Ja i miłość..

11.08.11, 23:56
Witam!W czym tkwi mój problem?Czy ja przyciągam do siebie samych skurwieli,"gangsterów",gejów i biseksualnych mężczyzn?cryingCzy po prostu ja nie mogę się odkochać po eks i zakochać na nowo?A jak już czuję ze mogłoby być coś pieknego to okazuje się ze koleś jest BI.I buuuuuuum...
Czy pojawi się jakiś normalny facet w moim życiu i zawojujemy razem świat?winkProszę o jakiś rozkładzikwink
    • asia.33 Re: Ja i miłość.. 12.08.11, 00:08
      mojamała uwaga ... nie wiem czy posluchasz tego co mamy tu do powiedzenia..bo niejako sama tak wybierasz zauwazylas? wiesz ze facet jest be a mimo o brniesz w to, wkladasz raczke do ognia mimo iz wiesz ze to bedzie bolec i boli..po prostu zlych wyborow doknujesz , moze nie zwacasz uwagi na tych porzadnych kandydatow bo krecom Cie niegrzeczni chłopcy i w jakis sposb wybierasz swiadomie ich liczac ze sie zmienia dla Ciebie tzn jesli zdradzali wczesniej to Ciebie nie zdradza , albo jesli oklamywali wczesnij swoje parterki to Ciebie nie oklamia ..ale tak bywa niestey bardzo rzadko..faceci sie nie zmienija nie licz na to.
      Takie mam spostrzezenia ..bo robilysmy juz tyle wrozb Tobie a i tak podejmowalas wlasne decyzje nie patrzac na to co wrozba mowi..dobrze ze potrafisz podejmowac decyzje sam ..moze tylko wrozby nie sa Tobie potrzebne co??? Nie obraz sie czasami ja nie powroze bo szczerze mowiac az sie boje ale moze dziewczyny to zrobia , poczytam co wyjdzie jakby co .
      • your-beauty Re: Ja i miłość.. 12.08.11, 00:30
        Przepraszam.Masz rację.Już sama nie wiem czy tu chodziło o toksyczność czy po prostu uzależnienie.Trudno z tego wyjść ale można,powoli wychodzę.Ja wiem że mój eks wykorzystuje mnie na maksa,choć tak naprawdę nie biorę tego pod uwagę.Nie jesteśmy razem już i chcąc zapomnieć poszukuję miłości,może poszukuję to za duże słowo,ale zrobiłam krok do przodu i zaczęłam umawiać się na randki.Jest to MOŻLIWE,ale juz naprawdę jak jest Ktoś warty uwagi i ma dobrze poukładane w głowie to jest nieosiągalny.
        Wiele rzeczy juz dostrzegam,rozumiem i boleśnie przekonuję niestety.Trudno wyjść ze związku w jakim się tkwiło i tkwi nadal bo chcąc nie chcąc ON już zawsze będzie mi przewijał sie przez zycie,ale ja chcę to swoje życie uporządkować,mieć ŁAŁ,fajerwerki,ogniki w oczach a nie emocjonalną szamotaninę jaką mialam i mam czasami..Trzeba dojrzeć,spojrzeć na to wszystko inaczej niż było.Spadły klapki z oczu,wydarzylo sie teraz tyle rzeczy co spowodowalo,że "zmądrzałam".Nie chcę tworzyć scenariuszy,ani fałszywych obrazów.Po prostu patrzę i wyciagam wnioski.


        • asia.33 Re: Ja i miłość.. 12.08.11, 00:37
          no bo człowiek na błedach sie najlepiej uczy i pamieta
          co do marcina nie sadzisz teraz z oerspektywy czasu ze wrocil abycs nie była jego wrogiem i nie umiała walczyc z nim o swoje , ze to było takie celowe z jego strony działanie , trzynmanie Ciebie w tajemnicy i bycie nadal z tamta ? Tym samym owszem mialas jego zainteresowanie ale opozniasz ulozenie sobie zycia bo blokowalas sie na inych majac nadzieje ze on bedzie z Wami....mysle po cichu czy on nie robil tego z czystego wyrachowania , czy nie udawal , nie grał, bo wiedzial ze co jakis czas musi aby to wygladalo na zwiazek a tym samym czul sie bezpiecznie bo nie bylas w stanie stanac przeciwko niemu ..no ale krzydzilas sama siebie niestety.
          • your-beauty Re: 12.08.11, 01:03
            Tak.Dokladnie! Teraz z perspektywy czasu sądzę,ze Marcin wrocil abym nie była jego wrogiem i nie umiała walczyc z nim o swoje ,tak jak piszesz.Nie jest w sumie ani wrogiem,ani moim facetem,nie bierze też udzialu w wychowywaniu dziecka,pojawia sie i znika.Wszystkie jego działania nie są bezinteresowne.Są wyrachowane i cwaniackie.Trzyma wiele rzeczy i spraw w tajemnicy ale ja i tak wiem swoje.Mnie juz nie oszuka.Oszukał tyle razy,że brak słow.Mówil ze nie jest juz z tamtą,że Ona to suka,i takie tam a nadal tam mieszka.Chory jakis też ten układ ale niewazne.Ja juz zmęczona jestem tym wszystkim.Nie będzie więcej mi opoznial ułożenie sobie życia.Ja mu mowie,że mam dość,że chce zyc na nowo,że chce z kims byc ,ze mam dość bycia "kochanką".Zbyt długo żylam iluzją na jego zmiane i chcec bycia z "NAMI".o byly tylko mrzonki.

    • asia.33 Re: Ja i miłość.. 12.08.11, 00:21
      jeszcze cos ..szkoda ze pjawiasz sie tylko po wrózbe a nie jestes tu z nami regularnie badz w miare regularnie, pamietam ze mialas karty i probowalas interpretowac calkiem dobrze ! Bo to troszke to nasz forum na zasadzie wzajemnej pomocy i to sie ceni, Ty pomozesz komus ktos chetnie Tobie smile
      • asia.33 Re: Ja i miłość.. 12.08.11, 00:23
        mozesz tez probowac interpretowac czyjes rozklady , tyle tu prósb ..sama zobacz ..naprawde duzo osob potrzebuje tu wsoparcia i miło jest jak ktos chco sie stara, tym bardziej ze jestes tu gosciem juz dosc długo, z tego co licze to grubo pinad 1, 5 roku
      • your-beauty Re: 12.08.11, 00:33
        Rozumiem.Tak próbowałam ,ale szybko się zniechęciłam,nie wiem czy moje interpretacje są właściwe i czy dobrze to robiłam .Myślisz że dalej powinnam próbować?
        • asia.33 Re: 12.08.11, 00:39
          pamietam ze calkiem dobrze Tobie szło, az byłam zdziwona, przeciez to byly dobre interpretacje wiec czemu zaniechalas i zniechecilas sie ?
          • your-beauty Re: 13.08.11, 15:39
            Sama nie wiem.Chyba powinnam znowu zacząćwinkJak coś mi nie wychodzi często się zniechęcam ,a to błąd.Będę próbować dalej ,jak tylko znajdę czaswinkPozdrawiamwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja