baba_potwor
14.07.12, 01:20
Na przykład mój. Wczoraj późnym wieczorem odebrałam telefon od spanikowanej bratowej pytającej, czy jej mąż, a mój brat nie dzwonił do mnie wciągu ostatnich kilku godzin. Wyjaśniła, że pokłócili się, brat wyszedł z domu i od tamtego czasu nie ma z nim kontaktu, telefonów nie odbiera, nie ma go u nikogo ze znajomych. Tymczasowo uspokoiłam bratową, obiecałam, że jeżeli uda mi się dodzwonić do brata, natychmiast ją zawiadomię, drugim telefonem wciągnęłam w poszukiwania siostrę, sama też próbowałam się dodzwonić do nieodpowiedzialnego chłopa, a że próby spełzły na niczym, rozłożyłam karty z pytaniem: co w tej chwili dzieje się z moim bratem.
Sedno: 2 pucharów. Nie wiem, czemu nie 5 buław, ale w sumie 2 pucharów to karta relacji, a właśnie o problem z tej dziedziny poszło.
To się dzieje: 2 buław. Brat dobrowolnie się odizolował od otoczenia w jakimś pomieszczeniu.
To się nie dzieje: Śmierć. Ufff...
Tak się to skończy: 10 buław. Rano naburmuszony wróci do domu (w talii Pogańskich Kotów ta karta pokazuje kota idącego z trudem ścieżką prowadzącą do okazałego dworu). Kilkanaście minut później siostra odwołała alarm: brat łaskawie zadzwonił do niej i powiedział, że jest w pracy (w której w piątek wieczorem jest całkowicie sam, a drzwi dla bezpieczeństwa muszą być zamknięte na klucz), nic mu nie grozi, a z przebiegu rozmowy wynikało, że rano może być potężnie skacowany - 10 buław jak w pysk dał... Klarowniej nie dało się tej historii opowiedzieć.