coill
26.04.12, 16:11
sama nie powinnam wrozyc chyba,gdy emocje takie są..
Mam straszny problem, jestem z kims kto utrzymuje ze chce ze mną ulozyc sobie zycie, a ja mam powody by nie wierzyc w takie mowienie. Owszem, zwiazek udany, do niedawna powiedzialabym ze najbardziej udany z wszsykich, on tak sie o mnie troszczył,codziennie dzwoni na długo, jest cierpiwy i ogolem stara się. Nie mialam powodow do narzekań... Ale znalazlam ze ma konto na fotka.pl, twierdzi ze dla zabawy i dlatego ze ja takze mam(owszem mialam, ale nie czytalam wiadomosci od facetów itd), czyli albo faktycznie dla jaj sobie zaczepial ladne laski(moze mu zdjecia dawaly gole albo co?) albo szuka jakiejs na moje miejsce tak narpawde, a nie ze sie bawi internetowo. Cieakwe teraz, kto tu jest zabawką - ja? czy internetowe laski w zdjęciach bieliznianych. PRawda taka ze gdyby nie to odkrycie to pewnie byloby ok, on tam to usunął zebymsie nie wkurzala, ale to sie STALO i ja pamietam i ja wiem co to moze byc. I prawda taka, mnie nawet nie przeszkadza zabawianie sie w necie z laskami, sama czasem popatrze na jakies fajne zdjecia...mi przeszkadza fakt ze moze on wcale nie kocha i na powaznie tam szuka kogos(a moze juz ma?) fakt pełnej zdrady, wykorzystania mnie itp. mam 100 mysli na minute, mysle...po co by sie tak sratał gdyby na serio kogos chcial? Tez mi nie ufał za to ze mialam sobie fotke.pl moze chcial sie takze pobawic...a potem mysle kompletnie co innego i boje sie ze zrobi mi cos z zimna krwia.
Niestety wynikło coś nieprzyjemnego i nie wiem co dalej. Chodzi tylko o to czy ja moge mu ufac, faktycznie tak mnie kocha jak mowi? A moze koles tylko tak oszukuje zeby "miec kogos", znajdzie wygodniejsza to sie pozbędzie?
Ja chce tyko wiedziec czy zalezy mu faktycznie tak jak mowi i rzeczywiscie ma tak powazne plany. Spotkanie z rodzicami jego moze nie przebieglo jak powinno, ale stał po mojej stronie,czułam wtedy wsparcie myslalam ze "to wreszcie ten, który zachował sie jak nalezy kiedy pojawil sie problem"...a teraz..teraz nie wiem

bardzo prosze