kto mnie odwiedził?

03.05.12, 17:35
Miałam wizytę przez parę godzin. Druid Craft
Kto mnie odwiedził? - o. as mieczy (odwrócony bo trzymałam talię odwrotnie i nie zauważyłam przy tasowaniu)
ile osób? - 5 kijów (pokazuje też wiek od razu ta karta)
mój nastrój podczas odwiedzin - paź monet
mój nastrój po - Sprawiedliwość
reszta kart w pozycji prostej.

Zgadniecie kto to był? Powiem od razu że o. as mieczy jest trudny.
    • algaria Re: kto mnie odwiedził? 03.05.12, 18:19
      Stawiam na wizytę "służbową" tzn może przedstawiciele wspólnoty mieszkaniowej lub sąsiedzi - Na pewno było ich kilkoro - 2 lub nawet 3 osoby - wiek średnio dorosły
      Podejrzewam też że musiałaś pokazać jakieś dokumenty lub podpisać zgodę na coś ew. zostałaś pouczona co do np nowych zasad np wywieszania prania - we wtorek wolno tylko suszyć majtki w grochy wink Lub musiałaś wnieść obowiązkową składkę na zakup sznurka do suszarni smile
      Poczułaś ulgę że odbębniłaś wizytę, spełniłaś obywatelski obowiązek przyjmując gości, ale jako emocje to Ci "zwisało" karta sprawiedliwość jest najbardziej pozbawiona uczuć i emocji kartą w talii.
      Ewentualnie mogłaś poczuć niesmak tym z czym przyszli do Ciebie goście natomiast nie samą wizytą
      • krolowa.mieczy Re: kto mnie odwiedził? 03.05.12, 18:41
        Noł, to nie te osoby.
        Ale masz rację, ze odbębniłam wizytę i ulżyło mi gdy się skończyła (choć z innego powodu mi ulżyło).
        • o-misia Re: kto mnie odwiedził? 03.05.12, 18:53
          nie wiem dlaczego skojarzylo mi sie z bezdomnym jakims albo ubogim co przyszedl po prosbie wink
          • krolowa.mieczy Re: kto mnie odwiedził? 03.05.12, 19:13
            To nie ta osoba, ale coś z ubogiego może i miała. Nie w sensie braku pieniędzy. Może postawy życiowej w danej chwili? Na pewno osoba ta chciała się bardzo ze mną zobaczyć, zależało jej. Aha, ta osoba nie była sama.
            • greenwenus Re: kto mnie odwiedził? 03.05.12, 20:06
              Moze male dziecko z mama.
    • krolowa.mieczy odpowiedź 03.05.12, 20:32
      Odwiedziła mnie kuzynka o 2 lata starsza z 3 dzieci i psem. Dzieci w wieku 10, 9 i 5 (2 chłopaków i najmłodsza dziewczyna).

      W ciagu 2 godzin zdążyly:
      - wybrudzić mi łazienkę jakby kąpało się tam 20 górników po szychcie
      - wylać 1,5 litra soku na panele i dywan
      - zostawić na ścianach odciski rąk (brudnych)
      - pozaglądać do wszystkich szafek w kuchni, łazience i sypialni
      - rozpruć 2 poduszki (biły się nimi)

      Myślałam, że wyjdę z siebie. Albo szlag mnie trafi.
      Latałam tylko ze ścierą jak ten paź monet. Nie skomentowałam tego, bo uważam, ze matka powinna powstrzymywać zapędy dzieci. Kuzynka nie panuje nad nimi.
      Chciała ze mną się spotkać, bo nie widziałyśmy się 2 lata jakoś. Za 2 tygodnie komunia mojego chrześniaka (tego co ma 9 lat), ale ja już będę na wyjeździe więc też chciałam się spotkać.

      Najgrzeczniejsza z nich wszystkich była suka labradorka - wypiła 2 miski wody i spała.

      Qwa nigdy więcej! 3 diabły!
      • algaria Re: odpowiedź 03.05.12, 20:41
        Czyli w sumie odwiedziła Cię 5 i zrobili sajgon jak to na karcie 5 buław wink Poniosłaś straty jak nie w ludziach to w sprzęcie i poczułaś ulgę jak poszli As mieczy mógł mówić o zakończeniu odcięcia tzn że nie widziałaś się z kuzynką długi czas i znów się spotkałyście
        • krolowa.mieczy Re: odpowiedź 03.05.12, 21:27
          Sajgon i huragan razem!
          Albo ja nie znam sie na dzieciach (może być), bo to typowe dla nich, albo te są wyjatkowo rozwydrzone i rozpuszczone.
          Moja bratanica jest grzeczna, układna, spokojna. Nie lubi krzyków, hałasów, woli rozmowę i tłumaczenie, książeczki, bajeczki, pieski. I "ciosia oć! ciosia Mazia oć!" Więc różnica jest kolosalna!
          Idę prac dywan. Tyle z tego mi zostało uncertain
          • zainteresowany1977 Re: odpowiedź 05.05.12, 00:53
            To się nazywa bezstresowe wychowywanie, to podobno nowoczesne i zdrowe dla psychiki dzieci wink Współczuję zapierdzielu przy sprzątaniu i strat, głośniki w moich kolumnach już kilka razy padły ofiarą radosnych kuwa eksperymentów niewychowanych dzieci smile
            • algaria Re: odpowiedź 05.05.12, 01:02
              Nie zapomnę rozmazanych przez dzieci znajomych bananów na naszych świeżo pomalowanych ścianach. Zastanawiało mnie to jak można nie szanować cudzej własności Dlatego rok temu miałam wielkie obiekcje na wpuszczenie 50 osobowej zgrai na 18 młodego. O dziwo po za urwaną z zawiasów deską sedesową żadnych strat nie zanotowałam Czyli jak się chce to można bawić się bez celowego wandalizmu.
              p.s Mój ojciec żartobliwie nazywał moje dzieci... Oho przyjechały: Sodoma i Gomora big_grin
              • mrgodot Re: odpowiedź 05.05.12, 13:17
                smile No tak - zdewastować Bykowi dom to prawdziwe świętokradztwo!

                Ja bym je wystawiła na balkon albo na klatkę schodową. A tak swoją droga, wpadanie do kogoś z całą rodzinką i psem to jednak lekkie nadużycie gościnności.
                • krolowa.mieczy Re: odpowiedź 05.05.12, 17:03
                  mrgodot napisała:

                  > smile No tak - zdewastować Bykowi dom to prawdziwe świętokradztwo!
                  >
                  Słuszna racja big_grin
                  Okna umyte, czysto wszędzie, na łóżku ulubione poduszki, po 3 błyszczyki w każdym pomieszczeniu, gazety niedbale zostawione same sobie itd. Ale tak ma być i już tongue_out
                  A nie, zeby ktoś przychodził i bałaganił jeszcze bardziej lub sprzątał mój bałagan big_grin
                  • anuszzka Re: odpowiedź 05.05.12, 19:01
                    Gromadke dzieci ciezko utrzymac w ryzach ale mozna jak sie chce - jak im sie wyznaczy jasne granice, nauczy zasad kulturalnego zachowania. Ja mam w klasie nie gromadke a gromade i nie wyobrazam sobie, aby dzieci mi zagladaly do biurka, nie sprzataly po sobie wokol ławki, nie karmily rybek w klasie oraz nie odkładały gier, ksiazek na swoje miejscesmile Na poczatku mialam z nimi duzo pracy, wiekszosc nie umiala sprzatac po sobie (chyba rodzice sprzataja w domku za nie heh).
                    Wina matki w wychowaniu swoich pociech. Powinna przewidziec, ze dzieci trudno bedzie utrzymac w jednym miejscu u kogos w domu, mogla zabrac jakies kredki lub wygnac starsze dzieciaki na dwor z pilkawink Albo cokolwiek innego, troche wyobrazni..wink
Pełna wersja