tala-tala
04.11.10, 23:58
Rozkładzik między mną i nim.....
Jak mnie postrzega?
KOCHANKOWIE
Jak ja jego postrzegam?
PAŹ BUŁAW
Jakie są wzajemne uczucia?
Jego
3 MONET
Moje
10 BUŁAW
Jakie są wzajemne wyobrażenia?
Jego
CESARZ
Moje
CESARZOWA
Na co on zwraca szczególną uwagę?
9 BUŁAW
Jakie mężczyzna ma chęci na działanie?
GWIAZDA
Jak znajomi Rafała oceniają jego zainteresowanie moją osobą ?
6 BUŁAW
Jak mnie postrzega?? Hmmm. Nie wiem… Zakochał się? A może myśli o tym małym romansiku ze mną co był… Na pewno myśli ciepło i serdecznie

Chyba jednak go trochę pociągam. Za to ja widzę że jest młodszy, dlatego ten paź. A buławy do ogień. Jest żywiołowy. Pełny energii. Ma w sobie ogień i namiętności. Mam też wrażenie, że ten paź czeka na impuls z mojej strony. Mi się tylko tak wydaje że on czeka. A czy rzeczywiście czeka?? Trzeba jego spytać ;P
Uczucia: Źle się czuję. Cała ta sytuacja mnie przytłacza jak te wszystkie kijaszki… Mam wrażenie jakby tym jego nic nie robieniem w moją stronę tyranizował mnie i przytłaczał… Męczy mnie już ta sytuacja i beznadziejnie się z tym czuję, bo nie wiem co dalej, czy ma to jeszcze sens… A on?? Jest spokojny i opanowany. Robi swoje. Może zachwyca się samym sobą i myśli a nawet czuje, że przyjdę do niego, bo taki doskonały. Sama nie wiem…
Co do wyobrażeń to ładna parka się dobrała

Może zacznę od siebie. Ubzdurałam sobie (może słusznie a może nie), że ten związek rozkwitnie i dojrzeje. Jeszcze coś się między nami urodzi. Dojrzewa to w nas i za jakiś czas nastąpi rozwiązanie całej tej sytuacji. Chciałabym być taką cesarzową, siedzącą u boku właśnie tego cesarza. A jeśli chodzi o niego to cały czas się zastanawiam czy nie ma już swojej królowej i czy coś nowego u niego się nie urodziło… Jakiś inny związek i miłości. .. Za to jego wyobrażenia to takie że jestem trzeźwo myślącą osobą? Może jestem jego urzeczywistnieniem marzeń. Chyba gdybym zrobiła krok to on byłby gotowy do takiego związku. Tu jest więcej zdrowego rozsądku niż uczuć. Tak mi się zdaje.
Jest uparty i woli dmuchać na zimne. Nie chce się narażać ani wystawiać na niepotrzebny atak. Widzi zagrożenie tam gdzie go nie ma i dlatego nic nie robi… Woli patrzeć na wszystko z boku. Boi się że jeśli coś zrobi to dostanie kosza, zostanie wyśmiany. Ale mimo wszystko robi sobie nadzieje i ma nadzieję że się zmieni. W końcu nadzieja umiera ostatnia. Za to jego znajomi uważają że jest gotów mi pomóc w każdej sytuacji. Raz już mi pomógł. Nie musiał. Mógł odmówić… Może to o to chodzi? Widzą przyjaźń, ale raczej nic więcej. Trzeba być cierpliwym. A może myślą też że jest zbyt dumny skoro nic nie robi i skąpi uczuciami…??
Jestem otwarta na wszelkie sugestie
Oj chyba troszkę się rozpisałam ;P