krolowa.mieczy
22.04.12, 17:28
Sprawa jest delikatna. Jestem w oku cyklonu, jakby centralnym punktem - boszsz jak to głupio brzmi. Rodzina obsadziła mnie w roli:
- pocieszycielki
- osoby której można się wygadać
- osoby która daje rady
- osoby która musi wysłuchiwać żale jednych na drugich
zupełnie nie dbając o moje emocje i moje prawo do niewiedzy. Ok, pozwoliłam im na to wiele lat temu i teraz tak mam. Jest mi z tym bardzo cieżko, ale nie chcę niczego zmieniać, bo... no nie chcę. Jednak teraz pogubiłam sie sama i nie umiem się odnaleźć. Jak mam się odnaleźć w tym wszystkim co wkładają mi na barki?
Sedno - Qmieczy
tak nie - Qkijów
tak - as monet
rezultat - 2 kijów
Czy ktoś ma pomysł? Ktoś dziś mógłby mi pomóc? Ja sama nie potrafię tych kart przełożyć na język polski.

Nie piszcie nic o odcięciu się, bo nie chcę. Chcę odzyskać tylko mój pion i trzymać się go pazurami, bo beze mnie oni... uratowałam 2 małżeństwa....