co zrobic ??? rozkład decyzja

09.01.11, 13:50
miałam wczoraj nazwijmy to sredni dzien ...otoz tak sobie "grzebalam w necie" i przypadkiem znalazlam zdjecia mojego faceta jakie wkleili polscy turysci odwiedzajacy ten zakatek swiata (ci ktorzy mnie znaja wiedza ze on daleko) . Zaniepokoilo mnie to zdjecie ,nie bylo aktulane ale komentarze i to jak wygladal na nim (pijany !!! co prawda nie w zadej pozie ale po oczach widzilam ze dal czadu) . Komentarze sugerowaly ze moj facet gada glupoty w sensie zycia i filozofii i zostal potraktowany przez turystow jako ktos komu nie daleko do szlenstwa a przynajmniej jako dziwoląg.
zrobilam rozklad decyzja ..czy mam do niego napisac ..bo z jednej str nie che by takie cos krazylo po necie, wiem ze moze czuje sie samotny i stad takie glupie gadki jego, no i jest/byl zly na mnie ze niby kobieta jest nic nie warta bo poszla sobie w diably...zmartwilo mnie to bo kocham go i wiem ze to madry, zaradny i elegancki facet i nie che by ktos o nim tak gadal..ma prawo miec chwile slabosci ..ale moze sek w tym ze powinnam stanowczo postapic i byc przy nim i jakos go wyprostowac a ja sobie odeszlam..bo tak najłatwiej
czy warto/powinnam napisac i walczyc o niego
sedno = 5mieczy
pisac i walczyc= krolowa puch, papiez, sprawiedliwosc
nie, nie dzywac sie = papiezyca, 9mieczy, 7kiji
jak to widzicie , mam swoje tu zdani patrzac na karty ale poprosze o Waszą opinie
dziekuje
asia
    • 2bieguny Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 13:58
      Asiu, dociagnij
      kartę na pozycję Rada, jakos mi tego brakuje, napisze co ja widze.
      ale poczekam na tę karte, chyba, ze nie chcesz, to napisz.
      Pozdr.
    • niwa1 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 14:01
      Rozkładasz karty,pytasz wciąż o coś na jego temat, a sama nie wiesz albo się oszukujesz co do niego czujesz.
      Raz piszesz że go już nie kochasz i jest ci całkowicie obojęny, teraz znów go kochasz.
      Pogadaj z sobą asia33 smile
      • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 15:38
        nie rozumiem Cie ????
        czy przeszkadza to Tobie???
        jesli tak to w jaki sposob narusza Twoj spokoj?
        nie bardzo rozumiem co chesz mi powiedziec..wiec zachecam do szczerosci tu na forum pod tym postem napisz dokladnie o co tobie chodzi bo ja nie zrozumilalam aaaaa i pokaz mi post w ktrym napislam ze go nie kocham, nie znasz mnie , nie przypominam sobie abysmy zamienily na piv choc 1 slowo ..skad wiec taki wpis???
      • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 15:50
        a swoja droga pomoglas tutaj konmus? zrobilas dla kogos wrozbe? czy tylko czepiasz sie bezsesnownie innych ???
        wiesz czym jest milosc i uczucie??? kazdy wie jakie temu towarzysza emocje , leki, obawy, i watpliwosci ...i ja rowniez je mam i mam prawo o tym pisac..a jesli tobie to przeszkadza to napisze to co zawsze kazdemu radzilam ; omijaja moje watki i podobne bo niczego nie wnosza oprocz antypatii ..zaznaczam ze nigdy tak nie postapilam...nie zabieram glosu w postach w ktorych nie mam nic do powiedzenia , nawet jak osobiscie mnie mialby draznic - bo nie jestem pepkikem swiata i nie jestem tu najwazniejsza
        • niwa1 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 15:55
          Przepraszam, będę omijać twoje wątki smile
          • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 15:59
            bardzo prosze
            • asia.33 JESLI NIE MAM RACJI 09.01.11, 16:40
              bardzi prosze jelsi nie mam racji prosze poprawcie mnie i uswiadomcie mi to !!!
