doloo_22 09.07.11, 16:36 Czy znajdą się chętni, by mi postawić karty na pytanie jak długo potrwa przyjaźń czy też koleżeństwo mojej miłosci z panem H. Bardzo to dla mnie wazne ponieważ od tego zalezny jest nasz powrót do siebie. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
algaria Re: ile potrwa ta znajomość? 10.07.11, 00:43 To jest ingerencja w cudze życie i raczej tu nikt Ci na to nie postawi a po za tym mam wrażenie że "dręczysz" karty w kółko o to samo - poczekaj daj im odpocząć To mówię ja która sama zadręczam karty o pewnego pana Odpowiedz Link
asia.33 Re: ile potrwa ta znajomość? 10.07.11, 10:56 Doloo..czytam Twoje posty i musze sie zapytac ile Ty masz lat? A teraz dlaczego pytam... bo myślisz jak nastolatek...oczywsicie jesli masz 20pare to ok ale jesli po 30 to juz powinienes wiedziec, ze nie chodzi o to by przeczekac jej znajomosc z H , wokól mnóstwo takich panów H nie ten to inny, całe zycie bedziesz z nimi walczył zapominajac ze tu choidzi o to abys sie po prostu starał wykazac i jej udowodnił iz jestes lepszy od nich... nie dasz rady wszystkich wyeliminowac czyprzeczekac fascynacji biernie... pokaz jejj na co Cie stac , zacznij sie starac o nia, zabiegac kazdego dnia , nie chodzi tu o ostentacyjne gesty ale o codziennosc, szacunek , adoracje, miłe słowa i odpowiednie zachowanie o to by dotrzymywac słowa i spelniac dane obietnice ..tak by kazdy inny wypadł blado przy Tobie. Skoro sie zakochała to fizycznie musisz jej sie podobac to juz wiesz...teraz chodzi o charakter tylko ...musisz jej udowodnic ze jetses mezczyzna przy którym warto pozostac i nie rozgladac sie za innym ...to taka moja rada poniewaz panowie popełnija te same błedy..wiekszosc panów. Pozdrawiam i trzymam kciuki..moze warto zapytac kart "co ja Doloo powinienem zrobic , zmienic w sobie , jak pracowac nad soba by ten zwiazeki miłośc przetrwala, a nie co zrobic by adorator sobie poszedł. Odpowiedz Link
doloo_22 Re: ile potrwa ta znajomość? 10.07.11, 12:33 mam 22lata i przyznaję, że naet często myśle i postępuje jak nastolatek tak już mam oszalałem z tej miłości, bo mimo naszego młodego wieku udało się nam nawet razem zamieszkać i trwało to trochę, później los sprawił, że mnie zabrakło na te 17 dni i od tej pory wszystko zaczeło się psuć. Jako tako przetrwaliśmy kolejne 6miesięcy aż do momentu w którym wszystko znów runeło i bez zmian przez miesiąc jest. Składaliśmy sobie obietnice, ze na zawsze będziemy razem, że nic nas nie rozdzieli mieliśmy takie same poglądy co do zdrad i zycia ogólnie w naszym związku nie było problemów ze zdradami bo tego nie tolerujemy i żadne z nas nigdy nie zrobiło by tego drugiej osobie. Ja wbiłem sobie do głowy, że już nikt taki mi się w życiu nie trafi dla tego tak cierpie. Jeśli jest nam pisane być razem i kiedyś będziemy to pokaże, ze naprawde może na mnei liczyć ma wemnie wsparcie i może czuć sie bezpiecznie. Ciekawe tylko, czy dana będzie mi szansa to pokazać. Mimo wszystko dziękuje za rady i wsparcie. A co myślicie o weóżbicie Macieju z kosmica tv? korci mnie by się umówić z nim na rozmowe telrfoniczną rozmawiałem z nim juz kiedyś i przyznam, że ma talent i to ogromny Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 10.07.11, 18:43 I ja widzę, że męczysz karty ,,do skutku", mówi się ciężki przypadek Liczysz na to że ktoś Ci w końcu napisze że będziecie razem na wieki i że to jest jak w banku a nawet pewniej/? Ludzie Ci tu piszą, w zasadzie to już w pierwszych kartach Ci masę napisali, i ja Ci bardzo konkretnie napisałem, nie bez wysiłku do diabła. Widziałeś jakie wyszły karty a mimo tego chciałeś kolejnych rozkładów, i z jednej strony, i z innej, wypytałeś o co się da, a Tobie mało, dalej Ci mało, nie przeczytałeś tego co byś chciał przeczytać. Ja Ci radzę, daj sobie spokój z wróżeniem na tą kobietę, wróżby nie są dla ludzi ogarniętych obsesją, zostaw to i zdaj się na los. Już Ci raz napisałem, że jak ona nie chce z Tobą być to znaczy że nie chce, przecież jesteś facet i logika to coś co do Ciebie przemawia, jak wiemy do faceta nie przemawia równie dobrze nic jak logika. Starać się o kobietę jak ona nie chce?, i jeszcze czego?, jak Ci każe pójść w ogień to pójdziesz?, a co Ty jesteś ofiara na ołtarz?, z jajami facet do tematu, tego kwiatu pół światu, a nie wywlekać i mazgaić. Odpowiedz Link
doloo_22 Re: 10.07.11, 20:07 takie właśnie głupie moim zdaniem ludzie mają poejście do związków " tego kwiatu to pół światu" nie koniecznie jak ktoś kocha to inne kwiatki sie nie podobaja i niespodobaja puki sie czlowiek nie odkocha. Zgadzam się że wypytywałem w końcu od tego jest tarot i to forum ktoś po coś pyta by dostać wskazówki i odpowiedz. Pan ma podejście do tego takie ze facet nie powinien zbytnio się ubiegać za kobietą "mazgaić" ja to tak odczułem. Lepiej sie mazgaić niż zmieniać kobiety jak rękawiczki i zbytnio sie nie przejmować podchodzic do tematu jak do przedmiotu nie ta zabawka to inna. Więcej się pytać nie zamierzam dowiedziałem sie bardzo dużo chciałem ratować zwiazek bo był dla mnie ważny. Zakończyłem ten rozdział raz na zawsze powrotu juz do siebie nie mamy nikt i nic nas już nie połączy. Dla mnie to nie jest kwestia tego ze jak nie ta to inna. Ja jestem dość dziwnym człowiekiem zakochałem się na zabój i nie mam zamiaru znów kiedykolwiek cierpieć. Bardzo dziekuje za Wasze porady i cała pomoc Panu także. Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 10.07.11, 21:38 To że napisałem, że tego kwiatu to pół światu nie znaczy że nie jestem zdolny do uczuć wyższych, jestem, naprawdę, ale nie ma sensu tkwić w czymś co źle rokuje, no bo czy dobrze rokuje gdy ktoś nas zlewa a my mimo tego idziemy za nim jak w dym? Już w pierwszym kładzeniu Ci napisałem, że miałem analogiczną sytuację. Ty i tak teraz myślisz swoje, nadal pozostajesz pod urokiem, wciąż unikasz prawdy, no jaka jest prawda o Tej kobiecie?, co Ty o niej myślisz?, co ona o Tobie?, jak myślisz? To teraz jeszcze pytanie, kto pierwszy powiedział że kocha, Ty czy ona?, kto to potem często powtarzał jako pierwszy? Ja w niemal analogicznej sytuacji miałem tak że robiła to ona, szczere to było gdy szybko się ulotniła do innego?, nie pamiętaj pięknych słów jeśli nie miały pokrycia w czynnościach, chyba że chcesz się delektować kłamstwami i tkwić w iluzji i cierpieć rozpamiętując coś de facto prawdopodobnie pisanego patykiem, co o tym sądzisz?, bredzę? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
doloo_22 Re: 10.07.11, 23:52 Jak bywały złe chwile i się kłóciliśmy było to ok. tydzień przed tym rozejściem się na dobre to powiedziała mi, "nie pozwól mi nigdy odejść choćbyś nie wiem, co zrobił to nie pozwól" dla tego tak się upierałem by ratować ten związek. Gdy się poznaliśmy wyratowywałem ja z tej znajomości z panem H. On i jego rodzina dla mnie są jak sekta wmawiają młodym ludziom, że nie maja wartośći, że życie jest po to by imprezować bawić się broń boże zakochiwać "żyć do 30stki u sie zabić" tak jej wmawiali. Jak mnie poznała ogromnie mnie pokochała cieszyła sie, że ja wybawiłem z tej rodziny obiecała nigdy przenigdy nie utrzymywać kontaktu. Jak zostałem zatrzymany do aresztu znów chwilowo mieli kontakt i zaczeło sie mącenie w głowie, ale znów wygrałem ja. Moja miłość jest jak gąbka ona chłonie to, co jej ludzie powiedzą jak gąbka łatwo sie nią manipuluje. Strasznie byliśmy za sobą, lecz dziś wiem ze już nie wygram z tymi ludźmi nie mam szans i siły by znów stawic im czoła i ja wyciągać z tego bagna skoro oni wbili jej do głowy, że bagno to nasz związek. Mój ogromny błąd, że dałem się sprowokować pokłóciliśmy sie padły mocne słowa z obu stron i dałem czas na przemyślenie, ten czas wykorzystali ci ludzie to był najlepszy moment, bo akurat zawiodła się na mnie potrzebowała wsparcia, a porucz mnie nie ma nikogo. Żal mi siedzieć bezczynnie, ale już nic nie mogę zrobić dziś padły kolejne mocne słowa tym razem także i ode mnie. Ten związek już nigdy nie będzie istniał łączy nas już tylko sprawa sądowa, a ja mam ogromny żal, bo zrozumiałem to, iż byłem zabawką. Kto pierwszy powiedział, że kocha ja, ona powtarzała to, ale ja też wielokrotnie. Jej miłość była silniejsza na poczatku od mojej zakończyło się zupełnie odwrotnie. Nie wiem jak spojrzymy sobie w twarz na sprawie i zaczynam sie bać, że po namowie tych ludzi jest w stanie mi zaszkodzic zeznać przeciwko mnie byle mnie wykończyć bym juz nigdy nie próbował jej odzyskać takiego też dostałem smsa. Ci ludzie maja taka nad nia siłe ze uciekła z domu do nich strasznie jest obrucona przeciwko mnie. Pamietam jak miała wpajane że trzeba wykorzystywać ludzi bo na to zasługuja. Boże jak sobie przypomne te rozmowy jak czytałem to aż głowa boli jak mozna być tak naiwna osobom by dać sie w to wplatać i sobom manipulować. Może mogłem czekac i za 8tyg by wróciła pewne by tak było, ale ja wtedy czuł bym się źle i nigdy nie wybacze juz jej powrotu do ludzi którzy niemal odebrali jej życie. Złamała obietnice, a to jest nie wybaczalne. Wiem, że po wakacjach znów mogłaby wrócić i stwierdzić, że jednak kocha mnie i przeprasza, ale chyba wygladało by to, że kocha nie tyle mnie, co korzyści tym bardziej po tym smsie, w którym napisane było ze jestem frajerem i byłem dla korzyści tylko. Wiem ze to są słowa tych ludzi, że tak jej podpowiedzieli ona nawet telefonu odebrać nie może tak ja pilnują. Tak wiec uciekła z domu i problemy zaczną sie na nowo narazie to jest imprezowanie i nie szanowanie się i innych. Wierzyć mi sie nie chce w te słowa które dziś przeczytałem w smsie. Pora sie wycofac, bo to mnie niszczy i zabija teraz jeszcze mam