10 Mieczy

30.07.12, 16:07
Znów mam 10 Mieczy jako kartę dnia. Jednego dnia pasowała idealnie wręcz, no może nie w 100% bo żyję i nie chodzę z mieczykami wbitymi w plecy. A dziś, pociagnęłam kartę na pierwsza polowę dnia - i bach, znów 10 Mieczy. No i pojechałam z dzieciakami rano na taka małą, darmowa plażę,. słońce, pogoda, trochę wiatru, nie za gorąco, mało ludzi, woda ciepła, ratownicy na miejscach, miła sąsiadka na kocu obok, pogadalysmy o pierdołkach, dzieci grzeczne, wracając przez centrum nie stałam w korku (o tej porze co jechałam to zwykle sa korki), wszystko jak w bajce, po powrocie dałam dzieciom przegryzkę i położylismy się słuchając medytacji (to taki moj 'myk' na przedszkolaki które nie chcą leżakować a widać że są zmęczone, puszczam im medytację i one chętnie się kłada, grzecznie sluchają i zaqsypiają jak aniołki wink - no wszystko w najleposzym porządku. No i kurczę, gdzie tu 10 Mieczy... Znalazłam taki wątek, stary, zarchiwizował sie już, tez o 10 Mieczy: forum.gazeta.pl/forum/w,46867,88426967,88426967,10_mieczy_.html może komus się przyda.
    • 1alaska Re: 10 Mieczy 30.07.12, 18:21
      bo to była 10 mieczy odwrócona ;P
      zero trosk
      • bluszczyk.kurdybanek Re: 10 Mieczy 31.07.12, 09:05
        O właśnie zastanawiam się od dłuższego czasu, czy nie zacząć używać odwróconych, na razie nie odwracam smile
    • asia.33 Re: 10 Mieczy 30.07.12, 20:33
      jak nie ma 10 mieczy - sa!spojrz na karte np w RW ktos lezy , nie musi miec w plecach nozna ale Ty cały dzien lezałas ..na plazy i pozniej w domku , to bie bylo wylegiwanie cesarzowej bo cos tam robilas przy dzieciach czy w domu wiec moze nawet sie zmeczylas, to nie byly 4mi gdzie tez sie lezy ale samemu, nie 9mi bo tu zmarwienie ...a czy nie bylas tym plazowaniem zmeczona ze w domku padłas?
      • bluszczyk.kurdybanek Re: 10 Mieczy 31.07.12, 09:03
        No właśnie na plaży nawet na minutę się nie polożyłam, nie lubię leżeć na plaży, siedzialam sobie na kocu nad wodą, dzieciaki się pluskały a potem siedziałam z nimi w wodzie, rzucaliśmy piłką, starszak próbował pływac z motylkami, poczytalam jednym okiem gazetę (przy dzieciakach i wodzie zawsze uważam, bo wiadoma sprawa, że minuta nieuwagi może sie źle skończyć więc o wylegiwaniu to mogę zapomnieć), pobawiłam się z nimi w piasku. Nie byłam padnięta, połozylam się z nimi na posłuchanie medytacji bo to jedyny sposób aby sobie podrzemali i nie marudzili. Dzien spędziłam właśnie bardziej jak Cesarzowa, co to o dzieci zadba, nakarmi, ubierze, pobawi się z nimi, poczyta im, o dom zadba. Zresztą teraz mam chyba taki czas w życiu dłuższy, jestem 'Cesarzową na pełen etat' - dzieci, dom, obiad, sprzątanie, pranie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja