asia.33
22.08.12, 12:13
dziewczyny jak wiecie jestem w srdku sprzedazy i mebli i chatki
i teraz z meblami poszlo juz w sumie nie gładko bo z przebojami ale juz dzisiaj mi zabierja dwa ostatnie meble i jest OK.
ale czuje sie tak - zdrowie - jakbym to je te meble nosiła , zmeczona tymi telefonami, umawianiami, pakowaniem klamotów, dzisiaj rano to obudzialm sie jak po kilkugodzinnej pracy chyba w kamieniołomach. Nie bede gegac ale schudałm przez te nerwy chyba z 6kg i zaczyan sie zle czuc - słaba jakas. Było super bo ponad 1,5 roku udało mi sie przytyc do wagi 53 kg teraz mam ok 47 tak mnie to dobija to mieszkanie i te krecenia ludzi co to wysylaja transport ja crka a nawet smsa nie napisza ze jednak rezygnuja .
Kto postawi ze 3 karty czy uda mi sie to pozałatwiac do konca ???? Sprzedaz mieszkania idzie jakos falowo , jeddego dnia nie moge sie opedzic od tel pozniej 2 dni cisza zupełna.
rozmawialm juz z biurami nier ich propozycja jest taka :
- mam im zlecic sprzedaz = 3 000zł (prowizja)
- leciec do domu (do mojego) bilet 3 000zł
- wrócic jak sprzedadza ( kolejny bilet) 3 000zł
- i sobie pojechac 3 000 zł
suma wychodzi jakies 12 000zł przesada chyba co?
po za tym bedac tam wydam na tele jakies 500zł
do bani to