mrgodot
28.01.11, 22:40
Miałam specjalny plan na dzisiejszy dzień. Już wczoraj sobie wszystko poukładałam. Rano jak zawsze w ramach rozmowy z Tarotem spytałam m.in. co mnie dizś spotka niespodziewanego. Losuję zawsze 2 karty żeby się dopełniały - 2 Kielichów, Wieża.
Nie skojarzyłam dokładnie o co chodzi ale pomyślałam od razu, że może mi coś moje plany zakłócić. I długo nie czekałam.
W południe zadzwoniła moja siostra i powiedziała, że razem z mężem nawiedza mnie jutro. Czyli para małżeńska zrujnowała moje plany na spędzenie dzisiejszego dnia - miałam sobie odpocząć, wyjść tylko po gazetę i po południu otworzyć wino i celebrować ten piękny dzień w totalnym lenistwie i dolce far niente. A tak musiałam pójść po zakupy, przygotować dla nich obiad na jutro i jeszcze jutro będę musiała im to zaserwować czyli jutrzejsze przedpołudnie też do dupy. I cały misterny plan w p...
Czyli tak się objawiła 2 Kielichów przy Wieży. Bardzo dosłownie.
Nie żebym ich nie lubiła, ale plany były takie, że przyjadą za tydzień!