Partnerski, którego nie pojmuję

03.03.12, 00:53
Rozłożyłam partnerski na siebie i znajomą, z którą relacje jakby ostatnio ochłodły. Tarot powiedział, co następuje nie odwracam).

1. Co wnoszę do relacji: 4 pucharów. Cóż, znajoma mnie męczy. Jej sposób bycia jest dla mnie nie do zniesienia.
2. Co mam w głowie: 6 monet. Hmmm... Kiedyś pomyślałam, że za żadne skarby nie powierzę swoich pieniędzy instytucji, którą kieruje ktoś taki (znajoma kieruje pewnym ciałem obracającym pieniędzmi). Powyższą opinię podtrzymuję w całej rozciągłości.
3. Co mam w sercu: 8 monet. Znów wychodzi orka na ugorze, którą są dla mnie kontakty z nią. Przez dłuższy czas na przykład bezskutecznie próbowałam ją przekonać, że nie ma racji, narzekając na swój wygląd. Po mniej więcej roku dałam sobie spokój.
4. Co pokazuję: Śmierć. Zauważyła zmiany mojego wyglądu - ostatnio usłyszałam od niej, że z dłuższymi włosami wyglądam znacznie lepiej niż krótkimi.
5. Co ona wnosi do relacji: 2 mieczy. Słowotok, słowotok, a potem kolejny słowotok. Ta kobieta wyrzuca z siebie w ciągu godziny więcej słów niż ja przez tydzień.
6. Co ma w głowie: paź buław. Egocentryzm, ADHD i, jakby to powiedzieć... odmowa przyjęcia swojego wieku do wiadomości.
7. Co ma w sercu: Papież. Zgłupiałam. Może chodzi o kurczowe trzymanie się od dawna nieskutecznych sposobów działania?
8. Co pokazuje: Cesarz. Apodyktyczna, dominująca osobowość.
9. Co nas łączy: Gwiazda. Mam dziwne wrażenie, że posądza mnie (niesłusznie) o romans ze swoim mężem (dlatego w ogóle robię ten rozkład). Czyżby ta karta potwierdzała moje przypuszczenia? Z góry dziękuję za komentarze, bo jestem nieco oszołomiona całokształtem sytuacji.
    • anna151sx Re: Partnerski, którego nie pojmuję 03.03.12, 11:23
      1. Co wnoszę do relacji: 4 pucharów. Cóż, znajoma mnie męczy. Jej sposób bycia
      > jest dla mnie nie do zniesienia.
      "Obsługujesz ją", świadczysz na jej rzecz - dajesz swój czas, wsparcie. Nie dajesz jej odczuć, że Ciebie męczy - tłumisz własne emocje, co powoduje Twoją frustracje.
      > 2. Co mam w głowie: 6 monet. Hmmm... Kiedyś pomyślałam, że za żadne skarby nie
      > powierzę swoich pieniędzy instytucji, którą kieruje ktoś taki (znajoma kieruje
      > pewnym ciałem obracającym pieniędzmi). Powyższą opinię podtrzymuję w całej rozc
      > iągłości.
      Tak, masz wrażenie, że w tej przyjaxni dajesz wiecej niż otrzymujesz, wiecej niz chcesz dawać. Nie nalezy godzić sie na to i częściej odmawiać. Myslę, że duzo rozwów dotyczy pieniedzy, spraw materialnych.
      > 3. Co mam w sercu: 8 monet. Znów wychodzi orka na ugorze, którą są dla mnie kon
      > takty z nią. Przez dłuższy czas na przykład bezskutecznie próbowałam ją przekon
      > ać, że nie ma racji, narzekając na swój wygląd. Po mniej więcej roku dałam sobi
      > e spokój.
      A po co w ogóle ja przekonujesz? Do czegokolwiek? Możesz powiedzieć: zaprzeczam - nie tylko z uprzejmosci wink Karta ta radzi unikania wchodzenia w szczegóły, więc pozostań n\a poziomie ogólników. Ona ma potrzebe wygadania się i ponarzekania - niepotrzebnie angazujesz sie w to. Ale jako osoba solidna, wspierajaca - szukasz dla niej rozwiazania. Ona tylko na to czeka - żeby zbić Twoje argumnety. I tak zrobi po swojemu...
      > 4. Co pokazuję: Śmierć. Zauważyła zmiany mojego wyglądu - ostatnio usłyszałam o
      > d niej, że z dłuższymi włosami wyglądam znacznie lepiej niż krótkimi.
      No to bywa miła wink Pokazujesz, ze przyjazn będzie na innych zasadach.
      > 5. Co ona wnosi do relacji: 2 mieczy. Słowotok, słowotok, a potem kolejny słowo
      > tok. Ta kobieta wyrzuca z siebie w ciągu godziny więcej słów niż ja przez tydzi
      > eń.
      Taaak. Jako osoba uprzejma i dobrze wychowana nie przerywasz jej. Ona uważa Ciebie za świetnego słuchacza i, ze bardzo dobrze się "Wam rozmawia".
      Rada: ograniczyć kontakty. Rada ta bwynika także z karty Śmierć.
      > 6. Co ma w głowie: paź buław. Egocentryzm, ADHD i, jakby to powiedzieć... odmow
      > a przyjęcia swojego wieku do wiadomości.
      Najmniej groźne jest to ostatnie wink Niech sobie nie przyjmuje, to jej sprawa.
      > 7. Co ma w sercu: Papież. Zgłupiałam. Może chodzi o kurczowe trzymanie się od d
      > awna nieskutecznych sposobów działania?
      Mimo wszystko jest to osoba charyzmatyczna i to ona narzuca zasady. Wiążą Was pewne umowy?
      > 8. Co pokazuje: Cesarz. Apodyktyczna, dominująca osobowość.
      Ale może też opiekuńcza? Chojna? Na pewno nie umie przyznać sie do błędu.
      Razem z tym Arcykapłanem to mocne połączenie. Nie staraj się jej zmienić, zmień nieco charakter Waszej przyjaxni.
      > 9. Co nas łączy: Gwiazda. Mam dziwne wrażenie, że posądza mnie (niesłusznie) o
      > romans ze swoim mężem (dlatego w ogóle robię ten rozkład). Czyżby ta karta potw
      > ierdzała moje przypuszczenia? Z góry dziękuję za komentarze, bo jestem nieco os
      > zołomiona całokształtem sytuacji.

      Co Ciebie obchodzą jej podejrzenia? Myślę, ze nie tylko Ciebie... Najważniejsze, co Ty o tym sądzisz. Mysle, że Wasza przyjaxn przetrwa. Przemysl przede wszystkim, co Ty oczekujesz od tej przyjaxni?
      • baba_potwor Re: Partnerski, którego nie pojmuję 04.03.12, 21:31
        > "Obsługujesz ją", świadczysz na jej rzecz - dajesz swój czas, wsparcie. Nie daj
        > esz jej odczuć, że Ciebie męczy - tłumisz własne emocje, co powoduje Twoją frus
        > tracje.

        Trafione w dziesiątkę.

        > Ona tylko na to czeka - żeby zbić Twoje argumnety.
        > I tak zrobi po swojemu...

        To prawda. Ona po prostu zawsze wie lepiej.

        > Rada: ograniczyć kontakty. Rada ta bwynika także z karty Śmierć.

        Tak własnie myślę, żeby na zajęcia, na których się spotykamy, chodzić w inny dzień niż do tej pory.

        > Mimo wszystko jest to osoba charyzmatyczna i to ona narzuca zasady. Wiążą Was p
        > ewne umowy?

        Umowy nas nie wiążą, choć usilnie mnie namawiała do założenia konta w jej banku. Za to uświadomiłam sobie, że ma skłonność do pouczania i decydowania, co dobre dla wszystkich dookoła.

        > Najmniej groźne jest to ostatnie wink Niech sobie nie przyjmuje, to jej sprawa.

        Gorzej, że i mnie usiłuje do tego namówić.

        > Co Ciebie obchodzą jej podejrzenia?

        W zasadzie nawet nie podejrzenia, bo ona takowych nie miewa. Ona jest wszystkiego bezwzględnie, absolutnie i niepodważalnie pewna. Obchodzą mnie o tyle, że - jak ją znam - natychmiast się nimi podzieli ze wspólnymi znajomymi. A to ani trochę mi się nie będzie podobało.

        Stokrotne dzięki, Anna smile.
        • zainteresowany1977 Re: 05.03.12, 10:24
          Dlaczego skoncentrowałaś się na Was a nie na niej? Wystarczyłoby przecież gdybyś postawiła konkretne i odpowiednie pytanie, po czym zastosowałabyś jakiś sprawdzony rozkład? Nawyciągałaś niepotrzebnie masę kart i moim zdaniem nie określiłaś głównego problemu - jaki to problem?, jakie jest prawdziwe i kluczowe pytanie? smile
Pełna wersja