Wróżby a Wasze sprawy partnerskie.

09.05.11, 00:31
Z pewnością nie raz wróżyliście sobie na swoje sprawy partnerskie, czy kierując się odczytami udało się Wam de facto dokonywać lepszych wyborów?, a może zdarzało się Wam popełnić głupotę trzymając się rad które się uformowały przy odczytach?
    • misboaa Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 01:25
      Kompletnie nie potrafię tego czytać!!!
      • zainteresowany1977 Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 12:19
        Tzn. nie umiesz czytać kart na siebie rodzynko?
    • czu-jka Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 08:42
      W moim przypadku wcale nie stosowalam sie do rad, nie potrafilam zaczekac i nic nie robic. Dzialalam, az za bardzosmile. Pozatym przy kartach dla siebie mozna nterpretowac je zyczeniowo, wiec i tak mozna popelniac bledy, Więc to kwestia wyboru.
      Teraz to juz nie wiem, nie mam juz spraw partnerskich, a tylko singielskie poki cosmile
    • asia.33 Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 09:05
      głupoty to chyba nie ..ale zazwyczaj trudno wywniskowac o co dokładnie tarotowi chodzi , wiec mozna bładzic i probowac.
      Miałam kiedys taka sytaucje..jak byłam miedys u wrozki daaaaaaawno mowila mi ze w pracy mojego faceta jest jakas osoba i ze pojde do niej do domu lub ona do mnie bo to bylo z kart klasycznych wrozba i przy karcie domu (as kier) stały dwoie osoby naprzeciwko stad wrozka nie wiedziała czy do mnie ktos przyjadzie czy ja i ze mam uwazac na ta osobe wtedy , uwazac co mowie. Na czas wrozby pracowalam w duzej firmie i faktycznie mialam tam faceta ...czekalm i wypatrywalam takiej sytuacji ..jak sie okazło karty pokazły zuepnie innego faceta haha ktorego wtedy nie znałam i sytuacja miała dokładnie miejsce z tym ze zajarzyłam po wyjsciu z domu od tej osoby ze paklnełam mega gafe!!!! A zdarzyło sie to 8 lat po wrózbie i masz ci babo placek ..bylam ostrozna bo sadzilam ze wrozba dotyczy pracy ówczesnej kiedy wrozba była robiona a jak juz tam nie pracowałam zapomnialm o tym ...uwierzcie mi wychodzac z domu tej osoby olsnilo mnie !!! Mam dom i ddiwe soby w nim i niezreczna rozmowe!!! Ale tak ponoc bywa jestesmy madrzy po wrozbie i wiemy po czasie ze to sie sprawdziło ..tak jakby los nam o tym mowil ale w sumie i tak dzije sie bez naszego udziału , bo gdybym wiedziała ze chodzi o tego faceta i ta osobe i ta sytuacje to pewnie by sie to nie wydarzyło !!!
    • 17sadowy Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 10:10
      Zdecydowanie tak. Karty często mnie ostrzegają, zresztą tak samo jak sny.
      Często po prostu wiem, czego się po kimś spodziewać.
      Często pytam o spojrzenie drugiej osoby na daną sprawę i dzięki temu znam sposób jej myślenia ten uświadmiony i nieuświadomiony, stąd łatwo wywnioskować jak będzie postępować i można się na to przygotować.
      Czasami łapię się na tym, że super mi się z kimś rozmawiało i myślałam, że tej osobie też, a tu po jej stronie w kartach jakoś tak letnio. I zapala się światełko...

      Uważam że właśnie dzięki kartom wielu głupot nie popełniłam, albo z gaf skutecznie wybrnęłam.
      Raz tylko sama siebie zrobiłam w jajo. Błędnie zinterpretowałam i później podczas rozmowy o to przyatakowałam. A jak było mi głupio, gdy się w końcu kapnęłam.
      • olgab4 Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 12:03
        Ja tu kiedys poprosilam o partnerski, kiedy dopiero zaczynalismy z moim, bylym juz, facetem. Dziewczyny mi postawily owy rozklad, i bylo w nim wyraznie, ze facet wielce niepewny, nie wiedzacy, czego chce, nie chcacy z czegos rezygnowac dla zwiazku, ze bedzie fajnie a potem on znow sie wycofa z podgrzewania tej znajomosci...
        Wrozbe mialam w pamieci, ale tak mnie do niego ciagnelo, ze dzialalam i tak...
        Z perspektywy czasu, oceniam to tak- wrózba byla b.trafna. On byl niepewny, nie wiedzial, czego chce, nie chcial reygnowac ze swojego dotychczasowego styl zycia (alkoholiczego, jak potem sie okazalo...) dla zwiazku...bylo rzeczywiscie super fajnie, a potem sie faktycznie wycofal...
        No trafne to bylo jak cholera...
        • olgab4 Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 12:21
          Ogólnie to uważam, że ślepo na pewno nie powinno sie polegac na kartach i tylko na kartach, bo wtedy w ogole wielu rzeczy bysmy sie zrobili, nie zaryzykowali, nie mieli tych kilku fajnych chwil w zyciu...Aczkolwiek, na pewno warto miec w pamieci to, co karty mowia. Ja np. usilowalam to, co mi wtedy powiedzialy, zepchnac na samo dno swiadomosci, i chociaz swiatelko mi sie zapalalo ostrzegawcze, to brnelam w to i tak...coz, wyszlam na tym...źle.
      • zainteresowany1977 Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 12:17
        No ale ogólnie Twoim zdaniem jesteś ,,do przodu" za sprawą stawiania na swoje sprawy?
        Ja napiszę od siebie, że ,,eksperymentowanie" na sobie kierując się rozkładami na moje sprawy partnerskie uświadamia mi jak bardzo trzeba być wyważonym w wypowiadaniu słów i jak bardzo trzeba dążyć w interpretowaniu do omijania jednoznacznych wniosków końcowych (tak\nie).
        Ostatnio kładłem sobie karty cygańskie, patrząc na nie doszedłem do jakichś tam wniosków.
        Odpowiednio się dystansując do kart (co po mojemu może polegać głównie na zignorowaniu interpretacji co jest podobno typowe dla tych którzy nie słuchają porad wróżek) nadal mogłem zdecydować o przebiegu wydarzeń choć karty na nową znajomość w kontekście związek wypadły takie średnio wesołe. W tej sytuacji mogłem zastosować ,,strategię" smile szybkiego wyjścia ze znajomości tj. eleganckiego zakończenia (nawet mi się zdarza smile ) albo kontynuację znajomości mimo niepokojących mnie sygnałów i informacji - no i co robię, zdaję się na los, pozwalam pójść sprawom swoim biegiem. Dochodząc do sedna, czy karty to koniec końców czy to scenariusz po drodze?, a zapytałem czy będziemy w związku?, może to głupie pytanie na początku znajomości a może nie. Co o tym sądzicie?
        • czu-jka Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 12:33
          Moze to mial byc romans a nie zwiazeksmile
          Uwazam, ze nie ejst to glupie pytanie. Tak naprawde tarot moze wskazac droge, ale uwazam, ze moze warto jednak pytac o to czy bedziemu z kims szczesliwi niz co robic, jak dazyc do zwiazku? No bo co z tego "parzenia"smile, jak zwiazek nie bedzie nas satysfakcjonowal.
          Kwestia interpteracji, tarocistka powiedziala mi w ubieglym roku, ze musze sie do faceta lasic, a on ma miec inicjatywe...a ja sie pogubilam..bo albo sie lasisz albo nic nie robisz...nie wiem...smile. I ta moja K.Buław sie pokazała. No coż...smile
          Ale chyba jestem na etapie, ze mimo doswiadczenia w zwiazkach chyba nic jednak nie wiem...smile
          • nielaik Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 15:01
            Puszczasz oko, wysyłasz sygnał, ale to on podchodzi i zagaduje. Tak to rozumiem.
            • zainteresowany1977 Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 15:19
              Co robi jak słyszy o marzeniu ciepłego kominka na pierwszym spotkaniu? smile, to rozbudza moją fantazję bynajmniej nie w tym samym kierunku smile
              • czu-jka Re: Wróżby a Wasze sprawy partnerskie. 09.05.11, 15:22
                Zalezy na jaki grunt sie trafi, ja trafiam na takich co od razu uciekajasmile.
          • zainteresowany1977 Re: 09.05.11, 15:16
            Jeszcze nie jest przesądzone co oznaczały te karty, bo moja sprawa jeszcze się nie sfiniszowała, wszystko wyjdzie z czasem smile, popełniłem błąd bo nie zakreśliłem ram czasowych a co za tym idzie nie ma gwarancji że to się bardzo rozwlecze w czasie wink)
            Z doświadczenia powiem Ci że łaszenie kobiety i inicjatywa faceta nie jest jedyną prawdą i nie sprawdza się w każdych warunkach - i z moich i z cudzych spostrzeżeń wynika, że mamy Cięższe czasy dla związków, poprzesuwały się markery oczekiwań i ludzkie możliwości i to co dawniej było prostrze i powodowało mniej palpitacji serc obecnie jest bardziej ponapinane, uczucia często nie mają racji bytu i przegrywają z kalkulacją, druga osoba jest dla wielu jak kanapka w maku z chustką do wytarcia, nie bez powodu specjaliści szacują, że społeczeństwo się zestarzeje, napisałem to ale w sumie każdy sobie z tego zdaje sprawę, pożyjemy, zobaczymy. Nie chciałbym być w grupie tych co doczekali się późnej starości bo nie mieli szczęścia trafić na odpowiednią osobę.
            • czu-jka Re: 09.05.11, 15:19
              Nie chciałbym być w grupie tych co doczekali się późnej starości bo nie mieli szczęścia trafić na odpowiednią osobę
              Ja juz sie na to nastawiamsmile.Chyba za duzo juz mialam w tej dziedzinie niepowodzen.
              • olgab4 Re: 09.05.11, 15:43
                czu-jka napisała:

                > Nie chciałbym być w grupie tych co doczekali się późnej starości bo nie mie
                > li szczęścia trafić na odpowiednią osobę

                > Ja juz sie na to nastawiamsmile.Chyba za duzo juz mialam w tej dziedzinie niepowod
                > zen.

                Piąteczka Czujko! Podajmy sobie ręce..ja to samo. A nie mam jeszcze nawet 24lat. Niemniej jednak, ciągle trafiam na popaprańców i emocjonalnych rozbitków, a dwa moje ostatnie związki zakończyły się po 3 miesiącach...już sama nie wiem, czy w tych czasach jest szansa na stworzenie czegoś trwałego z kimkolwiek..
                A najgorsze jest to, że koleżanki wokół się parują, a mnie klepią z politowaniem po plecach, mówiąc "jeszcze masz czas, jesteś ładna, mądra, niczego Ci nie brakuje"...ale ja jakoś tego nie widzę, no...Poza tym, nie znoszę tego "jeszcze masz czas". Ja się nie martwię, że będę starą panną, po prostu uważam, że w każdym wieku ma się potrzebę bycia z kimś, to chyba naturalne!
                • czu-jka Re: 09.05.11, 15:53
                  Humor mi sie zepsuł.
                  Ja w czerwcu skoncze 28, wiec jestem ciut starszasmile. 3 kilkuletnie zwiazki i jakich tam po drodze, ale nic waznego. A ostatnio to poprostu rozpierducha facet, namotal mi w glowie, poszedl i zdeptal moje nadzieje na cos fajnego.
                  Nie bede sie uzalac, ale tak mnie naszlo.
                  • zainteresowany1977 Re: 09.05.11, 16:04
                    Nie Ciebie jedną naszło, nie jesteś sama (klep, klep po pleckach) smile
                    Nie będę tym razem pisał z jakimi przypadkami ja miałem do czynienia, już miałem zripostować to i owo ale ja już wyczerpałem limit sprzeczek na dłuższy czas i będę się starał nie udowadniać smile
                    Pociecha jest taka, że idzie lato, można się wybrać na łono natury i pograć w ulubioną grę singli samotnik smile, opalić nogi na balkonie czy napić zupy z szyszek chmielowych i świat nabierze piękniejszych barw smile
                    • czu-jka Re: 09.05.11, 19:15
                      Zupę chmielną piję sporadyczniesmile
                      Mam plan na ciepłe dni, kupuję rower.(Nie zdecydowalam sie jeszcze na konkretny model)Będę zwiedzać okolicę na rumaku. W tak ladna pogodę nie mam ochoty siedziec w domu, spacerowac nie mam specjalnie z kim. Uznalam, ze to swietny pomysl: ruch+swieze powietrze będzie jak znalazł, a dodatkowo opalę trochę te nogismile.
                  • asia.33 Re: haha na poprawe humoru 09.05.11, 16:28
                    no to jaj wam popraiwe humory Moje Drogie "stare" 20latki
                    ja mam 39 od 2 tyg , 1 malzenstwo za soba rozwod orzeczony w wieku 27lat (trwal 3 lata) hihi, a pozniej tylko /az 4 zwiazki i co lepiej wam/
                    no mam nadzije
                    niczego nie załuje , zawsze wszystko robiłam zgodnie z wlasnym sumieniem, owszem były łzy po czasie i z perspektywy czasu fajnie bylo..miałam fajnych facetów..ma Córke dokładnie taka jaka sobie wymarzyłam..przezyłam wiele fajnych chwil i zoabczyłam kawałek swiata . Dzisaj wiem ze stały zwiazek (patrzac na kolezanki czy sasiadow) owszem ma wiele zalet bo jest stabilizacja ale kazdy ma iny chrakter ja jestem ;niespokojny duch" i stale za czyms gnałam i szukałam majac wrazenie ze to cos jest tuz za zakretem..gdybym była nadal w malzenstwie tym 1 to powiem Wam byla bym typem 'klapen dupen" bez marzen , celow, fantazji i nie dbalałabym o siebie nie rozwijalabym sie ..a tak los zrobił swoje i jestem w gruncie rzeczy szczesliwa ....sppelmiłam kilka swoich marzen jak na zawołanie ..jeszcze kilka mi zostało ..tez tak myslałam ze w wieku lat 24 zycie juz dla mnie sie skonczyło. Teraz porownuje sowje zycie moze strasujace z uwagi na pewne zamieszania sercowe do zyć kolezanek ..matko ja bym nie wiedziaóła, ze zyje wink
                    • algaria Re: haha na poprawe humoru 09.05.11, 16:44
                      Popieram Asię - ja za pół roku rycząca 40 od 19 lat w małżeństwie matka dzieciom żona - nie kochanka z nie swojej winy - pracująca kura domowa bez marzeń tzn teraz marzenia mi się odrodziły. Teraz dopiero postanowiłam żyć dla siebie, teraz zaczęłam dbać o siebie teraz teraz teraz A gdzie ja byłam przez te 19 lat? Żyłam dla innych: męża który się zestarzał i uprzykrza mi życie (zawsze tak było, jak mówią znajomi że on się wcale nie zmienił, ale dopiero teraz ja to zauważam), dla dzieci - syn dorosły córka prawie - powiedziałam koniec Przez 20 lat żyłam dla rodziców 19 dla rodziny a teraz chcę dla siebie Czy to za późno mam nadzieje że nie a wy drogie bolejące 20 latki jesteście jak bomby w kwiatach piękne i niebezpieczne i zacznijcie żyć dla siebie już teraz bo potem ockniecie się kiedy może być za późno
                      Niestety ja tak bardzo chcę kogoś fajnego, takiego partnera i współpartnera a nie Borsuka (jakiego mam obecnie) który jęczy leżąc na kanapie jedząc fistaszki i pijąc piwo, że jest niezaradny tylko że nic nie robi by to zmienić, że we wszystkich kartach widzę same pozytywy ale i tak nigdy nie żyłam pod karty raczej żyłam tym co los pokaże i weryfikowałam interpretacje już po fakcie.
                  • olgab4 Re: 09.05.11, 16:59
                    Nikomu nie zamierzalam psuc humoru, i nie chcialam tez brzmiec jak potluczona 20-tka, ktorej sie wydaje, ze wie o zyciu wiecej niz w rzeczywistosci...Zebysmy sie dobrze zrozumieli.
                    Po prostu mam pecha, a, ze mieszkam za granica od 5 lat, to moja potrzeba bycia z kims jest ogromna. Jestem daleko od rodziny, nie mam ich na wyciagniecie reki, wiec jakby byl ten facet, byloby po prostu lzej. Koleżanki się sparowały, weekendy mają z facetami, a ja czasem siedzę jak ta d**a w trawie i myślę, co robic...
                    I to nie jest tak, ze cam tylko na chlopa, i nie zajmuje sie soba...zajmuje. I jak jestem w zwiazku, to tez sie zajmuje. Mam pasje, chodze na silownie, nie mam problemu, zeby sama wyskoczyc do kina, czy na kawe, poczytac ksiazke. Ale po prostu uwazam, ze dobry zwiazek bylby super dopelnieniem tego zycia, bo chyba nie a siedlugo byc szczesliwym singlem, gdyz ludzie sa stadni...

                    I tylko o to mi chodzilo. Musialam to sprostowac, gdyz wydaje mi sie, ze niektorzy tu pomysleli, ze naprawde gadam jak wielce doświadczona, a przeciez jeszcz gówniara...
                    • algaria Olgo 09.05.11, 17:57
                      Ja zażartowałam Ja nie zjadłam wszystkich rozumów i nie mądrze się bom stara - ale chciałam pokazać że czasem lepsze jest bycie bez partnera niż z byle jakim partnerem Ja też tęsknie do czułości przytulań i fajnego seksu do tego by się mną ktoś opiekował bym nie musiał być taką silną że aż za bardzo, dlatego Cię rozumiem. A dla Ciebie dodatkową trudnością jest rozłąka z rodziną. Ale ja zazdroszczę Ci młodości bo życie przed Tobą i to życie może - nie nie może - one będzie fajne musi być - i tego Ci życzę
                      I trzymam kciuki za jutro
                      • olgab4 Re: Olgo 09.05.11, 18:05
                        algaria napisała:

                        > Ja zażartowałam Ja nie zjadłam wszystkich rozumów i nie mądrze się bom stara -
                        > ale chciałam pokazać że czasem lepsze jest bycie bez partnera niż z byle jakim
                        > partnerem Ja też tęsknie do czułości przytulań i fajnego seksu do tego by się
                        > mną ktoś opiekował bym nie musiał być taką silną że aż za bardzo, dlatego Cię
                        > rozumiem. A dla Ciebie dodatkową trudnością jest rozłąka z rodziną. Ale ja za
                        > zdroszczę Ci młodości bo życie przed Tobą i to życie może - nie nie może - one
                        > będzie fajne musi być - i tego Ci życzę
                        > I trzymam kciuki za jutro

                        Jasne, ja wiem, wiem, że to był żart. Trochę mi się tylko głupio zrobiło, jak Czujka napisała, że humor jej się zepsuł, potem zainteresowany coś dodał, i w ogóle...nie chciałam tutaj źle zabrzmieć, w żadnym razie.
                        Co do tego, iż lepiej być samemu, niż z byle kim, to zgadzam się w 100%, sama stosuję tą zasadę. Dlatego min. puściłam w trąbę faceta, który kocha głównie piwo...W mojej wypowiedzi chciałam też zwrocić uwage na to, że człowiek za takimi fajnymi aspektami dobrego związku tęskni niezależnie od wieku...Ty tęsknisz, ja tęsknie...
                        Zdaję sobie sprawę, że młodość jest tutaj wielkim atutem, dlatego mimo przeciwności biorę byka a rogi i wierzę, że to życie niedługo wejdzie na te dobre tory smile


                        Dzięki za kciuki, przydadzą się bardzo! wink
                        • czu-jka Dziewczyny i Chłopaku:) 09.05.11, 18:39
                          Olgo, absolutnie nie Ty zepsułaś mi humor, cos Tysmile.
                          Siedziałam dzisiaj w pracy i zamiast "dziumdziać" te swoje pierdoły naszły mnie takie refleksje. Wiem, ze jestem jeszcze mloda. O swoim zyciu uczuciowym moglabym napisac niezly scenariusz. A ostatnio ten Baran jeden sprawił, że poczułam się naprawdę podle. Minęło juz sporo czasu a ja powoli sie otrzasam, ale ciagle nie umiem o nim zapomniec, a to zwykły bawidamek. I tak sobie myśle Kaska-masz prawie 30, ani satysfakcjonujacej pracy ani satysfakcjonujacego zycia uczuciowego. I nie mam specjalnie planu na siebie i jakos nie potrafie ruszyc z kopyta do przodu.
                          A Wy moje ulubione 40-stkismile. Nie mialysmy okazji sie poznac osobiscie, ale czuję, ze jestescie fajnymi, cieplymi kobietami. Asia ostatnio rozbudziła moją chęć posiadania opalonego, umiesnionego biznesmenasmile.
                          Buziaki
                          • olgab4 Re: Dziewczyny i Chłopaku:) 10.05.11, 09:37
                            czu-jka napisała:

                            > Olgo, absolutnie nie Ty zepsułaś mi humor, cos Tysmile.
                            > Siedziałam dzisiaj w pracy i zamiast "dziumdziać" te swoje pierdoły naszły mnie
                            > takie refleksje. Wiem, ze jestem jeszcze mloda. O swoim zyciu uczuciowym mogla
                            > bym napisac niezly scenariusz. A ostatnio ten Baran jeden sprawił, że poczułam
                            > się naprawdę podle. Minęło juz sporo czasu a ja powoli sie otrzasam, ale ciagle
                            > nie umiem o nim zapomniec, a to zwykły bawidamek. I tak sobie myśle Kaska-masz
                            > prawie 30, ani satysfakcjonujacej pracy ani satysfakcjonujacego zycia uczuciow
                            > ego. I nie mam specjalnie planu na siebie i jakos nie potrafie ruszyc z kopyta
                            > do przodu.
                            > A Wy moje ulubione 40-stkismile. Nie mialysmy okazji sie poznac osobiscie, ale czu
                            > ję, ze jestescie fajnymi, cieplymi kobietami. Asia ostatnio rozbudziła moją chę
                            > ć posiadania opalonego, umiesnionego biznesmenasmile.
                            > Buziaki


                            Uff, to sie ciesze, bo myślałam, że to moje żalenie się na brak chłopa tak zadziałało...
                            Kochana, jeśli chodzi o bawidamków, kobieciarzy, i inne łachudry, to mój ostatni dokładnie to samo...tez Baran zreszta...koleś lat 30, a ani myśli o stabilizacji. Woli picie. Jeszcze teraz sie dowiedziałam, że już obraca nową...chwała Bogu, że mnie tam teraz nie ma i odpoczywam w Pl...
                            Kochana, wiosna jest, po zimowym marazmie łatwiej sie teraz zmobilizowac do działania i ruszyc z kopyta! Ja tez plan na siebie wlasnie układam, bo jak wiesz, studia koncze, nie wiem, co dalej, w jakim kraju, nic...
                            Ale bedzie dobrze, jak zawsze powtarza Algaria- musi być!!!
                            • czu-jka Re: Dziewczyny i Chłopaku:) 10.05.11, 09:57
                              A niech obraca i 3smile.
                              A Ty szukasz pracy w Polsce? Myslalam ze w UK.
                              Dzis postanowilam patrzec na swiat z wyzszej perspektywy i wskoczylam w szpilkismile. Zdazylam juz jednak po komplementach uslyszec przytyk do mankamentu w moim wygladzie, a mianowicie malutkiej bliznysmile. Kobiety rozbrajaja mnie czasamismile.
                              • olgab4 Re: Dziewczyny i Chłopaku:) 10.05.11, 11:15
                                czu-jka napisała:

                                > A niech obraca i 3smile.
                                > A Ty szukasz pracy w Polsce? Myslalam ze w UK.
                                > Dzis postanowilam patrzec na swiat z wyzszej perspektywy i wskoczylam w szpilki
                                > smile. Zdazylam juz jednak po komplementach uslyszec przytyk do mankamentu w moim
                                > wygladzie, a mianowicie malutkiej bliznysmile. Kobiety rozbrajaja mnie czasamismile.

                                W UK....w Polsce jestem teraz na przedłuzonej majówce, na "zlapanie oddechu".
                                Nie przejmuj sie przytykami, zazdrosne babska zawsze chcą zepsuć humor. Nie dajemy się! smile
                                Swoja droga, ja w szpilkach dzierżę jakies...2 h.
                              • algaria Czuj-ka i Olga 2 historie dla was moje koleżanki 10.05.11, 12:30
                                Moja droga K powiem 2 historie o zawiści głupich bab - tak na poprawę humoru
                                1 z mojego podwórka - w skrócie napiszę kiedy miałam 2 miesiące lekarka zmiażdżyła mi główkę stawu biodrowego - odbudowa kości czyli leczenie trwało 6 lat udało się bez operacji ale wiadomo kość nie zawsze odbudowuje się prawidłowo i u mnie wystąpiło skrócenie o 1 cm - tzn prawą nogę mam krótszą 1 cm od lewej - Jest to prawie nie zauważalne (np żaden z moich chłopaków tego nie zauważał chyba że sama im powiedziałam) ale gdy np w powietrzu jest dużo wilgoci lub mam być chora - wtedy noga mnie boli i wyraźniej utykam. Ale ja nie o tym. Kiedy się sprowadziłam do swojego wybudowanego domu i wyszłam na wieś (wieś 14 km od warszawy czyli cywilizowana wieś) z sąsiadką w celu rozpoznania terenu Przechodziłyśmy obok grupy podstarzałych pulard Koleżanka powiedziała dzień dobry i ja za nią minęłyśmy urocze panie i słyszę "kto to kto to?" na co druga "to ta kulawa co mieszka koło J...(tu pada nazwisko sąsiadów)" - powinnam wrócić i napluć k... w twarz Ale co jest teraz - jako osoba publiczna (bibliotekarka na wsi siedząca w każdej komisji wyborczej)już szanowana (np wystarałam się o nowy chodnik prowadzący do szkoły) Teraz owe panie kłaniają mi się w pas z zapytaniem jak się Pani nasza kochana dziś miewa.
                                a 2 historia to zasłyszana - pewien kabaret (lata 80) w ramach uatrakcyjnienia występów zamówił striptizerkę - młodą zgrabną ładną dziewczynę która się rozbierała na scenie Kiedy jej występ dobiegał końca zwykle ogłaszano przerwę by publiczność ochłonęła I kiedyś jeden z kabareciarzy wyszedł na fajkę i słyszy dwie rozmawiające panie panie "Zośka widziałaś tę striptizerkę?" " no pewnie zgrabna" "no zgrabna ale jakie fatalne ma zęby"
                                Także widzicie dziewczynki jeszcze się nikt nie urodził co by kobiecie dogodził... smile
                                • czu-jka Re: Czuj-ka i Olga 2 historie dla was moje koleża 10.05.11, 12:51
                                  Pin..y i tyle powiemsmile. Mialam tez wiele takich historii w zyciu, ale niestety czasami z zaskoczenia nie wiedzialam co powiedziec. Zastanawia mnie z czego wynika takie zachowania: z grubianstwa czy z głupotysmile
                                  Dzis wysluchiwalam w pracy opowiesci o zmarchach innych kolezanek. Skomentowalam krotko ze kazdy ma jakies mankamenty, wiec nie ma czego przezywac. No i temat sie skonczylsmile.
                            • asia.33 Re: Dziewczyny i Chłopaku:) 10.05.11, 09:59
                              haha no to Cie pociesze Baranki statkuja sie po 40 najszybciej ...ma wiec jeeszcze 10 lat na szalenstwa hihi...niestety
                              • olgab4 Re: Dziewczyny i Chłopaku:) 10.05.11, 11:17
                                asia.33 napisała:

                                > haha no to Cie pociesze Baranki statkuja sie po 40 najszybciej ...ma wiec jeesz
                                > cze 10 lat na szalenstwa hihi...niestety

                                Teraz to juz mi to tito wink
                                Dobrze dla mnie, ze puscilam w trabe.
                                • asia.33 Re: Dziewczyny i Chłopaku:) 10.05.11, 11:28
                                  Baran to ciezki charakter..doopiero jak jemu zycie da popalic to cos miekknie a i tak ma czasami tzw jazdy
                                  nie che tu zle pisac ale mam sasiadke Baraniczke ..matko co ona wyprawiała ostatnio.... o 2 w nocy obudzil mnie krzyk -wrzask dziecka ..i jej ..zrobila mezowi mega awanture ...az naprawde nie wiedziałam co sie dzieje, dodam ze moja sypilania jest oddzielona korytarzem i łazienka i mimo to ten hałas mnie obudził. To był taki krzyk jakby jej rozum odebrało ...kilka razy juz to sie zdarzyło..nawet meza biła tak ze uderzała jego głowa o podłoge ...nastepnego dnia z usmiechem pytała sie mnie czy słyszałam ..ja jej unikam bo naprawde mam wrazenie ze z nia cos złego sie dzieje a dzieci jej sa zastrasznoine i wrecz na paluszkach chodza. Piomyslałaysmy wtedy z córka ze moze cos wypiła bo to był długi weekend
                                  Baranki jak wpadna w furie to naprawde lepij uwazac..nie panuja nad soba
                                  • pageofcups Re: Dziewczyny i Chłopaku:) 10.05.11, 12:39
                                    Ja bardzo proszę o nieobsmarowywanie Baranów. Znak słoneczny to nie wszystko. Ja np. jestem Jagniątkiem cichutkim i wycofanym, jak musiałam chodzić do sąsiadów z dołu i prosić ich, aby coś zrobili ze swoim psem (niepoważni ludzie wzięli sobie psa, chociaż pracują na zmiany i czasem wracają do domu po 22, a biedne zwierzę ma lęki separacyjne, co objawia się monotonnym szczekaniem godzinami), to tygodniami to odchorowywałam. O tym, że regularnie słyszę awantury, jakie sąsiadowi urządza jego partnerka życiowa (bo kaloryferami całe to k...wowanie się niesie) już nie mam śmiałości powiedzieć. No ale ja mam Słońce w XII domu, a w horoskopie o wiele mocniejsze Księżyc i Saturn.
                                    • czu-jka Re: Dziewczyny i Chłopaku:) 10.05.11, 12:46
                                      smile Ja napisałam Baranek tak zdrobniale, Pan o ktorego mi chodzilo jest z innego znaku zodiaku.
                                      Moja pierwsza wielka milosc byla Barankiem i był przesłodkismile. Skonczylo sie wprawdzie burzliwie, ale to dopiero była lovesmile.
                                    • asia.33 Re: Dziewczyny i Chłopaku:) 10.05.11, 12:51
                                      oj przepraszam, tak tylko napislam ogolnie bo nie znam kobiet spod tego znaku w sumie oprocz sasiadki mojej , facetów mnostwo....no to takiego Branka ja nie znam jeszcze takiego aniołka ..jakis okaz jeden jedyny chyba big_grin smile ..zartowalam w sumie bo ja mam ksiezyc w skorpionie ..wiec jak zaczlismy sie z moim baranem kłocic to prosil mnie abym wyszła lub on wyjdzie lub oboje moze wyjdzmy na spacer bo byłoby goraco ..ale fakt nigdy nas sasiedzi nie slyszeli .
                                      ponoc baran i kobieta z ksiezycem w skorpionie to lepiej uciekac..tak ktos mi kiedys napisal jakis astrolog ...ponoc to mieszanka wybuchowa ale jakos dziwne bo nie bilismy sie hihi ....wszystko przed nami chyba ahahaha
                                      Tak naprawde jak ja widze ze on jest wkurzony to łagodze to a jak on widzi ze mnie nosi to tez tak albo ucieka na spacer juz sam z siebie wie ze moze byc wybuchowo...nie da sie nudzic w takim towarzystwie ...telenowele wymiekaja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja