baba_potwor 25.06.12, 21:51 ...nie mam komu się wypłakać w rękaw - moja mama jest umierająca... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ulazeta Re: Wiem, że nie na temat, ale... 25.06.12, 22:03 No to przytulanki i pocieszanki dla Ciebie. Wiem, ze to trudny moment, ale taka jest kolej zycia. Badz dla Niej wsparciem i daj Jej duzo radosci. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
algaria Re: Wiem, że nie na temat, ale... 25.06.12, 22:14 Przytulam i współczuje ... 7 lat temu umarł mój tata...w ogóle cala rodzina nam się posypała została nam tylko moja mama..... wiem co czujesz i powiem że nawet jak wiesz że mama umrze to i tak nie dasz rady się na to przygotować, ale masz możliwość się z mamą pożegnać. Rozmawiaj z nią dużo (jeśli tylko to możliwe) wypytaj o wszystko nawet o przepis na sernik by jak najwięcej wiedzieć i móc ją jeszcze lepiej poznać i zapamiętać... Ludzie żyją, jak długo o nich pamiętamy. Jeszcze raz przytulam bądź dzielna dla niej - na łzy przyjdzie czas później... Odpowiedz Link
ag_at5 Re: Wiem, że nie na temat, ale... 25.06.12, 23:41 Daj Jej dużo ciepła. I po prostu bądź. Odpowiedz Link
ma_ewa01 Re: Wiem, że nie na temat, ale... 25.06.12, 23:43 Nie płacz, Babo... Dodawaj jej otuchy, opowiadaj o codziennych chwilach. Jeśli wie, że odchodzi, po prostu przy niej bądź, odprowadź ją do progu...pożegnaj. Powiedz jej, że kiedyś tam do niej przyjdziesz i znowu będziecie razem... A jeśli ją boli, walcz o środki znieczulające z lekarzami, pilnuj i patrz im na ręce. Potem będzie czas na łzy... Teraz musisz być przy niej silna. M Odpowiedz Link
leda-is-one Re: Wiem, że nie na temat, ale... 26.06.12, 06:02 Trzymaj się kochana-prawie wszyscy przez to przechodzimy.Jestem z Tobą. Odpowiedz Link
baba_potwor Re: Wiem, że nie na temat, ale... 26.06.12, 09:45 Dziękuję wszystkim. Bardzo potrzebowałam Waszych słów. Nigdy nie czułam się tak samotna jak teraz. Odpowiedz Link
anuszzka Re: Wiem, że nie na temat, ale... 26.06.12, 15:02 Nie wiem co Ci napisac ale znam ten bol. Stracilam swoja mamę jakiś czas temu, nawet nie zdążyłam sie z nią pożegnać. Odeszla tak nagle. Powiem tylko, ze odczujesz jej obecnosc w trudnych momentach, pomoze, wszystko sie naprostuje. Buziaczki dla Ciebie Odpowiedz Link
asia.33 Re: Wiem, że nie na temat, ale... 27.06.12, 01:55 smutne ja swoja Mamę straciłam gdy miałam niespełna lat 20 i byłam akurat w ciąży wiedzielismy, ze jest chora tzn Tata wiedzial najwiecej ale nie powiedzial mi, ze jest az tak źle Mama miała 43 lata i nie chciala lezec w szpitalu , zajmowałam sie Nia w domu .. gdybym miała ta świadomośc , która teraz mam poświęcilabym Jej cały swój czas..ja mialam nadzieje, ze wyzdrowieje chociąz Jej stan sie pogarszał z miesiaca na miesiąc ..o tle spraw chciałabym sie zapytac, o tylu porozmawiac ... ledwo Ją pamietam ..dzisiaj ja mam 40 nie wiem co poradzic ...mysle .... to chyba zalezy od Mamy jaka jest , jesli jest osoba energiczna w sensie chrakteru ..moze warto wybrac sie na jakies wspólne wczasy - jakąs podróz w cudowne miejsce i tam skupic sie tylko na sobie wzajemnie - jesli stan zdrowia pozwala Mamie na podróze .... ja juz prawie swojej Mamy nie pamietam i bardzo zazdroszcze kolezankom . Jesli cos sensownego przyjdzie mi do głowy to napisze ...pomysl co by Mamie sprawiło najwieksza przyjemność tak abys pamietała te chwile , w moim przypadku wszytsko działo sie za szybko i Tat ukrywal przed nami..gdybymwiedzia wszytsko wtedy eh (( Wiem co czujesz ...nie wiem juz czy sa jakies słowa ktore tu moga cokolwiek pomóc Odpowiedz Link
baba_potwor Re: Wiem, że nie na temat, ale... 28.06.12, 00:06 Niestety, stan zdrowia mamy wyklucza nawet najkrótsze wyjście z domu. Dziś brat wpadł na parę godzin, razem z siostrą, która zostawiła męża i dziecko, żeby mi pomóc w opiece nad mamą, wspominaliśmy dziś różne rzeczy... Dziękuję za odpowiedź Odpowiedz Link
asia.33 Re: Wiem, że nie na temat, ale... 30.06.12, 12:00 dobrze ze pomagaja bo to tez ich obowiazek nie tylko Twój i pamiętaj o tym by Ich tez o to prosic, nie bierz wszystkiego na siebie Mama wie jaka jest sytuacja? Zdaje sobie sprawe? Odpowiedz Link
baba_potwor Re: Wiem, że nie na temat, ale... 30.06.12, 12:26 > dobrze ze pomagaja bo to tez ich obowiazek nie tylko Twój i pamiętaj o tym by I > ch tez o to prosic, nie bierz wszystkiego na siebie Nawet nie byłabym w stanie, bo przecież cały czas muszę zarabiać. Na siebie i na mamę. Tyle dobrego, że pracuję w domu. > Mama wie jaka jest sytuacja? Zdaje sobie sprawe? Nie... Odpowiedz Link
asia.33 Re: Wiem, że nie na temat, ale... 30.06.12, 12:35 moja tez nie wiedziała , ale moze i dobrze bo poddalaby sie od razu Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 27.06.12, 10:38 Cieszymy się gdy ktoś\coś się rodzi a potem płaczemy gdy ktoś\coś niszczeje i dobiega żywota, szczęście jest jak dany kredyt co to cieszy i dodaje euforii a kraniec jest bezwzględnie obowiązującą i przytłaczającą koniecznością spłaty. Kiedy jest się naiwnym i wierzy w trwałość uzyskuje się największe poczucie szczęścia ale to iluzja, niestety ale nawet w najpiękniejszych chwilach trzeba pamiętać o perspektywie straty i to jest coś jak dojrzała świadomość wyzbyta z naiwności - od głupca do arkanu śmierć, zupełnie jak w tarocie. Podobno największe nieszczęścia nigdy nie nadchodzą. Trzymaj się Odpowiedz Link
baba_potwor Re: 28.06.12, 00:09 Masz rację. Przytłacza mnie nie tylko świadomość tego, co się dzieje, ale i to, że ta wiadomość spadła na nas, kiedy się wydawało, że jest trochę lepiej . Odpowiedz Link