Wieża inaczej

24.05.11, 18:10
Zawsze w miesiącach letnich czekam kiedy będzie ładna pogoda i będę mogła posiedzieć na balkonie, poopalać się i nacieszyć słońcem. Od rana pogoda w W-wie była niewyraźna więc zrobiłam jak zawsze w takich moemntach moją tarotową prognozę pogody. Spytałam m.in. o pogodę między 13.30 a 15 i wyszła mi 4 Kielichów (czyli Słońce zza chmur). Nie wiedziałam czy warto w tej sytuacji wychodzić na taras więc dopytałam co będzie jak wyjdę jednak. Tarot powiedział, że Wieża. Skojarzyłam z burzą, ale jakoś nie pasowało mi na burzę bo jednak był wiatr, który przeganiał chmury i to nie były burzowe klimaty. Spytałam co oznacza Wieża - Tarot pokazał: Królowa Monet, Umiarkowanie.
W tej sytuacji tak sobie wychodziłam na zewnątrz od 13.30 i wyglądałam czy chmurki już sobie przejdą i co będzie dalej. I podczas jednego z wyjść spojrzałam na kwiatka w doniczce, którego rano włożyłam razem z doniczką w wiszącą glinianą osłonkę. Wydawało mi się, że jakoś tak krzywo wisi ta roślinka bo nie cała doniczka schowała się do środka i postanowiłam wyrównać poziom. Uniosłam doniczkę, żeby ją wyprostować i opuściłam w dół osłonki. Wtedy usłyszałam głośny, gluchy trzask i po chwili spostrzegłam, że doniczka wpadła w osłonkę mało delikatnie i na stolik pod doniczką spadł mi spory kawałek osłonki. Chyba Wieża runęła smile
I wtedy pomyślałam, że już po "burzy", co miało się rozbić to właśnie rozbiło i runęło. Nie wiem jak ta doniczka w środku bo już ze śmiechu nie miałam siły jej wyjąć.
I poszłam się spokojnie poopalać.
Fajna Wieża a Tarot jak zawsze genialny: zachciało się estetce - Królowej Monet - nadać doniczce Równowagę i w zamian dostała Wieżę i kawałek skorupki musiała sprzątnąć. W życiu bym się nie domyśliła, że to taka Wieża będzie.
    • 2bieguny Re: Wieża inaczej 24.05.11, 21:23
      .Niesamowite, ale czy zatem odpowiedział na nie zadane pytanie? Pytanie dotyczyło pogody
    • 2bieguny Re: Wieża inaczej 25.05.11, 09:34
      wiem juz, pomyslałam i zrozumialam.
      • zainteresowany1977 Re: Wieża inaczej 25.05.11, 12:03
        Moim zdaniem to z doniczką to było odszukanie z premedytacją analogii zdarzenia do znaczeń wyciągniętych kart, można i w ten sposób podchodzić do procesu poznawania karcianego świata, ale podejmowanie doniczkowo-kwiatkowej problematyki ... nie wiem czy to droga którą warto iść.
        • zainteresowany1977 Re: 25.05.11, 12:11
          Nie napisałem tego żeby Ci dopiec, po prostu tak mi się to składa, karty na kwiatek, doniczkę, hm..
          • mrgodot Re: 25.05.11, 12:36
            zainteresowany1977 napisał:

            > Nie napisałem tego żeby Ci dopiec, po prostu tak mi się to składa, karty na kwi
            > atek, doniczkę, hm..
            >
            Wiem, wiem, że nie złośliwie. Zet jak zawsze jesteś sceptyczny smile
            A Królowa Monet przy Równowadze jako wytłumaczenie Wieży to też przypadek? Sam w którymś wątku poruszyłeś temat czytania szczegółów z kart. To masz przykład. WIdząc Wieżę chcemy zobaczyć spektakularną katastrofę a tu się doniczka wyszczerbiła. A przede wszystkim powinnam potraktować tę kartę jako ostrzeżenie. I nie zrobiłam tego.

            2 Bieguny - widzę, że zrozumiałaś. Może trochę źle to napisałam ale pogoda była 4 Kielichów i ja tak łaziłam między tarasem i mieszkaniem. I niepotrzebnie bo sama tę Wieżę sobie zrobiłam z nudów i braku wiary w karty. Jakbym odczekała godzinkę to pwenie by nie było małej katastrofy. Potem pogoda już była OK i wystarczyło cierpliwie poczekać. Równowaga to też lekcja cierpliwości.
            • zainteresowany1977 Re: 25.05.11, 14:13
              Co prawda to prawda, ja b. często jestem sceptyczny wink
              Co do czytania szczegółów z kart to ja tamtym razem miałem na myśli czytanie takich szczegółów które są istotne ,,życiowo" i są nieznane wróżącemu (fakt, że mogłem tego wówczas nie dopisać, było w głowie), no a tutaj wpierw poznałaś karty i prawdopodobnie nie przyszłoby Ci do głowy że będzie chodziło o takie małe wydarzenie jak awaria doniczki z kwiatkiem, ot co smile, to raczej było poza Twoją percepcją więc jeśli później mogłaś dopasować karty do wydarzenia i okoliczności a nawet spersonalizować się z tą królową monet to można ulec iluzji że karty wytknęły problem, to może być iluzja, oczywiście jeśli ktoś jest innego zdania to ma do niego prawo.
              Jaki byłby sens ruszać się z domu gdyby człowiek mógł sprawdzić czy w piekarni na półce jest jeszcze świeża chałka?, chyba trzeba by być jakimś fenomenalnym jasnowidzem żeby się tego dowiedzieć przed wyjściem z domu po tą chałkę.
              • mrgodot Re: 25.05.11, 15:04
                zainteresowany1977 napisał:

                > Co do czytania szczegółów z kart to ja tamtym razem miałem na myśli czytanie ta
                > kich szczegółów które są istotne ,,życiowo" i są nieznane wróżącemu (fakt, że m
                > ogłem tego wówczas nie dopisać, było w głowie), no a tutaj wpierw poznałaś kart
                > y i prawdopodobnie nie przyszłoby Ci do głowy że będzie chodziło o takie małe w
                > ydarzenie jak awaria doniczki z kwiatkiem, ot co smile, to raczej było poza Twoją
                > percepcją więc jeśli później mogłaś dopasować karty do wydarzenia i okolicznośc
                > i a nawet spersonalizować się z tą królową monet to można ulec iluzji że karty
                > wytknęły problem, to może być iluzja, oczywiście jeśli ktoś jest innego zdania
                > to ma do niego prawo.
                Zasadniczo zgadzam się z twoim rozumowaniem - nie zrozumiałam przesłania Wieży - co się wydarzy jeśli wyjdę na balkon. Myślałam, że Tarot pokaże mi np. że będę się wycofywać do domu co jakiś czas, bo będzie zimno, albo za długo chmury będą nade mną wisieć, albo w ogóle zrezygnuję . W tym czasie mogłam przecież zająć się czymś innym. A jednak wyszłam.
                Nic więcej się nie wydarzyło w tym obrębie czasowym. W dodatku sama się dopytywałam to zasłużyłam widocznie.
                I tylko mam wątpliwości do kwesti tzw "istotnych zyciowo". Po piewrwsze - pytałam Tarota o taki drobiazg jak pogoda i o której będę mogła się opalać nie dlatego, że jest to kwestia mojego być albo nie być, ale dlatego, że chciałam sobie jaoś dzień zaplanować i przy okazji sprawdzić w przeciągu paru godzin czy dobrze odczytałam karty. Poza tym, ta sama karta może zapowiadać rozbicie doniczki, albo szklanki, albo drobną awarię, jak też wielką katastrofę np. budowlaną. Z mojego punktu widzenia (a raczej z punktu widzenia mojego balkonu) widok Wieży mógł mi równie dobrze zapowiedzieć wypadek lotniczy bo widzę z niego samoloty startujące na Okęciu. I takiej Wieży to ja nie chcę oglądać.
                Trzeba jednak testować karty, bo inaczej nigdy nie poznasz tych szczegółów i niuansów - tzn jeżeli chcesz, bo przymusu nie ma. Tarot mówi do nas językiem, który trzeba przećwiczyć. Pytałeś kiedyś o to skąd wróżka wie, że np dom jest różowy. Bo już pewnie gdzieć tę kartę sprawdziła, coś jej się potwierdziło, tak do niej mówi jej Tarot. To ja w przypadku słonecznika z innego postu wiem, że znalazłam żółty kwiatek i słoneczny. To było jedyne Słońce wypatrzone między 8 a 12 (czyli do południa). Nic więcej nie podciągnęłabym pod tę interpretację, nic słonecznego się nie wydarzyło, niczego nie przypaliłam. Więc co Tarot mógł mieć na myśli pokazując mi Słońce? Co miał na myśli pokazując Wieżę i tłumacząc, że to Królowa Monet i Równowaga? Chciałam uporządkować własną przestrzeń na balkonie i tak też zrobiłam ze skutkiem wiadomym. Mój taras, ja zarządzam. Nikogo nie było oprócz mnie.

                Najpierw teoria, potem praktyka i sprawdzanie za każdym razem co z tego okazało się prawdą, co trzeb było zinterpretować inaczej. Na błędach się uczymy. Czasem przesadzamy, czasem nie doceniamy.

                > Jaki byłby sens ruszać się z domu gdyby człowiek mógł sprawdzić czy w piekarni
                > na półce jest jeszcze świeża chałka?, chyba trzeba by być jakimś fenomenalnym j
                > asnowidzem żeby się tego dowiedzieć przed wyjściem z domu po tą chałkę.

                Sprawdź sobie kiedyś - może się okaże, że tej chałki akurat w sklepie nie będzie. Ja tak czasem pytam o coś przed wyjściem z domu, dla szybkiego sprawdzenia. Jak wylosowałam Głupca to zrobiłam szybciutkie zakupy, ale po przyjściu do domu okazało się, że parę rzeczy kompletnie wypadło mi z głowy w beztrosce i pośpiechu Głupca.
                Jeżeli już się o coś pyta Tarota i losuje choćby jedną kartę, to ona na pewno coś oznacza. I trzeba znaleźć odpowiedź. Inaczej zostajesz w pozycji - Tarot coś powiedział a ja nie wiem co.
                • nielaik Re: 25.05.11, 16:16
                  W ramach ćwiczeń sprawdzałam, o której godzinie przyjdzie osoba od odczytu ciepła. Było kilka możliwości od 16 do 20. Rycerz Mieczy w pozycji prostej wypadł na godzine 18, wszystkie inne karty wylosownane na pozostałe możliwości były odwrócone, przyblokowane. Niestety ich nie pamiętam. W każdym razie pan zpukał o godzinie 18 tak jak karty pokazały.
    • 2bieguny Re: Wieża inaczej 25.05.11, 19:37
      Podziwiam jak wiele potrafi wyczytac i jak potrafi interpretowac kart Mrgodot.
      mysle, ze mozna pytac o sprawy wazne i mniej wazne.
      moje karty dnia - 2 puch- pokazuja mi spotkanie, czasem przypadkowe, czasem takie o jakim juz wiem, zatem potwierdzają, ze dojdzie do skutku
      dzis - 5 mieczy- jedyan rzecz, ktora przychodzi mi do glowy, to to, ze wróciłam z drogi do domu, zeby upewnic się, ze wyłączyłam maszynke z obiadem, oczywiscie, ze wyłączyłam, ale nie potrafilam spokojnie pojsc do pracy, musialam zawrocic.
      To tez prozwiczne rzeczy i sprawy.
      • zainteresowany1977 Re: Wieża inaczej 25.05.11, 20:35
        A mnie chociaż ociupinkę podziwiasz bo ja Ciebie tak smile
        • czu-jka Re: Wieża inaczej 25.05.11, 21:21
          Uhuhuhu...fiufiufiu..smile
        • 2bieguny Re: Wieża inaczej 25.05.11, 22:07
          Dziękuje Zetku smile Miłe to z Twojej strony, a za co mnie podziwiasz ?
          • zainteresowany1977 Re: Wieża inaczej 25.05.11, 22:14
            No bo nie ma to jak sobie nawzajem połaskotać ego hehe..
            Czujka, Ciebie też podziwiam, jak się z tym czujesz? smile
            • 2bieguny Re: Wieża inaczej 25.05.11, 22:17
              acha, czyli tak sobie po prostu j..a robisz smile ok.
              • mrgodot Re: Wieża inaczej 25.05.11, 22:24
                2bieguny napisała:

                > acha, czyli tak sobie po prostu j..a robisz smile ok.

                Zet też ma swoje chwile słabości. Księżyc w pustym biegu to szuka pocieszenia smile I udaje, że tak go nic nie rusza.
                • zainteresowany1977 Re: 25.05.11, 22:52
                  Co to znaczy, że udaje że mnie nic nie rusza?
                • zainteresowany1977 Re: Wieża inaczej 25.05.11, 23:00
                  Ok, myślę że skumałem, chodziło Ci pewnie o to, że udaję że nic i nikt na mnie nie może wpłynąć smile, zdarza się i tak Pani psycholog smile
                  • mrgodot Re: Wieża inaczej 25.05.11, 23:07
                    Żadna ze mnie pani psycholog. To było małe odniesienie do twojej 4-ki - "mędrca szkiełko i oko" jednak dominuje i mówi do ciebie więcej niż "czucie i wiara". Tarot Tarotem a jednak jakiś sceptycyzm pozostaje.
                    • zainteresowany1977 Re: Wieża inaczej 25.05.11, 23:11
                      Pozostaje, Pani psycholog smile
      • mrgodot Re: Wieża inaczej 25.05.11, 21:23
        2bieguny napisała:

        > dzis - 5 mieczy- jedyan rzecz, ktora przychodzi mi do glowy, to to, ze wróciłam
        > z drogi do domu, zeby upewnic się, ze wyłączyłam maszynke z obiadem, oczywisci
        > e, ze wyłączyłam, ale nie potrafilam spokojnie pojsc do pracy, musialam zawroci
        > c.
        I bardzo dobrze czujesz 2bieguny. Wenus w Wodniku - zaburzenie harmonii na poziomie intelektualnym. Zatrzymujesz się wpół drogi, bo nagle intelekt (Wodnik) zaburza poczucie harmonii Wenus. I zaczynasz myśleć czy wszytsko naprawdę zrobiłaś dobrze, czy może zaniechałaś czegoś, przez nieuwagę, roztargnienie. Czujesz, że coś jest nie tak a powinno być ładnie poukładane - jak to przy Wenus bywa. Więc wracasz (w końcu 5-tka to stanięcie w połowie drogi) i sprawdzasz i porażka. Bo intelekt sprowadził cię na manowce ale przynajmniej odzyskujesz równowagę.
        Wenus w Wodniku nigdy nie jest spokojna. Nabiera cech Urana, miota się, zmienia. To sprawdziłaś smile
        • czu-jka Re: Wieża inaczej 25.05.11, 21:35
          Ja dzis skolei pól dnia zastanawiałam się czy wyłączyłam żelazkosmile
          • mrgodot Wieża jeszcze inaczej 25.05.11, 23:24
            Właśnie przed chwilą zrobiłam sobie kolejną "Wieżę". Moje karty na późny wieczór pokazały 3 Mieczy przy Wieży. Nie chciało mi się nawet dopytywać co oznacza ta katastrofa i postanowiłam poczekać.
            Przyszedł czas na późną kolację i postanowiłam sobie ugotować do całości dwa jajka na miękko. Przygotowałam odpowiednie kieliszki na jajka, ugotowałam, włożyłam tam gdzie ich miejsce i postanowiłam wypróbować jak działa mój nowy sprzęt do ścinania czubków jajek na miękko. Dostałam niedawno i nie było okazji. Pewnie znacie sprzęt - działa na zasadzie dwóch nożyc - jest kółko, nakłada się na czubek jajka i zaciska jak nożyce. Ale w moich kartach była 3 Mieczy. piewsze jajko wyszło super, spadła skorupka z wierzchu, reszta OK. Tylko było trochę gorące więc do drugiego postanowiłam użyć ściereczki i przytrzymać je od góry żeby mnie nie parzyło w palce. I przytrzymałam. A że w takich przypadkach nie mam żadnego wyczucia siły (w rękawiczkach też) to chyba przytrztymałam zbyt mocno i ta "trzecia" , odgórna sila sprawiła, że jajko rozpadło się po całym blacie, skosiłam je dosłownie od brzegu kieliszka do samej góry. Został tylko fundament umocowany w środku. I wszystko zabrudziłam: blat, siebie, ściereczkę. I jajka tez nie zjadłam, bo nie zostało z niego prawie nic. Jóźwiak nazwał 3 Mieczy - "wykosić trawnik" zaorać. To wykosiłam, zaorałam.
            Tarot jest super. I znowy niczego się nie nauczyłam widząc Wieżę.
            • zainteresowany1977 Re: 26.05.11, 12:49
              No jak to nie?, nauczyłaś się, umiejętność łączenia\kojarzenia znaczeń kilku kart to bardzo przydatna umiejętność, dodatkowo potrenowałaś swoją intuicję smile
            • misboaa wasze oświadczenia z Wieżą 12.03.14, 10:00
              Rozmów o tym czego doświadczyliśmy na własnej skórze nigdy nie jest za dużo.
              Ten temat wydaje się trudny i niewiątpliwie jest to jedno z najsilniejszych a często z najgorszych przejść emocjonalnych. Postanowiłam się nie bać tej karty bo przecież pokazuje też inne strony naszego życia, mi często urządzenia elektryczne, ale jeśli chodzi o uczucia to wiem, że powala na ziemię bez nadziei na szybkie powstanie.
              Pokazała mi swoje działanie kilka dni temu i wciąż Wieża mną trzęsie, łzy lecą...
              choć wróżby nie stawiałam sama dla siebie, a zrobiła to osoba do której mam zaufanie i ona też chyba się tego nie spodziewała to jednak....
              • araksol23 Re: wasze oświadczenia z Wieżą 19.03.14, 12:02
                A moje doświadczenia z wieżą to również nadzieja. Wprawdzie coś się zniszczyło. Ruina, katastrofa. Jednak mając świadomość, że po nocy przychodzi dzień trzeba oczekiwać dobra. Najgorsze już się stało. Teraz może być już tylko lepiej, bo i tragedie mają kres. To co najgorsze też się kiedyś skończy i zaświeci słońce.
                • misboaa Re: wasze oświadczenia z Wieżą 21.03.14, 11:54
                  araksol23 napisał(a):

                  > A moje doświadczenia z wieżą to również nadzieja. Wprawdzie coś się zniszczyło.
                  > Ruina, katastrofa. Jednak mając świadomość, że po nocy przychodzi dzień trzeba
                  > oczekiwać dobra. Najgorsze już się stało. Teraz może być już tylko lepiej, bo
                  > i tragedie mają kres. To co najgorsze też się kiedyś skończy i zaświeci słońce.

                  Dokładnie tak, niestety.
                  Kiedy nie zostaje już nic oprócz gołej ziemi można zakasać rękawy i budować na nowo, nawet ładniej niż do tej pory. Zanim jednak to nastąpi trzeba przeżyć wstrząs ziemi sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja