coill
29.07.12, 23:32
kurde. myslalam ze mam udany zwiazek. od prawie roku pierwszy facet kt naprawde mnie kochal, ktory poswiecal dla mnie rozne rzeczy i byl dobry. wiadomo byly drobne sprzeczki,ale bylo ok. Jeszcze 2 dni temu wakacje na ten tydzien planowalismy itd.
nagle dostaje smsa,ze on ma zly dzis humor i on nagle zrozumial ze on mnie nie kocha!
wogole to do neigo nie pasuej, to i inen rzeczy - jak nie ten czlowiek, nawet nie rozmawia. myslalam ze go znam..
ja nie wiem, czy to jakas spotegowana na mnie złosc(ale zeby za zly humor tak az pisac? watpie)...czy fakt..nagle?? w ciagu dnia przestał kochac, no moze.
czy ktos sprawdził by w kartach jak to wyglada?

Czy to przejsciowe,jakies burze miedzy nami, czy on zerwal na zawsze(jesli tak...jakis powod?) serio nic do mnei nie czuje? bo uwierzyc az w te slowa nie moge, slowa kogos kto tyle dla mnei robi...