anna151sx
23.03.12, 14:07
Opiekuję się mama - głównie telefonicznie (z racji odległości). No i dziś nie mogłam się do niej dodzwonić i wpadłam w popłoch, szczególnie, że wczoraj podczas odwiedzin opowiadała mi swój sen - śniło jej się , że umiera. Mama (ma 84 lata) od kilkunastu lat straszy mnie swoją śmiercią, jest bardzo skupiona na sobie, zasłuchana w swój organizm i głównie wokół jej samopoczucia toczą się nasze rozmowy. No, ale dziś naprawdę się wystraszyłam, bo nie było jej w ustalonym czasie, kiedy telefonuję, i nie mogąc nic ustalić - położyłam karty:
sedno sprawy: 9 kijów
to jest powód nieodbierania telefonu: 3 kielichy
to nie jest powód nieodbierania telefonu: Arcykapłan
Wynik/Rada: As mieczy
Mama głównie narzeka na swoje samopoczucie i domaga się opieki, choć ja robię co mogę - ciągle zgłasza pretensje - 9 kijów.
Powodem nieobecności w domu (pora przed obiadem) było wyjście do sklepu i długa rozmowa na ławce, bo spotkała zaprzyjaźnione małżeństwo - 3 kielichów bardzo tu pasuje.
Nie wiem jak w tej sytuacji rozumieć Arcykapłana (jeszcze nie pora na odejście z tego świata?), no i As mieczy?
Wyjaśnienie sytuacji? Trudne relacje?