zainteresowany1977 Re: 05.03.12, 16:30 Współczuję Ci Jeśli jednak wierzyć zapewnieniom koty mają 7 żyć więc jest szansa, że Twój stary trafi Ci się w przyszłości w nowej formie. Odpowiedz Link
ma_ewa01 Re: Karty mówiły prawdę... 05.03.12, 19:24 Bardzo Ci współczuję. Też mam koty i za sobą śmierć młodego kotka. Wiem jak to jest. M Ps nie wiem jakie miałaś na to karty, ale mi w kółko wyskakiwała 6 mieczy... Odpowiedz Link
baba_potwor Re: Karty mówiły prawdę... 06.03.12, 00:47 Dziękuję wszystkim za wsparcie. Jeszcze nie doszłam do siebie. Dwanaście lat byłyśmy razem - kawał życia. Pusto jakoś w mieszkaniu... I Szarej mi strasznie żal - biedna, taka zdezorientowana, przerażona . Aha, ma_ewa, wyszła mi Wieża na końcu celtyckiego. Odpowiedz Link
anna151sx Re: Karty mówiły prawdę... 06.03.12, 10:12 Okazuj jej teraz zainteresowanie, sama zajmij się czymś, wyjdź do ludzi... Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 06.03.12, 13:00 Jeśli przyzwyczaiłaś się do kilku to nie wahaj się i kupuj następnego. Odpowiedz Link
baba_potwor Re: 06.03.12, 13:18 Jeszcze za wcześnie. No, i jeżeli już, to na pewno nie kupię, tylko przygarnę jakąś biedę. Odpowiedz Link
getdance Re: 06.03.12, 14:33 Bardzo Ci współczuję. Sama mam 3 koty i wiem jakie to cudowne zwierzaki, wszystkie przygarnięte i wyciągnięte z opresji. Nie wahaj się przygarnięciem kolejnej kociej istoty która tak bardzo potrzebuje domu, miłości i swojego człowieka. Myślę, że kicia która odeszła nie miałaby Ci za złe. Zobacz tu jest psi testament, myślę, że z powodzeniem można odnieść go także do kotów. Uploaded at ImageFra.me Odpowiedz Link
baba_potwor Re: 06.03.12, 16:20 Śliczne, bardzo Ci dziękuję. Wcale niewykluczone, że niedługo podejdzie do mnie na ulicy jakaś futrzasta bida (zwierzęta w potrzebie bez pudła wybierają właśnie mnie spośród setek ludzi defilujących im przed nosami). Będzie miała u mnie wszystko to, co inne koty, które kiedykolwiek u mnie mieszkały, tylko nie wiem, czy będzie do mnie tak obłąkańczo, bezwarunkowo i na wyłączność przywiązana jak Melania. Na tym właśnie polegała wyjątkowość tego kota - dla niej istniałam tylko ja, reszta ludzkości była jej w najlepszym razie obojętna. A ja dziś w południe poderwałam się sprzed biurka, bo już późno, Melanii zastrzyk trzeba zrobić... Czuję, że jeszcze długo będę dochodzić do siebie. Odpowiedz Link
getdance Re: 06.03.12, 19:53 Ależ Babo_Potworze ( świetny nick ) ewentualny nowy kot na pewno nie będzie taki jak Melania, bo przecież nie ma dwóch takich samych kotów, każdy jest inny i wyjątkowy . Jak to się mówi... my jako służba jesteśmy dla kotów, a nie one dla nas, koty mają dom, a my spłacamy kredyt . Zrozumiałe jest, że potrzebujesz czasu, to normalne i naturalne, ale może właśnie tak miało być, może Melania wygrzała miejsce dla kogoś potrzebującego, może miała w tym jakiś cel...bardzo wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Odpowiedz Link