freya_v
24.04.12, 14:17
Jedna z kart na dzis mialam 6 mieczy. Od paru dni zastanawialam sie jak ta karta przelozy mi sie na zycie. Obawialam sie jej bo czesto na trudne decyzje i rozmowy wypada no i wlasnie pare minut temu miala spelnienie

przyszla pewna pani ktora sprzedawala maskotki na rzecz fundacji. Nie zastanawiajac sie ani chwili poszlam po pieniadze bo przeciez sumienie by mnie zjadlo gdybym tego nie zrobila. Pani sobie poszla a ja zapalilam papierosa i zaczelam myslec czy napewno dobrze zrobilam.. bida u mnie ze az piszczy do wyplaty pewnie nie pociagne planuje wszystkie wydatki oddzielam kazdy grosz na kazdy dzien itp i tak w trakcie tego rozmyslania przychodzi sms od dawnego znajomego. wszystko co napisal odebralam tak jakby najwiekszym jego zmartwieniem jest to czy czasem w tyg jakies dobrej imprezy nie zaliczy, ze bez markowego ciuchu i bez blyszczenia na imprezach sie nie liczysz po prostu. Zabolala mnie ta wymiana zdan. Mi sumienie nie daje spokoju gdy nie moge komus pomoc a ten ma kurde takie problemy! gdzie tu jest sprawiedliwosc facetowi sie po znajomosci swietna praca trafila ale wiekszosc tego co ma wprost przepuszcza. Lza mi do oka naplynela ze tak bezdusznym mozna byc

troche niezbyt tarotowy ten wywod ale musialam sie wam wyzalic.. bo mnie wkurzyl jak jasna ch...