              Napisze jeszcze cos... rozstalam sie z facetem mam mnostwo watpliwosci bo oczywiste jest to ze milosc nie mija z dnia na dzien jesli tą miloscia rzeczywiscie jest. jak nie znasz zdania drugiej osoby , nie znasz jej mysli i zdnia na temat tego ze odchodzisz mam wowczas watpliwosci tym bardziej dla mnie bolesne poniewaz jak niektorzy pamietaja (nie bede powtarzac sie) pojawial sie w moim zyciu dosc niespodziewanie 10 lat po wrozbie (o nim wrozba nie znalam go wtedy) woawczas wrozba owa mowila ze bediemy ze soba i bedziemy rodzina a tu jednak jakies tam potkniecia i rozstania ...szukam faceta nie tak intensywnie ani tez zachlannie (spokojnie poznaje najpierw ani nie angazje sie za bardzo) jestem na rozdrozu kocham go ale nie wiem czy dobrze jesli te zwiazek reaktywuje stad moje watpliwosci
              Dziewczyny jesli przesadzam powiedzcie mi ..szukam odpowiedzi tam gdzie znalazlam jej poczatek ..wiem ze jakos w ktoras strone sie ulozy i za jakis czas bede sie z tego smiac ale teraz mnie to meczy i jest mi z tym zle..po za tym po to mam Tarota ponoc by pytac gdy nie wiem
              • krolowa.mieczy Re: JESLI NIE MAM RACJI 09.01.11, 16:52
                Asiu, ja cie rozumiem i te wątpliwości. Każda kobieta miala je miliony razy. Ja też męczyłam tarota o odpowiedzi co robić i gdy zorientowałam sie wreszcie, ze same bzdury mi już wychodzą, to przestałam.
                Postawiłam na swój własny interes: co ja będę miała z tego zwiazku? Czy ON nadaje sie na partnera? Na ew. ojca moich (naszych) dzieci? Czy będę czuła sie przy nim spokojnie i bezpiecznie?
                Do tej pory odpowiedź na wszystkie pytania brzmiała NIE (moja odpowiedź, a nie kart). Więc odchodziłam, a powrotów nigdy nie było.
                Asiu, jeśli dojdziesz do podobnego punktu, to spróbuj uczynić rachunek "zysków i strat" na mój sposób.
                smile
                • czu-jka Re: JESLI NIE MAM RACJI 09.01.11, 17:04
                  Ja też to doskonale rozumiem. Jak się coś do kogoś czuje, a mimo to wie, że nie jest to właściwe i dobre. Ma się milion wątpliwości.
                  Królowa Mieczy jak zwykle powiedziała coś mądregosmile i takie racjonalne podejście jest właściwe (poprostu mniej boli),. Ja się dopiero tego uczę.
                  Nie chcę się wtrącać, ale jestem pewna, że Niwie też nie chodziło o nic złegosmile.
                  Powodzeniu Asiu.
                  • asia.33 Re: JESLI NIE MAM RACJI 09.01.11, 17:14
                    ale niwa mogla napisac o co jej chodzilo a nie ze mam sobie ze soba porozmaiwac bo nie poczulam sie po tych slowach dobrze, tak jakbym zaberala tu miejsce i przeszkadzala innym...ja wiem co ja czuje i wiem ze rozum mi mowi jedno a serce drugie ... to nie jest zly czlowiek , zrobil dla mnie wiele , duzo wiecej niz inni ..napisze wrecz nikt dla nie nie zrobil tyle co on, nikt nie staral sie jak on, i walsnie zawsze po tym jak sie rozstawalismy wracal inny , zrozmila wiele i robil tak jak oczekiwalam... nie che go uspr ni chwalic ...ma swoje lata i nie wiem czy faceta w tym wieku mozna zmienic, no i nie chcialabym go zmieniac dizmertralnie bo pokochlam go za to jaki jest ... wiadomo nie wiem co on o tym mysli , co czuje i jaki ma stosunek do nas , do mnie ..tego nie wiem ..gdybym wiedzila chyba byloby mi łatwiej ..bo wolalabym wiedziec nawet ze "ma mnie gdzies i mam zniknac z jego zycia bo jemu tak dobrze" i juz.
                    • czu-jka Re: JESLI NIE MAM RACJI 09.01.11, 17:21
                      Tak już jest, że zostają niedomówienia i domysły. Może warto z nim szczerze porozmawiać, tak poprostu, co on o tym sądzi.
                      A facetów nie da się zmieniać, warto wiedzieć co się bierze, bo później jest tylko lepiejsmile.
                      • asia.33 Re: JESLI NIE MAM RACJI 09.01.11, 17:31
                        no i wlasnie o to pytalam kart czy powinnam napisac , bo nie mam pewnosci czy powinnam..zawsze to on wrcacal i wiedzial gdzie popelnil błąd i staral sie naprawic i wogole staral sie...na TAK sa dosc silne karty tkie umorniajace i czuje sie jakos zobaowaizana by jemu zrobic maly wyklad na temat tych zdjec
                        • misboaa Re: JESLI NIE MAM RACJI 09.01.11, 17:44
                          asia.33 napisała:

                          > no i wlasnie o to pytalam kart czy powinnam napisac , bo nie mam pewnosci czy p
                          > owinnam..zawsze to on wrcacal i wiedzial gdzie popelnil błąd i staral sie napra
                          > wic i wogole staral sie...na TAK sa dosc silne karty tkie umorniajace i czuje s
                          > ie jakos zobaowaizana by jemu zrobic maly wyklad na temat tych zdjec

                          Asiu wykłady raczej nie działają, a często skutek jest odwrotny.
                          • asia.33 Re: JESLI NIE MAM RACJI 09.01.11, 18:00
                            masz racje ,,dobrze ze zpaytalam poprosilam o rade tu Was ..nie moge oczekiwac aby mi sie tlumaczyl a ja nie moge zachowywac sie jakbym mila go rozliczac z czegos
                            Dziekuje , wlasnie o to mi chodzilo o obiektywna ocene
            • niwa1 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 11.01.11, 00:13
              Teraz mogę się wytłumaczyć i mam nadzieję że zrozumiesz.
              Nie miałam złych intencji, tak już mam że stosuje skróty myślowe a potem mi się obrywa.
              Moje słowa wypływały z twojego rozkładu, odczułam to tak,że zanim cokolwiek zdecydujesz to musisz najpierw dojść z soą do porozumienia czego tak naptrawdę od niego oczekujesz.
              Bo czuję to że jesteś mu oddana i jest ci bliski mimo wszystko.
              Odbieram to tak,że skłonna jesteś rzuvcić wszystko,postawić na jedną kartę, bo po prostu masz już dość czekania,analizowania i całej reszty.
              Przepraszam raz jeszcze, nie chciałam żle, życzę ci dobrze i rozumiem dylematy, ale powiem raz jeszcze-odbieram twój problem jako wóz albo przewóz-a ty jesteś skłonna zaryzykować nawet jak się nbie uda,ale nie szukaj tego w kartach, to jest życie, nie wypali to trudno, tak już jest sama wiesz,normalka.
              Jeśli popełniłam błąd pisząc-napisz-nie chce się narzucać.
              Nie będę się udzielać w twoich wątkach żeby cioę nie denerwować.
              Pozdrawiam
              • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 11.01.11, 00:20
                nic sie nie stalo smile
                dziekuje smile kazde slowo jest dla mnie wazne
                kiss
    • 2bieguny Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 14:05
      czy warto/powinnam napisac i walczyc o niego
      sedno = 5mieczy - ogólnie widac jak to wygląda, zerwałaś znajomosc, bo Ci nie odpowiadałą, widziałaś problemy, a teraz cierpisz z tego powodu, zaczynasz się obwiniac za swoją decyzję.
      pisac i walczyc= krolowa puch, papiez, sprawiedliwosc meczy Cie decyzja, zmagasz się z problemem, chciałabys postapić uczciwie, tylko pytanie, czy wobec niego, czy wobec swojego sumienia, w całym rozkładzie widac rozdarcie, brak przekonania o prawidłowej decyzji, jesli napiszesz, odezwiesz się, licz się z konsekwencjami, ze On wróci do Twojego zycia
      nie, nie dzywac sie = papiezyca, 9mieczy, 7kiji z boku przygladasz się temu wszystkiemu, czy On wie, ze "monitorujesz sprawe" a moze jego zachowanie to celowa prowokacja, zeby skłonic Cię do działania? Ty się zamartwiasz ta sytuacja myślę, ze jestes o krok do odnowienia kontaktu
      Brakuje mi karty o której napisałam powyzej smile
    • 2bieguny Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 14:11
      Podsumowując to co jest, piszac na krótko odniesiesz spokój, w dalszej perspektywie bedzie to krok wstecz, wrócisz do sytuacji sprzed zerwania.
      • misboaa Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 14:41
        te karty nie odpowiadają na pytanie a opisują dokładnie sytuacje: ty wyjaśniasz sprawę, ty trzymasz wszystko w takemnicy i z ukrycia monitorujesz sytuację.
        Daj inne pytania.
        • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 15:58
          misboaa....wlasnie dylemat w tym czy reagowac, czy pisac do niego..widzilam i jakos ocenilam zdjecia, nie daja mi spokoju..bo wygladal jak facet ktory jest nieszczesliwy i baaardzo samotny i poczulam sie winna ..niejednokrotnie lub w zupelnosci sila zwiazku tkwi w kobiecie
          nie wiem co zrobic ..dlatego pytam
          jaki rozklad proponujesz..wiesz pozniej uslysze na forum ze robie nikonczace sie rozklady na niego (patrz powyzej) choc nikogo nie zmuszam do komentowania i zawracania sobie glowy moja osoba ..tam gdzie moge zabieram glos i pomagam ...ale nie napisze bzdur ktore nic nie wnosza
          • 2bieguny Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 16:04
            wg mnie karty jednak podpowiadaja co bedzie jak wybierzesz jedną z opcji a wynikiem jest 5 mieczy, jakolwiek nie postapisz. To takie "tak zle i tak niedobrze". Cokolwiek zrobisz bedzie nie tak. Rozumiesz?
            • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 16:07
              tez tak mysle ze 5 mieczy to nic w sumie konkretnego
              ze na TAK - pogadam sobie zrobie jemu wyklad itp ale nie koniecznie to cos zmieni

              na NIE - bede to duzic w sobie i martwic sie tym i bede gotowa na nowe ataki ( w sensie nwosci niespodziewane)
          • misboaa Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 17:42
            Może połączyć jedno z drugim: twoje chęci zrobienia czegoś dobrego w tej sprawie z egiostycznym (w dobrym znaczeniu oczywiście) podejściem o którym wspomina królowa?
            Które rozwiązanie jest dla mnie lepsze: A czy B? + karta rada
            Ja rozumiem twoje dylemty i pięknie o tobie świadczy, że pomimo rozstania dobro tego człowieka jest nadal dla ciebie istotne. Odwieczny problem jednak w tym żeby on nie odebrał tego jako swój triumf. Niewiadomo przecież co sobie pomyśli i jak to zinterpretuje.
            5Mieczy faktycznie mówi, że tak źle i tak niedobrze. Z dwojga złego lepiej żeby nie pomyślał, że go szpiegujesz itp.
            • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 17:46
              hm faktycznie o tym nie pomyslalam ..to jakby napasc na jego wolnosc ...nie moge jednak zapomniec widoku jego na tych fotach ..widac ze jest nieszczesliwy sad
              • ivana Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 18:28
                No dobra Asienko koniec juz roztrzasania tak? Nie masz podstaw obarczac siebie wina za jego nieszczesliwa mine na jakims zdjeciu. Moze tak po prostu wyszedl bo byl skacowany albo ma inne zmartwienia nie do konca zwiazane z Toba. Litowanie sie tutaj nic nie da poki on sam nie dorosnie!. Badz spokojna i nie emanuj emocjami jesli sie skontaktuje tylko porozmawiaj z nim logicznie. Zrob sobie logiczna liste pytan do niego bez intonowania ich w sposob emocjonalny. To on ma problem ze soba i to nie jest Twoja wina! Facet jest teraz w swojej jaskini zamkniety i nie nalezy go stamtad wyplaszac. Musi sam sobie wszystko poukladac! Sam! Im dluzej tam siedzi tym bardziej jest niedojrzaly i wiek akurat nie ma tu znaczenia. Wroci jak przemysli. Zapewniam. a Twoim zadaniem jest tylko zastanowienie sie czy nadal chcialabys aby byl z Toba i wlasnie to miala na mysli Niwa1 piszac abys pogadala sama ze soba, wiec nie obrazaj sie bo klapa pożadnego dam a potem mocno przytule Ty moja Szosteczko!
                Buziak od Bellucci. Cmook
                • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 18:43
                  nie obrazam sie Ivanko..ja lubie jak mi sie pisze wprost..mozliwe ze nie zrouzilam niwe1 - jesli tak bylo przepraszam
                  wiem co ja czuje ..ale coz z tego ??? sama sobie moge czuc nic to nie buduje.
                  bez emocji sie nie da..kazda by zareagowla widzac takie zdjecie swojego faceta .
                  zreszta jedyna oznaka emocji bylo to ze tu zrobilam wpis-watek nic wiecej
                  • ivana Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 18:51
                    Asienko on sie zaszyl w jaskini tak jak kazdy facet. Poczekaj sobie spokojnie az z niej wyjdzie z jakimis przemysleniami. Mam nadzieje ze te jego jaskiniowe wyskoki w kraine samotnosci (czyt. bez Ciebie) beda coraz krotsze ale na pewno nie znikna wiec sie Kochanie nie przyzwyczajaj ze tam juz nigdy nie zajrzywink Temperamentne baranki w ten sposob siebie jakos przywoluja do porzadku, za duzo w nich siedzi tego ognia ktorych buchajawink
                    Buziak
                    • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 18:56
                      haha co do temperamentu to kiedys na pewno teraz blizej jemu do medrca ze wschodu w tej dziedzinie wink ale wie na co mnie stac i troszke sie dziwie ze tak spokojnie w tej jaskini siedzi jesi mam byc szczera.
                      • ivana Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 19:17
                        Asienko ja nie sadze aby on spokojnie w tej jaskini siedzial... na pewno skreca go i widac to bylo po minie na zdjeciuwink
    • coill Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 22:40
      asia.33 napisała:

      > sedno = 5mieczy
      moze odebrac...ze to Ty "jedziesz" mu wypominajac fote. teoretycznie moze nawet o niej wie, niewiadomo. Bynajmniej nie wiadomo tez czy nie zostanie to wlasnie tak odebrane przez niego, ze w podszyciu troskliwej wytykasz mu to, iz został posmiewiskiem turystow.
      Ja bym bardzo nie chciala zeby takie zdj pokazal mi jakikolwiek z moich ex. Kazdy ale nie byly facet. To chyba gorsze niz nieswiadomosc.
      w odwrocie(bo ja nie wiem z kt str podejsc do tej 5 mieczy) - on moze poczuc sie jak zwyciesca jakis, nadal cos od niego chcesz, mowisz ze odchodzisz..a moze faktycznie szpiegujesz go ponecie, wyszukujesz desperacko zdjec? naruszasz jego prywatnosc?
      odpusc... to nie jest juz Twoj facet, nie jest tez dzieckiem ani chyba nie jest uposledzony zebys musiala go doglądac? Kto wie, czy takby sie nie poczul przy Tobie, mozesz go troche wykastrowac tym zdj.
      powiem tak - jesli chcesz sie zemscic,wykastrować go lub zranic jego dume, to mu pokazsmile Jesli nie to...

      > pisac i walczyc= krolowa puch, papiez, sprawiedliwosc
      o co walczyc, oto ze sie upil i ludzie sie smieja w necie?
      karty chyab nie dokonca odp na pytanie. Tu widac rozemocjonowana kobiete kt. ocenila cos i bedzie mowic. Jezeli to odp na pytanie to nie wiem czy Q puch tak do konca jest mila odpowiedzia. Moze bedziesz próbowala "gadac" w sposob cieply,ale moze byc to tylko sygnal..ze sie sama nasluchasz,Twoja próba dobroci zostanie jakos oceniona i poleją sie łzy(bo q puch czesto placze)

      > nie, nie dzywac sie = papiezyca, 9mieczy, 7kiji
      nie wem;/ rozumiem ze te karty mowia "CO Bedzie jak sie nie odezwe"?? bo ja nie wiem jak interpetowac mozna taka kwestie bo nie uzywam tak;/
      widac hm..jak sie nie odezwiesz to bedziesz sie zamartwiac i walczyc ze swoimi strachami oraz tym by trzymac język za zębami(papiezyca-tajemnica) i tym zeby zapomniec. Widac nie umiesz i nie mozesz zapomniec o tym co widzialas na tyle. A

      i to i to zle. uncertain
      • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 23:10
        ja juz podjelam decyzje i napisam o tym misbooa
        nie bylam wielce rozemocjonaowana ..owszem zobaczylam i nie bylo mile ..kazda osoba zaangazwana cos by poczula ..napislam tutaj bo chialam wiedziec , znac zdanie innych.
        Dobrze ze misbooa mi przypomnial ze tak nie mozna i ze zatrzymalam sie.
        To ja zerwalam a czy on to zrozumial i sie z tym zgadza nie wiem i czy uwaza ze jest moim badz nie facetem tez nie wiem..kiedys w podobnej sytuacji uwazal ze jest i ze to ze milczelismy nic nie zmienilo miedzy nami..co myli teraz nie wiem.
        Wiesz on nie jest taki jak ja czy tai jak Ty..kiedys rozmwialismy o tym co ja wiem a czego jemu nie powiedzilam jemu ..mial zal ze on sie nie dowiedzial ode mnie skoro bylam jemu najblizsza osoba stad moje wahanie. Ani tak ani tak ..to musze przyznac ze sytuacja bez wyjscia sad
      • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 09.01.11, 23:34
        aaaaaa jeszcze cos nigdy ale to nigdy sie nie mszcze nie znam tego slowa i nie robie takich rzeczy ..wole obojetnosc. reszta nie mam za co sie mscic...nawet mi to do glowy nie przyszlo.
        • jasmin_25 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 10:08
          Hej Asiu ja tez przez takie pogmatwanie kiedys przechodzilam i chcialam ci cos napisac tylko nie obrazaj sie prosze, sprobuj zrozumiec.

          - zaczne od kart ok? bo czesto piszesz, ze on byl ci w kartach pisany jako 10 kielichow. Ok, tyle karty a czy ty uwazasz, ze to jest faktycznie zwiazek na poziomie 10 kielichow? Szczesliwa z nim jestes? Bo z kartami moze byc bardzo roznie, nieraz juz bylo tak, ze nawalalysmy z interpretacja. Ja sie jak na razie nauczylam, ze karty kartami ale trzeba obserwowac to co sie faktycznie dzieje, trzeba przestac zyc wyobrazeniami, nadziejami tylko brac to co jest ( albo nie brac jesli jest nieodpowiednie dla nas)

          - teraz cos o numerologi i szosteczkach, ktore lubia zakochiwac sie w nieodpowiednich facetach. Taka juz nasza przypadlosc ale po to mamy rozum i cale dlugie zycie, zeby sprobowac z tego wyjsc i zaczac trzezwiej oceniac mezczyzn pod katem m.in. tego:
          czy sie facet nadaje do zwiazku?
          czy jestes z nim szczesliwa?
          jak widzisz wasze wspolne zycie za 10 lat?
          czy odpowiada ci takie zycie jakie z nim wiedziesz teraz?

          Ja u siebie zauwazylam taka denerwujaca sklonnosc, ze facet mi sie spodoba raz i jak to na poczatku-jest super, a potem cos sie zaczyna sypac a ja probuje to ratowac za nas dwoje. Wiesz czemu sie zaczyna u mnie sypac? Bo ja daje calym sercem facetowi, ktory nie daje mi nic badz niewiele, tylko ze zwykle tego nie zauwazalam. Zwyczajnie zle wybieralam sobie facetow i jak on juz przestawal udawac i wychodzilo szydlo z worka to ja robilam wszystko, zeby znow bylo jak na poczatku. Ale juz nie bylo szans na wrocenie do szczesliwego poczatku bo on udawal a ja tego nie zauwazalam. Nie mowie, ze u ciebie jest taka samo ale sprobuj sie zdystansowac i poobserwowac jak to u ciebie przebiega. Mi to pomoglo, moze wiec i tobie pomoze.

          - przejdzmy teraz do zdrowego egoizmu, wlasnie sie w tym szkole, fajna sprawa. Mianowicie dajesz z siebie tylko tyle ile dostajesz od drugiej osoby. Zwracasz uwage na siebie i na to co TY czujesz. Dziwne co? bo my zwykle zwracamy uwage na uczucia faceta. Sprobuj odwrotnie. Postaw siebie i wlasne zadowolenie na piedestale. Wazne jest zeby tobie bylo dobrze, ty sie zajmujesz wlasnym dobrem i on wlasnym, nie jestes jego mama zeby go nianczyc. Oboje jestescie dorosli i kazde samo odpowiada za swoje czyny i swoje szczescie.

          - Po moim rozstaniu naczytalam sie mase ksiazek o toksycznych zwiazkach, moj byl wlasnie wybitnie toksyczny. I pamietam, ze ludzie czesto lgna do tego co znaja, wybieraja sobie na partnera osobe, ktora zachowuje sie wobec nich podobnie jak ojciec lub matka albo staraja sie odtworzyc zwiazek rodzicow. Majac podswiadomie nadzieje, ze w ten sposob rozwiaza za rodzicow ich problemy, rodzice nie dali rady ale ja dam. Wspominam o tym bo pisalas kiedys o swoim tacie, moze warto sie nad tym zastanowic? Pamietam teraz jeden taki tytul " Madre kobiety, glupie postepowanie" autorki nie pamietam, tam jest sporo przykladow takich zwiazkow. Jakbys chciala to moge cos jeszcze poszukac.

          A pisze o tym wszystkim bo robilam ci kiedys rozklad, jak sie rozstaliscie i wtedy wyszla 8 kielichow chyba na to czego sie nie spodziewasz, pamietasz? I tak teraz czytam i mi sie przypomnialo to chcialam sie podzielic moimi przemysleniami dotychczasowymi, moze ci sie przydadza. Pozdrawiam i 3maj sie cieplutkokiss

          • ivana Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 10:13
            Jasminko 25 przybij piątke, tez jestem 6wink
            • jasmin_25 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 11:31
              O to mamy tu jeszcze jedna 6! Piateczka Ivanko wink
              • coill Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 12:09
                jasmin_25 napisała:

                > O to mamy tu jeszcze jedna 6! Piateczka Ivanko wink


                a ja 4 i tez mam toksyczne zycie haha
                • czu-jka Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 12:51
                  A ja 11 i to samosmile.
                  Ustawienia Hellingerowskie są podobno fajne. Też myślę nad nimi.
                  • czu-jka Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 12:53
                    A ta dalsza część chyba już nie do tego postusmile.
                    Zakręcona, zakręcona...smile.
          • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 14:59
            dzieki jasminko smile
            o niczym innym nie mysle wlasnie..biore wszystko do serca , wszystkie rady i porady i che to jakos ocenic tak by polaczyc rozum z sercem.
            Moze zaczne od poczatku...mam za soba kilka zwiazkow (nie lubie spowiedzi ale postarm sie bez szczegolow to co najwazniejsze) w kazdym z dotychczasowych to ja bylam mamuska..ja pralam , sprzatalam, gotowalam, myslalm najpierw o facecie zapominajac o sobie , nie dostawalam prezentow, zapominano o moich swietach a gdy robilam wymowke bylo wielkie zdzwienie i glupokowate wytlumaczenia..kiedy poznlam Mojego (tego o ktorego tu chodzi) bylam w zwiazku , polaczyla nas zanajomosc... rostalam sie z facetem z ktorym planowalm wziac slub poniewaz (tu szok) podejrzewalismy ze jestem w ciazy i on sie zmył..bez slowa..odezwal sie po 3 latach twierdzac ze nie bylo dnia ani godziny by o "nas" nie myslal i ze zaluje. Ale po rozstaniu nie bylam dosc dlugo pewna czy jestem w tej ciazy czy nie ..nie musze chyba mowic co czulam?? Zostawiona prze faceta , ktory okazal sie zwyklym tchurzem , ktory nawet nie zapytal co i jak przez 3lata. W tym trudnym czasie wlasnie ten obecny Moj zaofiarowal sie pomoc..ze jesli nawet jestem w ciazy to nie problem...pomoze mi , byl gdy bylo mi zle , wspieral , pisal i dzwonil nawet o 3 w nocy. Az odkrylismy ze zalezy nam na sobie. Jest ode mnie straszy nie planowal rodziny, wybral zycie singla. Mieszkamy od siebie daleko 4000km...ale to on zrobil wiele bysmy speedzali ze soba co jakies czas choc kilka tygodni, czy dni. nigdy wczesniej zaden facet nie dbal tak o mnie, nie bylam sprzataczka ani kucharka ..on wszystko robil powaznie..ja ppo roaz pierwszy bylam traktowana jak ksiezniczka..sniadanko do ozka...dzwonil gdy zobil obiad, robil zakupy, mial gest i dobry gust..lubimy to samo ta sama muzyke, t samo wybieramy w sklepie ..nie musze rezygnowac z tego co lubie i nie ma takich klotni. Bede tu tez szczera i obiektywna wobec siebie samj...znamy sie z nim 3 lta ..nie mieszkalismy ze soba dlzej niz 3 miesiace..spotykalismy seie ze wzgedu na moja sytuacje (nieletnia wtedy corka, praca moja) u Niego..poznalm jego sytuacje , to jaki jest...jest trudny, ma klase , styl, lubie to co on...mamy podobne chraktery , nawet o to samo sie obrazamy i oboje jestesmy na swoim punkcie wrazliwi. Pojawilam sie w zyciu faceta ktry nie planwal zwiazku..zaczelam gadac o rodzinie , nakrecac i chyba troszke wymuszac jakies deklaracje. Zylismy w rozjazdach, na tel i smsach. Spotkalismy sie teraz w listopadzie i zanim to sie stalo powiedzilam jemu ze to nasze sttanie spotkanie bo jesli na nic konkretnego sie nie zdecyduje ja zaczynam szukac ..zle mi w takich rozjazdach..jestetm tu che byc tam..jestem tam martiwe sie o corke. Mielismy spedzic razem sylwestra...pytal dzwonil powiedzilam ze nie..bo ja nie che juz rozjazdow , nie chce spotkan , randek chce wiecej. Zle mi tu..i wiem ze nawet jesli nie z nim to znajde prace tam(nie w tej samej miejscowwosci by nie wpadac na siebie ) ale tam czuje sie jak u siebie. Nie moglam wczeniej zoastac bo corka nie byla pelnoletnia a byly maz nie zgadzal sie by do niego sie wprowadzila. Teraz corka ma swoje zycie, chlpaka i wiem ze teraz moge myslec o sobie. Coz dalam facetowi ultimatum...nie zdecydowal nic ..dzwonil po moim owrocie ja nie odbierlam tel, chcial sylwestra powiedzilam nie. Napislam jemu ze to koniec -zerwalam i ze szukam kogos kto da mi to czego che...ale nie przestalam Go kochac (tego nie napislam jemu) . probuje nawiazac nowe znajomosci ale to nie to samo...przy nim pocuzlam sie ze ktos sie mna opiekuje, ktos mnie traktuje wyjatkowo, robi cos tylko dla mnie , pczulam sie kobieta. Jestem kobieta z temperamentem..gdy jestem rbie jakies scenki itp..on toc ciezko znosi..dlugo bbyl sam..zadna jemu kobieta takich numerow nie robila..ale jednoczesnie przyznal mi sie zee to sie jemu spodobalo ze mam wlasne zdanie i nawet jak nie mam racji potrafie to powiedziec i wywalczyc u niego. Nie robie nic na sile..nie szuakam na otarcie lez bo chcialbym jesli cos nowego ma sie zdarzyc by to bylo takie "wow"..nie che nikogo na otarcie lez - juz tak zrobilam rok temu po naszej klotni i dowiedzilam sie o sobie tyle ze tak nie potrafie, ze zle mi z tym...jestem na rozdrozu i zupelnie nie wiem co dalej z tym zrobic..mozliwe ze bede sama..meczy mnie juz poznawanie, nakrecanie facetow, ponowne planowanie itp..jestem tym zmeczona..chce byc z nim..to wszystko.
            • krolowa.mieczy Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 15:03
              Asiu, miłość mojego życia była podobna.
              Czytam o sobie! Ale ON nie chciał rzucić niczego, a ja nie zamierzałam więcej tracić czasu. Odeszlam.
              Życzę ci, zebyś odnalazła to, czego chcesz. I pewność. smile
            • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 15:07
              i wiecie co..dosyc mam poznawania zonatych ktorzy udaja ze sa w kloptliwej sytuacji, ze nie rozumieja sie z zonami, ze zyja osobno i juz tylko krok do rozwodu..nie che takiej sciemy..nie bede powodem niczyego rozwodu ani nie ce dostraczac zadej kobiecie lez ani zadenmu dziecki rozpaczy zz powodu swojego egoizmu..nie umiem tak!!! a tylko takich spotykam niesty zanim sie sytuacja wyjasnia ze nie jest tak jak deklaruja mija za duzo czasu ..nie che sie w take gierki pakowac.
              • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 15:19
                i jestem zla na siebie...bo teraz w list jak sie widzielismy z moim powiedzilam ze zajmuje sie tarotem..nie smial sie , nie szydzil ale chyba sie przstraszyl sad Powiedzilam ze wiedzilam ze sie pojawi pond 10 lat temu ..zaluje ze to powiedzilam
          • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 15:25
            idiotyczna sytuacja tym bardziej z robily mi tu Dziewczyny niedawno parterski..nadal karty sie powtarzaja i niby jemu bedzie zalezec..ja nie moge juz nic zrobic..moge jedynie odebrac tel jesli zadzwoni i porozmawiac z nim.
            • jasmin_25 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 15:50
              Mozesz wiele zrobic, mozesz zadecydowac. Asiu dobrze, ze szczerze napisalas ile ze soba faktycznie spedziliscie razem czasu czyli te 3 miesiace mieszkania. Wez pod uwage, ze tyle od czasu do czasu kazdy facet wytrzyma w traktowaniu kobiety jak ksiezniczki. On cie teraz traktuje jak okazjonalny prezent. W takich zwiazkach bez odleglosci facet tez sie zwykle przymila przez jakis czas a potem wychodzi szydlo z worka. Nie wiesz czy on zachowywalby sie wobec ciebie tak samo jakbys z nim byla na codzien. No i druga sprawa, piszesz ze jestes mu wdzieczna, ze byl przy tobie w trudnych chwilach. Ok ale milosc i wdziecznosc to nie to samo, moze cos ci sie tu placze? A jesli chcesz wyjechac to moze wtedy bylaby okazja faktycznie dobrze go poznac? Ewentualnie mam jeszcze jeden pomysl, ktory obecnie stosuje - dac sobie na jakis czas spokoj z facetami i nauczyc sie dzialac samodzielnie. Tak, zeby zycie przestalo krecic sie ciagle tylko wokol facetow.

              A co do zonatych to od takich lepiej tryzmac sie na dystans poki nie ureguluja swoich spraw( czyli rozwodu)
              • asia.33 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 10.01.11, 15:57
                ale jasminko Ty jestes mloda...a ja mam juz prawie 40lat..ile mozna chciec sie poznawac?? w moim wieku wszystko robi sie szybciej i na skroty jakby. Nie robie nic na sile to wszystko .
                • jasmin_25 Re: co zrobic ??? rozkład decyzja 11.01.11, 13:14
                  Jakie szybko jak to juz 3 lata i jeszcze nic nie ustalone? Niby jestem mlodsza ale moje roczniki, znajomi juz maja rodzinki, niewielu zostalo singli. Chociaz jak tak patrze po ludziach to niewiele starsi ode mnie i juz sie rozwodza.Nie wiem od czego to zalezy.
    • asia.33 ZROBILAM COS 10.01.11, 22:47
      dziewczyny/i chlopcy ...poniewaz zanudza tu swoja osoba ale tez odpowiadam wywolana do tablicy wiec bede konsekwentna i zrobilam cos ..mianowicie napislam do "mojego" zwykla wiad na razie ale zamiescilam tam prosbe (tylko) o to by raczyl mi dac wyslac wspolne zdjecia lub choc tylko i wyacznie moje..za kazdym razem gdy pytam czy on mi te zdjecia da wychodzi mi kart albo 4monet albo ksiezyc i nie bardzo rozumiem czy nie da bo trzyma je dl siebie (4monet) czy ksiezyc ( jest zly o rozstanie to tzw slodka zemsta) postralam sie byc grzeczna i poprosilam by zwyczajnie mi dal te zdjeica i nie wszystkie oczywiscie -obiecal mi wczesniej ale po moim zerwaniu zwyczajnie nie dal a bardzo mi na nich zalezy i teraz nie wiem dlaczego on ta sie upiera przy tych zdjeciach by mi ich nie dac..mi powtarza sie karta ksiezyc i nie wiem w czym sęk ..jaki problem wyslac babie zdjecia i miec ja (mnie czyli ) z glowy.
      Bardzo prosze kto mi neutralnie wylosuje kilka kart na ta sytuacje..czemu on mi nie daje tych zdjec i w czym tkwi sedno sprawy ??? Nie daje mi to spokoju ..noi jak odebral moja wiad z prosba ponowna o zdjecia ..bo na razie cisza. Czy ksiezyc moze byc karta zemsty z jego strony???
      • ivana Re: ZROBILAM COS 10.01.11, 22:59
        Asiu ja to odczytuje tak ze Ksiazyc jest dla niego iluzja..takim podtrzymywaniem wyobrazenia ze nadal jest z Toba..a 4 monet...daje mu spokoj wewnetrzny...on sie lepiej czuje psychicznie jak ma przy sobie te zdjecia bo moze w kazdej chwili na nie popatrzec i powspominac dobre chwile z Toba....
        • asia.33 Re: ZROBILAM COS 10.01.11, 23:02
          no ale dlaczego mi ich nie moze wyslac na maila..w czym sedno spr...on wie ze mi na nich bardzo zalezy ..naprawde choc kilka a on niby obiecal a pozniej trach
          nie wiem o co emu chodzi ..a karty te takie luzne
          czekam moze ktos wylosuje kilka i odp na pytanie co sadzi o mojej wiad do niego
          jak na rzie nic nie wiem (ksiezyc)
          • algaria Re: ZROBILAM COS 11.01.11, 00:21
            Jaki cel ma były facet asi że nie chce oddać / wysłać jej zdjęć?
            sedno - rycerz monet - facet ma swój cel/ plan i dąży do niego bardzo po woli statecznie majestatycznie.
            to nie jest przyczyną - 2 pucharów - wasz związek który sie rozpadł nie jest przyczyną to że nie oddaje ci zdjęć
            to jest przyczyną - 4 buław - przyczyną jest chęć zabawy z tobą - wie że ci zalezy - on chce byś go prosiła błagała dręczy cię i drażni chce byś go nie zapomniała i co jakiś czas się odzywała bodaj o te zdjęcia
            wynik - świat, 5 monet, 3 miecze - on żyje w świecie - nie wiem czy gdzieś czy w swoim a może w waszym - zraniony On chce byś ty tez czuła się zraniona i żebrząca o niego o zdjęcia. Na razie ci tych zdjęć nie odda bo chce mieć z tobą choć taki kontakt a i dlatego że chce by i ciebie bolało - jego odmowa lub milczenie bolały.
            • asia.33 Re: ZROBILAM COS 11.01.11, 00:42
              mało z tego rzumiem szczerze mowiac..bo nie wiem czy chodzi tu o nas czy moze o niego i jakies nowe osoby czy o to ze on sadzi ze ja kogos sobie mam
              • ivana Re: ZROBILAM COS 11.01.11, 14:02
                Asienko biorac pod uwage rozklad Algarii i dodajac dwie karty wyciagniete przez Ciebie sklaniam sie do zdania Algarii ze kieruje nim zwyklu upor i w tym znaczeniu nalezaloby odczytywac 4 monety oraz wlasnie chec ukarania Cie dodatkowym stresem (Ksiezyc) a komcowe karty 5 monet i 3 mieczy tylko to potwierdzaja...on chce abys zebrala go o te zdjecia bo chociaz w ten sposob moze zachowac z Toba kontakt.
            • asia.33 Re: ZROBILAM COS 11.01.11, 15:29
              meczy mnie ten rozklad ..sorry ze walkuje ale moze ten moj facet podchodzi tak do tego bo
              nie jest to 2puch czyli nie zgoda ani zwiazek dla niego
              a
              jest to 4kijiczyli romans łozkowy co?
              czy 2 puch to zwiazek juz? czy spotkanie tylko? a 4 kiji czy to tylko spotkanie na sex czy juz zwiazek ??? kurcze ale mam glowe pełna mysli bo to jego zach z pewnoscia wywodzi sie ze stosunku jaki ma do mnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja