Co dzisiaj zrobiłam

30.05.11, 10:13
Rano przy kawie pytałam Tarota jak mi minie dzień.
Z przełożenia: Kochankowie, 5 Monet, Wieża.
Nie bardzo wiedziałam jak to ugryźć. Ale szybko odkryłam o co chodzi kiedy wyszłam na taras. Pod ławeczką w rogu balkonu (to jest loggia) zauważyłam stos gałązek - dokładnie 10 naliczyłam. Wyniosłam je wkourzona - w międzyczasie przyleciał "wielki konsttruktor" z jedenastą w dziobie. I zrozumiałam, że moje zadanie na dziś to rozwalić gniazdo parze bezdomnych gołębi, które mnie nękają od wiosny. Ale pierwszy raz w tym roku od świtu do 7 rano udało im się znieść tyle materiałów budowlanych. Szlak mnie trafia - nie dość, że brudzą, że wydłubały mi z doniczki stokrotki bo próbowały tam uwić gniazdo, że mnie prześladują, że budze się rano bo jakimś cudem słyszę gruchanie gołębi, że zamiast poduszek na ławę i krzesełka muszę rozkładać folię, to jeszcze muszę po nich śmiecie wynosić.

To miała być zagadka, ale potrzebuję szybkiej pomocy - kto zna sposób na pozbycie się tych obsrańców? Tylko nie mówcie, że mam sobie kupić bejsbola albo dubeltówkę. Ja już wpadam w Diabła i rozważam pobicie ich, zabicie, otrucie. Jedyne co mnie powstrzymuje to wizja konieczności wyniesienia tego ścierwa z balkonu.
Tarot pokazał je w 8 Kielichów czyli jako nawracające i powracające. Co mam robić - 7 Buław. Stać z tym kijem i pilnować terytorium? Przecież ja muszę czasem wyjść a jak mnie nie ma to one "hulaj dusza, piekła nie ma".
    • zainteresowany1977 Re: Co dzisiaj zrobiłam 30.05.11, 10:22
      7 buław, to też taka pozycja obrony przed nieznanym wrogiem, może chodzi o jakiś gadżet odstraszający zasrańce? Przy trasach niekiedy widać na przeszklonych panelach dźwiękochłonnych naklejki o kształcie ptaka, może drapieżnego ptaka?, żeby zasrańce nie rozbijały się o te panele?, jakiś emiter niemiłych dla nich dźwięków może albo co?
    • asia.33 Re: Co dzisiaj zrobiłam 30.05.11, 10:24
      ahahah sorry ze sie smieje ale tak napislas fajnie, zburzylas ich dom, to bylo młode malzenstwo (kkochankowie) na dorobku (5monet) wzieli mieszkanie na kredyt ahahha te gałazki nosili a Ty sruuuuuuu im to (wieza) sadze ze 7kiji to moze jakis straszak , blokada moze strach an wrobkle , no wiem ze to nie wroble ale na mojem karcie tak mi sie skojarzylo tylko dosc dziwnie bedzie wygladal strach na tarasie ...ale sobie mysle to moze byc huk , halas .moze odpal jakas race , odstraszajaca bo 7 kiji mi kiedys tez pokazalo facat ktory spodziewal sie ataku i siegnal dyskretnie po bron jakby do niego doszlo..na szczescie nie bylo takiej koniecznosci
      • mrgodot Re: Co dzisiaj zrobiłam 30.05.11, 10:37
        Ja wiem Asiu, że to śmiesznie brzmi jak komuś o tym opowiadam ale w rzeczywistości to jest po prostu masakra. Ja jestem już wykończona. "Para na dorobku" - dobre, tylko dlaczego na moim balkonie.
        Zet, ten ptak to "antysokół" - miałam to parę lat temu naklejone na szybkach przy barierce. "Antysokół" sobie, a gołębie sobie. Jak wróciłam kiedyś z pracy to znalazłam i gniazdo i jajko w gnieździe. I musiałam sprzątnąć gniazdo razem z jajkiem. W bloku naprzeciwko mojego balkonu ludzie też sobie teraz nakleili całe dwa "antysokoły". Z mojej perspektywy - jak patrzę na ich balkon - to wygląda tak, że wiszą dwa ptaki a obok siedzi ta para gołębi i się patrzy na mój balkon.
        Nie mam co odpalić, nie chcę sobie brudzić tarasu poza tym tu mieszkaja inni. Jak wychodzę na taras to one się patrzą i odlatuję więc nie zdążę. Myślałam o podłączeniu barierki pod prąd, żeby było jakieś napięcie i jak siądą to je prąd kopnie ale nie wiem jak to zrobić. No i co będzie jak deszcz będzie padał?
        Najgorsze jest to, że u moich sasiadów na górze, nad moim balkonem, uwiła sobie gniazdo inna para. Tam nikt nie mieszka teraz i nikt ich nie goni. Więc jakaś druga para uwzięła się na mój, po sąsiedzku.
        Na nie nic nie działa. Wczoraj porozwieszałam strzępy folii - obwiązałam na barierce - i miałam nadzieję, że wiatr będzie wiał i unosił folię i przestraszy gołębie. Nic z tego, zupełnie się tym nie przejmują. Na nie nie działa żaden strach na wróble. Taki działa chyba tylko na wróble. Ja jestem ich strachem na wróble - jak wyjdę na balkot z rakietką przypominającą tę do tenisa tyle, że jest na prąd.
        Nie wiem co robić.
        • czu-jka Re: Co dzisiaj zrobiłam 30.05.11, 10:44
          smile Zaśmiałam się w pracy sama do siebie po przeczytaniu tego postu. Choc wiem, ze dla Ciebie nie jest to zabawne. Mama kilka lat temu wlaczyła na działce z kretami. To była prawdziwa wojna. Sypała tam trutki i inne cholerstwa, az w koncu wyniosly sie.
          Nie znam sposobu na gołębie, ale na jaskółki stosujemy własnie postrzepione folie. A i tak u rodziców na jednym z balkonów jest gniazdo. Pomyslalam tez o strachu na wroble. Pradu nie polecamsmile.
        • asia.33 Re: Co dzisiaj zrobiłam 30.05.11, 11:39
          to moze zaskocz je małym bum ..takie proste a robi duzo hałasu ..nadmuchaj woreczek foliowy lub paierowy... i bum..moze ten huk je przestraszy bo kurcze nie wiem co zrobic ..ja mieszkam na ostatnim pietrze i nade mna sa kratki wentylacyjne , gołebie wydziobały je az administracja budynku zamontowała metalowe wszedzie bo zatykały kanały wentylacyjne od gazu
          moze cos wymslimy wink
    • algaria Re: Co dzisiaj zrobiłam 30.05.11, 11:39
      Na "moim" innym forum KMW padło pytanie o gołębie i gniazda i tam jako rade udzielono - wyciąć z ciemnego kartonu kształt pustułki w locie i zawiesić by swobodnie dyndała (np na żyłce) - gołębie się ich boją - ewentualnie wypożyczyć kota lub psa też podobno działa
      • mrgodot może jest jakaś nadzieja? 31.05.11, 18:53
        czyli ciąg dalszy - co wczoraj zrobiłam po rozp... gołębiego gniazda, a raczej materiałów konstrukcyjnych.
        Wpadłam w szał poszukiwania rozwiązania. Stwierdziłam, że na poczatek muszę owinąć ławeczkę jakąś folią szeleszczącą, żeby sk...le się bały i żeby nie mogły wić gniazda pod nią i na niej. Zabrakło mi folii więc zaczęłam szperać w garderobie w poszukiwaniu takiego koca albo pledu piknikowego. I w tym momencie wydarzyło się coś ważnego - to mógł byc "palec boży" Zapiał kogut - tak, że aż sama drgnęłam i przypomnaiłam sobie coś.
        Na Wielkanoc dostałam w prezencie stroik - gniazdo z kurą, jajeczkami i nad tym wszystkim czuwał taki spory kogut. Kogut piał - kiedy się go dotknęło ale też kiedy coś go pobudziło, jakieś drgania, musnięcie czy cos podobnego. Dlatego kiedy szperałam w garderobie kogut zapiał. I pomyśłałam, że to może być moja 7 Buław. Wyjęłam koguta i umieściłam go na podłodze przy owiniętej kocem i folią ławeczce.
        I póki co, od wczoraj nie było śladu gołębi. Na razie oczywiście ale jest jakaś szansa.
        Po pierwsze - jeśli obsrańce go dotkną to zacznie piać a robi to naprawdę głośno.
        Po drugie - to jest ptak pilnujący swojego gniazda więc może zauważą, że na tym balkonie jest już gniazdo i nie wypada się budować obok. Ze zwykłej przyzwoitości. Poczekam jeszcze parę dni i spróbuję zabrać folię i koc z ławeczki a zostawię na straży koguta. Szkoda, że jest tylko jeden bo one lubia i na ławeczce i pod ławeczką. A kogucik się nie rozdwoi. Ale reaguje na każde mocniejsze drgnięcie.
        Algario, pustułka czyli ten "antysokół" nie działa. Psa miałam - kiedyś mi wyskoczył przez balkon z 3 piętra więc odpada. A kot mojej ciotki przy mnie spadł z 4-tego bo polował na obsrańce. Oba przeżyły bez komplikacji ale ja tego więcej nie chcę doświadczać.
        A przy okazji poprosiłam szwagra żeby mi przywiózł żyłkę na długość barierki i spróbujemy ją rozciągnąć wzdłuż na poziomie nóg gołębi. Wtedy podobno mają problem z siadaniem na barierce. Osobiście namawiałam go żeby wymyślił jakies małe zasieki albo drut kolczasty - taki z haczykami, ktore je poranią, żeby zapamiętały, że to jest moje terytorium i obcym wstęp wzbroniony.
        Nie rozumiem dlaczego Picasso zrobił z gołębia symbol pokuju i go przedstawiał z gałązką oliwną w dziobie. Te, które przylatują do mnie nie mają gałązek oliwnych tylko jakieś witki z byle drzewa i jedyny pokój jakiego szukają to ten do wynajęcia, żeby mi się na balkonie płodzić i rozmanażać. To jest 4 Mieczy i ja im wypowiadam wojnę. Jeńców nie biorę smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja