krolowa.mieczy
09.12.10, 17:54
Miałam napisać o tym do bloga, ale stwierdziłam, że lepiej pogadać na forum

O co mię się rozchodzi? Mianowicie o różne formy/rodzaje oczekiwania w kartach. Dobra, wiem: pierwsze skojarzenie to Wisielec i 7 monet. Ale są jeszcze inne przecież
Kapłanka - to wyczekiwanie odpowiedniej chwili; albo oczekiwanie z "zaciśniętymi pośladkami", nie niecierpliwe, lecz z zaklinaniem tego czasu mijającego, bo się wie, ze COŚ ma sie zdarzyć, a to COŚ nie nadchodzi.
Albo znienawidzona przeze mnie 2 mieczy. Wyczekiwanie nie wiadomo na co; chyba aż przyjedzie książę i wyrwie do życia. Takie dziwne rozdwojenie, gdzie niczego się nie widzi mimo, ze wyjścia są pod nosem.
Co wam jeszcze przychodzi do głowy? Jakie karty?