czy ktoś zechce powróżyć?

03.12.10, 19:57
Bardzo proszę o wróżbę. Studiuję i jestem na utrzymaniu rodziców,więc z funduszami ciężko,ale postaram się odwdzięczyć może w inny sposób.
Chodzi o małżeństwo mojej siostry. Jest źle.Chyba bardzo źle. Chciałabym wiedzieć czy uda się IM przejść ten kryzys...czy będą ze sobą jeszcze szczęśliwi i czy długo taki stan jak jest potrwa?Więcej nie będę pisała,bo pewnie jak ktoś zechce zajrzeć w karty to będzie wszystko widział.
    • zoselin1987 Re: czy ktoś zechce powróżyć? 03.12.10, 19:57
      Magda ur.18 01 1978 oraz mąż Piotr.

      Będę naprawdę dozgonnie wdzięczna.
    • krolowa.mieczy Re: czy ktoś zechce powróżyć? 03.12.10, 20:07
      Czy masz zgodę siostry, żeby zagladać w jej, jakby nie było, życie? Może ona sobie nie życzy lub tego by nie chciała?
      Co zrobisz z informacjami, które otrzymasz tutaj dzięki tarotowi (zakładajac, że ktoś zechce powróżyć)? Nie lepiej, żeby siostra sama poprosiła o pomoc/karty?
      • zoselin1987 Re: czy ktoś zechce powróżyć? 03.12.10, 20:13
        krolowa.mieczy napisała:

        > Czy masz zgodę siostry, żeby zagladać w jej, jakby nie było, życie? Może ona so
        > bie nie życzy lub tego by nie chciała?
        > Co zrobisz z informacjami, które otrzymasz tutaj dzięki tarotowi (zakładajac, ż
        > e ktoś zechce powróżyć)? Nie lepiej, żeby siostra sama poprosiła o pomoc/karty?

        Już odpowiadam.
        Siostra szuka pomocy, bo jest wyczerpana psychicznie. Jednak ma podejście jak większość ludzi, którzy nie do końca wierzą we wróżby.
        Sama siostra rzeczywiście nie poprosi o wróżbę. To jasne. Wiem o tym na pewno. Jest nastawiona sceptycznie.
        A co zrobię z informacjami?
        Zachowam je tylko i wyłącznie dla siebie. Może będę wiedziała dzięki temu jak mogę jej pomóc? Z rodziną jestem baaaardzo związana. Mam jedną siostrę. Wspieram ją i staram się jej pomagać. Jest dla mnie jedną z ważniejszych pomóc. Stąd chęć pomocy jej..
        • krolowa.mieczy Re: czy ktoś zechce powróżyć? 03.12.10, 22:03
          To jeśli siostra nie prosi o wróżbę i jak piszesz jest sceptycznie nastawiona do praktyk ezoterycznych, to raczej nie wypada (lub nie godzi się) stawiać kart na jej życie.
          Ewentualnie można zapytać o ciebie: jak możesz jej pomóc. Taki kompromis jest chyba ok.
          • zoselin1987 Re: czy ktoś zechce powróżyć? 03.12.10, 22:06
            Czy to naprawdę źle jak siostra jest dla mnie jedną z najważniejszych mi osób i strasznie chcę jej pomóc? czy to źle,że chciałabym wiedzieć czy jej się ułoży...?
            Sytuacja nie jest ciekawa i liczyłam na pomoc,ale jeśli nikt mi nie chce pomóc to rozumiem. Szkoda. Przykro mi.
            • krolowa.mieczy Re: czy ktoś zechce powróżyć? 03.12.10, 22:21
              Tak, to jest źle. Tak samo byłoby źle gdyby siostra chciałą dowiedzieć się czegoś o tobie albo sąsiadka, albo przyjaciólka albo ktokolwiek inny.
              Mieliśmy sporo dyskusji na ten temat tutaj.
              to jest nieetyczne. Tarot nie jest po to, zeby podgladać życie innych ludzi. Powiedzmy, że ktoś rozłoży karty na małżeństwo twojej siostry i powiedzmy, ze będą fatalne. Co zrobisz wtedy? Czy zatrzymasz je dla siebie? Nie, na 100% będziesz namawiała siostrę na rozstanie, rozwód. A jeśli ona nie zechce? Jeśli te doswiadczenia są jej "pisane"? Tak od Boga, Losu, Przeznaczenia (zależy w co wierzy)? Albo po prostu to jej wybór (już bez odwoływania się do sił wyzszych) - te doswiadczenia będą jej do czegoś tam potrzebne...
              Tarot jest po to, żeby pomóc. Proponowałam ci kompromis: chcesz jej pomóc, to można zapytać jak to zrobić nie wchodząc w analizę ich zwiazku i tego, co ich czeka.
              • zoselin1987 Re: czy ktoś zechce powróżyć? 03.12.10, 22:29
                krolowa.mieczy napisała:

                Tarot nie jest po to, zeby podgladać życie innych ludzi. P

                Nie rozumiemy się. Ja nie chcę 'podglądać'. To niesprawiedliwe.

                >p owiedzmy, że ktoś rozłoży karty na małżeństwo twojej siostry i powiedzmy, ze bę
                > dą fatalne. Co zrobisz wtedy? Czy zatrzymasz je dla siebie? Nie, na 100% będzie
                > sz namawiała siostrę na rozstanie, rozwód.

                Nie znasz mnie. I pewnie mi nie uwierzysz,ale mogę Ci powiedzieć,że w życiu bym tego nie zrobiła. W życiu nie namawiałabym siostry do rozstania,rozwodu.
                Nawet teraz kiedy siostra pyta czy nie uważam,że ON kogoś ma to mówię jej,że nie.
                Chociaż niektóe zachowania mogłyby na to wskazywać.
                Ja chcę pomóc uratować to małzeństwo, bo wiem,że warto.
                Wiem,że mają kryzys.
                Chciałam tylko,żeby ktoś pomógł i doradził.
                Nie uważam,że to coś złego.

                Jeśli te dos
                > wiadczenia są jej "pisane"? Tak od Boga, Losu, Przeznaczenia (zależy w co wierz
                > y)? Albo po prostu to jej wybór (już bez odwoływania się do sił wyzszych) - te
                > doswiadczenia będą jej do czegoś tam potrzebne...

                O to też pytałam. Jeśli tak jest, to chciałam wiedzieć. Nie ze wścibstwa tylko z troski,ale Ty królowo tego nie rozumiesz jak widzę.
                Liczę,że znajdzie się ktoś, kto zechce ze mną porozmawiać, doradzić.
                Siostrze przede wszystkim. Ale i mi,bo też to przeżywam wszystko.
                • misboaa Re: czy ktoś zechce powróżyć? 03.12.10, 23:28
                  To zrozumiałe, że chcesz pomóc siostrze więc zapytanie kart, tak jak zaproponowała poprzedniczka to chyba dobre rozwiązanie. Co ci dadzą informacje z którymi nic nie będziesz mogła zrobić?
                  Przy tak postawionym pytaniu dostaniesz "poradnik" jak powinnaś postępować by pomóc w trudnej sytuacji.
                  Zobacz: gdyby zrobiono by to tak jak zaproponowałaś to jeśli karty potwierdzą, że ma kochanke to ty i tak zostaniesz z dylematem powiedzieć i złamać jej serce czy milczeć i dalej ja okłamywać itd, itp
                  • zoselin1987 Re: czy ktoś zechce powróżyć? 03.12.10, 23:33
                    Może gdybym wiedziała,że na przykład ma kochankę (chociaż nie sądzę,żeby ot o chodziło,ale mogę się mylić) to zostawiłabym tą wiadomość dla siebie. Tylko i wyłącznie.
                    Ewentualnie porozmawiała ze szwagrem, z którym jestem w bardzo dobrych relacjach. ON ma pewne zdolności jeśli chodzi o sny, o siłę umysłu itp. Wiem o tym tylko JA, bo obdarzył mnie zaufaniem.
                    Ale dobrze. Jeśli uważacie,że to nie w porządku. To chętnie dowiem się co mogę zrobić,żeby IM pomóc. Nie tylko siostrze,która jest w rozsypce, bo szwagier też mi mówi,że sobie z tym nie radzi. Chciałabym,żeby udało się uratować to małżeństwo i żeby byli szczęśliwi jak byli kiedyś...
    • zoselin1987 Re: czy ktoś zechce powróżyć? 04.12.10, 00:25
      jeśli zechce ktoś doradzić jak mogę pomóc siostrze to może zechce też powiedzieć mi czy rodzice powinni wiedzieć jaka jest sytuacja w ich małżeństwie. Obawiam się,że siostra parę rzeczy może wyolbrzymiać < na przykład to,że szwagier kogoś ma> lub po prostu zbyt impulsywnie reagować. Może rodzice umieliby przemówić jej do rozsądku? a może ona nie robi nic źle?
      • zainteresowany1977 Re: 04.12.10, 11:32
        Zanim cokolwiek powiesz rodzicom zapytaj jej czy ona z nimi o tym rozmawiała - jeśli nie chce by wiedzieli to nie masz prawa im o tym powiedzieć.
        • zoselin1987 Re: 04.12.10, 12:43
          zainteresowany1977 napisał:

          > Zanim cokolwiek powiesz rodzicom zapytaj jej czy ona z nimi o tym rozmawiała -
          > jeśli nie chce by wiedzieli to nie masz prawa im o tym powiedzieć.

          Była taka sytuacja,że rodzice byli wtajemniczeni, bo szwagier któegoś dnia poprosił o to,żeby z nią porozmawiali. Ale od tamtej rozmowy myśleli,że się może poukładało wszystko, a tak nie jest.
          • zoselin1987 Re: 04.12.10, 15:33
            Naprawdę kiedy ktoś Was prosi o pomoc to umiecie przejść obojętni?
            Ci, którzy uważają,że są po to by pomóc??
            Tak prosiłam o pomoc...a Wy jesteście obojętni. To strasznie przykre...już nie będę tutaj nikogo prosiła, bo i tak pozostajecie obojętni....
            • krolowa.mieczy Re: 04.12.10, 15:59
              Jesteś niesprawiedliwa i nastawiona roszczeniowo z fochami.
              Polecam do przeczytania TEN wątek.
              Nie każdy ma tutaj albo czas, albo ochotę, albo nie czuje sie na siłach itd. I to jest najzupełniej dopuszczalne, normalne i nienaganne.
              • zoselin1987 Re: 04.12.10, 16:01
                Wątek czytałam.Dziękuję.
                Nastawiona roszczeniowo z fochami... naprawdę niesłuszne oskarżenie.
                Poprosiłam o pomoc, by wydawało mi się,że na tym forum znajdę taką osobę
                -- . Zauważyłam,że nie każdy ma czas albo ochotę albo nie czuje się na siłach.
                Śmiało możesz usunąć ten wątek,co zrobisz z przyjemnością.

                https://www.enceinte.com/F,mariage,2010-02-15,,,,,,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,.png
Pełna wersja