dodatkowe obawy co zezna w sądzie. Jest moim jedynym swiadkiem na to, że tego feralnego dnia byłem w domu, a nie uczestniczyłem w napadzie. podsumowując myśle, że ma Pan rację i nie bredzi byłem zakochany zagłubiony i nadal jestem. To przeszkadzało mi racjonalnie myśleć . Jeśli mimo wszystko jesteśmy sobie pisani wszystko przecież moze jeszcze sie ułożyć . Wiem, ze teraz zaprzeczam sam sobie, bo pisałem o tym, ze nie wybacze itp. ale mimo tego wszystkiego zależy mi na tym, by była cała i zdrowa by krzywda jej się nie działa, by była szczęśliwa nie ważne, czy zemna i czy z kimś innym. Teraz juz znacie powód mojej uporczywości. Tak to wygladało, że sie uczepiłem, bo w sumie tak było ile razy mozna pytać o to samo? a tyle ile trzeba ja w tamtym momencie tak uważałem, że nie wszystko stracone i miałem plan, by szybko wyciagnać ja z tego bagna miałem też watpliwości co do jej uczucia, bo wtedy tez nie miało by to sensu. Osobiście myśle że kocha mnie ale oni pozwalaja jej zapomnieć o mnie ona sie słucha bo jest zagłubiona. Ja dopytywałem, czy kocha? ,czy wróci? bym wiedział, co robić ,czy walczyc?,czy sie poddać? czy mam nadal szanse ja wyciagnać z tego. Ubzdurałem sobie, ze jak szybko nie zareaguje to nikłe szanse na powrót do siebie mamy. Odpowiedz Link
tromysza Re: 11.07.11, 08:13 "nie pamiętaj pięknych słów jeśli nie miały pokrycia w czynnościach, chyba że chcesz się delektować kłamstwami i tkwić w iluzji i cierpieć rozpamiętując coś de facto prawdopodobnie pisanego patykiem". Piękne i mądre słowa Zainteresowany. Odpowiedz Link
algaria Re: ile potrwa ta znajomość? 10.07.11, 11:58 A ja dodam że jeśli ona już Cię nie chce - nie kocha - to żadna siła tego nie zmieni, - a jeśli Cię kocha to może warto na razie odpuścić wyluzować a nie osaczać. Z tego co pamiętam wychodziła Ci w rozkładach 9 buław - to właśnie jest ten czas na odpoczynek złapanie oddechu, spokojne ułożenie strategii przed kolejną walką. Rozejrzyj się dookoła może warto spotkać się z kimś innym, wyjść gdzieś z inną, nawet tylko koleżanką, bo Jak to powtarza mój kolega nic nie działa na kobietę motywująco, jak jej demotywacja. Niech może ona będzie ciutkę zazdrosna o Ciebie. Wiem z własnego doświadczenia że im bardziej ktoś o mnie zabiegał był natarczywy, naciskał (co z tego że kwiaty czekoladki zaplanowane romantyczne spotkanka) tym bardziej z każdą chwilą zaczynałam go nienawidzić właśnie przez ta jego natarczywość. Jego zabiegi przynosiły odwrotny skutek do zamierzonego. "Miłość jak cień ucieka gdy za nią kto goni, gdy gonisz ucieka, gdy uciekasz goni" Odpowiedz Link
indi12 Do Doloo 11.07.11, 09:15 Hej! A myslę sobie że o miłośc warto walczyć. Chłopie Ty wiesz najlepiej co w trawie piszczy. Nie daj się , nikomu ani panu H, ani mam. Pamietaj takt i umiar małymi kroczkami bez pospiechu. Wiem że chciałbyś już, ale zdajesz sobie sprawę zę narozrabiałeś ( przynajmniej w jej mniemamiu ) Cierpliwość i konsekwencja. Wybadaj jeśli został maliutki żar , to można wzniecic pożar ale nie dmuchać mocno bo zgasnie.... delikatnie podysać . Ja tam trzymam za Ciebie kciuki i rozumiem, nawet to że chwytasz się pana z TV . - odpuść jego w szczególnośći Pozdrowienia Odpowiedz Link