bielunka
01.04.12, 18:16
Koleżanka, można by powiedzieć przyjaciółka, poprosiła mnie o pomoc w pewnej sprawie, gdyż jak mówiła ma nóż na gardle, jeśli nie napisze czegoś i nie odda do końca roku, to najprawdopodobniej zwolnią ją z pracy. Ile mogłam tyle pomogłam, ale powiedziałam, że resztę musi zrobić sama. Od początku zaznaczałam, że pomogę ale nie zrobię tego za nią. Minął marzec a ona pracy nie oddała, a w firmie pracuje nadal.
Mnie raczej unika, bo jak twierdzi wstydzi się, że nie oddała tego jeszcze.
Moje odczucie jest takie, że mnie oszukała, myślała, że się zlituje i napisze to za nią, stad kwestia tego, że ją zwolnią z pracy.