Być albo nie być (na konferencji)

16.03.12, 23:39
W ostatnich dniach kwietnia ma się odbyć konferencja branżowa. W rozterce pod hasłem "zapisywać się czy nie" położyłam rozkład "Decyzja".

1. Obecna sytuacja: 10 mieczy. Doskonale ilustruje stan mojego ducha.
2-4. To będzie, jeżeli pojadę: Sąd, Mag, 9 buław. Poczuję się lepiej (udział zapowiedział kolega, którego lubię), nabędę nowe umiejętności, stanie się coś, co pozwoli mi stawić czoło trudnościom.
5-7. Jeżeli nie pojadę: 9 mieczy, 7 buław, Papież. Dalsze stany depresyjno-lękowe, szarpanie się z problemami, kurczowe trzymanie się sposobów działania, które dawno należałoby zarzucić. Co ciekawe, w rozkładzie nie pokazały się monety, choć waham się właśnie ze względów finansowych (udział w konferencji jest płatny, podobnie jak hotel i jedzenie). Z góry dziękuję za rzucenie bardziej fachowym od mojego okiem.
    • anuszzka Re: Być albo nie być (na konferencji) 17.03.12, 00:02
      1. Obecna sytuacja: 10 mieczy. Doskonale ilustruje stan mojego ducha.
      jak sie wahasz, to chyba podswiadomie chcesz zburzyc to, co moze byc dla ciebie wartosciowe?

      2-4. To będzie, jeżeli pojadę: Sąd, Mag, 9 buław.
      Naladujesz sie pozytywnie, bedziesz silniejsza, dowiesz sie jak radzic sobie ze starymi problemami, bedziesz miec wiecej energii do dzialania, pracy. No i osiagniesz poczucie bezpieczenstwa.

      5-7. Jeżeli nie pojadę: 9 mieczy, 7 buław, Papież.
      Jak nie pojedziesz sama bedziesz dochodzic jak zaradzic problemom, uczyc sie na bledach. I chyba pojedziesz na jakas druga konferencje jak bedzie okazja.

      Korzystniejsza opcja 1wink
    • nielaik Re: Być albo nie być (na konferencji) 17.03.12, 13:18
      Zdecydowanie być.
      Przy 9 mieczy i 7 buław, zostajesz sama ze swoimi problemami i narzekasz, że nie masz obok siebie kogoś mądrzejszego, kto wsparł by cię słowem, doświadczeniem, podpowiedział by jak rozwiązać problem. Nie wiem jak u ciebie Babo_Potworze, ale mnie 9 mieczy pokazuje bycie samemu ze swoimi problemami. Wiesz, że coś nie działa, ale nie wiesz jak to ugryźć. Wszystko jest na nie. Tonę, ale nie wiem kto ma mnie ratować. Nikogo kompetentnego na horyzoncie. Nikt nie rozumie, nie ma grupy ludzi, z którymi można przedyskutować problem. Końcowa karta Papież.
      Zwracasz się do osoby, która te problemy ma oswojone. Dla niego twój problem, to nie problem. Pokarze ci, skąd się co bierze, jak działa, dlaczego tak. Praktycznie to nie będzie dla niego wielką tajemnicą, to że coś ci nie wychodzi. A da ci jeszcze radę, pokieruje.

      Tak będzie:
      Sąd, Mag, 9 buław.
      W 9 buław nie ma szarpania. W poprzednim rozkładzie, szarpiesz się, jest dużo stresu.
      Tutaj masz małe trzęsienie ziemi, ktoś ci to wszystko poukłada i musisz sobie parę spraw przemyśleć, chwilę odczekać, ale już się coś dzieje w lepszym kierunku. Nieboszczyk z 10 mieczy (nie wiadomo, która karta gorsza, 9 czy 10) nie jest reanimowany, a właśnie dokonuje się zupełna przemiana Sąd Boży. Stare na pewno odchodzi, nie wraca. Nowy sposób działania, funkcjonowania, Mag.
    • baba_potwor Re: Być albo nie być (na konferencji) 19.03.12, 16:02
      Dzięki, dziewczyny, tak właśnie myślałam, że karty są za smile.
Pełna wersja