Zgłupiałam chyba...

15.09.12, 22:42
...bo mi ciągle facet w głowie siedzi. A tak sobie obiecywałam, że żadnych więcej miłości sad. Przez dziesięć lat się udawało, a teraz znowu, jak nawrót choroby sad. Celtycki na pytanie, czy kiedykolwiek będziemy stanowić parę z Iksem wyszedł tak:

1. Sedno sprawy: królowa buław. Którą chciałabym być.
2. Atmosfera: Sąd. Odnowiliśmy kontakt po dłuższym jego braku.
3. Moja świadomość: królowa pucharów. Jego żona.
4. Moja nieświadomość: Umiarkowanie. Stosunki między nim a tą żoną są raczej chłodne?
5. To mija: Moc. Byłam o coś na niego zła (dlatego się przestałam odzywać). Fakt, jakby mi przechodziło.
6. To przyjdzie najpierw: 6 mieczy. Czyżby miał przyjechać do Polski?
7. Ja: Papież. Usiłuję się trzymać moich zasad, wśród których jest odmowa relacji z żonatymi, a i co niektórymi rozwodnikami.
8. Otoczenie: król monet. Pojawi się rozsądny, mocno stojący nogami na ziemi facio?
9. Obawy: rycerz buław. Zastanawiam się, jak u niego z seksem (na wypadek gdyby jednak miało miedzy nami do czegoś dojść), bo wiek, stres i przemęczenie robią swoje...
10. Dalsza przyszłość: Śmierć. Nie miałam pojęcia, co oznacza - nasza relacja umrze czy przybierze inną postać - więc dociągnęłam 10 pucharów i Koło Fortuny. Wychodzi na to, że owszem, kiedyś będziemy parą, ale minie tyle czasu, że jeszcze jakiś monetowy zdąży się przewinąć. Macie inne pomysły?


    • niwa1 Re: Zgłupiałam chyba... 15.09.12, 23:51
      Czy kiedykolwiek będziemy stanowić parę?

      > 1. Sedno sprawy: królowa buław.
      > 2. Atmosfera: Sąd.
      Promieniejesz, czujesz się kobieca, napaliłaś się babo, choć wiesz, że nie byłoby to takie proste,
      choć z drugiej strony przecież możliwe smile

      > 3. Moja świadomość: królowa pucharów.
      > 4. Moja nieświadomość: Umiarkowanie.
      Bardzo ciepło o nim myślisz, żyjesz wyobrażeniami, tęsknisz,w podświadomości jednak się za to karcisz, sprowadzasz się do równowagi

      > 5. To mija: Moc.
      > 6. To przyjdzie najpierw:
      Im bardziej myślisz o tym, że moglibyście być razem to tym bardziej tracisz pewność siebie

      W Ryc.B na prawdę się obawiasz, że on mógłby przyjechać, i co wtedy? Szaleństw by chyba nie było, Ty w Kapłanie, on Król Den, na związek potrzeba by dużego przewrotu życiowego któregoś z was, ale z Kołem Fortuny wszystko się może zdarzyć, sztywne zasady na bok, zmiana postawy życiowej i 10 Puch w zasięgu ręki. Czy sprostacie wyzwaniom losu? kto wie...
      • baba_potwor Re: Zgłupiałam chyba... 18.09.12, 00:32
        Kurczę, masz rację. Kiedy myśli mi lecą w jego kierunku, szybko przywołuję się do porządku, i wcale nie jestem pewna, czy dobry kolega byłby dobrym mężem. Ale w sumie to i tak chyba jałowe rozważania, bo - jak słusznie zauważyłaś - wymagałoby to przewrotu w życiu nas obojga. Dzięki stokrotne smile.
Pełna wersja