aaaa! ratunku!

20.08.12, 13:21
Jak się zachować, co robić i w ogóle jak się nastawić na poznanie jego córki?
Boszsz! Stres mnie paraliżuje, mała ma 4 lata, a ja do dzieci to tak sobie.
Jakieś rady życiowe i tarotowe by mi się przydały.
Plis. Akurat ten pierwszy raz to jest dla mnie nie do wyobrażenia!
    • asia.33 Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 13:26
      hmmm Ty jak Ty ale pomysl co malemu 4 letniemu dziecku dzieje sie w głowie gdy tata pokazuje swoja nowa Pania .... a musi to robic? po co? nie rozumiemnigdy takich akcji , po co wplatywac w to małe dziecko przeciez temu maluchowi nie miesci sie w głowce ze tak jest niestey, bo dla niej tylko mama jest nr 1
      nie lepiej po prostu poczekac z tym poznawaniem dziecka az dziecko podrosnie?
      • krolowa.mieczy Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 13:39
        Też uważam żeby poczekać, ale on zaskoczył mnie wyjazdem nad morze ze mną i z córką.
        Uważam że to bardzo zły pomysł, ale nie powiedziałam mu wprost a to, że musi ją jakoś przygotować do tego i jako kogo mnie przedstawi?
        Nie mogę i nie chcę powiedzieć "to ja nie jadę", bo on nie pojmie, że moja niechęć nie ma nic wspólnego z małą a przeciwnie: troskę o nią.
        Jezuuuu, a to dopiero pierwsza taka sytuacja. I będą kolejne.
        Nie zrozumcie mnie źle: nie mam absolutnie nic przeciwko dziecku, przeszłości nie da się wymazać i chciałabym zaakceptować i być zaakceptowana. Tylko się po prostu boję. Tak zwyczajnie po ludzku boję.
        • asia.33 Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 13:48
          on musi to madrze rozegrac
          porozmawiac z córka
          powiedziec ze jestes wogole
          byla tu niedawno odwrotna sytuacja gdyz dziecko poszlo na wakacje do tatay mieszkac a tam byla nowa pani i nie bylo za wesolo
          to sa bardo trudne i delikatne sprawy
          syn mojego ma 23 lata a i tak staram sie nie wchodzic w parade choc nie z mojeo powodu sie rpzstali z zona bo to bylo ponad 12 lat temu
          ale ...no walsnie
          rozumiem go o wiem co moze czuc , nie musi alceptowac bo zawsze jest wersja gdyby nie pani asia moi rodzice moze by do siebie wrocili wiec czy chce czy nie jestem ta nie do konca chciana i akceptowana
          a syn mojego np bardzo kocha matke i ja ja popieram bo jednak to ona opiekowala sie synem i wychowala na porzadnego faceta i moj wie ze ja jako kobieta stoje murem za nia bo to on zawinil kiedys tam a cene zaplacilo dziecko i zona taka prawda
          to facet teraz musi rozegrac na tyle madrze by dzicka nie zranic tym i Ciebie tez
    • hoaxx Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 13:35
      Dowiedz się co Mała lubi, zakup odpowiednią łapówkę na przełamanie lodów (pluszak, książeczka), pobaw się z nią (poczytaj). Nie będziesz przecież od razu matkować.

      Trzymaj się,
      H.
      • krolowa.mieczy Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 13:45
        Myślisz, że da się tym kupić dziecko?
        O dzieciach pojęcia nie mam...
        Poza tym ona nie widziała taty długo i co ją będzie obchodzić obca pani z bajką albo pluszakiem. Tata jest najważniejszy.
        • anuszzka Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 14:06
          krolowa.mieczy napisała:

          > Poza tym ona nie widziała taty długo i co ją będzie obchodzić obca pani z bajką
          > albo pluszakiem. Tata jest najważniejszy.

          I tata bedzie najwazniejszy ale nowa ciocia tez moze okazac sie fajna, pod warunkiem, ze razem bedziecie spedzac czas.
          Male dzieci latwiej przekupic niz starsze. Badz po prostu soba, nie graj, akceptuj, dzieci szybko wyczuwaja falsz. Zreszta sama sie przekonasz, ze to nic trudnego - ono szybciej zaakceptuje nowa sytuacje niz myslisz, bo jeszcze jest na tyle małe, ze nie bedzie wnikac tak do konca.
          Moim zdaniem to dobry czas na poznanie sie - wspolne wakacje, dluzszy pobyt razem niz jednorazowe spotkanie w weekendsmile
          • asia.33 Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 14:22
            kurcze moze anuszka ma racje
            najwazniejsze wyczuc co Mała na to a pozniej moze z górki
    • coill Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 14:30
      krolowa.mieczy napisała:
      > Plis. Akurat ten pierwszy raz to jest dla mnie nie do wyobrażenia!
      >
      ode mnie zyciowe, jako ze kiedys byłam mala i sama byłam taka "córką" ktora ktos poznawal itdsmile
      Bądz mila(to pewnie kazdy powie hehe), ale - przynies jakas czekoladke, lizaczka, ladna gumke do wlosów. Drobiazg,ale dziecko wyjatkowo cie zapamieta - minus ze moze potem oczekiwac ze zawsze cos dostanie haha,ale jakis czas mozna na tym ujechac.A nie musisz przeciez zakazdym razem wizytowac z czekoladą. Ja lubilam te osoby, ktore cos dawały.
      Nie próboj jej wychowywac czy komentowac, niech np z Twojego powodu nie zmieniają sie jej jakies zyciowe nawyki(przykladowo oglada bajke o 19, ale teraz musi siedziec w pokoju bo Ty w salonie jestes na wizycie i pijesz kawe itp...bo Cię znienawidzi, bedzie uprzykrzac wizyty i robić piekło).
      poporstu - bądz kolezanką,nikim lpeszym od niej, ani gorszym. Sympatyczną osobą, z którą jest wesoło i która NAPEWNO ją lubismile
      • coill Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 14:35
        i pamietaj - "nie wychowuj",nie mow co jej wolno robic a czego nie, od tego ma ojca.Wiadomo ze mozna tlumaczyc,rozmawiac o roznych rzeczach, ale nie przejmowac roli wychowawcy,bo dla dzicka tym kims jest mama, i staniesz sie wrogiem nr 1.
        Pamietam ze kiedy bylam mala i ktos cos takiego robił t automaczynie chcialam sie pozbyc tej osoby i uprzykrzyc jej zycie(naprawde dziwnymi sposobami). W mojej glowie rozkazywac,wychowyac mogla mama,tata. oni mogli(nawet jesli nie zawsze sie sluchalam). Ale jezeli obcy ktos smiał mi dyrygowac,komentowac,zmienaic jakis moj rytm(wg ktorgo przeciez zostalam wychowana( bo jemu sie wydaje ze ma racje....to zle sie to konczylo. nienawidzilam tych osob;/
    • algaria Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 15:49
      Przede wszystkim bądź miał uśmiechaj się i nie wychowuj...po 2 nie wyskakuj od razu z zabawką tylko takową zapodaj później - może mała coś sobie wybierze a ty powiesz zapytamy tatusia czy pozwoli nam to kupić i zapłać za podarek ... po 3 przedstaw się może jako M a nie jako ciocia (bo to takie oklepane zresztą ustalcie wcześniej z A jak mała ma się do ciebie zawracać) po 4 Ona będzie o Ciebie szalenie zazdrosna i o czas twój z A i o ciebie jako kobietę.. postaraj się by A miał tylko czas dla córki np wyślij ich samych na spacer czy gdzie tam a ty trochę się w tym czasie usuń, ja wiem że to cięzko i jemu będzie i tobie ale pomyśl sobie że mała też ojca nie widziała i też jej jest ciężko (może wyznaczcie np 1 godzinę dziennie tylko dla taty z córką) ,ale też nie zaniedbuj czasu z nim niech mała wie że jesteś w jego życiu ważna
      Bardzo trudna sprawa, chyba łatwiej jest tak na godzinę się przywitać niż kilka dni spędzić ze swoim facetem i jego dzieckiem, bo z dziećmi to różnie bywa i zależy na jakie się trafi, miłe grzeczne czy podłe i złośliwe o zazdrości nie wspomnę
      Trzymam za ciebie kciuki, dasz radę, tylko tak jak dziewczyny mówiły nie graj nie udawaj bądź sobą i nie nadskakuj by się przypodobać bo dzieci są sprytne i będzie cię mała wykorzystywała do swoich celów ale też mów do niej prosto i konkretnie - np nie pobawię się z tobą bo mnie boli głowa, nie zawiążę ci tych butów bo wiem sama sobie świetnie radzisz - możesz jej pomóc w rzeczach dla niej trudnych ale i nie wyręczaj by się podlizać.
    • nielaik Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 17:02
      Gilded
      Sedno: 8 mieczy
      Tak się zachować: wieża
      Tak się nie zachowywać: 5 kielichów
      Wynik: 8 monet
      Nie wychodzić przed szereg. Rada o tym aby nic nie kupować na pierwszym spotkaniu jest dobra.
      5 kielichów, w rozkładzie dla algarii pojawiała się ta karta. Napisała, że jest kronikarzem rodziny, ma sentyment do przeszłości, jest romantyczna. Więc jeżeli karta znalazła się na pozycji tak się nie zachowuj, zwyczajnie na siłę nie próbuje wypytywać co lubi, nie wylewać uczuć na wierzch i grać serdeczną ciotkę co to ją mała zna od samego początku. Ale jednocześnie nie pokazywać po sobie stresu, skrępowania, że ci bardzo zależy na wywarciu dobrego wrażenia. Bądź sobą, ze spokojem się przyglądaj, rozmawiaj. Masz się czuć komfortowo.
      A jakby ci pokazała swój rysunek to możesz długo podziwiać i rozmarzyć się nad całokształtem dzieła, albo misia, lalki. 8 monet - tak jak twój były król kiji przyjechała i oglądał dom po remoncie. smile
    • krolowa.mieczy Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 19:14
      Dziękuję wam za rady. Coil, to co napisałaś jest dla mnie bezcenne! Dzięki smile
      Zaproponowałam rozwiązanie takie: najpierw żebyśmy się poznały na lodach lub na placu zabaw. Nie długo, nie krótko. Jeśli zgodzi się jego była i przede wszystkim mała, to pojadę nad morze. Jeśli mała mnie znielubi, to niech jadą sami. I powolutku ją przezwyczajać do mojej obecności w życiu A.
      Nie znam jeszcze reakcji A. na moją propozycję. Czekam na odpowiedź.
      Dziękuję wszystkim!
      Nielaiku, Wieża to wstrząs dla obu stron: mnie i malej.
    • asia.33 Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 19:26
      bys sie poudzialała w watkach anie tylko A i A big_grin
      no tyle chciałam dodac wink
      • krolowa.mieczy Re: aaaa! ratunku! 20.08.12, 19:39
        Wiem, że mam zawiechę. Pisałam już o tym.
        Sorry, postaram się jutro do południa. Obiecuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja