiła na ochotnika smile a jakoś chyba nikt
        tego nie zauważył.
        • misboaa Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 11:12
          Przy okazji, choć to troszkę nie do tego wątku - irytujące są posty
          od osób które pomimo wymogu 25p. pojawiają się tylko wtedy gdy
          potrzebują interpretacji swojego problemu a potem znikają. Niczego
          tutaj nie wnoszą, nikomu nie pomagają i niczego nie mają zamiaru się
          uczyć. Łapią 25 postów na forum "jak najszybciej obrać ziemniaka" a
          potem pojawiają się po darmową wróżbę.
            • misboaa Re: do Misboa:) 03.06.10, 14:31
              No właśnie o tym mówię smile
              Może wprowadzić jakieś drobne zmiany w regulaminie np: żeby te 25
              postów pochodziło z forów o tarocie lub coś podobnego. Jest tyle
              forów w których konkretne wróżki oferują swoją pomoc i tak się
              zastanawiam dlaczego takie osoby nie zgłaszają się tam właśnie... tongue_out
          • krolowa.mieczy Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 14:29
            misboaa napisała:

            > Przy okazji, choć to troszkę nie do tego wątku - irytujące są
            posty
            > od osób które pomimo wymogu 25p. pojawiają się tylko wtedy gdy
            > potrzebują interpretacji swojego problemu a potem znikają. Niczego
            > tutaj nie wnoszą, nikomu nie pomagają i niczego nie mają zamiaru
            się
            > uczyć. Łapią 25 postów na forum "jak najszybciej obrać ziemniaka"
            a
            > potem pojawiają się po darmową wróżbę.

            Misboa, taka jest myśl zalożycielska właścicielki forum i my
            administrujacy nie jesteśmy w stanie zmienić warunków.
            Mozemy ochronić się przed "wyłudzaczami" sprawdzeniem historii
            nicka. Zawsze najpierw sprawdzić bezpieczniej. Zdarzają się
            znikajace i pojawiające się nicki - drugi raz nie damy się wykiwać
            więc...
            Nie mozemy przecież też z góry zakładać, że zostaniemy zrobieni w
            konia smile
            • coco_angel do krolowej:) 03.06.10, 14:41
              ja wiem ze ja ejstem czepialska dzisiaj...ale krolowo spojrz na to
              inaczej, ze sa osoby kotre maja 25 postow ale takich ze tak
              powiem "pustych znaczeniowo" i to tez sie liczy?
              Nie chce byc niegrzeczna wobec osob , ktore pomocy potrzebuja w
              danym momencie ale jets rzesza osob ktora nie daje zaddnej wymiany
              w sensie stricte wrozbiarskim a prosi o postawienie kart ....malo
              tego co jakis czas prosi o wrozbe na kolejna sprawe.. czasem sa to
              osoby ktore nawet nie paraa sie wrozbami.. ja jestem litosciwa i
              naparwde chetnie sie dolacze ja tylko mam cos do powiedzenia ale
              czasem to takie wyludzanie badz "darmowe " porady...
              • krolowa.mieczy Re: do krolowej:) 03.06.10, 14:56
                nie rozumiem "puste znaczeniowo"...
                umówiliśmy się kiedyś kiedyś gdy jeszcze Ines się pojawiałą, że 25
                postów ze wszystkich for gazety.
                Mogę zaproponować powrót do źródeł (tak, jak jest w regulaminie)
                czyli minimum 25 postów na forum szkółki.
                Coco, a nie wyczujesz intuicyjnie na odległość wyłudzaczy? wink bo ja
                tak wink
                • coco_angel Re: do krolowej:) 03.06.10, 15:22
                  Krolowo wyczuje ale ja sie przyznalam :czasem chce sie w dobrej
                  wierze pomoc..nie bede tu przytaczac jednego ze swiezszych watkow
                  pewnej Pani bo nie jestem moja intencja jej urazic...zaczyna sie od
                  jednego wtaku.. pozniej drugi na kolejny problem.. ona nie zglebai
                  tarota tylko potzrebuje moze wsparcia a moze nas sparwdzic..sama nie
                  wiem..
                  Puste znaczeniowo: chodzi mi nie zwiazane ze zglebianie wiedzy
                  przez "petenta" a radzenie sie w jakiejs sprawie...typu przychodzi
                  baba do wrozki i z ciekawosc..
            • casablanca76 Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 14:54
              ano właśnie...smile na szkółce ostatnio dość często zauważam nowe osoby
              które proszą o wróżbę nie mająć odpowiedniej ilości postów a mimo to
              wróżbę otrzymują....czy liczba min.postów nadal funkcjonuje? mnie
              się wydaje że ta minimalna liczba postów powinna być nadal wymagalna
              i to tylko na szkółce, ponieważ jest to sposób na sprawdzenie osoby
              czy ma pojęcie o tarocie, czy sama coś interpretuje i dopiero wtedy
              można tej osobie powróżyć- tak mi się wydaje przynajmniej...
              Wtedy nie ma szans żeby ktoś zrobił nas w konia, bo nawet jak taka
              osoba przez jakiś czas - z różnych powodów - nie bywa na szkółce (
              bo nie ma takiego obowiązku żeby non stop warować przy kompie)to
              gdzieś tam ją pamiętamy i zawsze można sprawdzić co pisze prawda? smile
              Jeżeli ta osoba pisze na temat to chyba trochę trudno jest "obrać
              ziemniaka" na forum. Osoba taka pojawiająca się i znikająca na forum
              będzie w swoich wypowiedziach tylko : krytykowała, chwaliła lub
              wtrącała jakieś 3 grosze które mają malo wspólnego z tematem -
              dobrze myślę?
              • krolowa.mieczy Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:01
                Otrzymuje wróżbę, bo NIKT NIE SPRAWDZI W WYSZUKIWARCE i kładzie
                karty.
                przecież ja i Ewa nie siedzimy 24/7 na forum.
                Jak któraś z nas się pojawi to czasem jest po ptokach.

                A jeśli chodzi o min. 25 postów - nie wymagajmy od
                wszystkich "przychodzących z zewnątrz" aby wtrącali się
                merytorycznie jeśli chcą tylko wróżbę a nauka tarota ich nie
                interesuje.
                • algaria Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:22
                  Mam kilka pytań: Wiem że każdy z nas może sprawdzi ilość wymaganych postów ale
                  czy każdy z nas może zwrócić uwagę danej osobie że nie ma postów by jej
                  powróżyć? Sami czasem łamiemy prawo bo np interpretujemy karty przed
                  "właścicielem" kabały. Nagminne jest to że ktoś ciągnie karty w necie na nas
                  prosi o interpretację - na to tez proponuje zwracać uwagę. Czy można "pogonić
                  kota" osobie która na kilku forach rozsyła tą samą prośbę o karty na to samo
                  pytanie?
                  Czy wróży się dzieciom i na dzieci? - Ja staram się tego nie robić.
                  Sorry i denerwuje mnie proszenie o wróżby cichaczem na priv?
                  Co Wy na to? Bo ja idę piec ciasto z nutellą wink
                  • krolowa.mieczy Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:29
                    algaria napisała:

                    > Mam kilka pytań: Wiem że każdy z nas może sprawdzi ilość
                    wymaganych postów ale
                    > czy każdy z nas może zwrócić uwagę danej osobie że nie ma postów
                    by jej
                    > powróżyć?
                    tak

                    Sami czasem łamiemy prawo bo np interpretujemy karty przed
                    > "właścicielem" kabały.
                    no comments

                    Nagminne jest to że ktoś ciągnie karty w necie na nas
                    > prosi o interpretację - na to tez proponuje zwracać uwagę.
                    jeśli sam interpretuje karty najpierw - ok. jeśli wrzuca "gołe" -
                    nie.

                    Czy można "pogonić
                    > kota" osobie która na kilku forach rozsyła tą samą prośbę o karty
                    na to samo
                    > pytanie?
                    jeśli ktoś mu odpowie już na to pytanie to można. Jeśli jeszcze nikt
                    nie stawiał to nie.

                    > Czy wróży się dzieciom i na dzieci? - Ja staram się tego nie robić.

                    to zalezy od wewnętrznego przekonania tarocisty. ja tego nie robię.

                    > Sorry i denerwuje mnie proszenie o wróżby cichaczem na priv?

                    już tą sprawę omówilśmy w innym wątku. ja zawsze odmawiam.

                    > Co Wy na to? Bo ja idę piec ciasto z nutellą wink
                    jak na lato ;D
                  • krolowa.mieczy Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:32
                    coco_angel napisała:

                    > zaraz zaraz tzn ze jelsi osoba ma 25 postow i nei intersuje ja
                    nauka
                    > tarota, nie zglebia go a tylko chce wrozbe to stawiamy jej karty
                    bo
                    > ma 25 postow?

                    Tak Coco.
                    III. Proszenie o wróżbę.
                    1. Osoba prosząca o wróżbę powinna mieć co najmniej 25 postów na
                    portalu gazeta.pl
                    2. Administracja może wyrazić zgodę na proszenie o wróżbę z konta
                    tymczasowego - warunkiem otrzymania zgody jest posiadanie innego
                    konta z którego napisano minimum 25 postów. Uwaga, żadne informacje
                    odnośnie osoby proszącej nie będą udzielane osobom trzecim.
                    3. Prosząc o wróżbę należy podać krótki opis sytuacji oraz konkretne
                    pytanie na które szukamy odpowiedzi.
                    • coco_angel upsss 03.06.10, 15:45
                      uklony krolowokiss
                      moja niewiedza... czyli w sumie forum ma sluzyc celom
                      wrozbiarskim....niekoniecznie zglebianiem arkan tarota...
                      moim zdaniem 25 postow typowo z forum tarotowych bylo by
                      wlasciwsze...ale to moje zdaniesmile
                      • krolowa.mieczy Re: upsss 03.06.10, 20:44
                        Nie tylko cele wróżbiarskie.
                        Forum nazywa się "szkółka tarota" przecież.
                        poza tym jeśli będziemy kisić się w swoim sosie to w pewnym momencie
                        dojdziemy do ściany - niczego już od siebie sie nie nauczymy.
                        a stawiając karty osobom spełniającym kryteria regulaminu mamy
                        pełen wachlarz problemow i uczymy sie praktycznie
                        wykorzystywać wiedze teoretyczną oraz wypróbowane na sobie rozkłady.

                        smile
      • ma_ewa01 Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 11:13
        No cóż dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, jak mówi stare porzekadło...
        Otwierasz drzwi i nie wiesz, co za nimi znajdziesz. Wypada jednak zapukać, prawda.
        Msmile
        Ps nie chodzi o jakieś tam personalne połajanki. Czasem sobie wzajemnie
        przypominamy o trzymaniu pionu. Nikt nie jest wolny od błędów, a kto czuje się
        niewinny niech pierwszy rzuci kamieniem...
        A co do błysku w oku - masz rację, Zainteresowany, z pewnościa tak sie może
        zdarzyć na początku. Jednak w miarę upływu czasu ciekawośc sublimuje w chęc
        pomocy innym, pewne sprawy stają się po prostu nieistotne i wypadaja z kręgu
        zainteresowania.
        Msmile


      • mellisanda Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 11:10
        Ja również popieram Ewę i jeszcze mały pomysł, aby przyszpilić ten
        wątek - to jedno.
        A druga propozycja - to jestem za tym aby nie kasować wątku
        założonego przez Zainteresowanego, ale tylko go zamknąć tylko nie
        wiem czy jest taka możliwość??
        • coco_angel Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 11:17
          a ja mam taka malutka dygresje czytajac watki o etyce
          wrozbiarskiej.. i apropos warsztatow czy zagadek?
          Sluchajcie moim zdaniem granica jets bardzo plynna..zadajac np temat
          warsztatow zawsze macie zgode osoby np na ktora stawiacie?
          Bo przypominam sobie watki z warsztatow scisle wplatujace osoby
          trzecie w fabule badz traktujace o niej ( nieraz dotyczace jej
          intymnej sprawy) albo zagadki co np osoba robila? badz co kupila?
          Poniekad to tez jets w jakiims stopniu wiedza o niej hmm
          I to nie to ze sie nie zgadzam z ma_ewo i restza ale tak sobei
          glosno mysle....bo pamietam watki z warsztatow o roznej naprawde
          tresci.. i tak mysle ze sa rozne sytuacje, rozne konteksty a granica
          naparwde jets plynna i niekoniecznie tu chodzi o zle motywy osoby...
          • krolowa.mieczy Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 11:24
            Wiem o co ci chodzi...
            smile
            Na warsztatach o te osoby trzecie pyta sie w kontekście co robiły,
            jakie miały zadanie, jaką funkcję pełniły, kto jest autorem
            (nieżyjącego człowieka np nie ma jak sie spytać o zgodę, a jego
            życie już wcześniej zostało prześwietlone przez biografów) itp.

            Nie wchodzi sie w sferę prywatną osób chyba, że wyrażą zgode i autor
            warsztatów zawsze wyraźnie pisze o tym.

            Idę tropem twoich myśli, Coco?
          • ma_ewa01 Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 11:28
            Prowadziłam kiedys warsztat o nietypowym hobby koleżanki - i poprosiłam ja o
            zgodę, tłumacząc o co chodzi( nie była zwiazana z kartami). I wyraźnie napisałam
            przy podawaniu tematu warsztatów, że taka zgodę uzyskałam
            Msmile
            PS zgadzam się z Toba, ze granica jest cienka,ale to nas tym bardziej
            zobowiazuje do uważności w tym względzie
            • coco_angel Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 11:47
              nie nie ma _ewo nie chodzi tu o konkretny przyklad warsztatow, nie
              to bylo moja intencja, po prostu tak sobei mysle ze granice sa
              plynne a i sytuacje i kontektsy rozne, osad czasem jets trudny..np.
              jets trojkat, para ma klopoty my jetsemsy w to wmieszani bo np..
              radzimy jednej ze stron badz sami jestesmy uczcuciowo uwiklani w ta
              cala sytaucje i stawiamy karty na partnera tego kogos?
              w zasadzie nie powinnysmy, bo wchodizmy butami w energie innej oosby
              ale poniekad jets ona uwiklana w ta sprawe...
              poruszanie np. sparw intymnych zdrowotnych osob ktorym sie chec
              pomoc badz np wnuczka pyta o babci zdrowie?Bo sie martwi a nie ma
              zgody babci..no ale ejst powiazanie tak?
              Dla mnie wsyztsko to rzecz wzgledna, i wszystko zalezy tez od
              intencji, kontekstu itd
              To tak jak kiedy rozmawialysmy o swoich przekonanaich religijnych i
              np odnosnie aborcji a przychodiz do nas kobieta w ciazy ktora chce
              ja usunac...
              Przepraszam ze wbijam kij w mrowisko ale tak sobie mysle, ze nic co
              ludzkie nie jest nam obce...generalnie mamy nie szkodzic , nie
              krzywdzic i nie ranic.. choc czasem karty pokazuja nam cos co nie
              powinnismy wiedziec...a czasem ejstemsy tylko ludzmi, ktorzy
              swiadomi swojej ulomnosci w dobrej wierze cos robia..
              • ma_ewa01 Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 12:01
                Tak, Aniołku, rozumiem. Przecież to proste - ciekawość i chęc pomocy, to dwie
                zupełnie różne motywacje. To sie po prostu czuje i kazdy ma swoją granicę,
                której nie przekroczy nawet, gdy intencje są szczytne.
                Ale co innego zabawa, trening itp, gdzie nie ma emocji- tu trzeba postawić
                sprawe jasno i tego dotyczyła moja wypowiedź.
                Msmile
        • dobema Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 12:14
          mellisanda napisała:

          > Ja również popieram Ewę i jeszcze mały pomysł, aby przyszpilić ten
          > wątek - to jedno.
          > A druga propozycja - to jestem za tym aby nie kasować wątku
          > założonego przez Zainteresowanego, ale tylko go zamknąć tylko nie
          > wiem czy jest taka możliwość??
          >

          ja też jestem za tym aby nie kasować tych wątków, bo ktoś kto czyta
          forum czegoś się nauczy jak dojdzie do tego posta!
          Ale to dezycja naszych adminek smile
          • casablanca76 Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 13:25
            a ja tak przy okazji z trochę innej beczki zapytam....jak to jest?
            na szkółce są wróżby i interpretacje a na forum o tarocie warsztaty
            i zagadki? tak? bo skoro tak to mam pytanie dlaczego jedna osoba
            może co jakiś czas na szkółkę wrzucać z wielkim powodzeniem zagadki
            a jak ktoś inny to zrobi to zaraz jest przypomnienie że zagadki są
            na innym forum? jestem za zagadkami bo to świetne ćwiczenie do nauki
            ale proszę określcie miejsce tych zagadek bo tak się składa że może
            więcej osób chciałoby wstawić taką zagadkę i mógłby się zrobić
            bałagan....no chyba że są pewne uprzywilejowane osoby do zadawania
            zagadek - tylko i wylącznie- wink
            • mellisanda Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 13:48
              casablanca76 napisała:

              >bo skoro tak to mam pytanie dlaczego jedna osoba
              > może co jakiś czas na szkółkę wrzucać z wielkim powodzeniem
              zagadki
              > a jak ktoś inny to zrobi to zaraz jest przypomnienie że zagadki są
              > na innym forum? jestem za zagadkami bo to świetne ćwiczenie do
              nauki
              > ale proszę określcie miejsce tych zagadek bo tak się składa że
              może
              > więcej osób chciałoby wstawić taką zagadkę i mógłby się zrobić
              > bałagan....no chyba że są pewne uprzywilejowane osoby do zadawania
              > zagadek - tylko i wylącznie- wink


              Oj.. widzę, ze to pytanie do mnie to się ustosunkuję smile

              Szczerze powiedziawszy nie widziałam innych "zagadkowych" wątków na
              Szkółce, a że rzucił mi się w oczy wątek zainteresowanego i masowo
              powstające kolejne "zagadkowe" pomyślałam, że skoro jest na taką
              formę nauki zapotrzebowanie, to może możnaby zaprosić chętnych do
              wątków "warsztatowych", które ostatnimi czasy tak jakby troszkę
              podupadły (moja subiektywna ocena) i przydałoby się żeby dołączyły
              nowe osoby, bo są naprawdę fajne.
              Pozatym, mają ustaloną formę i zasady, co też jest ważne, bo każdy
              zna "reguły gry".
              Broń Boże nie miałam zamiaru uśmiercać tego pomysłu na Szkółce - nie
              było to moją intencją.
              Poprostu pomyślałam, że dobrze byłoby zaprosić nowych uczestników do
              istniejącej i dobrze funkcjonującej zabawy.
            • misboaa casablanca76 03.06.10, 14:05
              Tu chodzi o etykę wróżenia a nie konstrukcję Szkółki. Nie o
              zadawanie pytań a wypytywanie o sprawy osób które nie mają
              świadomości, że ktoś wnika w ich prywane życie - to ogroma różnica.
              Czym innym jest też zapytanie o kolor włosów mojej siostry a czym
              innym ile ma pieniędzy na koncie smile
              • coco_angel Re: casablanca76 03.06.10, 14:11
                ale to tez waznesmileponiekad dotyka watku od ktorego poszlo...i widac
                ile sparw wynika z jednej poruszonej sparwy.. moze szkolka
                potrzebuje troszke renowacji? udoskonalenia?
                sa nowe osoby ktore tchnely zycie w szkolke.. to wazne..to ma sie
                rozwijacsmilei nie mowie tu o osobach , co sama slusznie zauwazylas,
                wnosza tylko w jedna strone...
            • dobema Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 14:11
              casablanca76 napisała:

              > a ja tak przy okazji z trochę innej beczki zapytam....jak to jest?
              > na szkółce są wróżby i interpretacje a na forum o tarocie
              warsztaty
              > i zagadki? tak? bo skoro tak to mam pytanie dlaczego jedna osoba
              > może co jakiś czas na szkółkę wrzucać z wielkim powodzeniem
              zagadki
              > a jak ktoś inny to zrobi to zaraz jest przypomnienie że zagadki są
              > na innym forum? jestem za zagadkami bo to świetne ćwiczenie do
              nauki
              > ale proszę określcie miejsce tych zagadek bo tak się składa że
              może
              > więcej osób chciałoby wstawić taką zagadkę i mógłby się zrobić
              > bałagan....no chyba że są pewne uprzywilejowane osoby do zadawania
              > zagadek - tylko i wylącznie- wink

              To ja może też dodam swoje 3 grosze smile bo ja się też poczuwam smile
              jestem za zagadkami - owszem - ale nie może być tak, że pytamy się o
              o kogoś bez jego zgody lub o coś bez zgody właściciela.
              Widziałam i wiele razy sama brałam udział w zagadkach na Szkółce
              typu: zgubiłam książkę! klucze! pomóżcie! co te karty oznaczają! lub
              zgubiłam klucze, położyłam karty, znalazłam i jak myślicie co te
              karty oznaczają!
              To jest jak najbardziej ok i tego nie negujemy. Chcecie się tak
              bawić nie ma problemu. Z tego co zauważyłam Coill chyba wyraziła
              zgodę na rozkładanie kart na nią, więc ... jest chętna.
              Natomiast rażące i bolące jest to że wykorzystujemy karty do
              podglądania życia innych. I tego nie możemy robić! Każdy ma swoją
              prywatność którą chce chronić i uszanujmy to smile
              A na warsztaty na forum "O Tarocie" też zapraszam smile Można się dużo
              nauczyć. Warsztaty funkcjonują już baaardzo długą i ciągle cieszą
              się powodzeniem.
              I ja przynajmniej miałam to na myśli smile
                • ingenious Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 14:29
                  Słusznie coco-angel zauważyła,bo przecież nawet jak ktoś robi partnerski na nowo
                  poznanego mężczyznę,to tak na prawdę ''grzebie'' w jego przeszłości,jego
                  sprawach osobistych bez jego zgody.Według tego co mówicie,to też jest
                  nieetyczne! W takim razie wypada wróżyć tylko i wyłącznie sobie,ewentualnie
                  osobom ,które nas o to poproszą i to też tylko na nich samych.
                  • krolowa.mieczy Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 14:37
                    partnerski nie mówi o przeszłości.

                    Dziewczyny, nie przesadzajmy nie nie idźmy w paranoję smile
                    Pytania o osoby trzecie są nieetyczne; nie związane z nami
                    energetycznie; pytania zadawane z ciekawości i chęci zaspokojenia
                    wiedzy aby być wyżej.
                    Partnerski jest ok - ale już grzebanie w poprzednim związku partnera
                    nie bardzo.
                  • misboaa Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 14:38
                    ingenious napisała:

                    > Słusznie coco-angel zauważyła,bo przecież nawet jak ktoś robi
                    partnerski na now
                    > o poznanego mężczyznę,to tak na prawdę ''grzebie'' w jego
                    przeszłości,jego sprawach osobistych bez jego zgody.Według tego co
                    mówicie,to też jest nieetyczne! W takim razie wypada wróżyć tylko i
                    wyłącznie sobie,ewentualnie osobom ,które nas o to poproszą i to też
                    tylko na nich samych.

                    nie do końca tak jest. Wtedy nie mamy jego pełnego portretu a
                    jedynie to co jest ściśle związane z naszą własną sprawą, jakiś
                    wycinek związany bezpośrednio z nami.
                  • dobema Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 14:48
                    ingenious napisała:

                    > Słusznie coco-angel zauważyła,bo przecież nawet jak ktoś robi
                    partnerski na now
                    > o
                    > poznanego mężczyznę,to tak na prawdę ''grzebie'' w jego
                    przeszłości,jego
                    > sprawach osobistych bez jego zgody.Według tego co mówicie,to też
                    jest
                    > nieetyczne! W takim razie wypada wróżyć tylko i wyłącznie
                    sobie,ewentualnie
                    > osobom ,które nas o to poproszą i to też tylko na nich samych.


                    Ingenius, już pisałam wcześniej, ale powtórzę to.
                    Nie chodzi o to aby nie wróżyć, ale aby robić to zgodnie z własnym
                    sumieniem, zasadami i etyką smile
                    Przychodzi koleżanka, ma problemy z mężem, prosi nas o rozłożenie
                    kart. Rozkładamy i mówimy co widać. A widać że oszukuje żonę, to
                    powiedźmy to jej. Delikatnie, ale powiedzmy i pomóżmy jej, karty
                    czasami dają wiele rad, należy je tylko wcielić w życie.
                    Ale co innego jest już jak owa koleżanka przychodzi i chce wiedzieć
                    czy maż ją wczoraj nie oszukał i spotkał się z kobietą. Nie możemy
                    kłaść kart z pytaniem co wczoraj robił mąż koleżanki? Bo tu wnikamy
                    już w prywatność tego pana. Powiedzmy koleżance, aby zapytała się
                    męża czy jej nie oszukał i tyle... ale również możecie jej pomóc
                    mówiąc, że np. nie mogę tego sprawdzić, ale mogę Wam rozłożyć
                    parterski, i jeżeli coś będzie nie tak, to karty pokażą. I wtedy
                    kładziemy karty na tą osobę która nas pytała i mamy jej zgodę, a nie
                    podglądamy co też Pan mąż nabroił lub nie że koleżanka nieszczęśliwa
                    jest przez niego.
                    Mam nadzieję, że już jasne wszytsko jest? smile
                    • jasmin_25 Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 14:56
                      Nie możemy
                      > kłaść kart z pytaniem co wczoraj robił mąż koleżanki? Bo tu wnikamy
                      > już w prywatność tego pana.

                      Przypomnialam sobie stary watek z podobnym pytaniem, i tam wyszla moc i cos
                      jeszcze co zostalo potraktowane jako zdrada tego pana. Okazalo sie jednak, ze w
                      tym czasie facet bawil sie z kotem czy kocietami, juz nie pamietam
                      dokladniesmileMysle, wiec ze takie szpiegowanie moze nam czasem bardziej namieszac
                      niz pomoc i warto jednak poskromic ciekawosc.
                • dobema Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 14:39
                  coco_angel napisała:

                  > Dobemo nawet pytajac o rys psychologiczny zaprzyjaznionej osoby?
                  > przeciez to nei jest jakies razace naduzycie? nie robie osobie
                  > krzywdy, ani nie wnikam w jakis razacy sposob na jej rodzine, czy
                  > nia sama!!!
                  >
                  Dziewczyny i chłopacy!
                  Co innego jak przyjdzie koleżanka i chce abyśby zrobili jej rys
                  psychologiczny, a co innego jak robimy to same na osobę, która nie
                  wyraziła zgody na to, a poprostu chcemy się dowiedzieć kim ta osoba
                  jest. Co innego też jest jak robimy partnerski dla koleżanki i jej
                  chłopaka, bo nas o to poprosiła. A co innego jak koleżanka chce się
                  dowiedzieć co ten jej chłopak wczoraj robił i czy aby na pewno był
                  na piwie z kolegami czy może z koleżanką. I tu jest ta granica, że
                  partnertski na prośbę tak, ale prywatność zostawmy w spokoju. A
                  koleżanka jak chce wiedzieć co jej chłopak wczoraj robił to niech
                  się go zapyta, a nie wyręcza się nami i kartami. Bądźmy asertywni!
                  Należy nauczyć się odmawiać stawiania tarota dla widzimi się
                  znajmowych.
                  Nie wiem, mam nadzieję, że jasno to przedstawiłam, bo już kończą mi
                  się koncepcje smile
                  • zainteresowany1977 Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:00
                    Każdy odpowiada za swoje czyny, w sumie to nie wiadomo czym zaskutkuje to, że
                    zagłębiamy się w tarota, może nas na końcu poniesie na rogach sam diabeł?, taka
                    prawda. Jak mam ochotę to po cichaczu stawiam na co chcę ale że nie jestem
                    ogromnie wścipski i wredny to wygrzebuję informacji by potem tego użyć przeciwko
                    komuś czy też po to by być ponad kimś, nie chcę się wyróżniać. Jeszcze nikomu
                    nie wróżyłem w rzeczywistości, mało umiem i mógłbym sobie nagrabić a tego mi nie
                    potrzeba. Fajnie się Was czyta w wątku offtopic, można się zorientować kto co
                    lubi, co kogo wkurza itd. smile
                    • jasmin_25 Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:11
                      Fajnie się Was czyta w wątku offtopic, można się zorientować kto co
                      lubi, co kogo wkurza itd.


                      psycholog sie znalazl i nawet kart ci do tego nie trzebawink

                      > Każdy odpowiada za swoje czyny, w sumie to nie wiadomo czym zaskutkuje to, że
                      > zagłębiamy się w tarota, może nas na końcu poniesie na rogach sam diabeł?,

                      Pewnie i tak wszyscy sie bedziemy smazyc w piekielku bo w niebie nuudno by bylowink
                    • dobema Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:19
                      zainteresowany1977 napisał:

                      > Każdy odpowiada za swoje czyny, w sumie to nie wiadomo czym
                      zaskutkuje to, że
                      > zagłębiamy się w tarota, może nas na końcu poniesie na rogach sam
                      diabeł?, taka
                      > prawda. Jak mam ochotę to po cichaczu stawiam na co chcę ale że
                      nie jestem
                      > ogromnie wścipski i wredny to wygrzebuję informacji by potem tego
                      użyć przeciwk
                      > o
                      > komuś czy też po to by być ponad kimś, nie chcę się wyróżniać.
                      Jeszcze nikomu
                      > nie wróżyłem w rzeczywistości, mało umiem i mógłbym sobie nagrabić
                      a tego mi ni
                      > e
                      > potrzeba. Fajnie się Was czyta w wątku offtopic, można się
                      zorientować kto co
                      > lubi, co kogo wkurza itd. smile
                      >

                      I tak siedzisz sobie Rodzynku nasz offline i pośmiewasz się z
                      przekupek na rynku wink
                      A wątek, jak mało który wzbudza sensację smile

                    • krolowa.mieczy Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:24
                      coco_angel napisała:

                      > a ja sie dobemko nei zgadzam.. bo jak ja np. chce zorbci rys
                      > psychologiczny na osobe z ktora mam na pienku to co?
                      > jest ze mna powiazana...moge przez to uniknac pewnych
                      rzeczy...mowie
                      > dla mnei to sa bardzo plynne rzeczy...

                      Coco, ale popatrz użytkowo.
                      Ok, załóżmy że chcesz iśc pod prąd i wyj z walki z osobą X wygrana.
                      Po co jest ci rys psychologiczny? Jakie znaczenie użytkowe on ma dla
                      ciebie? żadnego. Rozkłąd partnerski jest lepszy, z pytaniami
                      dodatkowymi co robić, czego nie, czego się strzec itp.
                      smile
                      • coco_angel Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:39
                        tak krolowo ale rozklad partnerski tez daje mi duza wiedze na temat
                        jej osobysmile oto mi chodzi...czasem karty nawet nie proszone pokazuja
                        jaka to osoba i co sie u niej dzieje..
                        odnosnie rysu: chodzi mi jaka jets osoba i na ile moze np sie
                        posunac wzgledem mnie..ja nie robie pewnych rzeczy w sensie by tej
                        osobie "przywalic" i ja zagiac ale by uniknac np jej matactw
                        wzgledem mojej osoby.. ja mysle tak: punkt widzenia zalezy od punktu
                        siedzenia...i wszytsko zalezy od czlowieka i jego przekonan i
                        dobrych intencji.. to tak jak niewtajemniczeni nazywaj tarota
                        kartami szatana..
                        • krolowa.mieczy Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:50
                          Coco, uwierz mi: moje karty tak daleko odsłaniają tajemnice jak
                          uznają to za stosowne. Rozumiem sie z nimi wręcz bez słów (jeśli nie
                          jestem w emocjach). i dlatego obstaję przy partnerskim rozszerzonym
                          o interesujące pytania. A już jak rozwinie się relacja w 3 kartach
                          daje ogląd - i mało tego! sa brane pod uwagę okoliczności o których
                          dziś nie mamy pojęcia, jak i wewn. motywy osoby X, nasze również...
                          w tych 3 kartach jest to wszystko zawarte jako wypadkowa powyższych.

                          Uwierz Coco - nie trzeba wchodzic w psychikę innych ani głęboko w
                          ich emocje aby znaleźć najlepsze rozwiązanie dla siebie.
                          smile
                          • coco_angel Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:59
                            moze ale chyba nie rozumiemy siesmile bo rozbudowany partnerski o kilka
                            pytan moze mowic dokladnie to samo co nieszczesny rys
                            psychologiczny, nie mowie ze calosciowo..
                            Naparwde przestudiowawszy to forum znalazlo by sie grzeszkow co
                            niemiara..i kazdy z nas by byl poniekad nieetyczny..
                            Ale ja sie caly czas ucze tarota i napewno nie wykorzytsuje tej
                            wiedzy przerciwko komus...
                    • dobema Re: słowo o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 15:29
                      coco_angel napisała:

                      > a ja sie dobemko nei zgadzam.. bo jak ja np. chce zorbci rys
                      > psychologiczny na osobe z ktora mam na pienku to co?
                      > jest ze mna powiazana...moge przez to uniknac pewnych
                      rzeczy...mowie
                      > dla mnei to sa bardzo plynne rzeczy...

                      Masz prawo Aniołku, to jest tylko moja opinia i skromne zdanie i
                      będę go bronić po grób smile
                      Szanuję Twoją smile
                      Masz prawo smile
                      przychylam się do tego co napisała Ci Królowa smile
    • tomasz_fortunat przemyślenia o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 16:43
      Prześledziłem wątek i mam taką myśl, a w zasadzie dwie:

      Pierwsza z nich dotyczy roli wróżbity w procesie wróżenia. Prawdziwy wróżbita, czyli ktoś kto myśli o tym poważnie i robi to na poważnie wie, że dowiadując się z kart pewnych rzeczy nie wszystko może powiedzieć. Sądzę, że to załatwiłoby za jednym zamachem wszystkie problemy z mieszaniem się w życie osób trzecich. W praktyce, osobiście, stawiam karty na osobie trzecie, a sobie i swojemu poczuciu odpowiedzialności pozostawiam co przekazuję finalnie Pytającemu. Wypracowałem również pewne mechanizmy bezpieczeństwa, które ostrzegają mnie, by nie wszystko mówić. No bo kto powiedział, że z automatu musimy wszystko Pytającym "paplać"?

      Pytanie jednak brzmi: czy jeśli już jesteśmy tacy paplający, to czy mamy tak naprawdę możliwość na wskroś przejrzeć cudze życie i zobaczyć w kartach prawdę? Śmiem wątpić. Tak samo jest, kiedy się "podgląda" życie cudzych osób dla zaspokojenia ciekawości. Naprawdę szczerze wątpię, że karty wypowiadają się wówczas zgodnie z prawdą. Dlaczego?

      Tutaj mam drugą myśl: wróżbity nie można oddzielić od wróżby, choć karty położone na stole stwarzają taką iluzję. Wszystko odzwierciedla się w kartach, nasze myśli, stany emocjonalne. Wzburzenie na kogoś, wścibskość, ciekawskość - wszystko ma wpływ na wróżbę. Trzeba umieć być "pustym naczyniem", a żeby to osiągnąć nie wolno mieć na myśli niczego, co mogłoby zagrozić integralności osoby Pytającej. Tak naprawdę nie należy mieć żadnych oczekiwań, poza jednym: mieć na względzie dobro osoby Pytającej, pomoc. To nie zakłóca wróżby, a jest siłą napędową dla tego procesu, motywem jej występowania. Innego nie ma, więc jeśli ktoś nie ma tego na względzie i nie bierze odpowiedzialności za to, co mówi nie może mieć pewności, że wróżba jest trafiona. Karty jakieś wyjdą, ale jakie będą miały przełożenie na rzeczywistość?

      Myślę, że można się spierać o etykę, a prawda jest taka, że etyka karciana dba sama o siebie, jeśli człowiek tego nie zrobi. Warto na nią stawiać, pytać jak ona ma wyglądać (bo pewne jej elementy wcale nie są dla mnie takie oczywiste) i ją wybierać, ale gdy się tego nie robi, to ma to przełożenie na nasze wróżby. Bo - podkreślam - wróżby nie można oddzielić od wróżącego, granica tego drugiego stanowi barierę dla pierwszego. Karty swoją odrębnością tworzą złudzenie, że są czymś zewnętrznym, ale tak naprawdę nie są. Tak naprawdę są przedłużeniem naszego ciała, narzędziem w rękach naszej głębi, która etykę ma w największym poszanowaniu niezależnie od tego, czy człowiek swoją świadomością ją wybrał, czy nie. Bez tego wyciąga się *jakieś* karty, ale nie ma mowy, że ich trafialność będzie czymś więcej, niż tylko rachunkiem prawdopodobieństwa.
      • coco_angel Re: przemyślenia o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 16:56
        Panie Tomku to wsyztsko prawda, karty ksztaltuj nas a my je,
        jestesmy odpowiedzialni co i jak nimi wrozymy, za siebie i za wiedze
        jaka dostajemy..
        Ale wiedza to proces zlozony, uczymy sie cale zycie i cale zycie
        doprowadza nas do wiekszej swiadomosci...
        Karty nie sa dla kazdego choc w sumie zalezy kto czego szuka czy
        zaspokojenia ciekawosci - tak to wtedy nie ma racji bytu.. czy
        rozwoju swojej swiadomosci, intuicji i glebszych pokladow umyslu..w
        tym i nieswiadomosci...
        Dla mnie karty sa niezwyklymi arkanami, to archetypy ale i technika
        dywinacji, technika mnemoniczna... tylko sciezka poznania ich glebi
        jets bardzo zlozonasmile i sa i zaulki, dylematy i
        zakretasy..powodzenia i kleski....
        tak sobie mysle ze to my idac sciezka tarota musimy sie ulozyc z nim
        i z samym sobasmileale pewne rzeczy w drodze do wiedzy nie sa nam obce..
      • tomasz_fortunat Re: przemyślenia o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 17:06
        Napiszę jeszcze tak: ważne jest, by forum miało swoje zasady i reguły. Rozmowy o etyce są ważne, o tym jak tarot wygląda, na czym polega wróżenie itd. Ale myślę sobie, że próba standaryzacji tego procesu, czyli dopasowania wszystkich pod jeden schemat też jest jakimś zamachem na ich indywidualność.

        Myślę, że w życiu każdego wróżącego powinien przyjść moment odłączenia się od głównego nurtu przemyśleń na jego temat, książek itd. Im szybciej to następuje, tym lepiej, tym bardziej zindywidualizowany staje się proces poznawania kart. Są one akurat tak wybitnie zindywidualizowane, tak wiele zależy od człowieka je stawiającego (w zasadzie wszystko), że jest to jedyna słuszna droga, którą warto pójść, bez mówienia przez kogoś z zewnątrz, że się coś powinno albo nie.

        Jest dodatkowy powód: wpojone zasady utrzymują porządek i przez to są ważne, ale czym innym są deklarowane, a czym innym wyznawane. Warto szukać w sobie tego, co się samemu wyznaje. Istnieją lęki, że jeśli ludzie tak zrobią, to nastąpi chaos. A ja wiem, że nie nastąpi, nastąpi za to bardziej prawdziwe przeżywanie przez ludzi swojego życia, jakąkolwiek ma ono postać. Czasem osoby wróżącej. Podkreślając ważność reguł podkreślam jednak, by każdy szedł w swoją stronę i odkrywał w sobie większe mądrości, niż te wyczytane z książek. Będą to na pewno mądrości bardziej przystające do tej konkretnej osoby i choćby przez to lepsze, prawdziwsze. Nie ma w naszych głębiach diabełka, anarchii, zła. Boimy się tego, boimy się kart, ale każdy z pewną taką nieśmiałością odczuwa pociąg, by ten skok na główkę w siebie wykonać. Na pewno warto się odważyć. Wówczas nie padną pytania o etykę, bo każdy będzie znał swoje miejsce w tym procesie.
        • mellisanda Re: przemyślenia o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 17:38
          tomasz_fortunat napisał:

          > Myślę, że w życiu każdego wróżącego powinien przyjść moment
          odłączenia się od głównego nurtu przemyśleń na jego temat, książek
          itd. Im szybciej to następuje,
          > tym lepiej, tym bardziej zindywidualizowany staje się proces
          poznawania kart. Są one akurat tak wybitnie zindywidualizowane, tak
          wiele zależy od człowieka je
          > stawiającego (w zasadzie wszystko), że jest to jedyna słuszna
          droga, którą warto
          > pójść, bez mówienia przez kogoś z zewnątrz, że się coś powinno
          albo nie.
          >

          Wybitne słowa!
            • mellisanda Re: przemyślenia o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 20:26
              zainteresowany1977 napisał:

              > Łee... tomek_fortunat to zawodowiec, mucha nie siada smile Tomku, to
              nie ma co
              > czytać książek napisanych przez ludzi z branży bo tak czy siak
              każdy musi sam
              > nadać znaczenia swoim kartom?, czy jednak warto na początku pójść
              wytyczonymi
              > ścieżkami?
              >

              nie do mnie pytanie, ale wtrące swoje 3 grosze.
              książki warto czytać z racji tego, że dobrze jest poznać ogólnie
              przyjęte znaczenie kart.
              sama mam sporo książek o temacie: tarot, ale ostatnio przestałam
              kupować następne, bo doszłam do tego, że właściwie nic odkrywczego w
              nich już nie znajdę - w zasadzie powielane są hasłowo znaczenia kart
              i rozkłady.

              dobrze jest znaleźć dla siebie SWOJĄ talię. to muszą być karty,
              które do nas mówią - rozkładasz i czytasz z nich jak z książki z
              obrazkami dla dzieci, układasz historyjki.
              dopóki nie miałam takiej talii czytanie rozkładów szło mi topornie,
              niby coś tam wiedziałam, część doczytywałam z książek i generalnie
              nie było to spójne - takie pitolenie.
              czasem łapię się na tym, że moja interpretacja danej karty nieco
              różni się od "książkowej" - poprostu ja tak tę kartę w danym
              momencie czuję. ale może to rodzić wątpliwości - czy aby na pewno
              moja interpretacja jest słuszna? z zasady życie weryfikuje
              wątpliwości na moją korzyść. i to jest właśnie to o czym pisał Pan
              Tomasz - tworzysz więź z kartami i TY odbierasz tak a nie inaczej
              daną kartę, a ktoś inny może odebrać ją w całkiem inny sposób.

              dobrze też jest pójść dalej i postarać się wymyślać swoje własne
              autorskie rozkłady - zawrzeć w danym rozkładzie wszystkie sprawy o
              które pytamy w danym temacie. zaczęłam tak robić i całkiem nieźle mi
              się z tym pracuje. oczywiście korzystam czasami z popularnych
              rozkładów typu celtyk czy decyzja, ale najpełniejsze odpowiedzi
              uzyskuję z własnych, przemyślanych rozkładów.
              • tomasz_fortunat Re: przemyślenia o etyce wróżbiarskiej... 03.06.10, 23:41
                Tomku, to
                > nie ma co
                > > czytać książek napisanych przez ludzi z branży bo tak czy siak
                > każdy musi sam
                > > nadać znaczenia swoim kartom?, czy jednak warto na początku pójść
                > wytyczonymi
                > > ścieżkami?

                W zasadzie zgadzam się z mellisandą, że dobrze jest od czegoś zacząć. Zaczyna
                się od ogólnych znaczeń, ale ta ogólność też ma w sobie wiele z dowolności,
                poczytajcie np. znaczenia kart wg Waite'a - to dopiero jest "inne". Można to
                tłumaczyć, że to było kiedyś, ale przecież to co jest dzisiaj też będzie jakimś
                "kiedyś". Karty muszą więc iść z duchem czasu, a to narzucić może tylko
                czytający je człowiek. Trzeba je też przystosowywać do bieżących potrzeb, bo
                każdy z nas na co innego kładzie w życiu nacisk, co innego zauważa. Zakres
                takich zauważanych rzeczy jest różny dla różnych ludzi, a proponowane znaczenia
                jednak są w miarę jednakie. Znaczenia też trzeba "czuć", rozumieć.

                Trochę nie chcę krytykować książek tarotowych, bo aż by się prosiło
                odpowiedzieć: to napisz Tomaszu swoją własną książkę! Krytykiem jest być
                najprościej, ale mimo wszystko trochę żalu wyleję, bo praktyka boleśnie
                weryfikuje to, do czego ten główny nurt przemyśleń się naprawdę nadaje.

                Książki tarotowe są mocno oderwane od rzeczywistości. Gdzie przeczytamy, że
                Rycerz Buław, to samochód? Że Wieża może pokazywać po prostu jakiś budynek? Że 6
                Monet, to karta pośredników w zatrudnieniu? Itd. Wszyscy bardzo ładnie piszą, że
                np. ta ostatnia to dar i pomoc od losu, ale ten patos nie jest zrównoważony i w
                zasadzie takie "odloty" w książkach dominują. Pozytywnie wyróżnia się
                Chrzanowska, która z kolei idzie w drugie ekstremum: opisuje tak szczegółowo, że
                zatraca częściowo intuicyjność pewnych przekazów, przypisując jakimś kartom
                znaczenia, które potrafią nie wynikać ani z żywiołu, ani z numerologii danej karty.

                Mi się sprawdza podejście po środku: tzn. staram się iść w największy konkret,
                do jakiego uda się dotrzeć, ale nie kosztem intuicyjności, kompletnego oderwania
                od kart. Można sobie na to ostatnie pozwolić i takie odczyty są z reguły
                lepszymi, ale wówczas nie mają zastosowania te regułki, tylko czysty głos
                intuicji, a nawet i czegoś więcej.

                Jakby nie było, książki są tylko po to, żeby z nimi polemizować. Zgadzać lub nie
                zgadzać, prowokować swoje spostrzeżenia, myślenie i najlepiej, żeby za tym szła
                jakaś praktyka. Wiadomo, że nie będzie to od razu praca z klientem za pieniądze,
                ale warto mieć spostrzeżenia praktyczne i nauczyć się przez to języka swojego
                wnętrza. Bo tak jak z kartami można jakieś znaczenia uzgodnić, tak i karty uczą
                swojego własnego patrzenia na pewne sprawy. Jest to dialog dwustronny, a
                wszelkie wpływy zewnętrzne starałbym się minimalizować, odchodzić od nich i
                traktować jako trzecią siłę w tym, nazwijmy to, trialogu. Nie jest to złe, że
                czyta się książki, ale można pójść dalej i warto do tego zachęcać.
                • mellisanda Re: przemyślenia o etyce wróżbiarskiej... 04.06.10, 07:31
                  Pewnie, że można smile Z Tarotem Snów autorstwa Ciro Marchetti'ego.
                  Tu masz kilka scanów tej talii
                  www.osiem.com.pl/product_info.php?products_id=4164
                  W rzeczywistości kolory są bardziej nasycone.

                  Zaczynałam od RW, później spodobała mi się talia Sensual Wicca
                  Tarot, ale jakoś słabo mi się z nią pracowało i dalej kładłam RW.
                  Postanowiłam wreszcie kupić talię, która naprawdę mi sie podoba i
                  trafiłam na prace Marchettiego - wydał 3 talie i każda jest piękna -
                  ja wybrałam Tarot Snów i jestem bardzo z niej zadowolona.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka