teraz poważnie - praca

13.09.12, 11:43
Dziś dostałam misję. Mam to niby załatwić dziś, ale nie zdążę i przekładam na jutro.
Otóż mam dowiedzieć się i cokolwiek załatwić dla A. w innej firmie. Znaczy pracę. Albo przynajmniej rozmowę z szefem.
Co uda mi się jutro załatwić?
sedno - 7monet
tego nie uda mi się załatwić - as mieczy
to się uda - ryc mieczy (diabeł, rydwan, 4 monet)
rezultat - 7 mieczy

Od razu mówię, ze nie bardzo rozumiem ryc mieczy. A 7 mieczy to gadka w obcym języku, bo ja szprecham, a on nie (i dlatego zawsze rzuca mnie na pierwszy ostrzał). Karty które dolożyłam do ryc mieczy kojarzą mi się z obecną jego pracą - jest tam uwiązany jak w Diable i chciałby się wyrwać (pracuje od 10.00 do 23.00 z przerwą 1,5h w ciągu dnia). 4 monet często pokazuje mi opieranie się na jednej osobie w zwiazku (jak na obrazku) tzn. jedna osoba bazą, punktem odniesienia. Sądzę, ze on liczy na mnie, chce żebym pozytywnie załatwiła mu cokolwiek - z resztą poradzi sobie na pewno byle bym oczyściła przedpole.
W sumie przeszkodą moze być mu b. słaba znajomość niemieckiego.
A wracając do rycerza mieczy - gdyby udało mi sie go umówić z szefem konkretnej komórki to bylby sukces. Firma jest hierarchiczna, jeszcze tam nie byłam ale sprawdzilam w necie - na pewno jest jakaś recepcja i milion przeszkód zanim dotrze sie do danej osoby.

I drugie pytanie:
czy uda mi się jutro go umówić na rozmowę o pracę?
sedno - ryc mieczy
to sie nie uda - król monet
to się uda- ksieżyc
rezultat - koło

Znów ryc mieczy! Wiecie co myślę? Żeby obejść formalną ścieżkę (na nie jest Król monet) i jakoś to załatwić za plecami. Tylko nie znam imienia i nazwiska tego człowieka. A. poznał gdzieś na mieście ludzi z tej firmy i od nich dostał namiary ale bez danych szefa. Kolo jest jakby w pozytywie a ryc mieczy z kołem to szybkie tempo wydarzeń. Oczywiście Koło zazwyczaj pokazuje nie dokońca to, co sobie zaplanowaliśmy a branie tego co jest i korzystanie z okazji.

Co sądzicie o sprawach i kartach?
    • krolowa.mieczy Re: teraz poważnie - praca 14.09.12, 12:14
      Załatwiłam to czego się spodziewałam: nikt nie dopuścił mnie do osoby decyzyjnej, ustaliłam jedynie termin rozmowy kwalifikacyjnej na poniedziałek na 10.00.
      Muszę jeszcze napisać CV dla A.
      Rozmowa moja była b. mila z recepcjonistką - zebrała podstawowe inf. o A. ale od razu się zapytała dlaczego przyszłam ja a nie on. Musiałam wyjaśnić, że pracuje i jedynie poniedziałki ma wolne.
      Drugi rozkład mówi już o rozmowie. Jak A. sobie poradzi - nie mam pojęcia. Nie powie mi wszytskiego (księżyc) albo prezes z nim nie będzie mógł się prawidłowo po niem. porozumieć. Czy Koło wyjdzie na korzyść? Zobaczymy w przyszłym tyg.
Pełna wersja