Coil - do ciebie

09.04.12, 19:27
Sorry ale wisisz mi wróżbę. Nie sądziłam, że tak szybko będę w potrzebie. Obsrańce, sk... gołębie, znowu przypuściły atak na mój balkon. Nie mam już siły z nimi walczyć, pomysły się kończą, sk... żyją niestety. I próbują się u mnie zagnieździć.
Co mam zrobić żeby się tych obsrańców pozbyć raz na zawsze? Nie chcialam ich mordować ale wydaje się, że to jedyne wyjście tylko jak je złapać? Chociaż jednego! Czym odstraszyć/ zabić. Parafrazując Hitlera (niestety!) muszę powiedzieć, że kwestia gołębi wymaga ostatecznego rozwiązania.
Co Tarot radzi? Jak? I czy się uda? Co mam do cholery robić bo już ledwo żyję.
Zabudowa balkonu nie wchodzi w grę. Za balkon zapłaciłam i nie będzie mi natura dyktowała warunków. Gołębie sobie ze mnie kpią. Srają na mój balkon.
Nie śmiejcie się, to nic zabawnego. Już o tym pisałam.
    • baba_potwor Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 19:40
      Próbowałaś umieścić na balkonie sylwetkę drapieżnego ptaka tak, żeby była widoczna dla gołębi? Można na przykład znaleźć jakiegoś sokoła czy myszołowa w locie w internecie, wydrukować, wyciąć (najlepiej jeszcze nakleić na tekturkę, żeby było sztywne) i na przykład powiesić wysoko na sznurku, tak żeby majtało. Gołębie, wróble i inna drobnica na taki widok robią w tył zwrot, bo mają w genach zakodowane, że taka sylwetka to wróg. W ten sposób odstrasza się małe ptaki od pleksiglasowych ścian przy autostradach, na balkonie też powinno zadziałać.
      • nielaik Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 19:47
        Picie, jedzenie z trutką na szczury.
        • mrgodot Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 19:57
          Antysokół - nie działa. Pisałam o tym już rokj temu. Nomen omen obsrańce jak je przegonię ze sowjego balkonu lecą na balkon w bloku na przeciwko i siedzą sobie wygodnie pod obrazkiem antysokoła. Nic ich nie rusz. Czyli można sobie ten sposób w d... wsadzić. Rozkosznie, mogę im zrobić zdjęcie dokumentujące, że ten sposób się nie sprawdza i one sobie rozkosznie wypoczywają pod sylwwetką drapieżnego ptaka. Może im nagruchać!
          Gówna nie chcą pić, nie jedzą. Nie próbowłam ich karmić na własnym balkonie bo to bym sobie tylko sztylet w plecy wbiła. Podobno ptaki nie mają węchu = nie zareagowały w zeszłym roku na miskę z octem. Wdepnęły i nic.
          Tak, myślałam o trutce ale po pierwsze nie wiem skąd ją zdobyć, po drugie mam wyrzuty sumienia (niepotrzebnie), po trzecie co ja z tymi zdechlakami potem sama zrobię, po czwarte skąd ma wziąć tę pułapkę? A jak nie zeżrą one tylko jakaś wizytująca mój balkon sroczka? A sroczki są fajne bo wpadają na chwilę i nie próbują się rozmnażać.
          I jaka trutka działa na golębie?
          • nielaik Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 20:35
            Trutka na gryzonie
            W internecie znajdziesz trutki. Faktycznie może być tak, że jakaś sroczka zje coś co przeznaczone nie dla niej. Gołębie to szkodniki, jak szczury. To się tępi.
            Nie wiem skąd one się u ciebie biorą.
            My mamy słuszny/cudowny zakaz dokarmiania i chyba ktoś im do jedzenia dosypywał środki atnykoncepcyjne. Nie możecie wynająć jako blok sokoła? Dosypywać czegoś do jedzenia?
            Jak na gryzonie działa to na to też powinno.
            Przypomniało mi się jeszcze, że tępiciele gryzoni mieli kiedyś zjazd. Wymieniali się między sobą metodami zwalczania tych szkodników, jedną z nich była nowatorskie i podobno skuteczne umieszczenie czegoś w rodzaju mandali ze znakami. Chyba japoński pomysł.
            Może by je jakoś radiestezyjnie załatwić? Na to ptaki są wrażliwe, chyba. Poustawiać coś na minusie, czy jakoś tak...Nie znam się ale myślę, że ktoś z radiestezji mógłby coś sensownego doradzić. Tylko znowu, żeby sobie, sroczkom i kwiatkom nie dołożyć.
            • nielaik Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 20:38
              A ultradźwięki?
            • mrgodot Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 21:01
              Dzięki Nielaik.
              Te chamy są niestey (podobno) pod ochroną. Pewnie, że szkodniki.
              Skąd się biorą? Przylatują z okolicy. Moje osiedle jest malutkie, 5 bloków, ogrodzone i zamknięte ale nieba nie zamknęliśmy. Nikt tu ich nie dokarmia. Mój balkon to taka ładna, duża loggia i uwzięły się.
              Nie chę go zabudować, nie chcę go obwieszać rzekomymi straszakami na te obsrańce. Chcę się ich pozbyć raz na zawsze. 3 lata temu wróciłam z zagranicy i od tej pory mie atakują. Jak byłam poza krajem to ich nie było bo osoby, które opiekowały się mieszkaniem nic takiego nie zauważyły. Balkon był czysty. A przed wyjazdem zniosły mi na balkonie jajko! Jak byłam w pracy. To był marzec, jeszcze prawie zima. Zabrałam im to jajo i wyrzuciłam do śmietnika. I potem do mojego wyjazdu ich nie było.
              One są okropne. wiedzą (powinny) że są skazane na porażkę boi ja im gniazdo rozwalę, jajo wyrzucę i je przegonię. Ale to ciągle robią. Potrafią przylecieć na mój balkon co minutę i ja w pełnej gotowości, uzbrojona w rakietkę pod napięciem, rażącą prądem, wypadam na balkon, próbuję je dorwać i sparaliżować, a one są szybsze. I za chwilę są znowu!
              Oszaleję! Wiem, że za chwilę Mars będzie stacjonarny, nawet pewnie już jest. Agresor jest skazany na porażkę podejmując atak na takim stacjonarnym, po retrogradacji, Marsie. Ale kto tu jest agresorem?
              A jak je zabiję to będę za to odpowiadać? Adrenalina mi skacze jak je widzę.
              Czyli zostaje trutka?
              • nielaik Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 21:17
                Elektryczny pastuch
    • algaria Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 20:48
      Polecam kota lub psa - psa nawet od znajomych wypożyczyć na kilka dni i niech zwierzątko pobędzie na balkonie
      Gołębie - to nie jest śmieszne już nie chodzi tylko o sranie ale gołębie to latające szczury - roznoszą wiele choróbsk
      Próbowałaś dzwonki feng shui powiesić na balkonie?
      • mrgodot Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 21:10
        Algusiu, kochana, czego ja nie próbowałam. Dzwonki feng shui mam w domu. Jak wywieszę na balkon to mi je obsrają i tyle.
        Na balkonie mam (raczej miałam) 4 wiszące na hakach doniczki. W zimie puste, w lecie wstawiam w nie kwiaty. Ch... sobie tam wlatywały i obsrały wszystko. Jak zauważyłam co się dzieje, to je szybko usunęłam. W jednej musiałam przeciąć sznuty bo nie mogłam się do niej dostać - była za wysoko a drabiny nie mogłam podstawić bo mam na tarasie opakoane folią mebelki ogrodowe. Doniczki leżą kabinie prysznicowej i czekają na mycie. Święta kurde są.
        Piekak i kotka sobie nie kupię bo w perspektywie to ja zamierzam wyjechać za granicę. Więc żaden zwierzak nie wchodzi w grę. Ja tylko chcę mieć czysty balkon i spokój.
        Myślicie, że za jakieś np 100 PLN ktoś by przyszedł i mi te gołębie "eksterminował"?
        Sama nie wiem co wypisuję ale już naprawdę nie mam siły. Wyszłam dzisiaj z wanny po porannej kąpieli, ja mokra, włosy mokre, leciutki szlafroczek i gołebie na balkonie. Jak je będę gonić tak w pól-negliżu to się rozchoruję a one i tak przetrwają.
    • coill Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 21:33

      > Co mam zrobić żeby się tych obsrańców pozbyć raz na zawsze? Nie chcialam ich mo
      > rdować ale wydaje się, że to jedyne wyjście tylko jak je złapać? Chociaż jedneg
      > o! Czym odstraszyć/ zabić. Parafrazując Hitlera (niestety!) muszę powiedzieć, ż
      > e kwestia gołębi wymaga ostatecznego rozwiązania.
      > Co Tarot radzi? Jak? I czy się uda? Co mam do cholery robić bo już ledwo żyję.
      > Zabudowa balkonu nie wchodzi w grę. Za balkon zapłaciłam i nie będzie mi natura
      > dyktowała warunków. Gołębie sobie ze mnie kpią. Srają na mój balkon.
      > Nie śmiejcie się, to nic zabawnego. Już o tym pisałam.

      boze jaka trudna wrozba!smile hehe juz patrze w karty:
      co zrobic, TO przepędzi golebie:
      Rydwan + 10 puch
      - czego nie robic(to chyba nic nie da)
      Q mieczy + Cesarz

      dziwne czego nie robic, to tak jakby nie zwracac sie np do jakiegos Dozorcy,spoldzielni(czy czegos tego rodzaju?) ta osoba nic nie zrobi, albo zrobi zle?

      Rydwan to napewno nie jest siedzenie i czekanie, 10 puch - grupa gołębi. Dobrze im. Sielanke sobie znalazły. Trzeba przepedzic. Moze kijem? Moj rydwan ma kije dwa w dłoni, dwa konie(moze masz psa,kota kt.narobiłby hałasu?) Na koniach biegnie przez moze, nie wiem czy ptaki boją sie wody i czy masz mozliwosc polania ich wężem - jesli masz to dawajbig_grin Mozesz kupic bat(tzw Palcat,sprzezyste takie dla konia - nie jest to drogie. narobi brzydkiego dzwieku,ptaka przepedzi szybko...moze po powtarzaniu zabiegu wkoncu ptaki naucza sie ze... W TEJ LOKALIZACJI NIE MA 10CIU PUCHAROW)

      a poza kartami. mam kolezanke z taka choroba, fobia na ptaki głowie golebie. Ona na bakonie zamontowala siatke - nie widać jej bo to cieniutkie oczka są, z jakeigos plastiku czy gumki, taka ogrodowa jakas siateczka subtelna - dziki niej nic nie wlatuje. Posiada równiez strzelbe - wyglada to jak wiatrówka ale jest takie duzo mniejsze, robi multum hałasu i ptaki uciekaja
      • coill Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 21:35
        aa i ja mialam taki problem ze do mnei dwa przychodzily na parapet baaardzo dlugo,brudzily mi tam. Pies wypędził gdy pojawił sie w domu bo na parapecie do nich szczekał i łapami w żaluzje uderzał rozjuszony. Trwało to moze jedno lato,ta walka. Juz nie wróciłysmile Wiec jesli masz zwierze to moze próboj,albo cos co je udaje?
        Sa takie odstraszacze golegi, i druty kt mozna przyczepic -wtedy goląb nie siada bo nie ma jak-ukłuje się
        • nielaik Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 21:46
          Strzelba rozłożyła mnie na łopatkibig_grinbig_grinbig_grin
          A jak strzeli przez przypadek do sąsiada? Jeszcze trzeba w to trafić...trochę kłopotu jest.
          W mieście można strzelać?
          • coill Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 23:08
            nielaik napisała:

            > Strzelba rozłożyła mnie na łopatkibig_grinbig_grinbig_grin
            > A jak strzeli przez przypadek do sąsiada? Jeszcze trzeba w to trafić...trochę k
            > łopotu jest.
            > W mieście można strzelać?

            haha ja nie wiem ale przysiegam ze ma takabig_grin ae to chyba jest to na proch czy cos(cos jak pistolety "straszaki"), co tym nie zabijesz nikogo a wystrzeli i narobi porządnego hałasu.
            Tyle ze Rydwan mi sie niezbyt z tym kojarzybig_grin choc samma nie wiem..
      • mrgodot Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 14:33
        coill napisała:

        > co zrobic, TO przepędzi golebie:
        > Rydwan + 10 puch
        > - czego nie robic(to chyba nic nie da)
        > Q mieczy + Cesarz
        >

        Kurczę, rzeczywiście skomplikowane smile
        Też nie wiem. Rydwan to chyba to co robię teraz. Jak je zobaczę zrywam się z miejsca, wypadam na balkon i straszę. Pilnuję domowego ogniska. ALe to męczące. A może Tarot radzi mi przeprowadzić się? Ale ja nie chcę się stąd wynosić!
        Nie wiem tez o co biega z tym czego nie robić. Królowa Mieczy przy Cesarzu? Nie poddawać się i postawić na swoim? Bronić terytorium? To właśnie robię ale to męczące.

        >> Rydwan to napewno nie jest siedzenie i czekanie, 10 puch - grupa gołębi. Dobrze
        > im. Sielanke sobie znalazły. Trzeba przepedzic. Moze kijem? Moj rydwan ma kije
        > dwa w dłoni, dwa konie(moze masz psa,kota kt.narobiłby hałasu?) Na koniach bie
        > gnie przez moze, nie wiem czy ptaki boją sie wody i czy masz mozliwosc polania
        > ich wężem - jesli masz to dawajbig_grin Mozesz kupic bat(tzw Palcat,sprzezyste takie
        > dla konia - nie jest to drogie. narobi brzydkiego dzwieku,ptaka przepedzi szybk
        > o...moze po powtarzaniu zabiegu wkoncu ptaki naucza sie ze... W TEJ LOKALIZACJI
        > NIE MA 10CIU PUCHAROW)
        Tak, to jest para gołębi, które chcą sobie uwić gniazdko i powiększyć rodzinę. Lepszego miejsca sobie nie mogły znaleźć. Ale mnie już męczy to bieganie na balkon co chwila. Dzisiaj rano były już 5 razy. Potem przerwa - może udały się na poszukiwania lunchu i wrócą jak się nażrą. Gnojki!

        > a poza kartami. mam kolezanke z taka choroba, fobia na ptaki głowie golebie. On
        > a na bakonie zamontowala siatke - nie widać jej bo to cieniutkie oczka są, z ja
        > keigos plastiku czy gumki, taka ogrodowa jakas siateczka subtelna - dziki niej
        > nic nie wlatuje. Posiada równiez strzelbe - wyglada to jak wiatrówka ale jest t
        > akie duzo mniejsze, robi multum hałasu i ptaki uciekaja
        Myśłałam o takiej siatce z dużymi oczkami (żebu obsraniec nie przelazł) ale żeby się ją jakoś podnosiło (jak rolety albo markizy). Nie na stałe. I nie wiem czy znajdę firmę, która by mi to zrobiła na zamóienie i żeby była niezawodna. Ja się tam w sezonie opalam i nie chcę żadnych siatek ba stałe. Kupiłam mieszkanie z balkonem, zapłaciłam i mój dom to moja twierdza.
        Myślę, że karty mówią żeby się nie poddawać.
        • coill Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 14:59

          > Kurczę, rzeczywiście skomplikowane smile
          > Też nie wiem. Rydwan to chyba to co robię teraz. Jak je zobaczę zrywam się z mi
          > ejsca, wypadam na balkon i straszę. Pilnuję domowego ogniska. ALe to męczące. A
          > może Tarot radzi mi przeprowadzić się? Ale ja nie chcę się stąd wynosić!
          > Nie wiem tez o co biega z tym czego nie robić. Królowa Mieczy przy Cesarzu? Nie
          > poddawać się i postawić na swoim? Bronić terytorium? To właśnie robię ale to m
          > ęczące.
          Moze bronic bardziej wlasnie radykalnie, rYDWAN brnie do przodu po trupach, u mnie po wzbudzonym morzu pędzi. I wlasnie to moja uwage skupia - w rece te jego dwa kije,cos czym mozna przywalic w golębia,albo strzelac. Moze byc tez jakis np wiatraki jakies? cos co sie rusza dynamicznie hm..wstąrzki, latające druty przez kt.golab nie moze sobie spoczywac(sa w sklepach takie kolczaste cieńkie widzialam kiedys chyba w Castoramie). Cos wspominalas ze sztucznego ptaka olały, moze on musi sie rwać jak rydwan?

          na 10 kielichow porozkkladane jest tu i ówdzie po kielichu. Moznaby takie elementy wlasnie porozstawiac, wiatraki albo cos?(bo skoro rydwan - to musi sie poruszac).
          A dwa kije na moim rydwanie wygadaja zipelnie jak te druty na golebie,kt w niektorych blokach na parapetach montujasmile
          www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&client=firefox-a&sa=N&rls=org.mozilla:pl:official&biw=1280&bih=611&tbm=isch&tbnid=58qN12q3fHh90M:&imgrefurl=http://antyptak.blog.com/kolce-na-golebie-lodz/&docid=fvDT7UR-4noKGM&imgurl=http://antyptak.blog.com/files/2011/10/kolce-na-ptaki.jpg&w=337&h=352&ei=ly6ET5nwBofU4QT27pW9Bw&zoom=1&iact=hc&vpx=1004&vpy=128&dur=400&hovh=229&hovw=220&tx=134&ty=125&sig=105077643012085489971&page=1&tbnh=126&tbnw=122&start=0&ndsp=18&ved=1t:429,r:5,s:0,i:75
          przymocowywujesz takie coś i zaden juz nie usiądziesmile
    • coill Re: Coil - do ciebie 09.04.12, 23:17
      przypomnialam sobie ze moja babcia wypedziła miotłom. jakis czas uparcie wypędzała,wkoncu skapitulowały.
      moze zachęc miejscowe koty do przebywania w poblizu? (poloz pod balkonem miseczki czy cos)
      • anuszzka Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 14:21
        rydwan, 10kielichow
        przydalaby sie jakas pracowita kotka tutaj (kocury sa bardziej leniwe) i z doskoku pogoni ta golebiowa sielankesmile
        kotka nie podaruje golebiom, bedzie sie czaic, wygladac, az ktoregos dopadnie.
        • mrgodot Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 14:38
          Mi się też podoba idea strzelby ale nie chcę nikogo zranić ani rozwalić komuś szyby smile Chcę zlikwidować gołębie.
          Kota na osiedlu nie da się hodować bo to jest małe, zamknięte i strzeżone osiedle. Żaden bezpański się tu nie uchowa, zwabić się nie da a tym bardziej rozstawiać miseczki. Ochrona mnie pogoni! Własnego nie mogę mieć bo nie zamierzam tu być na stałe ale sam się nie wyżywi.
          Mopem, rakietką pod napięciem i szmatą mogę je przeganiać. Nic innego nie robię od 3 lat ale chcę mieć spokój na stałe. Macie jeszcze jakieś pomysły? Chyba rozważę tę trutkę ale nie wiem czy one będą łaskawe ją zjeść. I kto je potem wyniesie z mojego balkonu? Może cyjanek?
          • coill Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 14:55
            mrgodot napisała:

            > Mi się też podoba idea strzelby ale nie chcę nikogo zranić ani rozwalić komuś s
            > zyby smile Chcę zlikwidować gołębie.
            taka strzelba nie rozwali nic, poprostu narobi huku jak petardasmile
            Zawsze mozna tez wziac proce i strzela kapiszonami/skoblami ale to juz trzeba trafiac w ptaka;/
            • mrgodot Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 15:01
              smile W przypływie złości rzucałam w nie ziarenkami fasoli - bo jak je pogoniłam z balkonu to przeniosły się obok na parapet sąsiada. Trafiłam raz a zmarnowałam kilka ziarenek. I przeniosły się na parapet w bloku vis-a-vis. I tyle!
              Potrafię strzelać, ale nie zamierzam się zaczaić na balkonie, w maskującym stroju z liściami na głowie. Nie jestem snajperem smile Chcę je zlikwidować szybko i bezboleśnie (dla nie of course). I żeby nikt poza nimi na tym nie ucierpiał.
              Ciekawe czy ktoś z sąsiadó obserwuje moją walkę z gołębiami. Jeśli tak, to pewnie ma niezły ubaw. No wstyd po prostu!
              • algaria Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 18:37
                a odgłosy??? np jakiegoś sokoła czy innego drapieżnika - można kupić taką płytę i puszczać wystarczy mała mp3 i jeden głośniczek to nie musi być "ryk" na całe osiedle
                A dzwonków gołębie nie obsrają bo one dzwonią i je odstraszają Pamiętam jak mój ojciec powiesił kolorowe wstążki na patyku - śmieliśmy się że to czujnik nasilenia wiatru dla Małysza - ale gołębi nie miał
                a kot miał być pożyczony od znajomych na kilka dni - zawsze możesz lokatorom i ochronie powiedzieć że przyjaciółka wyjechała i poprosiła o zaopiekowanie się koteczkiem na czas jej urlopu
                • nielaik Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 18:44
                  Wiem co musisz zrobić. To jest para, jako para wracają, złap jednego i hymm ukatrup.
                  • mrgodot Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 19:39
                    nielaik napisała:

                    > Wiem co musisz zrobić. To jest para, jako para wracają, złap jednego i hymm uka
                    > trup.
                    smile Niestety, chyba to jest jedyne rozwiązanie ale nie wiem jak się zabrać za realizację. Przydałby się jakiś płatny zabójca.
                    Jeśli chodzi o odgłosy to testowałam od zeszłego lata: postawiłam na balkonie takiego kogucika i kurkę (stroik wielkanocny), który zaczyna piać kiedy się go dotknie albo w ogóle zadziałają jakieś wstrząsy. Niestety nie działa to na nie. Przyglądały się kogutowi siedząc na balustradzie a kogut był tam, gdzie one chcą sobie uwić gniazdo. Potem samica podleciała do koguta, trąciła go, kogut zaczął piać a ona spokojnie wróciła na balustradę i dalej się na niego patrzyły. A ja się wk... bo głośno było, w kogucie się skończą baterie i przestanie. A w dodatku w nocy wiał wiatr i co chwila pobudzał koguta do piania. Ja słyszałam to pianie i jeszcze w środku nocy musiałam drób wynosić z balkonu bo nie mogłam zasnąć.
                    W zeszłym roku również przymocowałam strzępy woreczków foliowych do balustrady w różnych miejscach. Jak wstążeczki - myślałam, że na wietrze jak będą sobie powiewać to je odstraszą. Na gołebiach nie zrobiło to żadnego wrażenia. Do te pory jeszcze wisza strzępki a one nic.
                    Proca to jest to ale nie mam wprawy. W dzieciństwie nie strzelałam z procy. I wkurza mnie to że musiałabym się czaić na balkonie, marznąć, czas marnować dla pary tych obsrańców. I ryzykować że coś/kogoś trafię zamiast tych gówniarzy.
                    Słyszałam i oglądałam nawet w necie takie druciki na parapety i balustrady. Od biedy ujdzie ale to droga rzecz. Sama nie miogłabym dotknąć balustrady, trudno to czyścić a chamy mogą przywyknąć i po prostu ominą balustradę z kolcami i od razu wylądują na posadzce. Już to robią. Gołębica bardzo często od razu leci tam gdzie chce się rozmażać. Pan gołąb tylko siada na balustradzie i pilnuje.
                    Czyli co zostaje: trutka? płatny morderca? siatka?
                    Jeszcze macie jakieś pomysły? Może ktoś ze znajomych zna cudowny sposób.
                    Kurde, nawet nie jestem wędkarzem i nie mam takiego podbieraka czy czegoś z siatki, żeby chociaż jednego z nich odłowić. I zabić! smile
                    • coill Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 21:11
                      moze drut pod malym napięciem?smile ja bym chyba oprzyklejała pinezki tam gdzie siadają(albo male gwozdzie)blisko w miare siebie. tak zby nie mogly, albo kupila te hałasującą srzelbe czy zabawke dla dzieci zeby uciekaly. Pies na balkonie dobra sprawa ale to okropne byc zmuszonym do kupna psa(a to bedzie opieka na lata) bo jakis gołab sobie srabig_grin ,kot niesetty pewnie wyszedłby sobie na spacer;/ a taki strach na wroble jak na polu pewnie tez odpada?
                      • algaria Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 22:07
                        jeszcze a może taki pastuch elektryczny jak ludzie zakładają nie tyle na krowy co np na psy - moi sąsiedzi rozciągnęli by ich pies nie właził w grządki - zabić nie zabije ale "popieści" odpowiednio
                    • coill Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 21:16
                      znalazlam w necie cos takiego: Podam mój rewelacyjny patent na barierkę.Kupujesz w markecie budowlanym albo sklepie elektrycznym opaski do spinania przewodów.Są to białe plastikowe paski oszer.ok 5mm i różnej długości (ja mam 30 cm.)na końcu mają malutki samoblokujący się zacisk.Przewijasz przez poziomą część barierk przekładasz koniez przez szparę w zaciskui,zaciskasz i masz wystający plastikowy wąs o dł. 20 cm.Zakładasz to co 5-6 cm i powstaje efekt kolców,ale są one elastyczne,nie mogą się pokaleczyć ani ptaki ani domownicy.Efekt piorunujący,gołębie widząc te "kolce" boją się nawet zbliżyć do mojego balkonu,musiałem zaraz pozakładać u sąsiadek : )Paczka 100 szt. kosztuje do 15 zł.,wystarcza na 5-6 ma barierki.
                      oraz teorie ze podobno golebie boja sie laserowego swiatla,ze mozna na nie poswieciec(????)
                    • algaria Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 22:06
                      Godotko tu nie chodzi o koguta tu chodzi o sokoła - koguta to one mają w dupie a sokół to ich wróg - odgłosy sokoła przepędziły z Pruszkowskiego parku wszystkie gołębie smile
                      • mrgodot Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 22:33
                        algaria napisała:

                        > Godotko tu nie chodzi o koguta tu chodzi o sokoła - koguta to one mają w dupie
                        > a sokół to ich wróg - odgłosy sokoła przepędziły z Pruszkowskiego parku wszystk
                        > ie gołębie smile

                        Hehe! A skąd ja sokoła wzemę? Pewnie, że bym chciała. Mieszkam koło Okęcia - tam podobno sokoły odganiają tę chołotę. Ale chyba do mnie sokół nie dolatuje i chamy sobie tu gniazdko wiją. Chciałabym żeby wspólnota zakupiła takiego sokoła i ja bym go nawet mogła za darmo, społecznie dokarmiać smile
                        A mam tylko sztucznego kogucika sad
                        Te moje gołębie to chyba przygłuche są bo generalnie dzwięki na nie nie działają, węchu też nie mają. Boją się tylko jak mnie jak wyjdę i czymś im przed oczami machnę. I tylko na chwilę. Te miejskie to takie otępiałe, przyzywczajone do wszystkiego, nie do ruszenia. Tylko gruchać potrafią. Mi się to ich gruchanie śnie po nocach. Nad ranem mnie potrafią obudzić i wtedy pędzę na balkon przegonić. Albo je zabiję, albo siebie albo w depresji skończę w psychiatryku.
                        • algaria Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 22:52
                          odgłos sokoła - można kupić płytę
                          znalazłam coś takiego - może to zgrać i puszczać tym szczurom

                          www.youtube.com/watch?v=d7I53uWUJwo
                          www.youtube.com/watch?v=P-GI-ebAEDo
    • coill Re: Coil - do ciebie 10.04.12, 21:40
      a moze jakis tani alarm? zareaguje na ruch(goląb sie tu pałeta) i narobi halasu? albo taki co sama nacisniesz guzik i bedzie halasowac
    • coill Re: Coil - do ciebie 16.04.12, 11:31
      i co z nimi pomoglo cos?
      • mrgodot Re: Coil - do ciebie 17.04.12, 14:25
        Po burzliwych dniach walki i przemyśleń zdecydowałam się na rozwiązanie ostateczene. Nie jest do końca po mojej myśli, ale trudno. Biednej 11-tce zawsze wiatr w oczy i gołębie na nią srają smile
        Wczoraj był u mnie Pan-monter i wymierzył balkon. Jutro przyjdzie i założy siatkę na gołębie. Na całą szerokość, od sufitu do barierki. Nie jestem zadowolona ale lepsze to niż latanie za nimi z rakietką. Kosztowna sprawa bo mnie to wyniesie prawie 800 PLN ale cóż robić? Nie dość, że obsrańce brudzą, maltretują mnie fizycznie i emocjonalnie, to jeszcze muszę płacić żeby się od nich odgrodzić. Na szczęście siatkę da się nieco podnieść. No i będzie z mocnej żyłki.
        To już ostatnie godziny śmierdzieli na moim balkonie!
        • mrgodot Victoria! 05.05.12, 19:16
          Na pohybel gołębiom!
          Udało się. Siatka zamontowana od ponad dwóch tygodni. Balkon wysprzątany i wyparzony niemal po śmierdzielach.
          Gorące dni długiego weekendu spędziłam wreszcie opalając się na czystym(!) balkonie. Obsrańce przyleciały w międzyczasie kilkakrotnie. Konkretnie pan Gołąb bardzo chciał, ale się obił o siatkę i trzepotał w locie. To jednak wyjątkowo głupia rasa bo widzi, że nie wleci, czuje opór a i tak próbuje po raz kolejny. Jednostki pozbawione inteligencji tak jak gołębie powinny byc eliminowane.
          No i siatka w niczym nie przeszkadza mi, a im utrudnia wszystko. Jestem zadowolona ale 5 Monet jednak dała po kieszeni. Żebym ja musiała płacić za to żeby się taka mierna natura ode mnie odp... to już przesada. Ale przynajmniej mam spokój.
          Przez pierwsze dni jeszcze reagowałam nerwowo jak widziałam, że jakiś ptak w pobliżu przelatuje i od razu chciałam biec na balkon i odganiać. Już na szczęście pozbyłam się tego nawyku. Polecam siatkę. Szkoda, że nie jest pod prądem smile
Pełna wersja